04/05/2026
Ostatnio podszedł do mnie jeden z mieszkańców i zwrócił uwagę na bardzo ważny problem. Opowiedział o swoim dziecku z niepełnosprawnością i o tym, jak trudno jest w naszym mieście znaleźć przestrzenie naprawdę dostosowane do jego potrzeb.
Poprosił mnie, żebym poruszył ten temat tutaj, bo może dzięki temu ktoś się nad nim pochyli. I właśnie dlatego piszę ten post.
Zwrócił uwagę między innymi na plac zabaw na osiedlu Jagiellonów, gdzie znajduje się tylko jedna huśtawka dla dzieci z niepełnosprawnościami, która według niego nie spełnia swojej funkcji tak, jak powinna. W jego ocenie, i niestety trudno się z tym nie zgodzić, place zabaw w naszym mieście wciąż nie są w pełni dostosowane do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami.
Piszę to również z własnego doświadczenia jako rodzic. Sam chodziłem z dziećmi na place zabaw i zwracałem uwagę na to, jak wygląda dostępność takich miejsc. I rzeczywiście, w wielu przypadkach brakuje rozwiązań, które pozwoliłyby wszystkim dzieciom bawić się razem, bez wykluczenia.
Chciałbym powiedzieć to bardzo jasno, nie ma lepszych ani gorszych dzieci. Każde dziecko ma takie samo prawo do zabawy, do radości i do bycia częścią wspólnoty. Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której dziecko idzie na plac zabaw, widzi bawiących się rówieśników i nie może do nich dołączyć, bo żadna z dostępnych atrakcji nie jest dla niego przystosowana. Jak to wytłumaczyć, jak powiedzieć dziecku, że to nie dla niego. Ono tego po prostu nie zrozumie, ono chce się bawić razem z innymi.
Dzieci ze szczególnymi potrzebami to nie są inne dzieci. To są dzieci, które tak jak wszystkie chcą się śmiać, bawić i rozwijać. I mają do tego pełne prawo.
Dlatego kieruję apel do osób odpowiedzialnych za projektowanie i budowę placów zabaw w naszym mieście, zwróćmy większą uwagę na dostępność. Twórzmy przestrzenie, które będą naprawdę otwarte dla wszystkich, nie tylko symbolicznie, ale faktycznie.
Chcę też podkreślić, że ten post nie jest atakiem na kogokolwiek, ani na urzędników, ani na konkretne osoby. Jak zawsze chodzi o pokazanie realnego problemu, który zgłaszają mieszkańcy. Jeśli rodzice o tym mówią, to znaczy, że to nie jest wymysł, tylko rzeczywista trudność, z którą mierzą się na co dzień.
Wierzę, że wspólnie możemy zrobić coś dobrego i zmienić nasze miasto na bardziej dostępne dla wszystkich 🙂
Pozdrawiam serdecznie,
Grzegorz