Dom Czynszowy Bronisławy i Antoniego Konopków

Dom Czynszowy Bronisławy i Antoniego Konopków Historia Domu czynszowego Bronisławy i Antoniego Konopków powstałego w roku 1938 oraz jego właś

A to stylowa skrzynka do listów naszego Domu ... Tak, tak, nie "na" listy a "do" listów ... (!). Według ówczesnego słown...
18/06/2026

A to stylowa skrzynka do listów naszego Domu ... Tak, tak, nie "na" listy a "do" listów ... (!). Według ówczesnego słownictwa wynikającego z załączonych dokumentów ...
Mamy szczęście, że zachowała się do dziś i w takim stanie ... Okres PRL nie sprzyjał zachowaniu tego rodzaju elementów wyposażenia przedwojennych budynków. To, że nie została zamalowana olejną farbą wraz z całą klatką schodową, co w tamtych czasach nie raz miało miejsce, choćby i innym kolorem, to cud ...

Nasza skrzynka pocztowa cechuje się prostym, geometrycznym i wysoce użytkowym projektem. Baaardzo funkcjonalna, i z całą pewnością elegancka. Zarówno jeśli chodzi o design, jak i materiał z którego została wykonana czyli stal (konstrukcja) pokryta powłoką/powłokami galwanicznymi czy to chromu, niklu czy miedzi (drzwiczki skrytek), ale to już, w jakiej konfiguracji i kolejności, należałoby przebadać jakimś spektrometrem i ustalić z galwanizerem. Tak czy inaczej można by powiedzieć, że skrzynka jest w pełni w stylu modernizmu. Tak znakomity projektant Domu, jak Stanisław Ziołowski nie pozwoliłby na instalację w zaprojektowanym przez siebie budynku czegoś mniej spektakularnego.
Tego typu zaawansowane, podtynkowe konstrukcje montowano w nowoczesnych i luksusowych kamienicach czynszowych, m.in. właśnie modernistycznych, okresu międzywojenego.
Jak ważnym i nowoczesnym elementem nowobudowanych budynków były wieloskrytkowe skrzynki pocztowe świadczy fakt, iż jak wynika z dokumentacji budowlanej Domu, Inspektor Budowlany Wydziału Technicznego Komisariatu Rządu w Gdyni nie chciał m.in. bez niej dokonać odbioru budynku :) (na zdjęciach).

Przyjrzyjmy się więc szczegółom skrzynki.
Na samej górze widnieje wytłoczony napis „PAT. NR 13595”, który wprost odsyła do przedwojennego rejestru Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, potwierdzając oryginalne pochodzenie skrzynki z lat 30 XX w.
Właścicielami patentu byli Eugenjusz Pieczonka, zamieszkały w Warszawie, oraz Aleksander Stawicki, zamieszkały w Zielonce pod Warszawą. Patent został udzielony 20.04.1931 r. (na zdjęciach).
Zastrzeżeniami patentowymi objęto to, że:
1. skrzynka nie ma tradycyjnych pleców ani otwieranych drzwi z przodu, tylko w całości odchyla się na bok na zawiasach wzdłuż jednej krawędzi, odsłaniając przegródki na listy od tyłu.
2. Zamiast kupować i montować osobne zawiasy, przednią krawędź skrytki oraz dolną krawędź drzwiczek zwinięto fabrycznie w rurki (rulony). Połączone ze sobą tworzyły gotowy zawias. Było to rozwiazanie tańsze, prostsze w produkcji i niemożliwe do łatwego wyłamania przez wandali.
3. Boczne krawędzie oraz górna krawędź małych drzwiczek zostały celowo zagięte do wewnątrz skrytki. Dzięki temu, po otwarciu klapki w dół, drzwiczki nie wisiały pionowo, tylko tworzyły stabilną rynienkę (szufladkę). Listy leżące w przegródce same zsuwały się po tej rynience prosto w ręce lokatora, zamiast spadać pionowo na podłogę.
Wszystko to wydaje nam się teraz już znane i oczywiste ale tak to jest z opatentowanymi wynalazkami ... ;) .

O komercyjnym powodzeniu konstrukcji skrzynki świadczy fakt, iż z rejestru pantentowego wynika, że 20 maja 1939 r. Projektanci złożyli wniosek o patent dodatkowy, gdzie skrzynkę wzbogacono o imienną listę lokatorów. Paten ten został zatwierdzony już przez ... niemiecki (!) Urząd Patentowy działający w okupowanej Warszawie (Wydział ds. Wynalazków i Patentów w Generalnym Gubernatorstwie) ... w marcu 1942 r. (na zdjęciach). No cóż, z tego wynika, że twórców polskiej myśli technicznej, jak i całego narodu polskiego według okupantów miało nie być, ale jednak kontrola nad nimi być musiała ... :) . Był też w między czasie jeszcze jeden zgłoszony przez tych samych projektantów patent dotyczący modułowego konfigurowania skrzynki w zależności od liczby skrytek, tj. liczby mieszkań w budynku. Ot co ... :) .

Jak wynika z nabitej na skrzynce sygnatury została wykonana w "Bielsku". Przed II wojną światową dzisiejsza Bielsko-Biała (od 1951 r.) była prężnym ośrodkiem przemysłowym, gdzie działały warsztaty i fabryki metalowe, głownie obsługujące przemysł włókienniczy. Niestety nie udało się odszukać ze 100 %-ową pewnością nazwy konkretnego warsztatu czy fabryki w Bielsku, które kryły się za nieco już zatartymi literami "B" i "S" a może "E" i "C" albo i jeszcze inaczej ... ;) .

Ciekawostką co do konstrukcji skrzynki, oprócz tych elementów objętych patentem jest to, że na każdych drzwiczkach poszczególnych skrytek widoczne są po obu ich bokach cztery uchwyty. Jak wynika ze zgłoszenia patentowego celem ich było umieszczanie tam nie, nie ... nie np. wizytówek z nazwiskami lokatorów budynku ... ale czego ? ... reklam (!).

Przy okazji podzielimy się też inną ciekawostką, nie związaną bezpośrednio ze skrzynką, na którą natrafiliśmy poszukując informacji do tego posta, że Panowie projektanci skrzynki opatentowali również "Kłódkę z cechą rozpoznawczą dla zwierząt", czyli taki zmyślnie zapinany wisiorek na dane dotyczące psa ... (na zdjęciach).

A wiecie, że owalne dziurki w drzwiczkach skrytek miały na celu nie tylko uwidocznienie znajdującej się w nich korespondencji ale również były po to by często zawilgocone przesyłki mogły swobodnie przeschnąć oczekując na odebranie przez adresata ... :) .

Opr. i foto. Marek Woźniak

Dokumenty ze zbiorów:
Biblioteka Jagiellońska Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa
Biblioteka Narodowa
Archiwum Państwowe w Gdańsku

"Bez ciekawości nie ma mądrości ..." jak odnotował w Księdze przysłów polskich Adalberg ... :)
16/06/2026

"Bez ciekawości nie ma mądrości ..." jak odnotował w Księdze przysłów polskich Adalberg ... :)

Zdziwieni ... ;) ... ? Tak tylko mogła wygladać tablica adresowa wraz z numerem porządkowym Domu Czynszowego Konopków z ...
09/06/2026

Zdziwieni ... ;) ... ? Tak tylko mogła wygladać tablica adresowa wraz z numerem porządkowym Domu Czynszowego Konopków z okupacyjnego okresu II wojny światowej, gdy uwzględni się ówczesne niemieckie standardy co do kroju czcionki, kolorystyki i inne wytyczne graficzno-konstrukcyjne tego rodzaju tablic.
Na jedynym publicznie dostępnym zdjęciu Domu z okresu okupacji nie widać tablicy adresowej ani na samym Domu ani w jego okolicy, np. na słupku adresowym. A słupek taki stał jeszcze chwilę przed wojną, jak jest to widoczne na innym zachowanym zdjęciu Domu z dnia 15.08.1939 r., co potwierdza umieszczona na nim data (w załączeniu fragment zdjęcia).
W trakcie II wojny światowej w Gdyni, jak we wszystkich miastach zaanektowanych przez III Rzeszę, hitlerowcy zmieniali nazwy m.in. ulic. Tak też się stało z ulicą "Słupecką".
Generalnie, powinniśmy spuścić zasłonę milczenia nad zbrodniczym, hitlerowskim epizodem w dziejach Gdyni w obszarach innych niż działania wojenne. Wspomnimy go jednak jedynie w kontekście zmiany nazw ulicy, gdyż ten pokazuje w wymowny sposób podejście okupantów do zagrabionych polskich miast. Zgodnie z nim oczywiście nazwa nawet tak niewielkiej i niewiele znaczącej ulicy miasta, w „historcznym porcie Gotów”, nie mogła pochodzić od małej miejscowości, choćby i w Niemczech. Stąd najpierw ulicę "Słupecką" przemianowano na „Parsevalstrasse” od nazwiska niemieckiego konstruktora i inżyniera lotnictwa – Augusta von Parsevala (1861-1942), pioniera lotnictwa i wynalazcy znanych sterowców typu Parseval oraz łodzi latających. W początkowym bowiem okresie, w germanizacyjnym amoku i pośpiechu, nie zważano na charakter ulicy, jej zabudowę i położenie. W innych niemieckich miastach "Parseval" był łączony z większymi ulicznymi arteriami i tym samym ze "strasse". Stąd jak się wydaje i dlatego by nasza ulica dobrze brzmiała dla niemieckiego ucha, to jej niemiecka nazwa łączona z "Parsevalem" z rozpędu uzyskała miano "strasse". Niedługo jednak potem, czy to porządkując techniczno-urbanistycznie nazewnictwo ulic, czy też celem wzmocnienia propagandowego, wojennego, przekazu czy też z obu tych powodów łącznie, z czasem (ok 1940/41) ulicę "Słupecką", podobnie jak niektóre inne okoliczne ulice przemianowano na związaną z pruskimi tradycjami wojskowymi.
Tym samym "Słupecka" otrzymała nazwę „Ziethenweg”, co po niemiecku oznacza „Droga Ziethena”. Pochodzi ona od nazwiska pruskiego generała kawalerii Hansa Joachima von Ziethena (1699–1786), dowódcy i jednego z najbardziej zasłużonych wojskowych w armii króla Fryderyka II Wielkiego, który zreformował pruską lekką kawalerię i uczynił z huzarów najskuteczniejszą formację uderzeniową w Europie.
Zwraca uwagę właśnie zmiana charakteru ulicy ze "strasse", czyli z ulicy bardziej reprezentacyjnej, patronackiej na "weg", czyli ulicy bardziej osiedlowej, traktu, prowadzącego w stronę lasów czy pól. Gdyż w istocie ulica "Słupecka" miała przecież i ma charakter ściśle mieszkalny oraz pnie się w górę i prowadzi do lasów okalających Gdynię na morenowych wzgórzach.
Zresztą gdy ulicę Słupecką wytyczano pod koniec lat 20-tych XX w. to uczyniono to wykorzystując naturalne ukształtowanie terenu czyli wzdluż doliny erozyjnej, wyżłobienia dokonanego pod koniec ostatniego w Polsce zlodowacenia, tzw. bałtyckiego, przez topniejące wody spływajace do Pradoliny Kaszubskiej w jakiej jest położona Gdynia. Podobnie zresztą wytyczono inne sąsiednie ulice, jak Witomińską, Olsztyńską czy Nowogrodzką. Zaraz po wyzwoleniu Gdyni, w marcu 1945, ulica "Słupecka" odzyskała swą przedwojenną nazwę ... i tak już jej zostało po dzień dzisiejszy ...
Opr. i Fot. Marek Woźniak

„Słupecka” … dlaczego ... ?Snuliśmy różne domysły skąd taka nazwa. Poczynając od przekręconej nazwy od miasta Słupsk (pr...
05/06/2026

„Słupecka” … dlaczego ... ?
Snuliśmy różne domysły skąd taka nazwa. Poczynając od przekręconej nazwy od miasta Słupsk (przekręconej gdyż wtedy powinna być „Słupska”), poprzez słupki geodezyjne, którymi licznie wytyczano poszczególne parcele na Działkach Leśnych zakupione i sprzedawane przez Towarzystwo Budownictwa Osiedli TBO (ale wtedy ulica nazywałaby się raczej np. „Słupkowa” czy "Słupowa"), aż po wyraz „słupiec” czyli wyprawionej skóry bydlęcej lub świńskiej (najczęściej jej grzbietowej części), używanej na podeszwy, gdyż ze spisów mieszkańców przy tej ulicy z lat 30-tych wynika, że nierzadko swoje warsztaty mieli tu garbarze (ale wtedy ulica byłaby raczej „Słupiecka”). Jakimś możliwym tropem było też to, że „słupiec” to również topograficzna nazwa wzniesienia a wiadomo, że teren Słupeckiej do płaskich nie należy … więc może …
Jednak nie mogliśmy zignorować faktu, iż okoliczne ulice wokół „Słupeckiej” to m.in. Pomorska, Kwidzyńska, Tatrzańska, Mazurska, Warszawska, Karpacka, Podlaska, Mazurska, Lęborska, Sztumska, Elbląska, itd. A więc kryterium jakim się kierowano nadając ulicom nazwy w tym rejonie było geograficzne. Przy czym skoro, jak pisaliśmy, nie Słupsk to co … ?
Uwzględniając źródłosłów i deklinacje to wychodzi, że nazwa „Słupecka” pochodzi od nazwy miejscowości „Słupca”. To niewielka miejscowość w województwie wielkopolskim, niedaleko Poznania. Powstaje więc kolejne pytanie – ale Słupca? Dlaczego … ? Przyczyny mogą być dwie, przynajmniej my takie rozpoznajemy. Pierwsza to taka, że w okresie międzywojennym przez Słupcę prowadziła Kolejowa Magistrala Węglowa, zwana popularnie „Francusko-Polską”. Była to kluczowa inwestycja II RP, która połączyła Śląsk z nowo budowanym portem w Gdyni. Pół żartem pół serio można by też przyjąć, że nadanie ulicy nazwy Słupecka było swoistą rekompensatą dla Słupcy, gdyż budowa magistrali generowała olbrzymie koszty i w ramach ich cięcia rząd likwidował powiaty, a wraz z tym urzędy i stanowiska. W ramach tej właśnie fali oszczędności 1 kwietnia 1932 roku zlikwidowano powiat słupecki. Pieniądze zaoszczędzone na utrzymaniu słupeckich urzędników, starostwa i struktur powiatowych zostały bezpośrednio przesunięte na cele strategiczne państwa – w tym na dokończenie Magistrali Węglowej oraz portu w Gdyni. Innym wytłumaczeniem może być fakt, iż po odzyskaniu niepodległości istniał trend miejski, polegający na upamiętnianiu miast z różnych regionów Polski by scalać młodą, odrodzoną po zaborach II Rzeczpospolitą. Dowodem tego może być fakt, iż ulica Słupecka znajduje się również m.in. w Warszawie. Co ciekawe jest to ulica o bogatej historii, zabudowana w dużej mierze modernistycznymi kamienicami z lat 30. XX wieku, które przetrwały II wojnę światową.
W Słupcy było też w tym czasie dużo tartaków, a budujący się port i miasto Gdynia potrzebowały dużo drewna konstrukcyjnego, podkładów, itd. … może to również stamtąd przybywało obrobione drewno, zwłaszcza, że do Gdyni transportowano je nie tylko wodą ale i koleją a przecież niedaleko Słupcy przebiegała jak już wiemy Magistrala … więc może wszystko się jakoś tak zazębiało, że ktoś postanowił uhonorować z wszystkich wspomnianych powodów akurat Słupcę …
A co Wy, którzy dotarliście na koniec tego posta na ten temat sądzicie … ? Tak czy inaczej nazwa ulicy i jej pochodzenie, podobnie jak i sam Dom Czynszowy Konopków, są intrygujące …
Opr. i Fot. Marek Woźniak

Pierwotnie ulica "Słupecka", przy której w późniejszym czasie stanął Dom Czynszowy Konopków, miała nazwę „Pocztowa”. Pow...
03/06/2026

Pierwotnie ulica "Słupecka", przy której w późniejszym czasie stanął Dom Czynszowy Konopków, miała nazwę „Pocztowa”. Powód był jak się domyślacie prozaiczny. U jej bowiem początku, przy zbiegu z ulicą Warszawską, stanął drugi w historii Gdyni urząd pocztowy. Nazwę ulicy jako „Pocztowej” należy więc datować mniej więcej na rok 1925, kiedy to w willi w stylu dworkowym (jak na zdjęciu) mieszańcy Gdyni otrzymali nowy urząd pocztowy (pierwszy był przy ulicy Starowiejskiej). Ciekawostką jest, że pierwotnie dojście do poczty było od tyłu budynku, od strony ulicy „Podjazd", a więc mieszkańcy musieli pokonywać idąc z Śródmieścia … bardzo wysoką skarpę (teraz poprzez zabudowę i zadrzewienie tak tego nie widać ale to jest aż ok. 40 metrów przewyższenia na krótim odcinku - ach te gdyńskie wzgórza morenowe, które mieszkańcy Gdyni tak lubią, a które nie zostały jeszcze odkryte dla turystów i turystyki).
Kontunuując, nazwa ulicy jako „Pocztowa” przetrwała ciut dłużej niż sam urząd pocztowy przy niej się znajdujący, gdyż ten został w tym miejscu zlikwidowany w roku 1929, kiedy to zbudowano piękny, nowy, już modernistyczny w stylu i funkcjonujący po dziś dzień w tym samym charakterze, budynek Poczty Polskiej przy ulicy 10 lutego w samym sercu Gdyni.
Nadanie ulicy nazwy „Słupecka” na podstawie dokumentów księgi wieczystej Domu można datować od roku 1936 ale tu już zaczyna się odrębna historia, o której opowiemy w kolejnym poście.
Opr. i Fot. Marek Woźniak

To ulica Słupecka ... w Gdyni ... nad morzem a jakby w górach ... Malownicza ...A Wam jak się podoba ... ?To przy niej p...
01/06/2026

To ulica Słupecka ... w Gdyni ... nad morzem a jakby w górach ... Malownicza ...
A Wam jak się podoba ... ?
To przy niej pod koniec lat 30 XX w. Bronisława i Antoni Konopkowie postanowili wybudować swój Dom Czynszowy ...
W następnym poście posnujemy ciekawą opowieść o tej ulicy i jej nazwie ... a nawet nazwach ... tymczasem podelektujmy się jej widokiem ...
Opr. i Fot. Marek Woźniak

Adres

Ulica Słupecka 9
Gdynia
81-316

Telefon

501537052

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dom Czynszowy Bronisławy i Antoniego Konopków umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij