Razem Lepiej - Klub Radnych Gminy Perlejewo

Razem Lepiej - Klub Radnych Gminy Perlejewo Klub Radnych Gminy w Perlejewie Razem Lepiej działa na rzecz dobra i bezpieczeństwa mieszkańców, jawności władzy i rozwoju gminy. Razem dla ludzi. Razem lepiej.”

Promuje dialog, uczciwość i współpracę ponad podziałami. Razem dla Perlejewa. KLUB RADNYCH GMINY W PERLEJEWIE RAZEM LEPIEJ

– Dlaczego pani to robi?– Bo mogę.– Ale po co?– Bo to daje poczucie siły. Wie pani, jakie to uczucie, kiedy dorosły czło...
08/08/2026

– Dlaczego pani to robi?
– Bo mogę.
– Ale po co?
– Bo to daje poczucie siły. Wie pani, jakie to uczucie, kiedy dorosły człowiek boi się wejść do mojego gabinetu? Kiedy przed wysłaniem maila czyta go dziesięć razy? Kiedy przestaje wierzyć we własne kompetencje?
Kiedy przeprasza za rzeczy, których nie zrobił? To jest moment, w którym wiem, że wygrałam. Nie chodzi o dokumenty. Nie chodzi o wyniki. Chodzi o dominację.

MOBBERKA NA KOZETCE

– Dzień dobry. Proszę usiąść. Dlaczego pani tu przyszła?
– Bo kazali.
– Kto?
– Bliscy. Twierdzą, że mam problem.
– A pani?
– Ja problemu nie widzę.
– Opowie mi pani o swojej pracy?
– Lubię swoją pracę.
– Naprawdę?
– Nie. Sama praca jest nudna. Dokumenty. Zebrania. Terminy. To wszystko jest przewidywalne. Ale ludzie... ludzie są ciekawi.
– Co ma pani na myśli?

– To, że można ich sprawdzić. Wystarczy znaleźć odpowiednią osobę. Niektórzy mówią „ofiara”. Ja wolę mówić „maskotka”. Brzmi milej. Wie pani, co jest najciekawsze? Nie trzeba krzyczeć codziennie. Wystarczy kilka tygodni. Potem oni wykonują połowę mojej "pracy". Budzą się trzy godziny przed budzikiem. Jeszcze leżą w łóżku, a już myślą o mnie.

Analizują, co powiedziałam wczoraj. Zastanawiają się, co zrobię dzisiaj.
Czy znowu dołożę obowiązków. Czy uznam, że wszystko wykonali źle.
Czy podniosę głos.
Czy nazwę ich nieudacznikami. Czy wyślę pismo do starosty albo wójta o niesubordynacji.
Czy będzie upomnienie. Nagana. Kolejne upokorzenie.

Ja jeszcze piję poranną kawę a już jestem w ich głowach. To jest dopiero władza. Ludzie myślą, że mobbing polega na krzyku. Nie.
Najwyższy poziom osiąga się wtedy, kiedy nie trzeba już krzyczeć. Kiedy człowiek sam siebie niszczy. Ja tylko od czasu do czasu przypominam mu, kto tu rządzi.

– Dlaczego pani to robi?
– Bo mogę.
– Ale po co?
– Bo to daje poczucie siły. Wie pani, jakie to uczucie, kiedy dorosły człowiek boi się wejść do mojego gabinetu? Kiedy przed wysłaniem maila czyta go dziesięć razy? Kiedy przestaje wierzyć we własne kompetencje?
Kiedy przeprasza za rzeczy, których nie zrobił? To jest moment, w którym wiem, że wygrałam. Nie chodzi o dokumenty. Nie chodzi o wyniki. Chodzi o dominację.

– Nie ma pani wyrzutów sumienia?
– Dlaczego miałabym mieć?
Przecież nikt niczego mi nie udowodnił. Zawsze znajdzie się uzasadnienie. Wymagam wysokich standardów. Dbam o jakość pracy. Muszę egzekwować obowiązki. Piękne zdania. Bardzo przydatne. A kiedy ktoś zaczyna się bronić? Wtedy mówię, że jest konfliktowy. Że nie potrafi pracować w zespole. Że ma problemy emocjonalne.To działa zaskakująco często.

– Słyszę, że podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej.
– Oczywiście. Poprzednia praca też była ciekawa. Pod koniec zrobiło się trochę za gorąco, więc zmieniłam miejsce. Nowy urząd.
Nowi ludzie. Nowe możliwości.
Bo przecież schemat zawsze jest taki sam. Najpierw wybieram osobę. Potem odbieram jej pewność siebie. Później cierpliwie obserwuję. Nie wszyscy wytrzymują. Jedni odchodzą. Drudzy chorują.Trzeci walczą. Lubię tych ostatnich. Dają najwięcej satysfakcji.
............

To oczywiście literacka fikcja (?). Ale psychologia od lat opisuje mechanizmy przemocy psychicznej w bardzo podobny sposób. Dla części sprawców najważniejsze nie są efekty pracy ani dobro instytucji.

Najważniejsze staje się poczucie kontroli. Możliwość decydowania o cudzych emocjach. Budowanie własnej wartości poprzez umniejszanie wartości innych. Władza staje się nie narzędziem zarządzania, lecz źródłem osobistej satysfakcji.

Najbardziej przerażające jest jednak coś innego. Mobbing bardzo rzadko zaczyna się od wielkiego wybuchu. Najczęściej zaczyna się od drobnych gestów. Publicznych uwag. Podważania kompetencji. Izolowania. Odbierania sprawczości. Ośmieszania. Zmieniania zasad. Wzbudzania ciągłej niepewności.
Po miesiącach człowiek przestaje wierzyć własnej pamięci, własnym umiejętnościom i własnej wartości. To nie jest zwykły konflikt. To proces. Proces świadomego albo powtarzanego niszczenia drugiego człowieka.
A największym zwycięstwem mobbera nie jest to, że ktoś odchodzi z pracy.

Największym zwycięstwem jest chwila, w której ofiara uwierzy, że naprawdę jest nikim.

I właśnie dlatego o mobbingu trzeba mówić głośno. Bo za każdą statystyką, za każdym postępowaniem sądowym i za każdym przepisem prawa stoi człowiek, który pewnego dnia przestał bać się pracy, a zaczął bać się drugiego człowieka. A urząd, szkoła czy inna instytucja publiczna nigdy nie będzie miejscem służby publicznej, jeśli stanie się miejscem, w którym strach jest narzędziem zarządzania.

Postaw kawę autorowi. Stać Cię 😀😀 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

Bardzo charakterystycznym zjawiskiem jest również odwracanie ról. Mobber przedstawia siebie jako ofiarę.To on rzekomo ci...
04/08/2026

Bardzo charakterystycznym zjawiskiem jest również odwracanie ról. Mobber przedstawia siebie jako ofiarę.
To on rzekomo cierpi przez "trudnych ludzi". To on jest niesprawiedliwie oceniany. To jego pracownicy są roszczeniowi, leniwi, konfliktowi. Paradoksalnie osoba stosująca przemoc psychologiczną często z ogromnym przekonaniem opowiada innym o tym, jak ciężko jej się pracuje z zespołem. Zastanawiające !!!

Mobber na kozetce.
Anatomia człowieka, który nigdy nie widzi swojej winy

Wyobraźmy sobie przez chwilę, że na kozetce psychoterapeuty siada człowiek, który od lat terroryzuje swoich pracowników.
Nie krzyczy codziennie.
Nie rzuca dokumentami. Często jest elegancki, spokojny, świetnie wypada na naradach i oficjalnych uroczystościach. Ma opinię osoby wymagającej, zdecydowanej, skutecznej.

A jednak za drzwiami gabinetów pozostawia ludzi z lękiem, bezsennością, depresją i poczuciem własnej bezwartościowości.

Najbardziej zaskakujące jest jednak coś innego. On naczęściej nie uważa się za złego człowieka.
I to jest największy paradoks mobbingu. Psychologia od dawna opisuje mechanizmy, dzięki którym człowiek potrafi usprawiedliwić niemal każde własne zachowanie. Mózg nie lubi myśleć o sobie jako o kimś okrutnym. Dlatego tworzy racjonalizacje. Powstają zdania, które brzmią rozsądnie, ale w rzeczywistości służą jedynie zagłuszeniu sumienia. „Ja tylko wymagam.” „Praca to nie przedszkole.” „Nie każdy nadaje się do tej roboty.” „Muszę trzymać dyscyplinę.” „To dla dobra urzędu.”

Tak rodzi się pierwszy mechanizm. Racjonalizacja. Nie zmienia się zachowanie. Zmienia się jedynie jego interpretacja.
Drugim mechanizmem jest potrzeba kontroli. Dla wielu ludzi kierowanie zespołem oznacza organizowanie pracy. Dla mobbera oznacza kontrolowanie ludzi. Nie wystarcza mu wykonywanie obowiązków. Chce decydować o wszystkim. Kto z kim rozmawia, kto wychodzi na przerwę, kto ma prawo zabrać głos podczas spotkania, kto zostanie pochwalony, a kto publicznie upokorzony. Kontrola daje poczucie bezpieczeństwa.
Im większy lęk przed utratą pozycji, tym silniejsza potrzeba podporządkowania sobie innych.
Dlatego mobber bardzo często nie boi się słabych pracowników.

Boi się kompetentnych.

Bo kompetentny pracownik jest niezależny. Ma wiedzę. Ma autorytet. Bywa lubiany. A to dla osoby budującej swoją pozycję na dominacji może być zagrożeniem.

Kolejnym etapem staje się manipulacja. Nigdy nie odbywa się ona przypadkiem. Jednemu pracownikowi mówi się coś zupełnie innego niż drugiemu.
Przekazuje się półprawdy. Tworzy konflikty. Podsyca plotki. Dzieli zespół na "swoich" i "obcych".
Ludzie przestają sobie ufać. A tam, gdzie nie ma zaufania, znacznie łatwiej jest rządzić.

Jednym z najbardziej niebezpiecznych narzędzi jest gaslighting. To forma psychicznej manipulacji polegająca na podważaniu cudzej pamięci, ocen i emocji. Pracownik słyszy: „Nigdy czegoś takiego nie powiedziałem.” „Źle pan zrozumiał.” „Jest pani przewrażliwiona.” „Wszyscy uważają, że ma pani problem.”
Po pewnym czasie ofiara zaczyna wątpić sama w siebie. Przestaje ufać własnym wspomnieniom.
Przeprasza za rzeczy, których nie zrobiła.To właśnie wtedy mobbing staje się najgroźniejszy. Gdy człowiek przestaje wierzyć własnemu rozumowi.

Bardzo charakterystycznym zjawiskiem jest również odwracanie ról. Mobber przedstawia siebie jako ofiarę.
To on rzekomo cierpi przez "trudnych ludzi". To on jest niesprawiedliwie oceniany. To jego pracownicy są roszczeniowi, leniwi, konfliktowi. Paradoksalnie osoba stosująca przemoc psychologiczną często z ogromnym przekonaniem opowiada innym o tym, jak ciężko jej się pracuje z zespołem.

Mechanizm jest prosty. Jeżeli uda się przekonać otoczenie, że problemem są pracownicy, nikt nie będzie analizował zachowania przełożonego. Dlatego tak często powstaje jeszcze jedno zjawisko. Dwór. Mobber otacza się ludźmi, którzy potwierdzają każdą jego decyzję. Nie dlatego, że zawsze się z nią zgadzają. Dlatego, że wiedzą, iż sprzeciw kosztuje. W takim środowisku znika dyskusja.
Znika krytyczne myślenie.

Pozostaje lojalność wobec osoby, a nie wobec wartości czy instytucji. Organizacja zaczyna funkcjonować nie według procedur, lecz według oczekiwań jednego człowieka. Najbardziej dramatyczne jest jednak to, że taki system potrafi działać przez wiele lat. Nie dlatego, że wszyscy go akceptują. Dlatego, że większość się boi. Jedni milczą z obawy o pracę. Inni nie chcą zostać następną ofiarą. Jeszcze inni uznają, że „tak było zawsze”.
I właśnie wtedy mobbing przestaje być problemem jednego człowieka. Staje się problemem całej organizacji.

Dlatego walka z mobbingiem nie zaczyna się od kolejnych procedur i podpisywanych oświadczeń. Zaczyna się od odwagi nazwania rzeczy po imieniu. Od kultury organizacyjnej, w której szacunek nie jest słabością, lecz fundamentem zarządzania. Bo prawdziwy lider nie potrzebuje zastraszonych pracowników. Potrzebuje ludzi, którzy mają odwagę myśleć, mówić i brać odpowiedzialność.

Tam, gdzie rządzi strach, nie ma zespołu. Jest tylko cisza. A cisza bardzo często bywa najgłośniejszym dowodem, że w organizacji od dawna dzieje się coś złego.

A jutro wejdziemy do głowy mobberki.
Cyt: "Najpierw wybieram osobę. Potem odbieram jej pewność siebie. Później cierpliwie obserwuję. Nie wszyscy wytrzymują. Jedni odchodzą. Drudzy chorują.Trzeci walczą. Lubię tych ostatnich. Dają najwięcej satysfakcji".

Postaw kawę autorowi. Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

28/07/2026

🎭 Nowa jakość komunikacji w Gminie Perlejewo… czy tylko nowa forma przekazu ?

Po blisko 8 latach urzędowania Wójta Jakuba Krzysztofa Wierzbickiego po raz pierwszy mieszkańcy doczekali się oficjalnej relacji z przebiegu sesji Rady Gminy. Sam fakt publikowania informacji po sesjach należy ocenić pozytywnie.

Niestety, pierwsza relacja pozostawia wiele pytań.
Nie przedstawia pełnego przebiegu obrad, pomija część istotnych dyskusji i argumentów, a niektóre sprawy opisuje w sposób bardzo skrótowy. Mieszkaniec, który nie oglądał całej sesji, otrzymuje jedynie wybrany obraz wydarzeń.

📌 Protokół, który wzbudził sprzeciw

Już na początku XV Nadzwyczajnej Sesji Rady Gminy radni głosowali nad przyjęciem protokołu z poprzedniej sesji.
Radny Roman Trusiak wskazał, że w jego ocenie treść protokołu nie odzwierciedla wiernie jego wypowiedzi. Radni Klubu Razem Lepiej uznali protokół za niepełny i niezgodny z rzeczywistością. Zagłosowali przeciw jego przyjęciu.
W odpowiedzi usłyszeli, że uwagi do protokołu należało zgłosić wcześniej, zgodnie z zapisami statutu.
Radni zwrócili jednak uwagę, że projekt protokołu otrzymali dopiero w piątek po południu, a termin na zgłoszenie uwag obejmował weekend. Padło pytanie, czy sobota i niedziela są realnym czasem na przygotowanie i złożenie takich uwag.
Przewodniczący Rady stwierdził, że radny „szuka problemu tam, gdzie go nie ma”, natomiast Wójt ocenił, że dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa.
Ostatecznie – jak w wielu sprawach – zdecydowała większość głosów. Protokół został przyjęty bez zmian.

📌 Uchwała dotycząca strażaków

🚒 Podczas dyskusji nad uchwałą dotyczącą ekwiwalentu dla strażaków radca prawny obsługujący Gminę przedstawiła stanowisko, z którego wynikało, że radni będący strażakami mogli brać udział w głosowaniu nad uchwałą dotyczącą ekwiwalentu bez przeszkód.
🤖 Kilka minut później sam Wójt publicznie poinformował, że zweryfikował tę kwestię przy pomocy narzędzia sztucznej inteligencji. Następnie wskazał, że uzyskana odpowiedź sugeruje możliwość odmiennej interpretacji, zgodnie z którą radni nie powinni głosować w sprawach dotyczących własnego interesu.

📑 W związku z tym Wójt zwrócił się o przygotowanie dodatkowej analizy prawnej, aby jednoznacznie wyjaśnić tę kwestię.
❓ Powstała więc sytuacja, w której podczas tej samej sesji pojawiły się dwa różne stanowiska dotyczące tego samego zagadnienia prawnego.
👥 Mieszkańcy mają prawo oczekiwać jasnej odpowiedzi:
➡️ które stanowisko jest obowiązujące?
➡️ czy uchwała została podjęta prawidłowo?
➡️ czy sprawa będzie przedmiotem oceny organu nadzoru, np. Regionalnej Izby Obrachunkowej?

📢 Takie sytuacje pokazują, jak ważna jest pełna i rzetelna relacja z przebiegu sesji, obejmująca również kwestie budzące wątpliwości i przedstawiająca cały kontekst dyskusji, a nie tylko jej wybrane fragmenty.

📌 Boisko wielofunkcyjne

Za to bardzo szeroko opisano temat budowy boiska wielofunkcyjnego i nieformalnych głosowań radnych. Co stanowi element pokazowy i widowiskowy i zostało wykorzystane dla osiągnięcia z góry założonej narracji o niskiej kwocie dofinansowań.
Takie sprawy są omawiane i opiniowane do uchwał przez komisje rady gminy.
W efekcie powstał prosty przekaz: jedni chcą budować, inni są przeciw. Nie bez przyczyny było to w pierwszym rzędzie podnoszone w działaniu wójta gminy Jakuba Krzysztofa Wierzbickiego.
Nie opisano natomiast całego kontekstu dyskusji, w tym argumentów dotyczących poziomu dofinansowania i kosztów, które miały zasadnicze znaczenie dla podejmowanych stanowisk.

📌 Samochód do przewozu dzieci

Podczas sesji mieszkanka poruszyła kwestie dotyczące ewidencji przebiegu gminnego samochodu, zakupionego do przewozu dzieci z niepełnosprawnościami z dofinansowaniem PFRON. Wskazała, że w dokumentacji otrzymanej z Urzędu Gminy ma dwa odrębne stanowiska i w jednym nie znalazła ewidencji przebiegu za dwa wakacyjne miesiącea w drugim ja otrzymała. W związku z tym poprosiła o wyjaśnienie tych rozbieżności i zagadnienia nieudokumentowanych przebiegów w całości.

W trakcie dyskusji pojawiły się również pytania o to, kto prowadzi właściwą dokumentację – Urząd Gminy czy Szkoła Podstawowa.
W trakcie dyskusji radca prawny wyraziła stanowisko, że sprawa ta nie powinna być przedmiotem dyskusji w ramach wolnych wniosków podczas sesji Rady Gminy.

⚖️ Czy to właściwa rola obsługi prawnej?

To stanowisko budzi wątpliwości, ponieważ wolne wnioski są właśnie miejscem, w którym radni i mieszkańcy zgłaszają pytania dotyczące funkcjonowania gminy oraz oczekują publicznych wyjaśnień.
Zamiast skoncentrować się na merytorycznym wyjaśnieniu zgłoszonych wątpliwości, znaczna część dyskusji dotyczyła tego, czy pytanie w ogóle powinno zostać zadane podczas sesji. W efekcie mieszkańcy ponownie nie usłyszeli jednoznacznych odpowiedzi na zgłoszone rozbieżności.
To kolejna sytuacja po kontrowersyjnych wypowiedziach, która rodzi pytania o rolę obsługi prawnej podczas obrad komisji i sesji Rady Gminy. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że będzie ona przede wszystkim wspierać rzetelne wyjaśnianie wątpliwości i przejrzystość działania organów gminy, a nie przenosić ciężar dyskusji z meritum sprawy na kwestie proceduralne. Taka sytuacja powtarza się już wielokrotnie !!!

Wójt zapewnił, że każdy przejazd jest szczegółowo ewidencjonowany, zadeklarował pomoc w udzieleniu odpowiedzi oraz stwierdził, że składane wnioski o informację publiczną mają na celu zaszkodzenie gminie.
Jednak w opublikowanym komunikacie po sesji nie przedstawiono wyjaśnienia zgłoszonych rozbieżności ani informacji, czy i w jaki sposób zostaną one zweryfikowane. Znalazły się natomiast zapewnienia, że wszystkie przejazdy odbywały się dla dobra mieszkańców.

📌 Transparentność to coś więcej niż komunikat

Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że relacja z sesji będzie przedstawiała całość najważniejszych wydarzeń, a nie jedynie wybrane fragmenty.
Transparentność nie polega wyłącznie na opublikowaniu informacji po sesji.
Transparentność oznacza przedstawienie wszystkich istotnych argumentów, odpowiedzi na pytania mieszkańców oraz pełnego obrazu dyskusji – także wtedy, gdy pojawiają się trudne lub niewygodne tematy. W innym przypadku może nosić znamiona manipulacji i zatajania niewygodnych faktów.
Publikowanie relacji z sesji to krok we właściwym kierunku.
Teraz czas na kolejny krok – aby były to relacje pełne, rzetelne i pozwalające mieszkańcom samodzielnie ocenić przebieg obrad, a nie tylko zapoznać się z wybranym obrazem wydarzeń.

🔎 Deklarujemy że postaramy się dotrzymać kroku zatrudnionym przez wójta profesjonalistom z zewnątrz i uzupełniać brakujące informacje faktami.

Wideo poniżej.
📸 A może już wiemy, skąd ta nagła zmiana w komunikacji? 😉

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy uwagę wielu osób zwrócił pewien pan, który z aparatem w dłoni i kamerą na statywie spokojnie przemieszczał się po sali. 🎥

Chwilami można było odnieść wrażenie, jakby zwiedzał muzeum 📷, a nie uczestniczył w obradach samorządu. Ujęcie z tej strony, ujęcie z tamtej, szerszy plan, lepszy kadr… wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie.

🤔 Czy to właśnie efekt pracy osoby odpowiedzialnej za nową jakość komunikacji? Nie wiemy. Wójt nie poinformował na jakiej podstawie ta osoba brała udział.

Jedno wiemy na pewno – po ośmiu latach ciszy nagle pojawiły się relacje z sesji, staranniej przygotowany przekaz i wyraźnie większa dbałość o wizerunek.

Jeżeli rzeczywiście rozpoczyna się nowy rozdział w informowaniu mieszkańców, to trzymamy kciuki. 👍

📢 Mamy jednak nadzieję, że równie profesjonalnie jak kadry będą przedstawiane także fakty, pełny przebieg dyskusji i wszystkie argumenty, a nie tylko te, które dobrze wyglądają w komunikacie.

🚨 KOLEJNA WYPRZEDAŻ MAJĄTKU GMINY PERLEJEWO. I ZNOWU WIĘKSZOŚĆ ROBI SWOJE. 🚨🏚️ Na sprzedaż trafiają:🔸 działka w Leszczce...
22/07/2026

🚨 KOLEJNA WYPRZEDAŻ MAJĄTKU GMINY PERLEJEWO. I ZNOWU WIĘKSZOŚĆ ROBI SWOJE. 🚨

🏚️ Na sprzedaż trafiają:
🔸 działka w Leszczce Dużej – choć myjnia, która była pretekstem do podziału terenu po dawnym boisku przy remizie, od dawna z powodzeniem działa w obrębie głównej działki stacji paliw.
🔸 działka po byłej szkole w Moczydłach-Pszczółkach – mimo protestu i petycji podpisanej przez ponad 70 mieszkańców wszystkich Moczydeł. ✍️
🔸 działka z budynkiem w Grannem, kupionym przez sołectwo z wada prawną – po eksmisji wykonanej przez gminę Perlejewo na KGW Granne, które do dziś nie otrzymało rzeczywistego lokalu zastępczego poprzez fortel z uchwałą rady gminy o remoncie w NCT w Grannem. Remont ma sie odbyć w czasie niedookreślonym stąd lokal jest w ten sposób zablokowany 🏠🚪

⚠️ Tak wygląda zarządzanie i gospodarowanie wspólnym majątkiem mieszkańców.
❌ Nie liczy się głos mieszkańców.
❌ Nie liczą się petycje.
❌ Nie liczy się dorobek lokalnych społeczności. ❌ Nie liczą się obietnice złożone przed kamerą TVP 3 Białystok.
✅ Liczy się tylko większość w Radzie Gminy, która kolejnymi głosowaniami zatwierdza decyzje Wójta.
Państwo w Państwie ❓ Czy autorytarne decyzje w pańskim folwarku ❓

💰 Jednocześnie Gmina Perlejewo zwraca ponad 3 MILIONY ZŁOTYCH z KPO przeznaczonych na kanalizację i oczyszczalnię ścieków.
🏗️ W tym samym czasie Ciechanowiec realizuje inwestycję wartą ponad 3 miliony złotych z tego samego programu.
✅ Start ...i Gmina Ciechanowiec finiszuje w terminie . Gmina Perlejewo pozostaje w blokach startowych. W Perlejewie cała uwaga skupia się na konfliktach i uprawianiu pseudo-polityki.

⚠️
🤔 Przypadek? 🤔 Sen samorządowca ?I
🤔 Czy brak pomysłu?
🤔 Czy taka jest dziś wizja rozwoju Gminy Perlejewo?

📢 Majątek sprzedaje się jeden raz – po angielsku !!!
⚠️ UWAGA❗❗❗ Licytacja jest tu niewskazana wg. Wójta Jakuba Krzysztofa Wierzbickiego ...nie z korzyścią dla gminy Perlejewo, gdyż oferenci moga się umówić przed licytacją... To bardzo ciekawa konstrukcja myślowa Wójta ale jednak paradoksalna i ze szkoda dla majątku gminnego.

⚠️ UWAGA ❗❗❗ Pan wójt gminy Perlejewo poszukuje do pracy, a może już znalazł super- gwiazdę 🔸 sprawnego wydajnego redaktora, fachowca , w dziedzinie „marketingu medialnego i pijaru” - to jedno z głównych zadań zaprzątające głowę wójta aktualnie.

Wykorzystanie przewagi informacyjnej zawsze budzi pytania o przejrzystość i równe zasady. Dlatego takie sprawy warto wyj...
15/07/2026

Wykorzystanie przewagi informacyjnej zawsze budzi pytania o przejrzystość i równe zasady. Dlatego takie sprawy warto wyjaśniać w oparciu o fakty.

Czas z czasem, czasami przynosi prawdę. Niektóre sprawy wymagają po prostu cierpliwości.

Czy na majątku gminy można się legalnie wzbogacić?

To pytanie może brzmieć prowokacyjnie. Ale warto je zadać. Nie po to, aby kogokolwiek oskarżać, lecz aby zastanowić się nad tym, gdzie przebiega granica między legalnością a standardami uczciwego gospodarowania majątkiem publicznym.

Samorządy sprzedają nieruchomości od wielu lat. Mieszkania, lokale użytkowe, działki czy kamienice trafiają na rynek zgodnie z obowiązującymi przepisami. Organizowane są przetargi, publikowane ogłoszenia, sporządzane operaty szacunkowe. Na pierwszy rzut oka wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

Czy to oznacza, że nie ma żadnego problemu Niekoniecznie.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której gmina sprzedaje lokale znajdujące się w jednej kamienicy. Pierwszy lokal zostaje nabyty w otwartym przetargu. Zwycięzcą zostaje osoba związana z lokalnym środowiskiem władzy albo pracownik urzędu. Sam fakt zakupu nie jest niczym nagannym. Każdy obywatel ma przecież prawo uczestniczyć w przetargu, o ile przepisy nie stanowią inaczej.

Pytania pojawiają się dopiero później. Co, jeśli kolejne lokale są sprzedawane w sposób, który w praktyce znacząco ogranicza krąg potencjalnych nabywców? Co, jeśli dzięki wcześniejszemu nabyciu jednego mieszkania dana osoba uzyskuje przewagę przy zakupie następnych? Co, jeśli w efekcie jedna osoba staje się właścicielem kilku lokali, które po remoncie przynoszą znaczny zysk?

Czy jest to nielegalne Niekoniecznie.Czy może budzić wątpliwości? Zdecydowanie tak.

Problem często nie polega na naruszeniu przepisów. Znacznie częściej dotyczy wykorzystania przewagi informacyjnej, znajomości procedur lub okoliczności, które – choć zgodne z literą prawa – mogą sprawiać wrażenie, że nie wszyscy uczestnicy rynku mają rzeczywiście równe szanse.

Nie można również zapominać, że ogłoszenia o sprzedaży nieruchomości najczęściej publikowane są w Biuletynie Informacji Publicznej. Formalnie są więc dostępne dla każdego.
W praktyce jednak niewielu mieszkańców regularnie śledzi takie publikacje. To powoduje, że część przetargów cieszy się bardzo małym zainteresowaniem, a kolejne postępowania mogą odbywać się przy obniżonej cenie wywoławczej. Sam ten mechanizm jest przewidziany przez przepisy i nie stanowi nieprawidłowości.

Dlatego prawdziwe pytanie brzmi nie: czy wszystko odbyło się zgodnie z prawem, lecz: czy majątek publiczny został sprzedany w sposób, który buduje zaufanie mieszkańców do samorządu?

Osoby pełniące funkcje publiczne oraz pracownicy samorządowi powinni pamiętać, że zaufanie społeczne buduje się nie tylko poprzez przestrzeganie przepisów, ale również przez unikanie sytuacji mogących rodzić podejrzenia o konflikt interesów lub wykorzystywanie swojej pozycji. Czasami bowiem największym problemem nie jest korupcja ani łamanie prawa.
Największym problemem jest sytuacja, w której wszystko wygląda legalnie, a mimo to mieszkańcy pozostają z przekonaniem, że „zwykły człowiek i tak nie miał żadnych szans”.

A dla samorządu utrata zaufania bywa znacznie bardziej kosztowna niż sprzedaż jednej czy kilku nieruchomości.

A jak wygląda to w Waszych gminach? Czy spotkaliście się z sytuacjami, które – choć zgodne z przepisami – budziły wątpliwości co do przejrzystości gospodarowania majątkiem publicznym? Zachęcam do merytorycznej dyskusji i dzielenia się doświadczeniami, pamiętając o nieformułowaniu niepotwierdzonych zarzutów wobec konkretnych osób czy instytucji.

Postaw kawę autorowi. Stać Cię 😀😀 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

10/07/2026

🏛️ Tak wygląda kontrola władzy w gminie Perlejewo
🔥 Demokracja czy tylko głosowanie? Obejrzyjcie i oceńcie sami.

⚖️ Wynik głosowania jest wprost proporcjonalny do liczby etatów zajmowanych przez członków rodzin radnych w instytucjach Gminy Perlejewo.

Najważniejsze nie jest samo głosowanie. Najważniejsze jest to, czy przed głosowaniem mieszkańcy i radni mieli możliwość poznać wszystkie argumenty.
Podczas posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Gminy Perlejewo rozpatrywana była skarga dotycząca nierzetelności Raportu o stanie Gminy Perlejewo za 2025 rok.

⚠️ Już sam przebieg tej sprawy budzi poważne wątpliwości.
Komisja zajęła się skargą dopiero po sesji Rady Gminy, na której został już rozpatrzony raport i podjęta uchwała w sprawie wotum zaufania. Oznacza to, że zarzuty dotyczące rzetelności dokumentu będącego podstawą tej uchwały zostały ocenione dopiero po podjęciu decyzji.

❓Mieszkańcy mają prawo zapytać: jak można rzetelnie ocenić raport, skoro skarga wskazująca na jego możliwą nierzetelność została rozpatrzona dopiero po głosowaniu?

📖 Zgodnie z art. 28aa ustawy o samorządzie gminnym raport powinien stanowić podsumowanie działalności wójta, obejmujące w szczególności realizację polityk, programów i strategii, uchwał rady gminy oraz budżetu obywatelskiego.
Naszym zdaniem raport nie spełnia tych standardów. Pomija szereg istotnych informacji, które mieszkańcy powinni poznać przed debatą nad wotum zaufania.

❌ Mimo przedstawionych argumentów skarga została negatywnie zaopiniowana przez radnych:
🔹 Rafała Ryciuka
🔹 Barbarę Borzym
🔹 Józefa Kazimierczuka
👥 Warto również odnotować, że wszyscy troje radni są – według naszej wiedzy – powiązani poprzez zatrudnienie członków swoich rodzin z jednostkami organizacyjnymi Gminy Perlejewo, w tym z Urzędem Gminy oraz Szkołą Podstawową i Centrum Opieki Mieszkalnej w Perlejewie. Tego rodzaju powiązania nie przesądzają o treści podejmowanych decyzji, jednak mogą rodzić wśród mieszkańców pytania o niezależność sprawowania funkcji kontrolnej. W takich sytuacjach szczególnego znaczenia nabierają pełna przejrzystość, otwarta debata i rzetelne uzasadnienie podejmowanych rozstrzygnięć.

🎙️ Nagranie pokazuje również moment, w którym podczas przedstawiania argumentów przez mieszkańca mecenas obsługująca gminę zwróciła się do prowadzącego obrady słowami:
„Sugeruję poddanie pod głosowanie, ponieważ to nie jest czas na polemikę.”

📹 Każdy może sam usłyszeć ten fragment i wyrobić sobie własną opinię.
Odkąd mieszkańcy nagrywają przebieg komisji wójt gminy Perlejewo Jakub Krzysztof Wierzbicki nie pojawił się na obradach żadnej komisji. Zabezpieczył profesjonalnego mecenasa za publiczne pieniądze.

⚖️ W naszej ocenie rolą obsługi prawnej samorządu jest czuwanie nad zgodnością działań organów gminy z prawem i prawidłowym przebiegiem procedur. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że ich argumenty zostaną spokojnie wysłuchane, zanim zapadną decyzje.
🐟 Przypomina się stare powiedzenie:
„Ryby głosu nie mają.”
Patrząc na przebieg tej komisji, można zadać pytanie, czy w Gminie Perlejewo obywatel ma dziś wystarczająco dużo przestrzeni, aby jego głos został naprawdę wysłuchany.
🗳️ Demokracja nie kończy się na głosowaniu. Demokracja zaczyna się od wysłuchania obywatela.

📽️ Obejrzyjcie nagranie i sami oceńcie, czy właśnie tak powinien funkcjonować samorząd.

🎭 Gmina Perlejewo – państwo w państwie?

Bo warto widzieć więcej.
09/07/2026

Bo warto widzieć więcej.

Autorytet nie potrzebuje głośnych deklaracji ani nieustannego przekonywania o własnej racji. Buduje go spokój, pokora, z...
05/07/2026

Autorytet nie potrzebuje głośnych deklaracji ani nieustannego przekonywania o własnej racji. Buduje go spokój, pokora, zdolność do słuchania i umiejętność współpracy nawet z tymi, którzy mają odmienne zdanie. Gdy wokół władzy coraz częściej pojawiają się konflikty, a każdy głos krytyczny staje się przeciwnikiem zamiast partnerem do rozmowy, warto zadać sobie pytanie, czy nie została przekroczona granica między autorytetem a autorytaryzmem. Prawdziwy lider jednoczy ludzi – nie dzieli ich na zwolenników i oponentów.

Między autorytetem a autorytaryzmem

W często mówimy o przywództwie, zarządzaniu zespołem, odpowiedzialności za wspólnotę. Rzadziej jednak zadajemy sobie pytanie, gdzie przebiega granica między autorytetem a autorytaryzmem.
A przecież od odpowiedzi na to pytanie zależy nie tylko atmosfera pracy w urzędzie, ale także jakość decyzji podejmowanych w imieniu mieszkańców.

Na pierwszy rzut oka różnica wydaje się oczywista. Autorytet budzi szacunek. Autorytaryzm wymusza posłuszeństwo.
W praktyce jednak granica między nimi bywa zaskakująco cienka. Zwłaszcza wtedy, gdy władza zaczyna utożsamiać siebie z instytucją.

Prawdziwy autorytet nie rodzi się z aktu wyboru, nominacji czy podpisanego zakresu obowiązków. Nie daje go pieczątka ani miejsce przy stole obrad. Powstaje każdego dnia – w sposobie prowadzenia rozmowy, podejmowania decyzji, przyjmowania krytyki i ponoszenia odpowiedzialności za własne błędy. Autorytet nie musi przypominać, że jest autorytetem. Widać go w tym, że ludzie chcą współpracować, a nie tylko wykonywać polecenia.

Autorytaryzm działa zupełnie inaczej. Nie opiera się na zaufaniu, lecz na przekonaniu, że stanowisko samo w sobie daje rację. W takim modelu pytania bywają odbierane jako podważanie władzy, odmienne zdanie jako brak lojalności, a krytyka jako osobisty atak.
To właśnie wtedy odpowiedzi zaczynają ustępować miejsca ocenie pytającego.
Nie dyskutuje się z argumentami. Analizuje się intencje rozmówcy. Zamiast rzeczowej odpowiedzi pojawiają się sugestie, że ktoś „szuka problemów”, „nie rozumie sytuacji” albo „działa przeciwko urzędowi”.

Paradoks polega na tym, że takie zachowania bardzo rzadko wynikają z siły. Znacznie częściej są przejawem niepewności.
Osoba pewna swojej wiedzy nie boi się pytań. Wie, że dobra decyzja wytrzyma próbę dyskusji. Lider świadomy swojej roli rozumie, że krytyczne uwagi nie muszą być atakiem. Mogą być sygnałem ostrzegawczym przed błędem, którego sam jeszcze nie dostrzegł.

Autorytaryzm nie lubi takich sytuacji.
Potrzebuje przewidywalności, jednomyślności i ciszy. Im mniej pytań, tym wygodniej. Problem w tym, że cisza w organizacji bardzo rzadko oznacza zgodę. Częściej oznacza rezygnację. Pracownicy przestają zgłaszać problemy. Nie dlatego, że ich nie widzą, lecz dlatego, że uznają, iż mówienie o nich nie ma sensu albo może przynieść nieprzyjemne konsekwencje.

To jeden z najbardziej niebezpiecznych momentów dla każdej instytucji publicznej.
Urząd funkcjonuje dzięki wiedzy swoich pracowników. To oni najczęściej jako pierwsi dostrzegają nieścisłości w procedurach, ryzyko prawne czy organizacyjne niedociągnięcia. Jeżeli z obawy przed reakcją przełożonych przestają mówić o problemach, kierownictwo zaczyna podejmować decyzje w coraz większej informacyjnej próżni.

Z czasem pojawia się jeszcze jedno zjawisko. Coraz większą wartość zaczyna mieć nie profesjonalizm, lecz lojalność rozumiana jako bezwarunkowe potwierdzanie słuszności decyzji przełożonych. To bardzo niebezpieczna zamiana.

Administracja publiczna nie została zbudowana po to, by chronić komfort osób sprawujących władzę. Jej zadaniem jest rzetelne wykonywanie prawa i działanie na rzecz dobra wspólnego. Czasami oznacza to również obowiązek powiedzenia przełożonemu: „To rozwiązanie może być ryzykowne.” Taka postawa wymaga odwagi. Ale jeszcze większej odwagi wymaga umiejętność wysłuchania tych słów.

Dlatego warto pamiętać, że autorytet nie boi się ludzi mądrzejszych od siebie. Przeciwnie – świadomie buduje zespół złożony z kompetentnych osób i pozwala im mówić otwarcie. Autorytaryzm natomiast często otacza się tymi, którzy przede wszystkim potwierdzają jego przekonania.

Różnicę między tymi postawami najlepiej widać nie podczas sukcesów, lecz w chwilach kryzysu. Autorytet potrafi powiedzieć: „Pomyliłem się. Poszukajmy lepszego rozwiązania.” Autorytaryzm będzie raczej szukał winnych niż przyczyn.

A przecież samorząd nie jest prywatnym folwarkiem żadnej osoby. Jest wspólnotą mieszkańców, którzy powierzają władzę na określony czas z nadzieją, że będzie ona wykonywana odpowiedzialnie, transparentnie i z poszanowaniem prawa oraz ludzi.
Być może właśnie dlatego najważniejszym testem każdego lidera nie jest to, ilu ma zwolenników ani jak często słyszy słowa uznania.

Najważniejszym testem jest odpowiedź na proste pytanie:
Czy ludzie mają odwagę powiedzieć mu, że się myli?
Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, istnieje szansa, że mamy do czynienia z autorytetem.
Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, warto zastanowić się, czy granica między autorytetem a autorytaryzmem nie została już przekroczona.

Postaw kawę autorowi. Stać Cię 😀😀😀 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy

Adres

Perlejewo
17-322

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Razem Lepiej - Klub Radnych Gminy Perlejewo umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij