Mobilna rzeczywistość

Mobilna rzeczywistość Na mojej stronie chcę udowodnić, że pomimo niepełnosprawności można wieść ciekawe życie. 😊💪

Ja przez 364 dni w roku: „Nie jestem dzieckiem!”Też ja 1 czerwca: „Eeeej, gdzie jest ptasie mleczko?”Poszalałem ze zdjęc...
01/06/2026

Ja przez 364 dni w roku: „Nie jestem dzieckiem!”
Też ja 1 czerwca: „Eeeej, gdzie jest ptasie mleczko?”
Poszalałem ze zdjęciem, co? 😃 To dlatego, że dzisiejsza data kojarzy się KOLOROWO, radośnie. Wiadomo, 38-latkowi imprezy się nie urządzi, bo wstyd. 😋 Natomiast na własną rękę, zrobić sobie miły dzień? Cóż szkodzi? 🙂 No to właśnie. Po kawie pojechałem SOBIE do parku, przysiadłem na ławce, sącząc przepyszną granitę winogronową, otrzymaną w formie prezentu z pobliskiej lodziarni. Do tego, z mp4-ki popłynęły dźwięki uwielbianego przeze mnie Roxette, który jakoś do mnie przywarł po koncercie polskiego odpowiednika Roxette w Toruniu, 3 lata temu. ❤
Za dzieciaka, 1 czerwca też był muzyczny, bowiem od ’98 do 2001 roku, dostawało się od Rodziców kolejne kasety „Smerfnych hitów”! 😁 Ciekawe, jak patrzono by na mnie, gdybym puścił coś takiego dzisiaj? 😂

Refleksja błyskawiczna niczym zamek. 😁 Takie jakby słowo na niedzielę. 🥰 Nauczyłem się cieszyć chwilą. Bo to, co fajne, ...
31/05/2026

Refleksja błyskawiczna niczym zamek. 😁 Takie jakby słowo na niedzielę. 🥰
Nauczyłem się cieszyć chwilą. Bo to, co fajne, zazwyczaj nie trwa długo… Wczorajszy spacer umiliło mi towarzystwo mojej, jedynej tak naprawdę, bliskiej kuzynki- Idy, z którą już się tutaj pokazałem w odświętnej odsłonie. 😊 Rzadko mamy okazję do dłuższej rozmowy face to face, zwykle nadrabiamy telefonicznie. Ale, kiedy taka okazja się trafia, czerpiemy z niej powoli…
Nakło nad Notecią liczy sobie 727 lat, przez co ten „ząb czasu” jest widoczny. Osiedla stanowią stare budynki. Z dwoma wyjątkami. Nowoczesne blokowisko na osiedlu Królowej Jadwigi, a także powstało, już parę lat temu, osiedle Jana Pawła II. Domy w tej okolicy prezentują się naprawdę imponująco. Nawet ogrodzenia są swoistą dekoracją. 😊 Tam też wywiało nas wczoraj. 😁

Tak właśnie wygląda efekt końcowy pójścia po lody do lodziarni „Pubanc”. Dzięki temu, że kupuję 3 lody jednorazowo, dozu...
29/05/2026

Tak właśnie wygląda efekt końcowy pójścia po lody do lodziarni „Pubanc”. Dzięki temu, że kupuję 3 lody jednorazowo, dozuję tę przyjemność. 😍 Ale… nie o to chodzi. Mrożąc na zapas, mogę, kiedy tylko najdzie mnie ochota, wyjąć lód z zamrażalnika i przenieść go w torbie chodzika. Czy to do pokoju, czy na dwór, co widać na załączonym obrazku. 😄 Coś takiego jest kolejnym przykładem samodzielności! 😍Bardzo zmrożony lód to pewność, iż nie narobię bałaganu. Wyciągam go z torebki, przewracam w miseczce do góry nogami i…WALCZĘ ZE ZNIECIERPLIWIENIEM przez około 10 minut, zanim odpuści i będzie można odseparować wafelki od całości. 😁 Ma się ten łeb na karku, co? 😎😁

Staram się dostosować do sugestii, by posty, które wstawiam były krótsze. Teraz, może być troszkę dłuższy, lecz gdy się ...
27/05/2026

Staram się dostosować do sugestii, by posty, które wstawiam były krótsze. Teraz, może być troszkę dłuższy, lecz gdy się wczytacie, raczej powinien was on zaskoczyć. 🤔

ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY…

Kiedy myślałem, że stoję w miejscu – nagle zaatakowałem z rozbiegu! 😆
PNF – czyli zupełnie nowy, poważniejszy rozdział w rehabilitacji. Przypomina on prace na placu budowy. Nie ma możliwości wykonania choćby jednego ruchu samodzielnie w tej metodzie ćwiczeń. Potrzebna jest bowiem siła dwóch par rąk, albo pary rąk i nóg. Wyjątkowość PNFu polega na równoczesnym zaangażowaniu w ruch całego ciała, z głową włącznie (wymaga maksymalnego skupienia). Na samym początku wiało grozą, ale szybko się wdrożyłem. 🙂 Przyznaję – okiełznanie PNFu jest realnym powodem do DUMY! 😁
W poniedziałek, zaledwie trzeci raz (DOPIERO!!!) rehabilitowałem się tą metodą. Jeśli nie dasz wiary temu, co czytasz – nie martw się, ja sam nie mogę w to uwierzyć – ale pojawił się NOWY JA. Jakby metoda ćwiczeń błyskawicznie znalazła swoje odzwierciedlenie w codziennym życiu. Działam z werwą, ale i sumiennie. Jak do tej pory, za co się nie wezmę, obraca się w złoto, wszystko mi się udaje. Udaje się najpierw włączyć logikę, a dopiero potem zacząć działać. 🙂 Nie widać nawet, że ponownie przez większość dnia jestem sam, bo w domu, jak na moje warunki, panuje idealny porządek.
Uwierzcie, że jeszcze NIGDY W ŻYCIU, po żadnej metodzie rehabilitacji, a było ich mnóstwo, nie dostrzegłem zmiany, w sumie PRZEMIANY w tak błyskawicznym tempie! 😱😱😱

Dla chcącego, nic trudnego! 🙂Nadeszły letnie miesiące, więc częsta chęć na lody jest raczej powszechna i oczywista. Nie ...
24/05/2026

Dla chcącego, nic trudnego! 🙂
Nadeszły letnie miesiące, więc częsta chęć na lody jest raczej powszechna i oczywista. Nie jestem amatorem lodów pudełkowych ani na patyku. Jak lody – tylko rożki. I nie z lodówy w supermarkecie, bo jak porządnie otworzę usta, to taki znika w 3 minuty. Strata pieniędzy. 😛 Co innego lody włoskie – one cieszą nawet kilkanaście minut. 🙂 Po „Włocha”, od zarania dziejów, jeżdżę do słynnej w całym powiecie lodziarni „Pubanc”. Pewnie zastanawia was, jak zjeść lody na skuterze. No nie da się. Dlatego biorę na wynos, zjadam je w domu lub w ogrodzie, swoją metodą. Czas przyrządzania owego deseru, choć jest krótki, można spożytkować na szybką pogawędkę z obsługą. 🙂 Bardzo mi się podoba określenie, że osoby z niepełnosprawnością wiodą….ŻYCIE NA PATENCIE. 🙂 Tutaj „patent” to słowo – klucz. 😃

Ogród to mój azyl. Stwierdzenie może bardziej pasujące do kobiety, aczkolwiek pewności brak. 🙂 W tym roku sezon ogrodowy...
21/05/2026

Ogród to mój azyl. Stwierdzenie może bardziej pasujące do kobiety, aczkolwiek pewności brak. 🙂 W tym roku sezon ogrodowy opóźnił się o jakiś miesiąc. 😛 Ale nadszedł, niosąc nadzieję, że pozostanie z nami co najmniej do końca września. Samo przebywanie w ogrodzie czy na tarasie, budzi wakacyjne skojarzenia. Ja tak mam w każdym razie. Tutaj dzieje się dokładnie wszystko – od relaksu, leżenia i słuchania muzyki, przez naukę angielskiego, spożywanie posiłków, ćwiczenia… O ile ostatni przykład niekoniecznie jest synonimem relaksu, o tyle ja to lubię. Teraz też siedzę z laptopem na tarasie. Bo niby czemu by nie? 😄 Tenże okres sprzyja częstszym okazjom do spacerowania przy chodziku. Popołudniami, nierzadko wieczorami, z czystym sumieniem zmieniam pojazd na trójkołowca, jadąc już na typowy spacer, bo nogi muszą odpocząć. Szkoda przecież chować się do domu…. ☺️

W przeciągu minionych 19 miesięcy pisywałem o rehabilitacji jako o czymś, co odbywa się tu i teraz. Ale fajnie byłoby na...
17/05/2026

W przeciągu minionych 19 miesięcy pisywałem o rehabilitacji jako o czymś, co odbywa się tu i teraz. Ale fajnie byłoby napisać, co wyciągam z niej z perspektywy zwyczajnej, codziennej egzystencji. To będą wielkie słowa, natomiast czuję się tak jakby 7 luty 2017 r. nigdy się nie wydarzył. Wiem, bo zauważam to, iż jestem w bardzo dobrej formie! Refleks i zręczność uległy ogromnej poprawie. 99% czynności dnia codziennego, „A” – przychodzi mi z łatwością, „B” – znacznie szybciej je wykonuję. Nie miewam wtop, wypadków przy pracy. Wyćwiczyłem w sobie luz i rozwagę. Rozwagę w podejściu do każdej czynności, a luz – to aby mieć z tyłu głowy, że jeśli teraz nie wyjdzie mi to, co zamierzam – świat się nie zawali! Spróbuję jeszcze raz. Za chwilę, jutro, kiedykolwiek. Presja, narzucona nawet samemu sobie, powoduje, że wszystko spala na panewce! Gdybym usłyszał takie słowa w formie pocieszenia, przyniosłyby one odwrotny skutek. „Głupoty! Gada, żeby gadać.” – pomyślałbym. Zauważam także większą swobodę w operowaniu widelcem, będącym niezastąpionym sztućcem. 🙂 Kiedyś, odkładając go na talerz, był dźwięk. Teraz nie. 😁To przekłada się na jazdę skuterem. Sam nie pojmuję takiego świetnego zbiegu okoliczności, natomiast „za kółkiem” odruchy mimowolne NIE WYSTĘPUJĄ! NIGDY! Chodzenie przy balkoniku przestało napinać ręce. Na dobrą sprawę, mógłbym przy tym moim balkoniku zatańczyć układ z wideoklipów Madonny. Czasem mi się nie chce. Są tygodnie, że ćwiczę tylko z Tomkiem, bo samemu ciężko się zebrać. Jednak, jak by nie było – nie jestem w stagnacji, ZAWSZE wykonuję JAKIŚ RUCH. 🙂

Dla wielu spacer jest formą aktywności. No, w moim przypadku jest to (niby) bierne siedzenie na skuterze. Chociaż, powie...
13/05/2026

Dla wielu spacer jest formą aktywności. No, w moim przypadku jest to (niby) bierne siedzenie na skuterze. Chociaż, powiem wam, że nie do końca, bo podczas spaceru ćwiczę chociażby refleks, ogólną uwagę... To także (może nie zawsze, ale często) jedna z niewielu okazji do tego, aby spontanicznie z kimś porozmawiać. Mam trzech kumpli, z którymi uskuteczniam rozmowy przez płot, jeżeli oczywiście ich spotkam i mają czas. 🙂 Kilka razy zdarzało się, że pogadanka przy płocie trwała około godzinę! 🙂
Trasa również ma znaczenie. Takimi trasami do samodzielnych i spokojnych spacerów, gdzie nie muszę się niczego obawiać , są pobliskie osiedla i Park Sobieskiego, w dalszej części miasta. W niczym to mi jednak nie przeszkadza, bardzo lubię długie przejażdżki, szczególnie wiosną! 🙂
Na zdjęciu ul. Sienkiewicza, czyli fragment stałego punktu programu. 😀 Ta ulica jest też bardzo głęboko zakorzeniona w moim serduchu, bowiem spędziłem tam pierwsze lata swojego życia, i jakoś nie potrafię przejechać obok niej obojętnie. ❤️🥰

Poniższy tekst nie jest mój. Przeczytałem go na profilu, który obserwuję. Jest on natomiast niezwykle trafny. To tekst, ...
11/05/2026

Poniższy tekst nie jest mój. Przeczytałem go na profilu, który obserwuję. Jest on natomiast niezwykle trafny. To tekst, z którym chyba każdy może się utożsamić. Uzyskałem także zgodę na podzielenie się nim.

Ludzie widzą:
uśmiech, charakter, pewność siebie, dystans, siłę.

Ale nie widzą miesięcy, w których siedziałeś sam ze swoją głową.
Nie widzą momentów, kiedy dosłownie brakowało Ci siły na cokolwiek.
Nie widzą ile razy musiałeś zbierać siebie z podłogi, podczas gdy świat normalnie szedł dalej.

Bo świat kocha efekty.
Proces już nie wygląda tak dobrze.

Nikt nie pokazuje:

* bezsenności
* presji
* samotności
* walki z własną głową
* momentów, kiedy człowiek miał ochotę po prostu zniknąć

A prawda jest taka, że bardzo często największy rozwój rodzi się właśnie w ciszy.
W momentach, o których nikomu nie powiedziałeś.
W chwilach, kiedy nie było obok nikogo.
Kiedy jedyne co miałeś… to własną psychikę i decyzję, żeby się nie poddać.

I może właśnie dlatego tak trudno dziś znaleźć prawdziwych ludzi.
Bo większość pokazuje tylko końcowy obrazek.
Nikt nie mówi o tym, ile rzeczy musiało w nich umrzeć, żeby stać się tym, kim są teraz.

Adres

Armii Krajowej 22
Gdynia
81-372

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mobilna rzeczywistość umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij