10/01/2026
Publikujemy poniżej tłumaczenie relacji z protestów w Minneapolis 7 stycznia 2026 roku, które wybuchły kiedy funkcjonariusz ICE zamordował bezbronną 37 letnią kobietę. Tekst ukazał się na stronie Crimethinc (link w komentarzu).
7 stycznia 2026 rroku funkcjonariusz amerykańskiej służby imigracyjnej i celnej Jonathan Ross zastrzelił z zimną krwią naszą towarzyszkę Renee Good. Poniżej znajduje się relacja z wydarzeń, które nastąpiły bezpośrednio po jej zabójstwie, z perspektywy anarchistki z Minneapolis. Te słowa są poświęcone jej pamięci.
Renee Good została zamordowana zaledwie sześć przecznic od miejsca, w którym w maju 2020 roku zamordowano George'a Floyda. Ma to znaczenie z dwóch powodów. Po pierwsze, pamięć o oporze i walce w południowej część Minneapolis jest wciąż żywa. Tysiące ludzi wciąż pamięta starcia z policją z 2020 roku. Po drugie, podobna dynamika, kiedy to wydarzenia w Minneapolis stały się iskrą, która zapoczątkowała ogólnokrajowe powstanie może zadziałac także dziś.
Od 38 dni Departament Bezpieczeństwa Krajowego okupuje Twin Cities - Minneapolis i Saint Paul, terroryzując naszych migranckich sąsiadów. W poniedziałek wysłano tam 2000 dodatkowych agentów ICE, by jeszcze bardziej zwiększyć skalę represji i porwań osób osób podejrzanych o nieuregulowany status. Eskalacja ta jest bezprecedensowa. Żadne inne miasto nie doświadczyło jeszcze okupacji ICE na taką skalę.
Jest to oczywista reakcja na falę oporu przeciwko ICE, którą nasze społeczności prowadziły w ciągu ostatnich kilku tygodni, kiedy to ponad 4000 osób utworzyło co najmniej 81 grup szybkiego reagowania – patrolując, śledząc i blokując pojazdy ICE, ostrzegając naszych sąsiadów, protestując przed hotelami, w których zatrzymują się agenci ICE i konfrontując się z nimi, gdy próbowali wykonywać swoje nieludzkie "obowiązki". Wzrost liczby ataków ICE nie doprowadził naszego oporu do załamania; przeciwnie - pokazuje to, że ICE jest coraz bardziej zepchnięte do narożnika. Jego nieobliczalne i agresywne zachowanie zaczyna sugerować desperację z ich strony. Agencja w kryzysie to agencja, którą można pokonać.
Wczoraj, 7 stycznia, o 8 rano poszłam z przyjaciółką do budynku Bishop Henry Whipple. Budynek Whipple jest siedzibą ICE dla całego regionu Górnego Środkowego Zachodu; to tam przygotowują swoje akcje. Przez około godzinę robiłam zdjęcia tablic rejestracyjnych. Trzecia przyjaciółka planowała do nas dołączyć. Potem napisała mi SMS-a, że nie może przyjść, ponieważ ICE kogoś zastrzeliło.
Moja przyjaciółka i ja opuściłyśmy Whipple i ruszyłyśmy w stronę Portland Avenue i 34 ulicy, gdzie właśnie doszło do strzelaniny. Kiedy dotarliśmy na miejsce, nasze telefony przestały działać, wyglądało na to, że łączność była zakłócana. Była tam żółta taśma policyjna, a dziesiątki policjantów chroniło funkcjonariuszy ICE, stojących w pełnym wyposażeniu taktycznym. Policjanci mieli pojazd typu Bearcat z systemem broni dźwiekowej LRAD. Greg Bovino, dowódca generalny Straży Granicznej, także stał tam w bojowym stroju. Zgromadził się tłum – nie tylko aktywiści, ale także zwykli mieszkańcy tej dzielnicy, którzy wyszli, aby ich wyzywać. Zaczęliśmy skandować: „Gliny! Świnie! Mordercy!”.
Sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta, gdy przecznicę dalej agent zatrzymał jedną z protestujących osób. Złapał go za ubranie i próbował unieruchomić, przerwacając go na śnieg. Wtedy ktoś inny popchnął agenta, przewracając go na ziemię. Kilka osób z tłumu podbiegło, aby zobaczyć, co się dzieje. Mężczyzna w średnim wieku zapytał, dlaczego aresztują tę osobę.
„Przecinała opony” – odpowiedział agent ICE.
Mężczyzna odkrzyknął: „Ja też to zrobię, skurwysynu!”.
Patowa sytuacja trwała przez kilka minut, do czasu kiedy agent puścił zatrzymaną osobę wolno i wycofał się do większej grupy swoich kolegów.
Tłum zaczął nabierać pewności siebie. Policja miejska (MPD) oczyściła wyjście dla pojazdów ICE. Pojawiły się głosy, że trzeba ich zablokować. Tłum początkowo się wahał, ale kilka osób wyszło na ulicę i stanęło na drodze ICE. Po chwili dołączyło do nich więcej demonstrantów. Funkcjonariusze MPD zepchnęli ich z drogi. Ludzie kopali pojazdy ICE, gdy te odjeżdżały. Jedna osoba omal nie została potrącona.
W miarę jak coraz większy tłum blokował Portland Avenue, policjanci próbowali utorować im inną drogę ucieczki. Ludzie zaczęli skandować: „Pięści w górę, federalni na glebę, wyp...lać z miasta!”. Funkcjonariusze ICE wyposażeni byli w broń gładkolufową oraz miotacze gazu. Ludzie zaczęli rzucać śnieżkami. Tłum ruszył do przodu i stanęłam twarzą w twarz z agentem ICE, który przystawił mi lufę do twarzy.
„Co zamierzasz zrobić?” – zapytałam – „też mnie zastrzelić?”
Wystrzelił z miotacza prosto w moją twarz z bliskiej odległości. Pierwszą myślą, jaka mi przyszła do głowy, było: „Właśnie straciłam oko”. Tak właśnie się czułam. Ratownicy medyczni wyciągnęli mnie i zaczęli płukać mi oczy. Po mojej prawej stronie widziałam ludzi ścigających agentów ICE do zaułku za domami. Widziałam tego samego mężczyznę w średnim wieku, który interweniował w imieniu innego protestującego, również trafionego kulką pieprzową w twarz z bardzo bliskiej odległości.
Dwóch towarzyszy, którzy udzielali mi pomocy medycznej, pomogło mi przejść się do domu oddalonego o dwie przecznice. Wzięłam prysznic i opatrzyłam ranę na twarzy gazą. Kiedy wyszłam spod prysznica, zobaczyłam zamieszanie na ulicy. Trudno było stwierdzić, czy to ICE ścigało ludzi, czy też ludzie ścigali ich.
Protestujący postawili barykadę przy skrzyżowaniu Portland Avenue i 33 ulicy, jedną przecznicę od miejsca, gdzie zamordowano Renee. Barykada stoi tam do dziś, a protestujący rozbili tam obóz – widziałam kilka znajomych twarzy, które przez ponad rok utrzymywały autonomiczną strefę George Floyd Square oddaloną o pół mili.
Wróciłam do domu, aby opatrzyć rany i zmyć gaz pieprzowy z ubrań. Kilka godzin później usłyszałam doniesienia, że ICE przeprowadzało nalot na liceum Roosevelt i staranowali swoim pojazdem samochód jednej z osób które obserwowały akcję. Przed głównym wejściem wybuchła bójka. Jeden z protestujących został aresztowany, ale nie udało im się złapać ucznia, którego próbowali porwać. To powinno przypomnieć wszystkim, że nie są niepokonani: kiedy angażujemy się w nasze działania i mamy odwagę się sprzeciwić, możemy ich powstrzymać.
Około godziny 16:30 grupa 30–40 protestujących wyważyła drzwi sądu federalnego w centrum miasta. Gdy ochroniarze próbowali powstrzymać ich przed wejściem, ktoś wybił okno. Nikt nie został aresztowany. Spontaniczność tej chwili i ogromna liczba małych protestów wybuchających w całym Twin Cities (Minneapolis i Saint Paul) sprawiły, że władze nie były w stanie reagować na wszystkie z nich.
Tej nocy odbyła się masowe czuwanie, podczas którego opłakiwaliśmy śmierć Renee. Kilkanaście tysięcy ludzi wyszło na ulice, tłocząc się wokół płonących beczek, które pojawiły się na Portland Avenue. Wydawało się, że wszyscy mieszkańcy południowej części miasta byli tam obecni.
Od początku inwazji ICE na Twin Cities w sieci naszych grup szybkiego reagowania pojawiało się wiele sprzeczności. Na początku doszło do poważnych starć z ICE w fabryce papieru Bro-Tex i we wschodniej części St Paul. Kilka tygodni później doszło do starcia przy 29 ulicy i Pillsbury, gdzie zaatakowano kobietę w ciąży. Po tych wydarzeniach pojawiło się wiele głosów przekonujących do unikania konfrontacji i niestosowania przemocy. Głos starali się przejąć liberałowie, a to co w 2020 roku roku mogliśmy uznać za oczywiste już takie nie było.
Wiele osób z grup szybkiego reagowania wywodzi się z protestów 50501 i No Kings (serii demonstracji przeciwko Trumpowi i jego rządom) i jest bardzo niedoświadczonych. Może to być zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Istnieje ogromne źródło kreatywnej energii; różne dzielnice próbują różnych strategii dotyczących systemów ostrzegania i wzajemnej pomocy. Czasami liberałowie kierujący dyspozytornią prowadzili de facto działania przeciwpartyzanckie, zakazując ludziom udania się na miejsce porwania przez ICE. Podczas szkoleń patrolowych instruowano ludzi, aby zawsze trzymali się co najmniej 30 stóp od funkcjonariuszy ICE. Powszechne w tym środowisku jest określanie się mianem „obserwatorów”, co kłóci się całkowicie z przekonaniem wielu z nas, że należy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zakłócić i przeszkodzić ICE. Duży nacisk kładliśmy na zapisywanie tablic rejestracyjnych ICE, co okazuje się coraz mniej przydatne, ponieważ agenci wymieniają tablice, a na ulicach pojawiło się 2000 nowych pojazdów. Od poniedziałku, kiedy rozpoczęła się fala działań, zauważyliśmy, że patrole piesze w newralgicznych miejscach, takich jak Lake i Bloomington, są coraz skuteczniejsze. Nie trzeba długo szukać, aby znaleźć agenta ICE kręcącego się w pobliżu.
Moim zdaniem, żeby pokonać inwazję ICE, będziemy musieli walczyć na dwóch poziomach. Musimy być bardziej zdecydowani i odważni, żeby powstrzymywać porwania, a także pokonać ich na poziomie politycznym, pokazując, że samo ICE to tak naprawdę atak na całe społeczeństwo. Warunki do kolejnego powstania, takiego jak w 2020 roku, są tuż pod powierzchnią - to podziemny ogień, którego federalni nie są w stanie ugasić.
Musimy wykorzystac obecną sytuację i szansę, jaką nam daje, by przeprowadzić zmiany, których wszyscy potrzebujemy.
Jesteśmy to winni naszej poległej siostrze Renee Good.