03/02/2025
Czy wiesz, że?
3 lutego więźniowie KL. Stutthof dotarli do wsi Luzino .
Jedna z mieszkanek wspomina .." Jak szli od Barłomina, to już z daleka słychać było krzyki, wyzwiska i walenie kijami. Kolumny więźniów wyglądały jak szare skołtunione w łachmanach bałwany" .
Więźniów rozlokowano w parafialnym kościele Św Wawrzyńca w Luzinie . ( Barokowy ,staropolski kościół zbudowany w latach 1733-1740, który znajduje się w tym miejscu do dziś ) Mniejszą, część więźniów ulokowano w kościele ewangelickim.
Mieszkańcy Luzina Antoni Necel, Feliks Necel , Juliosz Klawikowski zorganizowali bardzo wydatną pomoc . Więźniowie wspominali ,że dopiero tu najedli się do syta.
Tym niemniej śmierć zbierała obfite żniwo. Temperatura w kościele wynosiła około -15 stopni. Rano 4 lutego z kościoła wyniesiono 11 skostniałych trupów.
Niemcy bili i katowali więźniów . Doszczętnie rozgrabili kościół . Dewastując ławy , organy , ołtarz i wiele innych rzeczy . Również zabrane zostały cenne dokumenty jak np. księgi parafialne , które do dziś znajdują się w Niemczech .
Jeden z więźniów wspomina .." Leżeliśmy w kościele na lodowatej podłodze . Słychać było tylko jęki i płacz tych biednych ludzi . Gdzieś w oddali przy ołtarzu ktoś odmawiał różaniec . Nie mieliśmy nawet na czym usiąść , ponieważ Niemcy zdewastowali i usunęli większość ław kościelnych , tak aby pomieścić rzeszę ludzi . W późnych godzinach wieczornych nagle rozbrzmiały w kościele skrzypce , a chwilę później organy . Podobno grali to dwaj więźniowie( prawdopodobnie bracia) z tęsknoty do swojej matki i najbliższych. Niektórzy ze świadków twierdzą , że była to "Rota" . Niestety i oni natychmiast zostali wyrzuceni z kościoła i rozstrzelani przy murze kościelnym ."
Następnego dnia więźniowie wyruszyli do miejsca docelowego , czyli obozu w Rybnie k. Gniewina.
Ten sam więzień wspomina ..." Maszerowaliśmy przez wsie Kębłowo, Zelewo , aż do Zamostnego[...]. O ile tak jak w poprzednich wioskach kobiety kaszubskie obdarowywały nas chlebem, po minięciu byłej granicy polsko -niemieckiej, w Kniewie i Rybnie już nikt na nas nie czekał z chlebem ."
Po przejściu 19km z Luzina 1100 więźniów dotarło do Rybna . Łącznie kolumna VI przebyła w ciągu 11 dni około 140km. Straty wynosiły około 400 osób.
Krzysztof Dunin-Wąsowicz pisze..." Osobiście z największą wdzięcznością wspominam pomoc Kaszubów w czasie tych ciężkich przeżyć , a zwłaszcza wieś Luzino w powiecie Wejherowskim. Mieszkańcy jej z wielką ofiarnością żywili więźniów, ofiarując im, co mieli najlepszego, a przede wszystkim otwierając dla nas swe gorące polskie serce ."