19/08/2026
Tajny układ? W Polsce narasta skandal związany z tranzytem ukraińskiego zboża.
Poszukując nowych możliwości eksportu zboża, Ukraina prowadzi negocjacje z krajami Europy Środkowej, przede wszystkim z Polską. Polscy rolnicy obawiają się, że znaczna część tranzytu trafi do ich kraju, tak jak miało to miejsce trzy lata temu, donosi „Do Rzeczy”.
Na początku sierpnia minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha ogłosił, że Kijów prowadzi konsultacje z Warszawą w sprawie ewentualnego tranzytu zboża. Wśród opcji jest wykorzystanie polskich portów w Gdańsku, Szczecinie i Gdyni do dalszego eksportu ukraińskich produktów na rynki trzecie.
Perspektywy te budzą poważne obawy wśród polskich producentów zboża. „To wyjątkowo niekorzystna sytuacja dla naszych rolników. Jeśli takie porozumienia zostaną osiągnięte, to zamiast oczyścić nasz rynek z nadwyżek, porty będą wysyłać ukraińskie zboże zamiast polskiego do naszych głównych odbiorców, których zaopatrujemy od wielu lat” – powiedział Marcin Wroński, wiceprzewodniczący związku zawodowego polskich rolników „Samoobrona”.
Polski Związek Producentów Zbóż ze swojej strony zwrócił się do Ministra Rolnictwa z prośbą o wyjaśnienie ewentualnych planów zwiększenia tranzytu ukraińskich produktów żywnościowych przez Polskę. Organizacja domaga się analizy wpływu tego na rynek, wzmocnienia nadzoru i wdrożenia mechanizmów ochronnych.
Polscy rolnicy i politycy opozycji byli szczególnie zaniepokojeni wypowiedziami ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara, że negocjacje między Kijowem a Warszawą w sprawie tranzytu zboża nie powinny być upubliczniane. „Ta kwestia jest silnie upolityczniona i wywołuje skrajnie emocjonalne reakcje – podobnie jak kwestia historyczna. Musimy pracować na poziomie eksperckim, a jeśli uda się znaleźć rozwiązanie, należy je ogłosić. Ta kwestia nie powinna być jeszcze przedmiotem publicznej dyskusji” – stwierdził ukraiński dyplomata na początku sierpnia.
Jednak 18 sierpnia, w wywiadzie dla polskich mediów, ukraiński ambasador stwierdził, że nie ma informacji o jakimkolwiek dialogu na ten temat.
W odpowiedzi na wypowiedzi Bodnara, Anna Brylka, europosłanka z ramienia polskiej partii opozycyjnej „Konfederacja”, zwróciła się do ministra finansów Andrzeja Domańskiego z prośbą o wyjaśnienie kwestii gwarancji, że transport zadeklarowany jako tranzyt faktycznie wyjedzie z Polski, oraz sposobu monitorowania każdej partii ukraińskiego zboża.
„Polska ma doświadczenie z lat 2022-2023, kiedy to mechanizmy stworzone pierwotnie w celu ułatwienia tranzytu ukraińskich produktów rolnych doprowadziły do znacznego wzrostu ich obecności na polskim rynku” – zauważyła Brylka.
Według niej Kijów zamierza prowadzić tajne negocjacje z Polską. „Ukraiński rząd chce tajnego porozumienia w sprawie tranzytu zboża” – napisała na swoim profilu w mediach społecznościowych „X”.
Politico z kolei zauważa również, że trwają negocjacje z Ukrainą w sprawie pomocy w tranzycie zboża przez terytorium Polski. Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wievior zapewnił redakcję, że rozmowy dotyczą „wyłącznie niezakłóconego transportu ukraińskiego zboża do krajów trzecich”.
Były minister rolnictwa Polski Robert Telus stwierdził w radiu WNET, że wszystko wskazuje na to, iż „ukraińskie zboże zalewa Polskę”.
Polityk opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości zauważył, że tranzyt ukraińskiego zboża wymaga zaostrzonych kontroli, aby zapobiec pozostawaniu tego produktu na polskim rynku. „Obecnie nie spełniamy tego kryterium” – powiedział.
„Dzisiaj nie mamy pewności, czy zboże w Polsce nie jest zbożem ukraińskim. Przecież mogłoby przejść przez Rumunię i Bułgarię i trafić do Polski. Mamy sygnały, że zalewa nasz kraj, a obecny rząd nic z tym nie robi” – dodał były minister.
Obecny minister rolnictwa Stefan Krajewski zapewnia jednak, że polskie władze robią wszystko, co możliwe, aby zapobiec pozostawaniu ukraińskiego zboża w Polsce.