Narodowa Środa Śląska

Narodowa Środa Śląska Lokalni patrioci wspierający organizacje ruchu narodowego, stojącego na straży tradycji, suwerenności i tożsamości narodowej.

Działamy na rzecz silnej Polski, aktywizując mieszkańców Środy Śląskie i okolic do życia obywatelskiego.

Czy to było jedyne stoisko na średzkich dożynkach z polską flagą i hasłem o polskości - polskiej ziemi? Ponoć z kolei st...
30/08/2026

Czy to było jedyne stoisko na średzkich dożynkach z polską flagą i hasłem o polskości - polskiej ziemi? Ponoć z kolei staroście Burdzemu przeszkadzało, że na dożynkach udanińskich brakowało płachty niebieskiej z żółtymi gwiazdkami. Czy to prawda?

15/08/2026
Polskie bezpieczeństwo w polskich rękach 🇵🇱
15/08/2026

Polskie bezpieczeństwo w polskich rękach 🇵🇱

Klucze do polskiego bezpieczeństwa muszą być w Warszawie 🇵🇱

Tegoroczne Święto Wojska Polskiego miało być przede wszystkim świętem polskiego żołnierza. Tymczasem trudno było oprzeć się wrażeniu, że obok biało-czerwonych barw pojawił się jeszcze jeden, wyjątkowo nachalnie eksponowany bohater obchodów – unijny instrument SAFE.

SAFE odmieniano przez wszystkie przypadki. SAFE miało być odpowiedzią na potrzeby armii, dowodem odpowiedzialności, gwarancją bezpieczeństwa i niemal synonimem modernizacji Wojska Polskiego. W pewnym momencie było tego po prostu za dużo. Święto Wojska Polskiego zaczęło przypominać promocję europejskiego programu finansowego.

I właśnie dlatego słowa prezydenta Karola Nawrockiego zabrzmiały tak mocno.

Prezydent przypomniał rzecz elementarną: polskie bezpieczeństwo nie może być zamknięte w sejfie, do którego klucze znajdują się w innych stolicach. To niezwykle trafna metafora. Możemy mieć najlepszy sejf na świecie, lecz jeżeli nie mamy pełnej kontroli nad kluczem, trudno mówić o rzeczywistej suwerenności.

W przypadku obronności ta zasada ma znaczenie fundamentalne.

Nie chodzi przecież o to, aby Polska odwracała się od sojuszników. Nie chodzi również o prostą zamianę zależności europejskiej na amerykańską. Polska powinna współpracować zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i z państwami europejskimi wszędzie tam, gdzie służy to naszemu bezpieczeństwu.

Ostatecznym celem polskiej polityki obronnej powinno być jednak coś więcej: możliwie duża zdolność do samodzielnego produkowania uzbrojenia, amunicji i wyposażenia Wojska Polskiego.

Polski czołg. Polski bojowy wóz piechoty. Polska artyleria. Polskie systemy bezzałogowe. Polska amunicja. Polskie zakłady i polscy inżynierowie.

Bezpieczeństwo państwa zaczyna się tam, gdzie państwo potrafi samo zapewnić swojej armii podstawowe zdolności do walki.

Paradoks tegorocznej defilady

Dzisiejsza defilada znakomicie pokazała również pewną sprzeczność.

Przed Polakami prezentowano między innymi Abramsy, F-35, F-16, śmigłowce Apache, systemy HIMARS i Patriot – sprzęt amerykański, który stanowi dziś bardzo ważną część potencjału Wojska Polskiego. Obok niego jechały również koreańskie K2 oraz oczywiście polskie Borsuki, Rosomaki, Kraby, Raki czy systemy Poprad.

Jednocześnie politycznym motywem przewodnim obchodów stał się SAFE – instrument skonstruowany właśnie po to, aby pieniądze przeznaczane na wspólne zakupy w większym stopniu pozostawały w europejskim przemyśle obronnym. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem koszt komponentów pochodzących spoza UE, państw EOG-EFTA i Ukrainy co do zasady nie może przekraczać 35 proc. wartości komponentów produktu finansowanego w tym mechanizmie.

I tu pojawia się pytanie znacznie ważniejsze niż to, czy kupować broń amerykańską, koreańską czy francuską.

Dlaczego przez tyle lat kolejne polskie rządy nie zrobiły wystarczająco dużo, abyśmy przede wszystkim kupowali broń polską?

To jest sedno problemu.

Nie chcę Polski uzależnionej od Waszyngtonu. Dokładnie tak samo nie chcę jednak Polski uzależnionej od Brukseli, Berlina czy Paryża. Polski interes narodowy nie polega na wyborze stolicy, od której mamy być zależni. Polega na stopniowym odzyskiwaniu zdolności do samodzielnego decydowania o własnym bezpieczeństwie.

„Bóg, Honor, Ojczyzna”, a nie SAFE

Jeszcze celniejszy był drugi fragment wystąpienia prezydenta.

Na sztandarach Wojska Polskiego są słowa „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Nie ma na nich SAFE.

Można próbować tę wypowiedź przedstawiać jako efektowną figurę retoryczną. Jej sens jest jednak znacznie głębszy.

Wojsko nie jest przedsiębiorstwem, funduszem inwestycyjnym ani projektem europejskim. Armia jest jednym z najważniejszych atrybutów suwerennego państwa. Polski żołnierz składa przysięgę Rzeczypospolitej Polskiej i zobowiązuje się bronić jej niepodległości oraz granic.

Dlatego źle się dzieje, gdy podczas Święta Wojska Polskiego program finansowy zaczyna przesłaniać państwo, któremu ta armia służy.

Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział prezydentowi efektownym rozwinięciem skrótu SAFE: „S – sojusze, A – armia, F – fabryki, E – Europa”.

Brzmi ładnie.

Tylko że bezpieczeństwa państwa nie buduje się za pomocą zręcznego rozwijania angielskich skrótów.

Jeżeli już mamy mówić o fabrykach, zapytajmy: gdzie będą te fabryki? Kto będzie właścicielem technologii? Gdzie pozostaną pieniądze polskiego podatnika? Kto będzie kontrolował łańcuch dostaw? Czy w sytuacji kryzysowej Polska będzie mogła samodzielnie zwiększyć produkcję? I wreszcie – kto będzie miał klucz?

To są pytania o realną suwerenność, a nie o marketing.

Bezpieczeństwo narodowe, nie europejski slogan

Nie kwestionuję potrzeby współpracy europejskiej. Kwestionuję logikę, według której każdą kolejną integrację należy automatycznie przedstawiać jako zwiększenie polskiego bezpieczeństwa.

Historia Polski powinna nas nauczyć czegoś dokładnie odwrotnego: sojusze są potrzebne, jednak żaden sojusz nie zwalnia państwa z obowiązku budowania własnej siły.

Dlatego tak trafne było odwołanie prezydenta do roku 1920. Zwycięstwo nad bolszewikami nie zostało nam podarowane. Polska obroniła swoją niepodległość własnym wysiłkiem – korzystając z pomocy przyjaciół i sojuszników, lecz ostatecznie własnym wojskiem i własną wolą walki.

Sto sześć lat później zasada pozostaje ta sama.

Możemy być w NATO. Możemy współpracować z USA. Możemy uczestniczyć w europejskich programach. Możemy kupować zagraniczne uzbrojenie tam, gdzie wymaga tego sytuacja.

Polska racja stanu wymaga jednak, abyśmy z każdym rokiem potrzebowali tego coraz mniej, a nie coraz więcej.

Polska powinna odbudowywać własny przemysł obronny, własne kompetencje technologiczne i własne zdolności produkcyjne. Każda wielka modernizacja armii powinna być oceniana również według tego, ile pozostawia w Polsce: technologii, miejsc pracy, wiedzy, zdolności serwisowych i możliwości samodzielnego rozwijania uzbrojenia.

Silna armia to nie tylko liczba czołgów i samolotów.

To także możliwość ich produkowania, naprawiania, uzbrajania i zaopatrywania wtedy, kiedy naprawdę będą potrzebne.

Prezydent Nawrocki powiedział dziś, że „wszystkie klucze do polskiego bezpieczeństwa muszą być w Warszawie” i że nie możemy zamknąć naszego bezpieczeństwa w sejfie, do którego klucze znajdują się w innych europejskich stolicach.

Podpisuję się pod tym.

Sojusznicy mogą nam pomagać. Europa może z nami współpracować. Ameryka może być naszym strategicznym partnerem.

Klucz musi jednak należeć do Polski.

Polskiego bezpieczeństwa nie można ani outsourcować, ani oddać w zarządzanie komukolwiek innemu.

Bóg. Honor. Ojczyzna.

I polski klucz w polskich rękach. 🇵🇱🇵🇱🇵🇱

15/08/2026

ŚWIĘTO WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

📣Dziś ✝️Kościół obchodzi święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest to jedno z najważniejszych świąt maryjnych w Polsce. Matka Boża jest szczególną patronką i orędowniczką polskiej sprawy narodowej.

☞Wedle przekazów, w dniu 15 sierpnia 1920 roku, w czasie decydujących chwil wojny z bolszewikami, nad warszawskim niebem ukazała się właśnie Maryja, Królowa Korony Polskiej.

⚠️Z imieniem Maryi na ustach szli do walki 🇵🇱polscy zwycięzcy spod Grunwaldu, Wiednia i Warszawy oraz obrońcy niepodległości w szeregach konfederatów barskich, Armii Krajowej czy Narodowych Sił Zbrojnych. Jedna z najbardziej rozpaczliwych i bohaterskich walk Polaków związana była z obroną Jasnej Góry przed Szwedami.

Znaki maryjne znajdowały się na wielu sztandarach organizacji narodowych i patriotycznych. Także współcześnie, na sztandarach 🇵🇱Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej znajdują się przedstawienia maryjne. Wielcy duszpasterze Polaków, tacy jak św. Maksymilian Maria Kolbe czy bł. kardynał Stefan Wyszyński, byli gorliwymi orędownikami kultu maryjnego.

🇵🇱Jako polscy narodowcy zwracamy się dziś do Królowej Korony Polskiej z prośbą:
MATKO BOŻA, WSTAWIAJ SIĘ ZA NAMI!

15/08/2026
15/08/2026
31/07/2026

Ziemia Średzka pamięta❗️🇵🇱

31/07/2026

Jak co roku 1 sierpnia o 17:00 spotykamy się na Średzkim rynku 🇵🇱

O fikołkach politycznych 👇
25/07/2026

O fikołkach politycznych 👇

Czy właśnie patrzymy na najlepiej rozegraną operację polityczną ostatnich lat?

Od kilku dni media żyją rozłamem w Prawie i Sprawiedliwości. Jedni ogłaszają koniec partii Jarosława Kaczyńskiego, inni przewidują narodziny nowego ugrupowania Mateusza Morawieckiego. Komentatorzy zastanawiają się, kto wygra ten konflikt, a kto politycznie przepadnie.

A może... wszyscy patrzymy w niewłaściwą stronę?
Może nie jest to pytanie o to, kto wygra z kim.
Może jest to pytanie o to, kto po wyborach będzie w stanie stworzyć większość.

Spójrzmy na fakty.
P*S od dłuższego czasu przestał rosnąć. Niezależnie od sondażu jego poparcie oscyluje wokół jednej czwartej wyborców. To wciąż bardzo dużo, ale zdecydowanie za mało, by samodzielnie myśleć o rządzeniu.
Jednocześnie Konfederacja systematycznie rośnie.
Dla wielu obserwatorów wydaje się więc oczywiste, że naturalnym partnerem P*S byłaby właśnie Konfederacja.

Ale czy na pewno?
Silna Konfederacja oznacza bowiem nie tylko możliwość utworzenia rządu. Oznacza również bardzo silnego partnera, który będzie domagał się wpływu na program, resorty i kierunek państwa. Oznacza również ryzyko, że za kilka lat stanie się dominującą siłą po prawej stronie sceny politycznej.

Czy P*S chciałby oddać tę rolę?
Nie jestem tego taki pewien.
I właśnie tutaj pojawia się Mateusz Morawiecki.
Większość komentatorów zakłada, że nowe środowisko byłego premiera będzie próbowało odebrać wyborców P*S.

A jeśli jego zadanie jest zupełnie inne?
Jeżeli Morawiecki nie ma być konkurencją dla P*S, lecz politycznym pomostem?

Spójrzmy na sytuację z innej perspektywy.
Jarosław Kaczyński od lat budzi bardzo silne emocje. Dla części wyborców centrum jest politykiem nie do zaakceptowania.

Mateusz Morawiecki ma raczej inny wizerunek. Jest postrzegany jako bardziej technokratyczny, spokojniejszy, łatwiejszy do zaakceptowania przez umiarkowanych wyborców.
To właśnie on mógłby rozmawiać z tymi środowiskami, które nigdy nie zdecydowałyby się na otwartą współpracę z P*S.
Czy to przypadek, że niemal natychmiast po rozłamie pojawiły się sondaże dające jego środowisku szansę na wejście do Sejmu?

A teraz wyobraźmy sobie jeszcze jeden scenariusz.
P*S utrzymuje około 23 procent.
Nowe ugrupowanie Morawieckiego zdobywa kilka procent, ale wchodzi do Sejmu w bloku z
PSL-em i może nawet z Polską 2050, ponieważ żadne z tych ugrupowań samodzielnie mogłoby nie przekroczyć progu wyborczego.
Razem już tak.
To właśnie tutaj cała układanka zaczyna wyglądać inaczej.
Od dwóch lat opinii publicznej co pewien czas podrzucano informacje o możliwych kontaktach P*S z PSL. Oficjalnie były dementowane lub bagatelizowane, ale sam fakt, że taki temat regularnie wracał do debaty, pokazuje, iż nie był całkowicie abstrakcyjny.

Dzisiaj bezpośrednia koalicja P*S z PSL przed wyborami byłaby niezwykle trudna do zaakceptowania dla części elektoratu obu stron.
A koalicja środowiska Morawieckiego z PSL?

To już zupełnie inna historia.

Jeszcze ciekawiej robi się, gdy spojrzymy na Polskę 2050.
Partia Szymona Hołowni również nie znajduje się dziś w komfortowej sytuacji sondażowej. Jeżeli jej celem będzie polityczne przetrwanie, matematyka może okazać się ważniejsza niż emocje.

Oczywiście wielu czytelników powie: "To niemożliwe. Przecież różnią się programowo."
Naprawdę?
PSL przez dziesięciolecia pokazywał, że potrafi współrządzić z bardzo różnymi partnerami, jeśli uznawał, że leży to w interesie partii.

Polityka rzadko polega na zawieraniu sojuszy z przyjaciółmi.
Znacznie częściej polega na zawieraniu porozumień z tymi, z którymi można stworzyć większość.

Jest jeszcze jeden element tej układanki.
Od wielu miesięcy część wyborców centrowych i konserwatywnych krytycznie ocenia działania obecnego rządu dotyczące zmian w wymiarze sprawiedliwości, mediach publicznych czy innych instytucjach państwa. Jedni uważają je za przywracanie praworządności, inni za naruszanie jej standardów. Niezależnie od oceny, spór ten może wpływać na kalkulacje polityków środka, którzy będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, z kim łatwiej będzie im uzasadnić przyszłą współpracę.

Najciekawsze jest jednak coś innego.
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki nie prowadzą wobec siebie wojny totalnej.
Morawiecki mówi o grupie ludzi odpowiedzialnych za konflikt.
Kaczyński krytykuje decyzje polityczne, ale unika osobistych ataków na byłego premiera.

Najostrzejsze słowa padają przede wszystkim ze strony części działaczy i najbardziej emocjonalnych sympatyków.

To może być przypadek.
Może oznaczać próbę pozostawienia sobie otwartych drzwi na przyszłość.
A może nie oznacza nic.

I właśnie dlatego warto zachować ostrożność.
Nie ma dziś żadnych dowodów, że rozłam został wcześniej uzgodniony.
Nie ma również dowodów, że taki scenariusz jest niemożliwy.
Polityka jest sztuką budowania większości.

Jeżeli P*S rzeczywiście uznał, że sam nie odzyska władzy, musi znaleźć nowych partnerów.
Jeżeli Morawiecki okaże się politykiem zdolnym połączyć część centroprawicy z konserwatywnym elektoratem, jego rola może być znacznie większa, niż dziś zakłada większość komentatorów.

Może więc za kilka miesięcy okaże się, że nie byliśmy świadkami rozpadu prawicy.
Być może obserwowaliśmy początek jej przebudowy.
A wtedy największym błędem byłoby ocenianie dzisiejszych wydarzeń wyłącznie przez pryzmat emocji.

W polityce często wygrywa nie ten, kto najgłośniej krzyczy.
Wygrywa ten, kto potrafi zbudować większość.

13/07/2026

Adres

Środa Śląska
Środa Śląska
55-300

Telefon

+48666610494

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Narodowa Środa Śląska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Narodowa Środa Śląska:

Skróty

Udostępnij