02/08/2025
Nie bójcie się bojówek. Bójcie się swojej własnej obojętności i bierności. Bo to one są największymi sprzymierzeńcami przemocy, wykluczenia, wszelkich odmian zła. Milczenie jest przyzwoleniem, bierność opowiedzeniem się po stronie oprawcy, obojętność to siostra pogardy. Na nich opiera się władza, jej gracze zakładają, że jesteśmy słabi, wytresowani, ogłupieni i odporni na cudze cierpienie.
Nie da się "odgłosować" faszyzmu i różnych odcieni naziolstwa. Dyskurs nieubłaganie skręcił w ślepą uliczkę. Uśmiechnięty demontaż nadziei na lepszy, sprawiedliwszy świat, zaciską swoją kolczatkę na naszych szyjach.
W libkowym, kapitalistycznym świecie, który nigdy nie wyszedł z błota kolonializmu, rasizmu, niewolnictwa, który glorifikuje darwinizm społeczny i pogardza słabszymi (ludźmi, zwierzętami) pewne kwestie zawsze będą tabu, na przykład solidarność ponad podziałami. Obiecany raj okazał się rajem utraconym, ale ktoś przecież musi być temu winny. Na przykład uchodźcy. Granica się jednak zawsze przesuwa. I obok uchodźców/migrantów winni są również ich sojusznicy. Tych jednak jest mało więc może warto przyjrzeć się grupom "mało produktywnym", na przykład osobom z niepełnosprawnością. Albo tym, którzy z jakiegoś powodu są "mniej wartościowi" z punktu widzenia czystości rasowej. Albo z tymi, którzy ograniczają przyrost naturalny, nasze dobro narodowe (na przykład osoby LGBT+). Idąc tym tropem szybko zauważymy tych, którzy mogą nas zdemoralizować, tych którzy nie kochają naszych bogoojczyxnianych wartości, islamiści, anarchiści, wywrotowcy...
Pozwoliliśmy na postępującą likwidację podstawowych praw człowieka. W krótkim czasie zawieszono prawo do azylu, zerwano konwencję ottawską (to ta, która zabrania używania min lądowych, których ofiarami w 84% są cywile, w 2023 ich ofiarami na świecie było 5700 osób), zbudowano mur będący śmiertelną pułapką dla ludzi i zwierząt, masakrując przy tym bezcenne przyrodniczo obszary, oficjalnie staliśmy się również współuczestnikiem ludobójstwa w Gazie, handlując bronią z Izraelem.
Pozwoliliśmy, aby państwo i kościół stały sie wiecznymi współwłaścicielami kobiecego ciała, pogardzającymi życiem, które z jakichś kosmicznych powodów nie spełnia "norm". Choć uchodźczynie w ciąży czy dziewczyny w kryzysie bezdomności, to już jednak dzieci "gorszego Boga".
O prawach zwierząt w tym kraju już nawet przestano mówić... Zresztą jakie prawa, skoro poza pożeraniem, wykorzystywaniem w celach rozrywkowych i polowaniem ich istnienie nie ma żadnego sensu. No i na końcu są jeszcze drzewa...eh!