05/12/2018
W-Z to nie jedyna urbanistyczna zapora przecinająca miasto - na pobliskiej Kopcińskiego wkrótce będzie podobnie.
Jeśli Ty lub Twój znajomy twierdzi, że przejście dla pieszych przy Kopcińskiego można bezproblemowo zlikwidować "bo niedaleko jest kolejne" to zapraszamy do zabawy intelektualnej:
Pójdź osobiście, albo przypomnij sobie swój ostatni pobyt na ulicy Piotrkowskiej. Na skrzyżowaniu z ul. Nawrot / Zamenhofa chcesz przejść na drugą stronę Piotrkowskiej. A ktoś obok mówi ci, weź idź na około, to nie tak daleko ten Central i kursujący tramwaj 10 po trasie WZ - idź tam, zawróć i będziesz tu za ok 11 minut.
Albo idź w drugą stronę (w kierunku placu Wolności) dojdź do stojącego tam Saspolu i zawróć. Zobaczymy się za 12 minut po drugiej stronie jezdni.
+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+
Przyjmuje się, że przeciętny pieszy nie obarczony żadną kontuzją albo dysfunkcjami zdrowotnymi, przemierza 1 metr na sekundę. Weź jednak pod uwagę, że przy Kopcińskiego klientami NFZ są osoby z problemami ortopedycznymi i dla nich prędkość chodzenia jak i wysiłek będzie większy. Dolicz to tego jeszcze schody, które trzeba pokonać pod jezdnią Kopcińskiego na wysokości ul. Tuwima. Każdy jeden stopień przelicza się na dodatkowe 2 metry odległości (dla zdrowej osoby). Stopni tam jest ok 50...
Nadal uważasz, że to żaden problem aby zlikwidować ludziom to przejście? Oczywiście, że wszystkim zależy aby to było , zatem oczekujemy od urzędników działań realnych a nie pozorowanych. Likwidacja przejścia to nie metoda, to ucieczka przed odpowiedzialnością!