04/06/2026
Mam już serdecznie dość ludzi, którzy próbują urządzać rzeczywistość wszystkim wokół według swoich religijnych obsesji. I nie, nie chodzi mi o samą wiarę. Każdy ma prawo wierzyć w co chce albo nie wierzyć w nic. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś uznaje, że jego prywatne przekonania powinny decydować o tym, jak ma wyglądać przestrzeń publiczna dla wszystkich.
Cała afera o sezonową linię autobusową nr 666 pokazuje dokładnie ten problem. To jest zwykły numer. Numer linii autobusowej. Nie manifest ideologiczny, nie promocja satanizmu, nie atak na chrześcijaństwo ani na jakąkolwiek inną religię. Trzy cyfry, którym znaczenie nadają wyłącznie ludzie, którzy za wszelką cenę chcą się go doszukać.
Naprawdę trudno mi zrozumieć, jak można patrzeć na autobus i zamiast myśleć o tym, dokąd jedzie, rozpocząć debatę o szatanie, prowokacji i obrażaniu uczuć religijnych. Jeśli ktoś na widok numeru 666 wpada w moralną panikę i uważa, że należy go zmienić, bo nie pasuje do jego światopoglądu, to jest to jego prywatny problem, a nie problem całego społeczeństwa.
Możecie wierzyć w co chcecie. To wasze święte prawo. Ale przestańcie oczekiwać, że każdy numer, nazwa, wydarzenie czy usługa publiczna będzie filtrowana przez waszą religijną wrażliwość. Państwo, transport publiczny i przestrzeń publiczna nie istnieją po to, żeby odzwierciedlać wierzenia jednej grupy ludzi.
Niesamowite jest to, że w kraju pełnym realnych problemów ktoś potrafi poświęcać czas i energię na walkę z numerem autobusu. Jakby linia 666 miała otwierać portal do piekła, a nie po prostu przewozić pasażerów z punktu A do punktu B. Absurd tej sytuacji byłby śmieszny, gdyby nie to, że takie próby narzucania wszystkim własnych przekonań pojawiają się regularnie.
Świat nie kręci się wokół jednej religii. Ani wokół żadnej innej. W społeczeństwie żyją ludzie o różnych poglądach, wyznaniach i przekonaniach. To, że dla kogoś liczba 666 ma znaczenie religijne, nie oznacza, że całe otoczenie musi się do tego dostosowywać.
Dlatego może czas przestać robić aferę z trzech cyfr i zaakceptować, że nie wszystko w przestrzeni publicznej musi być zgodne z czyjąś doktryną religijną. Autobus nr 666 to autobus nr 666. Nic więcej. Jeśli ktoś widzi w nim coś znacznie większego, to problem nie leży w numerze.
FlixBus