11/08/2026
Zachęcamy do zapoznania się z felietonem radnego Prawo i Sprawiedliwość Pawła Plinty.
Felieton
Niech każdy w rodzinie ma lekarza. Poznam miłą pielęgniarkę...
W oświęcimskiej przychodni rejonowej przyjmuje mnie 80-letni lekarz. Drzwi do gabinetu się nie domykają. Drzwi też zdaje się mają już swoje lata. I tak mam dużo szczęścia! W ostatnich latach dostać się tutaj do lekarza, to jak złapać Pana Boga za nogi. A jednocześnie czytam sobie w ogólnopolskich portalach o milionowych zarobkach złotej lekarskiej młodzieży i nie tylko. I szlag mnie trafia. Bo czuję, oprócz drapania w gardle i gorączki, że ktoś chyba robi ze mnie idiotę.
Sprawa lekarskich milionerów i saloników dla vipów wypłynęła niedawno i nabrała medialnego rozgłosu. W decydentów jakby piorun strzelił! Jakby ktoś granat wrzucił do szamba. No skandal! Jak tak można! Władza mówi, że natychmiast zakasze rękawy i będzie te niewątpliwe patologie zwalczać.
Papier jest cierpliwy. A ja oczywiście w te wszystkie zapewnienia wierzę.
Zastanawia mnie tylko, tak z czystej ciekawości, czy rzeczywiście potrzebna jest jedna czy druga publikacja, żeby ktoś połapał się ile lekarze zarabiają? No i jeszcze, żeby ktoś czasem przekalkulował, że doba zazwyczaj nie ma 72 godzin… Musieli o tym dopiero napisać w portalu. Serio?
Załóżmy, że jestem prezesem firmy czy dyrektorem szpitala. To co, ja nie wiem, ile co miesiąc wypłacam jednemu czy drugiemu doktorowi wynagrodzenia? Naprawdę? Bo wydaje mi się, że każdy dyrektor szpitala czy ośrodka zdrowia w tym kraju te dane ma dokładnie przed sobą.
A myśmy się teraz obudzili. No i zobaczymy na jak długo nam tego zapału wystarczy.
Drodzy Państwo, można sobie różne cuda i brednie opowiadać, jak problem rozwiązać. Tymczasem lekarstwo jest zasadniczo jedno. Lekarzy i pielęgniarki trzeba systemowo szkolić, żeby było ich więcej. Nie wiem czy to proste, ale moim zdaniem logiczne.
Trzeba dać szansę naszej bardzo zdolnej polskiej młodzieży. Trzeba im też po ojcowsku powiedzieć, żeby nie studiowali np. zarządzania, marketingu, reklamy, tik-toka, dziennikarstwa czy politologii, tylko walili prosto na medycynę i kierunki pokrewne. Niech każdy w rodzinie ma lekarza!
Oczywiście ktoś młodzież na te studia powinien też wpuścić. Absolutnie! Nowe uczelnie i kierunki medyczne trzeba otwierać. Tak właśnie trzeba zrobić. Dlaczego? Bo chcemy, żeby lekarzy w Polsce było więcej. Bo chcemy być, jako społeczeństwo, zdrowsi i bezpieczniejsi.
Tutaj dochodzimy do ściany, czyli do tego, od czego jest państwo. Państwo to nie tylko wolny rynek. Państwo to racjonalna polityka, która ma sprzyjać obywatelom tego państwa. Rozumiem, że komuś, jakiemuś lekarzowi, albo np. komuś z PO czy może też z Konfederacji, może czasem się wydawać, że medyków powinno być mało. Bo wtedy taka wizyta kosztuje drogo. Mnie się z kolei wydaje, że złoty interes danej grupy zawodowej nie jest naszym narodowym interesem.
Na marginesie. Jak mam gorączkę czy drapanie w gardle, co jest uciążliwe, ale prawdopodobnie statystycznie jednak nie zabójcze (zwłaszcza dla tak upartego organizmu jak mój), to czy mnie nie mogłaby przypadkiem przyjąć i udzielić porady doświadczona pielęgniarka? Moim zdaniem mogłaby. Jak rzekomo nie ma lekarzy, to skierujcie mnie do takiej miłej pani w białym kitlu. Koniecznie w pielęgniarskim czepku. Chętnie poznam. Pójdę i może Wam opowiem.
Bo jak się chce uzdrowić służbę zdrowia, to przede wszystkim trzeba chcieć. To trzeba w końcu zrobić. Na razie, z tego co wszyscy widzimy, zamiast profesjonalnej organizacji mamy zwykły bu**el. Słowa „służba” również użyłem z pełną premedytacją.
Paweł Plinta, radny miasta Oświęcim, klub radnych Prawo i Sprawiedliwość – Nowy Oświęcim