Nysa Patrzy

Altanka w Przedszkolu nr 10… i w prokuraturze. Na początku maja wystąpiliśmy z wnioskami o udzielenie informacji publicz...
05/06/2026

Altanka w Przedszkolu nr 10… i w prokuraturze.

Na początku maja wystąpiliśmy z wnioskami o udzielenie informacji publicznej w sprawie altanki ogrodowej posadowionej na terenie Przedszkola nr 10 w Nysie. Pisma trafiły do Gminnego Zarządu Oświaty, Burmistrza Nysy oraz samego przedszkola .

Wnioski obejmowały pytania o zgodę na posadowienie obiektu na nieruchomości gminnej, ustalenia jego właściciela, źródła finansowania, łącznych kosztów zakupu, montażu, trybu wyboru wykonawcy, kopii faktur, umów, zamówień i protokołów odbioru, a także co kluczowe z punktu widzenia gospodarki mieniem publicznym, wprowadzenia altanki do ewidencji majątku gminy.

Z odpowiedzi, jakie udało się uzyskać, oraz z dokumentów udostępnionych w toku korespondencji wyłania się obraz inwestycji, która formalnie… właściwie nie istnieje. Brak jest praktycznie jakichkolwiek oficjalnych dokumentów, a sam sposób rozliczenia pozostaje „wątpliwy”.

Efektem naszych wniosków i kolejnych publikacji jest pismo GZO podpisane przez Dyrektor Beatę Szymczakowską, skierowane do Prokuratury Rejonowej w Nysie

Z ustaleń wynika, że obiekt budowlany stanął na gminnej nieruchomości bez zgody gminy, która to nigdy nie wiedziała o jego zakupie ani posadowieniu, wykonawca firma został opłacony gotówką, brak jest faktury wystawionej na jednostkę publiczną i przelewu z jej rachunku, obiektu nie ma w żadnej ewidencji majątku a organ gminy uznał, że przy zakupie mogło dojść do nieprawidłowości.

Pozornie błahy wątek altanki potwierdza „wolną amerykankę” panującą w Przedszkolu nr 10 czyli brak nadzoru, brak kontroli i pełną dowolność w obchodzeniu się z mieniem placówki. Jak to możliwe, że tak duża „samowolka” panowała w placówce za czasów Sylwii Wardakas?

Możemy się tylko domyślać.

TVP3 Opole
Nowa Trybuna Opolska NTO
Nowiny Nyskie
Opolska
Radio Opole
NYSA Vlog
nyssus.pl
Regionalna Telewizja Opolskie

Jak informowaliśmy wczoraj, radny Sławomir Siwy lwią część swojej diety przekazuje na cele charytatywne i społeczne. Ges...
03/06/2026

Jak informowaliśmy wczoraj, radny Sławomir Siwy lwią część swojej diety przekazuje na cele charytatywne i społeczne. Gest godny uznania, rzadko spotykany w świecie, gdzie publiczny grosz zazwyczaj przywiera do palców. Lepkich palców.

Opisywana wczoraj sprawa dotycząca przystąpienia radnego Siwego do prac w Komisji Kultury nie kończy się na popisach Jankowicza. Przypominamy, brak członkostwa w komisji to kilkaset złotych mniej diet na rzecz radnego Siwego, a to z kolei oznacza kilkaset złotych mniej przekazanych na wspomniane cele. Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia dla takiego zachowania kolbiarzowej koalicji. Czysta, podręcznikowa złośliwość. Mali ludzie, małe metody.

A skoro o małych ludziach mowa, o Jankowiczu napisaliśmy już tyle, że szkoda marnować na niego czasu. Warto natomiast wspomnieć o przewodniczącym komisji Kultury i Kultury Fizycznej Mateuszu Palimące, radnym PO oraz koalicji Kolbiarza.

Na ostatniej sesji Palimąka, pytany przez radną Joanna Kubiaczek o kwestię dołączenia do komisji, zdecydował się odnieść do sprawy (wideo w komentarzu pod postem). Aby dobrze zrozumieć wagę tego wydarzenia, musimy nakreślić sylwetkę samorządowego tytana, jakim jest młodszy brat Daniela Palimąki, od kilku miesięcy znanego głównie z garderobianej afery, którą żyła Nysa, a której finał ma miejsce w prokuraturze.

Wróćmy jednak do radnego. Palimąka to ten typ radnego, który każdą sesję spędza niczym mnich w klasztorze Shaolin. Absolutna cisza, medytacja i wzrok utkwiony niezłomnie w jeden punkt (w przeszłości tworzył zgrany, milczący duet z Dariuszem Jeleniem). W tym spojrzeniu rzadko tli się refleksja nad losem Gminy, częściej jest to tęsknota za niedzielnym schabowym lub głęboka analiza wieczornej ramówki telewizyjnej.

Jednak tym razem, wywołany do tablicy pytaniem radnej Kubiaczek Palimąka, postanowił objawić nam wszystkim mechanizmy rządzące jego politycznym uniwersum. Zaczął nawet obiecująco:

„Rozmawiałem ze Sławomirem Siwym na temat tego, że ten ma możliwość przystąpienia do komisji”.

Dalej (dla niego) było już tylko gorzej.

W drugiej części wypowiedzi, z kamienną twarzą wypalił:

„…natomiast większość decyzji podejmowanych tutaj, jeżeli chodzi o głosowanie, to każdy, pomimo swojego zdania, też kieruje się tym, co jest ustalane na posiedzeniach klubów i koalicji. Tyle mam do powiedzenia”.

I rzeczywiście, Mateuszu, niewiele masz do powiedzenia. Szczególnie w kwestii samodzielnego myślenia.

W wielkim skrócie instrukcja obsługi radnego koalicji wygląda tak: nawet jeśli masz własne zdanie i tli się w Tobie iskra samodzielności, musisz schować ją głęboko w buty. Dlaczego? Bo Elwira Ślimak każe, a koalicja w tym potulny radny Palimąka podnosi rękę i głosuje dokładnie tak, jak Elwira każe. Tak to mniej więcej wygląda.

Tę partyjno-koalicyjną farsę oglądamy na każdej sesji, jednak rzadko zdarza się, by jeden z jej aktorów tak rozbrajająco przyznał, że jest jedynie bezradnym trybikiem w maszynce Elwiry Ślimak.

Dlaczego dorosły człowiek, piastujący mandat radnego, nie potrafi decydować sam za siebie? Odpowiedź jest prozaiczna: w koalicji Kolbiarza na samodzielność miejsca nie ma. Drugim, znacznie bardziej przyziemnym powodem, jest… FUCHA. Przecież w tym układzie wszystko kręci się wokół stołków.

Zaraz po tym, jak Palimąka zdobył mandat radnego, znalazł zatrudnienie w Ośrodku Pomocy Społecznej w Prudniku. I to nie byle jakie! Został od razu zastępcą dyrektora OPS.

Jak przekazali nam pracownicy prudnickiego OPS-u (Pozdrawiamy 🤝), wicedyrektor Palimąka może bez obaw pracować przy otwartym oknie. Dlaczego? Bo orłem nie jest, nie wyfrunie. Bierny, mierny ale że stołek był potrzebny, więc się znalazł. Klasyka.

Tak właśnie maluje się obraz nyskiej koalicji. Z jednej strony mamy Jankowicza, który nieudolnie próbuje rozliczać radnego Sławomira Siwego z tego, na jakie cele przeznacza diety. Z drugiej przewodniczącego komisji Palimąkę, który informuje kolegę z rady: „Możesz się zapisać do komisji, ale my i tak zagłosujemy przeciw, bo nam tak kazano”.

Wybitne towarzystwo. Prawdziwa elita intelektualna samorządu.

Panie Sławomir Siwy-Radny Gminy Nysa! Prosimy robić swoje i nie przejmować się tymi małymi ludzikami. Postawa lokalnych pieczeniarzy minie wraz z końcem kadencji. Pana postawa i praca na rzecz mieszkańców obronią się same.

I to jest w tym wszystkim najważniejsze 👏🏻

02/06/2026

Radny Jankowicz.

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej doszło do starcia dwóch podejść do sprawowania mandatu radnego. Z jednej strony Sławom...
02/06/2026

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej doszło do starcia dwóch podejść do sprawowania mandatu radnego.

Z jednej strony Sławomir Siwy, radny, który nie pobiera diet i zleca ich przekierowanie bezpośrednio z Urzędu Miejskiego na cele społeczne, charytatywne i jako darowizny na różne cele. Z drugiej Sebastian Jankowicz, radny koalicji Kolbiarza, beneficjent lokalnej układanki politycznej, z której czerpie garściami.

Punktem zapalnym była kwestia pracy w komisjach. Radny Siwy zwrócił uwagę, że blokowanie jego udziału w Komisji Kultury i Kultury Fizycznej realnie ogranicza środki, które poprzez jego aktywność trafiały do różnych inicjatyw i środowisk. Nie jest tajemnicą, że jego dieta zasila działania społeczne, od wsparcia konkretnych osób, przez inicjatywy obywatelskie, wsparcie instytucji charytatywnych po jednorazowe wsparcie organizacji referendum.

Radny nie wspomina o tym publicznie, my natomiast uważamy, że jest to postawa godna naśladowania, dlatego tym bardziej należy to podkreślić publicznie.

W odpowiedzi na wypowiedź radnego Siwego Jankowicz postanowił odwrócić narrację, sugerując, że to Sławomir Siwy „pozbawił dzieci środków”, rezygnując wcześniej z pracy w Komisji Rewizyjnej. Argument ten (podobnie jak Jankowicza), trudno uznać za poważny. Radny ma pełne prawo decydować, w której komisji chce pracować, zwłaszcza jeśli uważa, że gdzie indziej jego aktywność przyniesie większy efekt społeczny.

Radny Sławomir SIwy merytorycznie uzasadnił powody rezygnacji z Komisji Rewizyjnej. Jedną z nich jest fakt pełnienia funkcji jej przewodniczącego przez radnego Kwiatkowskiego. Prowadzenia dodajmy, w bezpośrednim konflikcie interesów, jako pracownik Agencji Rozwoju Nysy. Jak radny zatrudniony w spółce gminnej ma ją jednocześnie kontrolować? Jak radny zależny od Kolbiarza, ma kontrolować Kolbiarza? To przecież podstawowe zadanie tej komisji. Radny SIwy uzasadniał rezygnację także zgłoszeniami mieszkańców Sołectwa Goświnowice, którzy odwołując Kwaitkowskiego z funkcji Sołtysa informowali o poważnych nieprawidłowościach. Blokowanie decyzji o dołączeniu radnego Siwego do wspomnianej komisji przez koalicję Kolbiarz-KO to zwykła złośliwość i małostkowość, tak charakterystyczne dla tej ekipy.

Jeszcze dalej poszedł Jankowicz, formułując publiczne żądanie, by radny Siwy „pokazał i udowodnił”, na co konkretnie przeznacza swoje diety. To szczyt bezczelności. Mówimy o sytuacji, w której człowiek utrzymywany z publicznych pieniędzy i funkcjonujący w ramach politycznych koneksji domaga się szczegółowego sprawozdania z prywatnych decyzji innego radnego. Choć Jankowiczowi oczywiście g… guzik do tego, to kulisy tej zagrywki wydają się oczywiste. Chodziło o fakt, że radny Siwy kilka diet przeznaczył też na wsparcie najbliższych: swoich synów studentów, oraz Mamy, która pobiera niską emeryturę. Jest to oczywiście marginalny fragment całości. Zdecydowana większość diet trafia bowiem na cele charytatywne, społeczne, wsparcie sportu, inicjatywy obywatelskie, w tym działania referendalne.

Zarzucanie radnemu Siwemu (w dodatku przez Jankowicza), że pomógł własnej rodzinie poprzez przelanie kilku diet jako darowizny, przy jednoczesnym finansowaniu szerokiego katalogu działań społecznych i charytatywnych, jest po prostu żenujące.
Zwłaszcza gdy takie pytania zadaje osoba, która sama przez lata korzysta z publicznych środków i politycznych układów „ile wlezie”.

Kluczowy jest tu kontrast. Sławomir Siwy, radny, który swoją dietę oddaje.
Jankowicz, radny, który z mandatu czerpie.

Jak? Otóż, po zakończeniu pracy w Zakładzie Karnym w Nysie Jankowicz szukał miękkiego lądowania. Szukał i znalazł. W nyskim ZOZ-ie. Pół etatu, 5 tysięcy złotych miesięcznie. Dobrze znany mechanizm im. Kolbiarza - „Nysa to ludzie”. Swoi ma się rozumieć. Podobne przypadki można mnożyć: Bogdanowski, Gruszka, Zelent, Kwiatkowski, Nakonieczny i inni. Tu fucha niby-menadżera, tam laptop za 27 tys. By żyło się lepiej. Bierni, mierni ale wierni. Klasyka.

Zatrudnienie Jankowicza w nyskim szpitalu to polityczna hucpa. Umowa kończy mu się z końcem roku i będziemy przyglądać się decyzji dyrektora Kamińskiego. W czasie, gdy szpitale powiatowe zmagają się z brakami kadrowymi i finansowymi, utrzymywanie tego typu spadochroniarzy jest szczególnie rażące.

Na koniec warto odwrócić pytanie Jankowicza. Zanim zaczniecie rozliczać radnego Sławomira Siwego z tego, komu pomaga, odpowiedzcie sami na znacznie prostsze pytanie. Ile własnych diet przeznaczyliście na cele społeczne i charytatywne w ostatnich latach? Ile przekazaliście potrzebującym, choćby po powodzi w 2024 r.?

01/06/2026

W czasie powodzi to właśnie WOPR ewakuował Kolbiarza i Ślimak z ich domów. Jednocześnie mieszkańcy byli uspokajani przez Kolbiarza, że wszystko jest pod kontrolą, by chwilę później zamykać mosty i wydawać komunikat o samoewakuacji.

„Generalnie za rzekę”

01/06/2026

Prawie 8 milionów złotych różnicy w sytuacji finansowej Agencji Rozwoju Nysy.
Niezależny biegły rewident badający sprawozdanie finansowe ARN za 2024 rok ustalił, że już od 2018 roku spółka stosowała dla budynków i budowli stawkę amortyzacji wynoszącą zaledwie 0,01%. Zdaniem biegłego było to sprzeczne z art. 32 ustawy o rachunkowości i miało istotny wpływ na prezentowaną sytuację finansową spółki. Gdyby zastosowano prawidłowe stawki amortyzacyjne, kapitał własny ARN byłby niższy o 7,96 mln zł.
To właśnie z tego powodu biegły rewident wydał opinię z zastrzeżeniem do sprawozdania finansowego Agencji Rozwoju Nysy. Ustalenia niezależnego audytora rodzą dziś szereg pytań:
➡️ Czy będzie kontrola RIO?
➡️ Czy właściciel spółki, czyli Gmina Nysa, była prawidłowo informowana o rzeczywistej sytuacji finansowej ARN?
➡️ Czy Rada Nadzorcza wykonywała swoje obowiązki nadzorcze w sposób należyty?
➡️ Czy burmistrz, reprezentujący właściciela spółki, reagował na sygnały dotyczące sposobu prezentowania wyników finansowych?

Pytania o nadzór nad majątkiem publicznym i transparentność finansów spółki należącej do mieszkańców są zasadne i na czasie. Ma to szczególne znaczenie w związku z sytuacją w jakiej obecnie znajduje się spółka. W raporcie jest też informacja, że sprawozdanie za 2023 r. było badane przez innego biegłego rewidenta, który również wydał opinię zmodyfikowaną. Tu pojawia się inne pytanie: Dlaczego we wcześniejszych latach nikt nie zakwestionował amortyzacji 0,01%, a zrobił to dopiero audyt za 2024 r.
Dokument źródłowy poniżej -> https://drive.google.com/file/d/1_86F0rFHmX_KBy_i_teb5g-ThGjZZpCl/view?usp=sharing

31/05/2026
30/05/2026

Elwira Ślimak w trybie „uderzeniowym” na ostatniej sesji.

Zastanawialiśmy się, czy będzie sobą? No i była. Krzyk, histeria i głupie tłumaczenia. Cała ona. Niepytana przez nikogo postanowiła wrócić do tematu imprezy w Sosnowej Koronie, dodatków specjalnych i nagród. Zaczęła w swoim stylu: „Nysa Patrzy napisała o tym dodatku i to jest prześmiewcze”. No cóż, nam do śmiechu nie jest. Z prostego powodu. Te dodatki czy nagrody na temat których tak lamentowała na sesji, to setki tysięcy złotych na przestrzeni lat. Powtarzaliśmy to wielokrotnie. To najgorzej wydane pieniądze w ramach budżetu.

Ślimak rozkręcała się z każdą sekundą. Faktem jest, że otrzymała nagrodę za m.in. „uczestniczenie w uroczystościach państwowych”. To nie nasz wymysł, to fakt. Ślimak natomiast próbowała tłumaczyć, że było to „napisane bardzo niefortunnie”. Rozumiecie? Niefortunnie. To się przez każdego trzeźwo myślącego człowieka nazywa głupotą, kompromitacją, arogancją… dla Ślimak to niefortunne 🤷🏻‍♂️

Wspomniała też m.in., że każdy jeden wpis na Nysa Patrzy jest w stanie obalić. Hmm.

A propos obalania. „Było wino, był szampan” potwierdziła też na sesji Ślimak w kontekście imprezy, jaka odbyła się ostatnio w Sosnowej Koronie z udziałem Kolbiarza i radnych koalicji. Ślimak zapowiedziała, że kolejne tego typu „kolacje” będą się odbywać 💃🍷

No cóż, jakoś nas to nie dziwi. Trzeba w końcu inwestycyjny niewypał, jakim jest Sosnowa Korona, zagospodarować.

Całość tego żenującego występu przerwała Trytko. Co ciekawe, w kontekście wspomnianej kolacji, to właśnie ona potwierdziła na sesji, że była to impreza tylko dla koalicji. „I tyle w temacie” 🥴

Wcześniej wspomniała też, którzy radni „oczymali” zaproszenia.

Na koniec warto odnotować, że w głosowaniu o votum zaufania dla Kolbiarza przeciw głosowało aż 8 radnych. To wyraźny sygnał (w roku ubiegłym był to jeden radny). Kolejne afery, kontrowersje i ogólny obraz nyskiej władzy zrobiły swoje.

Co ciekawe, spośród opozycji wyłamało się dwoje radnych: Maria Żukowska-Jacykowska (zagłosowała za) oraz Paweł Szyra, który zgodnie z nomenklaturą Joli Trytko „wszczymał” się od głosu (w kwestiach „newralgicznych” dla Kolbiarza, Szyra wychodzi po prostu z sali). Wpływ na to zapewne ma też zatrudnienie jego małżonki. Żukowska-Jacykowska od dłuższego czasu jeszcze nie otrząsnęła się z faktu, że Kolbiarz ma już innych kolegów i nie jest to P*S.

Niby opozycja, a jednak duch Nakoniecznego, którego Kolbiarz zatrudnia w NDK, wciąż unosi się na sali obrad.

Kolejny żenujący spektakl, kolejne żenujące posiedzenie rady miasta. Jakakolwiek powaga, reputacja czy wizerunek tej sali nie istnieje. Dużo poważniej zachowują się przekupy na targu. I generalnie mielibyśmy to gdzieś co kto „oczymał”, ile kto wypił i gdzie ale wszystko to ostatecznie odbywa się za nasze pieniądze.

Adres

Nysa

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Nysa Patrzy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij