02/09/2026
Ograniczenia denerwują mnie tylko, jeśli nie mogę czegoś zrobić, z czegoś skorzystać. Ale jeśli MOGĘ, choćby inną metodą, niż większość ludzi, to i tak się cieszę. 😊
Rodzinna wyprawa nad jezioro, do mieszczącego się niedaleko Wąsosza, była namacalną definicją relaksu. Koc, zimne napoje (najlepiej Karmi kawa mrożona), przekąski oraz obserwacja bezkresnej tafli wody– niekiedy naprawdę nie potrzeba niczego więcej. ❤ W takich okolicznościach przyrody, tryb „błogość” załącza się automatycznie. 🙂 Dlaczego wspominam o ograniczeniach? Bo moje przebywanie w jeziorze jest w pełni bierne. Nie potrafię pływać, jak już wiecie. Wystarcza mi za to w zupełności, usiąść na samym brzegu jeziora, tak by woda przykrywała chociaż pępek 😀 oraz wpatrywanie się w dal… 🙂
Na przemieszczenie się z powrotem na koc, są dwie koncepcje. Albo dwie osoby muszą chwycić mnie pod ręce i powoli, małymi kroczkami idziemy. Albo druga koncepcja – samemu, na kolanach. Z uwagi na podatny na kontuzje kręgosłup, wolę własny sposób wychodzenia z wody. Łatwiej balansuję ciałem.
Na koniec mała ciekawostka. To, że kocham morze, jezioro, czy basen, jest podyktowane znakiem zodiaku.
Zodiakalny Lew zazwyczaj bardzo lubi przebywanie nad wodą i w wodzie, mimo że jest znakiem ognistym.
Oto dlaczego woda przyciąga Lwa:
• Słońce i relaks: Lew uwielbia wygrzewać się na plaży i łapać promienie słoneczne.
• Prestiż i luksus: Chętnie wybiera kurorty, jachty i baseny w eleganckich hotelach. Przebywania na jachcie nie doświadczyłem, ale jeszcze wszystko przede mną. 😁