Piaseczno bez maski

Piaseczno bez maski rejestrowych, z dnia 20 października 2025 r., sygn. akt VII Ns Rej PR 629/25.

„PiasecznoBezMaski.pl” jest zarejestrowanym tytułem prasowym na mocy postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie, VII Wydział Cywilny Rodzinny i Rejestrowy, Sekcja ds.

📢 Przed nami jedna z najważniejszych sesji w roku.Raport o stanie gminy, debata mieszkańców i absolutorium dla burmistrz...
05/06/2026

📢 Przed nami jedna z najważniejszych sesji w roku.Raport o stanie gminy, debata mieszkańców i absolutorium dla burmistrza.

Już 17 czerwca o godzinie 9:00 odbędzie się sesja Rady Miejskiej, podczas której przedstawiony zostanie Raport o stanie Gminy Piaseczno, a następnie radni będą głosować nad wotum zaufania dla Burmistrza oraz absolutorium z wykonania budżetu.

To nie jest zwykła sesja.

To coroczne podsumowanie działalności władz gminy i okazja do publicznej oceny tego, jak zarządzane są sprawy mieszkańców oraz publiczne pieniądze.

📄 Raport o stanie gminy obejmuje m.in.:
➡️ realizację strategii i programów,
➡️ inwestycje,
➡️ edukację,
➡️ gospodarkę komunalną,
➡️ ochronę środowiska,
➡️ kulturę i sport,
➡️ finanse gminy,
➡️ działania społeczne.

Po przedstawieniu raportu odbywa się debata nad raportem o stanie gminy.

📢 Każdy mieszkaniec może zabrać głos podczas debaty, jednak ustawa o samorządzie gminnym przewiduje określone wymogi formalne.

W gminach liczących powyżej 20 000 mieszkańców, takich jak Piaseczno, mieszkaniec chcący wystąpić podczas debaty musi:
✔️ złożyć pisemne zgłoszenie do Przewodniczącego Rady Miejskiej,
✔️ zebrać co najmniej 50 podpisów osób popierających zgłoszenie,
✔️ złożyć zgłoszenie najpóźniej w dniu poprzedzającym sesję, na której będzie rozpatrywany raport.

Podstawą jest art. 28aa ust. 7 i 8 ustawy o samorządzie gminnym.

Liczba mieszkańców mogących zabrać głos jest ograniczona ustawowo do 15 osób, dlatego decyduje kolejność zgłoszeń.

📌 Po zakończeniu debaty radni podejmują dwa odrębne głosowania:
🗳️ Wotum zaufania, dotyczące całokształtu działalności burmistrza w minionym roku.
🗳️ Absolutorium, dotyczące wykonania budżetu i gospodarowania środkami publicznymi.

To jeden z niewielu momentów w roku, gdy mieszkańcy mogą bezpośrednio przedstawić swoją ocenę działań władz gminy podczas oficjalnej sesji rady.

Dlatego zachęcamy nie tylko do śledzenia debaty, ale również do zapoznania się z raportem i aktywnego udziału w tej sesji.

Bo wspólnota samorządowa to nie tylko radni i urzędnicy.
🐕To przede wszystkim mieszkańcy.

Cały raport wraz z wnioskiem jest dostępny na stronie BIP👇
https://bip.piaseczno.eu/artykul/450/14929/raport-o-stanie-gminy-piaseczno-w-roku-2025

Polecamy również zapoznać się z planem całej sesji 👇
https://piaseczno.esesja.pl/posiedzenie/2bd4e4a1-3743-4

☕Podoba Wam się co robimy postawcie nam kawę 😁 https://buycoffee.to/piasecznobezmaski

03/06/2026

🏨Mieszkańcy zbędni❓

Przewodniczący Rady Powiatu boi się głosu ludzi, których reprezentuje🤔

Na ostatniej sesji Rady Powiatu Piaseczyńskiego mieszkańcy mogli zabrać głos wyłącznie w specjalnym bloku na końcu obrad, nie przy omawianiu konkretnych uchwał.

Zgodne ze statutem❓ Tak.
Czy sprawiedliwie❓

Oceńcie sami.

Radni głosują nad uchwałami bez możliwości usłyszenia na bieżąco opinii tych, których te uchwały dotyczą.

Mieszkańcy domagający się jawności byli już nazywani hejterami. Teraz ci, którzy domagają się poszanowania prawa i empatii, są nazywani agresorami i pozbawiani głosu.

Zmienia się etykietka, metoda pozostaje ta sama.

Kiedy radni skrytykowali sposób prowadzenia sesji przez Przewodniczącego, wskazując na przerywanie wypowiedzi, lekceważenie mieszkańców i zamykanie sesji mimo chęci zabrania głosu przez radnych, Przewodniczący odpowiedział zarzutem o nieznajomości statutu i zapowiedzią... egzaminowania radnych.

To nie jest zarządzanie radą. To jest arogancja.

W tym samym czasie podjęto uchwałę - apel do Rady Gminy Lesznowola - bez żadnej podstawy prawnej, wyłącznie pod publikę.

Gdy mieszkańcy zapytali, kto to przygotował, nie uzyskali odpowiedzi. Czyżby wszyscy doskonale rozumieli, że dokument jest bezsensu?

Na tym nie koniec. Katarzyna Strzelecka - członek zarządu Powiatu wyjaśniała mieszkance, że nie otrzymała odpowiedzi na wniosek o informację publiczną, bo nie wskazała interesu publicznego.

Problem w tym, że prawo tego nie wymaga — art. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej mówi wprost: każdemu przysługuje prawo dostępu do informacji publicznej i nie wolno żądać wykazania żadnego interesu.
Rada stwierdziła, że nie ma organu uprawnionego do oceny zachowania radnych i Przewodniczącego -mandat jest wolny, odpowiedzialność tylko wyborcza.

Dobrze. W takim razie my -mieszkańcy, oceniamy Was dzisiaj, publicznie, bez czekania na wybory. Oceniamy arogancję. Oceniamy zamykanie ust ludziom, których macie reprezentować. Oceniamy PR-owe zagrania zamiast realnej pracy.
To jest nasze prawo. I z niego korzystamy.

🤹Dzień Dziecka🤹Pikniki, dmuchańce, wata cukrowa i dużo uśmiechniętych zdjęć dzieci w samorządowych mediach społecznościo...
01/06/2026

🤹Dzień Dziecka🤹

Pikniki, dmuchańce, wata cukrowa i dużo uśmiechniętych zdjęć dzieci w samorządowych mediach społecznościowych.

Warto dziś powiedzieć coś bardzo ważnego.
Bo kiedy jeszcze chwilę temu mieszkańcy pytali o:
➡️ spadki ciśnienia wody,
➡️ problemy z infrastrukturą,
➡️ brak odpowiedzi na pytania,
➡️ przeciągające się odpowiedzi na wnioski o informację publiczną,

nagle przestrzeń informacyjna zaczyna wypełniać się czymś zupełnie innym:
📷 kolorowymi zdjęciami z pikników,
📷 dziećmi przy stoiskach,
📷 uśmiechniętymi rodzinami,
📷 „ocieplaniem” wizerunku instytucji publicznych.

Nie chodzi o to, że instytucje nie mogą organizować wydarzeń dla mieszkańców. Mogą.

Ale pojawia się bardzo ważne pytanie: czy dzieci powinny stawać się narzędziem poprawiania wizerunku instytucji publicznych w momentach kryzysowych?

Bo trudno nie zauważyć pewnego mechanizmu: gdy pojawiają się trudne pytania, krytyka i społeczne emocje, zaczyna się komunikacja „na sympatycznie”. Najlepiej z udziałem dzieci. Bo dzieci dobrze wyglądają na zdjęciach. Łagodzą przekaz. Ocieplają wizerunek.

💡Tyle że dziecko nie jest elementem strategii PR.

❗Wizerunek dziecka podlega szczególnej ochronie. A publikowanie zdjęć dzieci przez instytucje publiczne ,szczególnie w działaniach promocyjnych, powinno odbywać się z ogromną ostrożnością i świadomością odpowiedzialności.

Zwłaszcza gdy mówimy o profilach prowadzonych przez spółki komunalne, urzędy czy osoby pełniące funkcje publiczne.

Bo mieszkańcy mają prawo pytać:
❓ gdzie kończy się informowanie o wydarzeniu,
❓ a gdzie zaczyna budowanie pozytywnego przekazu z wykorzystaniem najmłodszych❓

🐕Dzień Dziecka to dobry moment, żeby przypomnieć: dzieci nie są tarczą wizerunkową instytucji.Nie powinny być wykorzystywane do przykrywania trudnych tematów. Nie powinny być elementem politycznego czy wizerunkowego marketingu.

Szacunek do dzieci zaczyna się również od szacunku do ich prywatności.

Woda w Piasecznie: Burmistrz bezradny, Poseł chce zmieniać prawo. A może wystarczy je przeczytać?Na ostatnim spotkaniu z...
29/05/2026

Woda w Piasecznie: Burmistrz bezradny, Poseł chce zmieniać prawo. A może wystarczy je przeczytać?

Na ostatnim spotkaniu z mieszkańcami Burmistrz Daniel Putkiewicz Piaseczna przekonywał, że gmina jest zupełnie bezbronna wobec deweloperów i ma bezwzględny obowiązek podłączania każdego nowego budynku do sieci wodociągowej. Tę samą tezę powtórzył w Sejmie Piotr Kandyba - Poseł na Sejm RP, składając interpelację o zmianę przepisów.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak ten przepis brzmi naprawdę. Okazuje się, że odpowiedź jest zaskakująco prosta.

Obowiązujące prawo – konkretnie art. 15 pkt 4 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków – mówi wyraźnie: przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne ma obowiązek podłączenia budynku do sieci, jeżeli istnieją techniczne możliwości świadczenia usług. I tu zaczyna się sedno sprawy.

Nie jest to zapis martwy ani niejasny. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 19 czerwca 2008 r. (II OSK 431/08) wprost wyjaśnił, że „możliwości świadczenia usług zależą przede wszystkim od istnienia sieci, a dalej, od parametrów urządzeń, którymi dysponuje przedsiębiorstwo – np. od przepustowości sieci".

NSA podkreślił też, że przepisów tych nie można interpretować dowolnie, w oderwaniu od pozostałych przepisów ustawy.
„Techniczne możliwości" to zatem pojęcie obejmujące całą wydajność systemu, nie tylko fakt istnienia rury w ziemi:

— wydajność eksploatacyjna ujęcia wody – zdolność studni głębinowych lub innych źródeł do dostarczenia odpowiedniej ilości wody wszystkim podłączonym odbiorcom,

— przepustowość sieci dystrybucyjnej – czy rury są w stanie fizycznie przepuścić kolejne litry do kolejnych podłączonych budynków,

— przepustowość sieci kanalizacyjnej – czy istniejąca infrastruktura jest w stanie odebrać ścieki od nowych odbiorców.

Jeśli choćby jeden z tych elementów wykazuje deficyt – gmina ma już dziś podstawę prawną, by odmówić wydania warunków technicznych przyłączenia. Bez żadnych zmian w prawie.

Nasuwa się więc pytanie: skąd narracja o bezradności?
W przypadku burmistrza Daniel Putkiewicz można postawić dwie hipotezy. Albo mamy do czynienia z nadmiernie zachowawczą interpretacją przepisów – co jest błędem administracyjnym. Albo – co bardziej niepokojące – z celowym zrzuceniem odpowiedzialności z Urzędu na ustawodawcę, żeby ukryć, że przez lata nie pilnowano proporcji między liczbą nowych odbiorców a rzeczywistymi możliwościami sieci wodociągowej.

W przypadku Piotr Kandyba - Poseł na Sejm RP to kolejny przykład dobrze nam już znajomego schematu: najpierw przedstawia się własną, niejasną interpretację prawa jako jedyną obowiązującą wykładnię, a następnie ogłasza, że skoro prawo jest „niejasne", trzeba je zmienić. Niedawno mogliśmy usłyszeć, że „prawo się przestrzega co do zasady". Tym razem zasada jest prostsza: prawo warto najpierw znać.

Susza i deficyty wody to poważny, realny problem mieszkańców Piaseczna i całej Polski. Ale rozwiązaniem nie jest legislacyjny teatr w Sejmie.

Rozwiązaniem jest rzetelne stosowanie przepisów, które już obowiązują – i uczciwa rozmowa z mieszkańcami o tym, kto i dlaczego przez lata pozwalał na niekontrolowany rozrost zabudowy bez odpowiedniego zabezpieczenia infrastruktury.

Głosków pyta: kto rządzi gminą — mieszkańcy czy deweloperzy?Wczoraj odbyło się spotkanie Burmistrza Daniela Putkiewicza ...
28/05/2026

Głosków pyta: kto rządzi gminą — mieszkańcy czy deweloperzy?

Wczoraj odbyło się spotkanie Burmistrza Daniela Putkiewicza i Wiceburmistrza Roberta Widza z mieszkańcami Głoskowa.

Doceniamy, że do niego doszło — bo rozmowa z samorządem to zawsze cenna okazja. Ale padły pytania, na które nie usłyszeliśmy przekonujących odpowiedzi, a jedna z wypowiedzi Burmistrza zabrzmiała wyjątkowo niepokojąco. Nagraliśmy całość — oceńcie sami. 🎥

Dwa główne tematy to przebudowa ulicy Korczunkowej i ZPI przy ulicy Rybnej. W obu przypadkach mieszkańcy mieli poważne wątpliwości. W obu przypadkach trudno było oprzeć się wrażeniu, że decyzje zostały już podjęte, a spotkanie jest jedynie formalnym odhaczeniem „konsultacji".

🔴 Ulica Korczunkowa — emocje, brak badań i wątpliwa logika
Projekt przebudowy budzi duże emocje — szczególnie wśród mieszkańców zagrożonych utratą części swoich nieruchomości. Jedyne dostępne badanie ruchu pochodzi z 2019 roku. Trudno uznać je za miarodajne dla dzisiejszej sytuacji.

Podnieśliśmy, że bardziej zasadna wydaje się przebudowa ulicy Traktorzystów — wyprowadzenie ruchu tamtędy ominęłoby już dziś zakorkowane skrzyżowanie przy szkole. Wiceburmistrz argumentował, że przebudowa Korczunkowej jest konieczna właśnie ze względu na bezpieczeństwo dzieci — mieszkańcy tej ulicy najpierw odwożą dzieci do szkoły, a potem jadą do pracy.

Argument brzmiał sensownie — do momentu, gdy sam Burmistrz w innym wątku przyznał, że zgodnie z aktualną statystyką dzieci są tylko w 40% domów, nie jak dawniej w 90%. Co to oznacza w praktyce? Po przebudowie Korczunkowej, bez modernizacji

Traktorzystów, na skrzyżowanie przy szkole trafi 100% ruchu z tej ulicy — z czego zaledwie 40% lub mniej ma jakikolwiek powód, by przejeżdżać obok szkoły.

Mieszkańcy wprost postawili tezę: brak rzetelnej analizy sugeruje, że inwestycja jest robiona bardziej pod potrzeby inwestora niż rzeczywiste potrzeby mieszkańców.

Burmistrzowie wielokrotnie powtarzali, że obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania wytycza drogi — i to prawda.

Ale gmina ma możliwość dostosowywania priorytetów do zmieniających się potrzeb. To też jest prawda.

🔴 ZPI przy ulicy Rybnej — przyroda, historia i pośpiech
Drugi temat wzbudził nie mniejsze emocje. Przy stawach, od strony ulicy Rybnej i alei lip prowadzącej do parku dworskiego, ma powstać osiedle mieszkaniowe — w ramach specjalnej procedury planistycznej realizowanej przez gminę Piaseczno wspólnie z Cordia Development 17 Sp. z o.o. Na terenie, na którym planowano utworzenie jedynego w okolicy użytku ekologicznego.

Mieszkańcy podnoszą argumenty ochrony przyrody i walorów historycznych tego miejsca. Burmistrzowie wskazują na korzyści dla Głoskowa. Jednak na pytanie, dlaczego mieszkańcy dostali tak mało czasu na odniesienie się do planu — nie padła żadna przekonująca odpowiedź.

🔴 Gmina bezradna wobec deweloperów? To powinno nas wszystkich niepokoić

Ale to, co powiedział Burmistrz w szerszym kontekście, brzmiało najgroźniej ze wszystkiego, co padło na sali.

Burmistrz wprost przyznał, że Urząd Miasta i Gminy oraz Starostwo Powiatowe są w zasadzie bezradne wobec deweloperów. Jeśli inwestor posiada teren i planuje inwestycję zgodnie z obowiązującymi planami — urzędy stają się jedynie wykonawcą jego woli. Plany zagospodarowania pochodzą z lat 90. i są stanem zastanym, a ich zmiana naraża gminę na kosztowne odszkodowania.

Co więcej — właśnie ten argument posłużył za uzasadnienie dla przyspieszonego trybu ZPI przy ulicy Rybnej. Skoro gmina i tak nic nie może zrobić, procedura ZPI ma być jedyną szansą, by nakłonić inwestora do rozmowy o formie inwestycji.

Rozumiemy logikę tego rozumowania. Ale skutek jest taki, że mieszkańcy Głoskowa — i całej gminy Piaseczno — muszą się zmierzyć z niepokojącą prawdą: o tym, jak będzie wyglądała ich miejscowość za 10 lat, mogą w dużej mierze decydować nie oni, lecz deweloperzy dysponujący odpowiednimi gruntami. I to bez żadnych realnych ograniczeń.

Mamy nadzieję, że dzięki takim spotkaniom nasi samorządowcy naprawdę usłyszą głos mieszkańców — i wezmą pod uwagę ich dobrostan, a nie tylko harmonogramy inwestorów. Ale żeby tak się stało, potrzebna jest też odwaga do szukania rozwiązań, nie tylko tłumaczenia bezradności.

Na spotkaniu poruszano też wiele innych kwestii — rozbudowę szkoły, przychodnie, zaopatrzenie w wodę. Zachęcamy do obejrzenia całej relacji i wyrobienia sobie własnego zdania. 👇

Relacja ze spotkania mieszkańców Głoskowa z Burmistrzem Danielem Pu...

🌧️Podczas ostatnich intensywnych opadów deszczu, 24 maja, mieszkańcy mogli na własne oczy zobaczyć, jak szybko ul. Energ...
27/05/2026

🌧️Podczas ostatnich intensywnych opadów deszczu, 24 maja, mieszkańcy mogli na własne oczy zobaczyć, jak szybko ul. Energetyczna zamieniła się w rozlewisko.

Woda pojawiła się błyskawicznie, a sama ulica zaczęła pełnić rolę prowizorycznego „zbiornika retencyjnego”.

Problem w tym, że nie taki powinien być cel infrastruktury drogowej wyremontowanej zaledwie kilka lat temu.

Remont ul. Energetycznej w 2021 roku, miał poprawić komfort i bezpieczeństwo mieszkańców.

Tymczasem już po jednej większej ulewie pojawiają się poważne pytania o wydolność kanalizacji deszczowej, skuteczność systemu odprowadzania wody oraz przygotowanie okolicy na gwałtowne opady.

Sytuacja budzi tym większe obawy, że gmina jednocześnie informuje o sprzedaży działek przy ul. Energetycznej za ponad 16 mln zł oraz zapowiada kolejne inwestycje mieszkaniowe.

W oficjalnych komunikatach pojawiają się zapewnienia o kontrolowanej zabudowie i korzyściach dla mieszkańców. Jednak rozwój urbanistyczny powinien iść w parze z rozbudową infrastruktury technicznej — szczególnie tej odpowiedzialnej za gospodarkę wodną.

Mieszkańcy mają dziś prawo pytać czy wraz z planowaniem nowej zabudowy przewidziano modernizację kanalizacji deszczowej i ogólnospławnej?Czy istniejąca infrastruktura jest przygotowana na zwiększony odpływ wód opadowych? Czy wykonano analizy dotyczące retencji oraz ryzyka przyszłych podtopień??

Niepokój mieszkańców jest uzasadniony również dlatego, że podczas ostatnich opadów zalane zostały także przyległe ulice. To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie jednego fragmentu drogi, ale może mieć charakter szerszy i systemowy.

Coraz więcej osób zwraca uwagę na postępujące „betonowanie” okolicy.
Każdy kolejny teren zielony zastępowany zabudową lub utwardzoną nawierzchnią oznacza mniejszą zdolność gruntu do wchłaniania wody. A przecież to właśnie naturalna retencja jest dziś jednym z najważniejszych elementów ochrony przed podtopieniami.

Planowane nowe osiedla przy ul. Energetycznej mogą dodatkowo zwiększyć problem odpływu wód deszczowych, jeśli równolegle nie powstaną skuteczne rozwiązania infrastrukturalne: zbiorniki retencyjne, dodatkowe kanały odprowadzające wodę czy powierzchnie biologicznie czynne.
Na razie wygląda na to, że jedynym skutecznie działającym elementem retencji przy ul. Energetycznej pozostaje sama ulica.

☕Podoba Wam się co robimy. Postawcie nam kawę👇
https://buycoffee.to/piasecznobezmaski

📌 Otrzymaliśmy odpowiedź z biura Posła Piotra Kandyby w sprawie pytań dotyczących postępowania prowadzonego przez Minist...
27/05/2026

📌 Otrzymaliśmy odpowiedź z biura Posła Piotra Kandyby w sprawie pytań dotyczących postępowania prowadzonego przez Ministrę Edukacji Barbarę Nowacką wobec Anny Krasuskiej.

I sama forma tej odpowiedzi również budzi pytania.

Nasze pytania prasowe zostały wysłane na oficjalny adres e-mail posła w domenie sejmowej. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi, mimo że dotyczyły one postępowania administracyjnego prowadzonego przez MEN.

Odpowiedź zaś pojawiła się… w komentarzu na Facebooku.

Jednocześnie dowiedzieliśmy się, że /cyt./ „na skrzynce w domenie sejmowej jest dużo filtrów i trybów kwarantanny” oraz że „coś mogło odbić albo wyciąć”, dlatego mamy „awaryjnie korzystać” z prywatnego adresu biura poselskiego w domenie .com.

W tym miejscu pojawia się bardzo ważne pytanie: jaki jest standard komunikacji osób pełniących funkcje publiczne?

Bo jeśli obywatel lub redakcja kieruje pytania do posła RP oficjalną drogą, to ma prawo oczekiwać odpowiedzi udzielonej z poszanowaniem zasad bezpieczeństwa, transparentności i ochrony danych.

Trudno uznać za spełniającą te standardy sytuację, w której:
⭐ oficjalna skrzynka sejmowa „nie działa” lub „wycina wiadomości”,
⭐ odpowiedź nie trafia oficjalnym kanałem,
⭐ a komunikacja dotycząca spraw publicznych przenoszona jest do komentarzy w mediach społecznościowych oraz na prywatne konta Gmail.

Jeszcze niedawno w Polsce toczyła się bardzo poważna debata publiczna dotycząca używania prywatnych skrzynek mailowych przez osoby pełniące funkcje publiczne. Padały zarzuty dotyczące bezpieczeństwa, przejrzystości oraz standardów państwa.

Służbowy adres e-mail nie jest detalem technicznym. Jest elementem transparentności i gwarancją, że komunikacja prowadzona jest oficjalnym, weryfikowalnym kanałem.

Jeżeli poczta sejmowa nie działa rozwiązaniem powinno być usunięcie problemu, a nie kierowanie obywateli oraz dziennikarzy na prywatne konto Google.

Sama odpowiedź również nasuwa sporo znaków zapytania.

Przypomnijmy, że sprawa dotyczy postępowania administracyjnego odnoszącego się do spełnienia ustawowych wymogów kwalifikacyjnych wynikających z Karty Nauczyciela.

Nasze pytania dotyczące ewentualnych rozmów posła z Ministerstwem Edukacji Narodowej również nie pojawiły się przypadkowo. Wynikały bezpośrednio z rozmowy posła z naszą redaktor naczelną, podczas której padła informacja, że poseł rozmawiał o tej sprawie z „Wioletką”, co rozumieliśmy jako odniesienie do Mazowieckiej Kurator Oświaty Wioletty Krzyżanowskiej.

Skoro poseł interesował się sprawą i prowadził rozmowy na jej temat, naturalnym pytaniem było to, czy kontaktował się również z Ministerstwem Edukacji Narodowej i jaki był charakter tych rozmów.

Odpowiedź brzmi: nie.

Przyjmujemy ją do wiadomości.

To właśnie dlatego odpowiedź sugerująca, że w takich sprawach mogłyby być uwzględniane opinie uczniów, rodziców czy nauczycieli nie znajduje uzasadnienia w procedurze prawnej. Nie jest to dodatkowa „trzecia” instancja odwoławcza. W tej procedurze znaczenie ma wyłącznie to, czy doszło do rażącego naruszenia prawa, czy też nie.

I tylko to ma tutaj znaczenie.

Nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia tej sprawy społeczna ocena danej osoby.

Mówimy bowiem o postępowaniu dotyczącym legalności decyzji administracyjnej, a nie o konkursie popularności czy społecznego zaufania.

Nasze uzasadnione zdziwienie budzi również odpowiedź na pytanie, czy sprawy awansu zawodowego nauczycieli powinny być rozstrzygane wyłącznie na podstawie prawa.

To jedna z podstawowych zasad państwa prawa.

🐕Artykuł 7 Konstytucji RP nie pozostawia tutaj żadnego marginesu dowolności interpretacyjnej.

💡Organy władzy publicznej w tym ministerstwa, urzędy i osoby pełniące funkcje publiczne - mają obowiązek działać wyłącznie na podstawie obowiązujących przepisów i wyłącznie w granicach prawa.

Nie „co do zasady”.
Nie „w większości przypadków”.
Nie „jeśli okoliczności społeczne za tym przemawiają”.

Tylko zawsze.

Konstytucja nie jest sugestią polityczną ani luźną rekomendacją.
Jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej i obowiązuje wszystkich — niezależnie od nazwiska, funkcji czy politycznych relacji.

Tymczasem pan poseł pozostawia jednak pewien margines swobody, odpowiadając jedynie, że „co do zasady tak”.

To bardzo zaskakujące stwierdzenie w kontekście postępowania administracyjnego prowadzonego przez organ państwa.

Bo w sprawach dotyczących legalności decyzji administracyjnych nie ma miejsca na uznaniowość opartą o sympatie, opinie czy polityczne otoczenie sprawy.

Prawo nie obowiązuje „co do zasady”.
Prawo obowiązuje wszystkich i zawsze.

Odpowiedź posła Kandyby jest dla nas zdumiewająca.

Ocenę jej treści pozostawiamy Wam — naszym czytelnikom i czytelniczkom.

Pełna odpowiedź poniżej

☕ Jeśli podoba Wam się co robimy, postawcie nam kawę 👇
https://buycoffee.to/piasecznobezmaski

Ministerstwo Edukacji Narodowej Kuratorium Oświaty w Warszawie

🔎 Wspólna partia, postępowanie w ministerstwie i brak odpowiedzi na pytania. Fakty, które budzą publiczne wątpliwości.Sp...
26/05/2026

🔎 Wspólna partia, postępowanie w ministerstwie i brak odpowiedzi na pytania. Fakty, które budzą publiczne wątpliwości.

Sprawa dotyczy postępowania administracyjnego prowadzonego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w sprawie odwołania Anny Krasuskiej od decyzji Mazowieckiego Kuratora Oświaty stwierdzającej nieważność nadania stopnia nauczyciela mianowanego.

Poniżej przedstawiamy fakty oraz pytania, które skierowaliśmy do Ministerstwa Edukacji Narodowej i Posła Piotra Kandyby.

➡️ Fakty dotyczące sprawy

27 czerwca 2025 r. Mazowiecki Kurator Oświaty stwierdził nieważność decyzji o nadaniu Annie Krasuskiej stopnia nauczyciela mianowanego. Powodem był brak przygotowania pedagogicznego w chwili uzyskania stopnia awansu zawodowego.

Anna Krasuska odwołała się od tej decyzji. Postępowanie odwoławcze prowadzi obecnie Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Sprawa trwa od wielu miesięcy i do dziś nie została zakończona.

➡️ Fakty dotyczące relacji i powiązań politycznych

Anna Krasuska była kandydatką do Rady Powiatu z list Koalicji Obywatelskiej.

Poseł Piotr Kandyba jest politykiem Koalicji Obywatelskiej i wcześniej kandydował do Sejmu z list partii Nowoczesna.

Katarzyna Lubnauer, obecnie Wiceminister Edukacji Narodowej, była przewodniczącą partii Nowoczesna.

Są to informacje publicznie dostępne i możliwe do zweryfikowania.

Nie stawiamy tez o bezprawnym wpływie na postępowanie ani o jakichkolwiek nielegalnych działaniach. Wskazujemy wyłącznie, że w sytuacji, gdy sprawa osoby związanej ze środowiskiem politycznym trafia do ministerstwa kierowanego przez polityków tego samego obozu, pojawiają się pytania o przejrzystość i bezstronność postępowania.

➡️ Co mówią przepisy

Art. 9 ust. 1 pkt 1 Karty Nauczyciela stanowi, że nauczycielem może być osoba posiadająca odpowiednie przygotowanie pedagogiczne.

Art. 9b ust. 1 pkt 1 Karty Nauczyciela wskazuje, że warunkiem uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego jest spełnienie wymagań kwalifikacyjnych określonych w art. 9 ust. 1 pkt 1.

Art. 156 § 1 k.p.a. stanowi natomiast:

„Organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji, która została wydana z rażącym naruszeniem prawa.”

W przestrzeni publicznej pojawiła się wypowiedź Wiceminister Katarzyny Lubnauer, w której padło stwierdzenie, że w takiej sytuacji „możliwe jest stwierdzenie nieważności”.

Jednocześnie przepis posługuje się sformułowaniem „stwierdza nieważność”.

To właśnie między innymi o interpretację tych kwestii pytaliśmy Ministerstwo Edukacji Narodowej.

➡️ Pytania wysłane do MEN i Posła Piotra Kandyby

10 maja 2026 r. skierowaliśmy pytania do Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Posła Piotra Kandyby.

Ministerstwo pytaliśmy m.in.:
▪️ jakie okoliczności prawne powodują przedłużenie postępowania,
▪️ czy MEN kwestionuje dotychczasowe orzecznictwo sądów administracyjnych,
▪️ jak odnosi się do pytań dotyczących bezstronności postępowania w kontekście relacji politycznych.

Posła Piotra Kandybę pytaliśmy m.in.:
▪️ czy prowadził rozmowy dotyczące sprawy Anny Krasuskiej z przedstawicielami MEN,
▪️ jak odnosi się do opinii, że relacje polityczne mogą wpływać na społeczne postrzeganie bezstronności postępowania,
▪️ czy uważa, że sprawy dotyczące awansu zawodowego nauczycieli powinny być rozstrzygane wyłącznie na podstawie przepisów prawa.

Do momentu publikacji tego materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi ani z Ministerstwa Edukacji Narodowej, ani od Posła Piotra Kandyby.

➡️ Dlaczego opisujemy tę sprawę

Sprawa dotyczy funkcjonowania administracji publicznej, przejrzystości działań państwa oraz standardów bezstronności w postępowaniach prowadzonych przez organy władzy publicznej.

W demokratycznym państwie obywatel ma prawo zadawać pytania dotyczące sposobu prowadzenia postępowań administracyjnych, szczególnie wtedy, gdy dotyczą one osób związanych ze środowiskiem politycznym sprawującym władzę.

Jeżeli otrzymamy odpowiedzi od Ministerstwa Edukacji Narodowej lub Posła Piotra Kandyby, opublikujemy je w całości.

PWiK Piaseczno: system premiowy, który nagradza wzrost sprzedaży — nie jakość usługW ostatnich tygodniach mieszkańcy cor...
25/05/2026

PWiK Piaseczno: system premiowy, który nagradza wzrost sprzedaży — nie jakość usług

W ostatnich tygodniach mieszkańcy coraz częściej zgłaszają problemy z ciśnieniem wody i wydolnością sieci w różnych częściach gminy. Postanowiliśmy zajrzeć do oficjalnych dokumentów korporacyjnych PWiK i sprawdzić, co tak naprawdę jest premiowane w tej spółce komunalnej. Obraz, który się z nich wyłania, wiele tłumaczy.

Przeanalizowaliśmy uchwały dotyczące zasad wynagradzania Zarządu PWiK. Wynika z nich, że najwyższą wagę w systemie premiowym przypisano wskaźnikom związanym ze sprzedażą i przychodami — czyli wzrostem liczby klientów i rozbudową sieci przyłączeń.

I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jeden szczegół: w tych samych dokumentach trudno znaleźć jakikolwiek mierzalny cel dotyczący jakości usług odczuwanej przez mieszkańców — stabilności ciśnienia, liczby awarii, czasu reakcji na zgłoszenia czy dostępności wody.

Ale to nie jest przypadek ani przeoczenie. To jest dokładne odzwierciedlenie priorytetów, które ustawia Gmina.

Wystarczy spojrzeć na komunikację PWiK — strona spółki i profile w mediach społecznościowych przez długi czas służyły przede wszystkim promocji i reklamie: nowe przyłącza, nowe osiedla, nowe inwestycje. Dokładnie to, za co zarząd dostaje premię.

Jakość obsługi? Zapewnienie dostępu do wody? Wydolność istniejącej sieci? Tego w systemie premiowym nie ma.

A tu pojawia się fundamentalny problem, który — trudno uwierzyć — najwyraźniej umknął twórcom tego systemu:

Można budować sieć klientów bez końca. Ale nie sprzeda się więcej wody, niż jest się w stanie jej dostarczyć.

Innymi słowy: jeśli premią nagradzamy przyłączanie kolejnych odbiorców, a nie inwestycje w wydolność infrastruktury — prędzej czy później skończy się to tak, jak dziś. Ciśnienie spada, mieszkańcy dzwonią, a spółka tłumaczy się brakiem możliwości.

To nie jest atak na pracowników PWiK. To pytanie o model działania spółki komunalnej, która realizuje zadania publiczne i odpowiada za podstawowe bezpieczeństwo mieszkańców.

Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, według jakich priorytetów zarządzana jest ich woda. I mają prawo pytać, dlaczego te priorytety wyglądają tak, jak wyglądają.

A przede wszystkim — mają prawo pytać, kto w Gminie Piaseczno za ten system odpowiada.

Radny Maciej Dłużniewski - człowiek orkiestra poleca zaangażowanie obywatelskie- a my popieramy👏🐕W piątek polecamy komis...
23/05/2026

Radny Maciej Dłużniewski - człowiek orkiestra poleca zaangażowanie obywatelskie- a my popieramy👏

🐕W piątek polecamy komisję statutową, która mamy nadzieję wprowadzi w nasze lokalne prawo nagrywanie i transmitowanie posiedzeń komisji problemowych🐕💪

Gdybyś Obywatelu w przyszłym tygodniu zechciał zaangażować się w samorząd Gmina Piaseczno ...

Adres

Piaseczno
05-500

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Piaseczno bez maski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij