16/05/2026
Potrzebujemy realnego rozdziału Kościoła od państwa, a nie pustych obietnic wyborczych.
Według Konstytucji RP, państwo jest neutralne jeśli chodzi o kwestie wyznaniowe.
Warto sobie zadać pytanie: czy w przypadku przestrzegania rozdziału Kościoła od państwa, wiara ludzi byłaby w lepszej kondycji? Myślę, że tak.
POSTULATY REALNEGO ODDZIELENIA PAŃSTWA OD KOŚCIOŁA POZOSTAJĄ NIESPEŁNIONE!
Minione wybory parlamentarne były pełne obietnic i deklaracji politycznych szybkiego oddzielenia państwa od Kościoła. Deklaracje pozostały deklaracjami, a obietnice niespełnione. W istocie, Kościół wciąż jest finansowany z budżetu państwa. Na Fundusz Kościelny przeznaczono:
- w roku 2026 – 272 mln zł
- w roku 2025 - 275,7 mln zł
- w roku 2024 - 257 mln zł
Nie tylko nie zlikwidowano Funduszu, ale obecnie rządzący przeznaczyli na jego cel rekordowo wysokie środki!
Koalicjanci twierdzą, że na likwidację Funduszy Kościelnego trzeba jeszcze poczekać. Pytamy, jak długo? Aż nadejdą nowe wybory w 2027 r. i ten postulat znów będzie sztandarowym dla uzyskania przez Koalicjantów większej ilości wyborczych punktów procentowych?
Co więcej, Koalicjanci twierdzą, że należy znaleźć inną formę wspierania finansowego Kościoła. Pytamy, zatem, czy Koalicjanci chcą utrzymać w przyszłości Fundusz Kościelny, ale pod inną nazwą?
Nie zapominajmy, że całkowita wartość majątku Kościoła nie jest znana, a wydatkowaniu środków nawet tych otrzymywanych z budżetu państwa brak transparentności. Szacuje się, że Kościół posiada:
- 160 tys. ha ziemi, wycenionej na ok. 4 miliardy zł
- oficjalne nieruchomości w tym luksusowe hotele, ośrodki wypoczynkowe, mieszkania i kamienice) o wartości co ok. miliarda złotych
- nieruchomości typowo miejskie: mieszkania, domy, kamienice i zabudowane działki
- nieruchomości z których korzystają kościelne instytucje pomocowe, m.in.: domy samotnej matki, okna życia, jadłodajnie, noclegownie, hospicja, ośrodki opieki, domy dziecka, poradnie, świetlice środowiskowe
- grunty należące m.in. do parafii czy zakonów, a więc kościoły, kaplice, cmentarze.
A to tylko „kropla w morzu” ponieważ majątek Kościoła w rzeczywistości jest o wiele, wiele większy!
Każdy „Kowalski” w tym kraju funkcjonuje w gąszczu regulacji, skutecznie utrudniających mu prowadzenie jakiejkolwiek działalności i wszystko pod pretekstem „walki przeciw praniu brudnych pieniędzy i korupcją”. Od tego roku nawet prywatne konta bankowe "Kowalskiego" poddane zostały inwigilacji państwa! Tymczasem, Kościół nie podlega żadnym mechanizmom pozwalającym na kontrole jego finansów. „Kowalski” za wszystko płaci podatki, tymczasem Kościół – żadnych.
Jak długo jako społeczeństwo będziemy pozwalać jeszcze na ten stan rzeczy? Jak długo, jako społeczeństwo będziemy pozwalać grabić się państwu, na biedę i niedostatek, podczas, gdy „nadęty kler” będzie pławił się w luksusach?
Obecnie rządzący boją się „ruszyć” Kościół. Trzeba mówić/pisać o tym wprost i jasno.
Czas na Nową Falę!