06/05/2026
Niedawno na swoim profilu prywatnym popełniłem wpis na temat popularnej zbiórki na chorych onkologicznie (skrin w pierwszym komentarzu). Nie podaję nazwy, bo nie chcę się lansować na niej i podpinać pod jej zasięgi. Mój wpis zebrał sporo lajków i pochlebnych komentarzy, ale też kilka komentarzy krytycznych, przy czym w większości były one bardzo merytoryczne. Bardzo za nie dziękuję autorom i autorkom - odznaczam ich w komentarzu. Zachęcam do przejrzenia tych komentarzy (pod oryginalnym postem).
Pozwólcie zatem, że podsumuję ten wpis i odniosę się do krytycznych komentarzy:
1) Nie było moją intencją dyskredytowanie inicjatorów akcji i ich intencji oraz zniechęcanie do wpłacania.
2) Przyznaję, że czasem irytuje mnie ilość wszelkich zbiórek – normalnie czasem mi się wydaje, że nie ma sensu, żeby Polska miała swój budżet, żeby swój budżet miał NFZ. Zamiast tego po prostu napiszmy „sponsorem Rzeczpospolitej Polskiej jest zrzutka.pl”. Niech każdy ma swoje konto na zrzutce i zbiera na co tam potrzebuje i na co tam chce. To oczywiście sarkazm.
3) Zgadzam się, że popularność akcji (to jak wielki entuzjazm wzbudziła) pokazuje jak bardzo ludzie potrafią otworzyć swoje serca (i portfele!) gdy widzą jasne zasady i konkretnych adresatów akcji.
4) Moją intencją było zwrócenie uwagi na to, że zbiórki nie mogą zastąpić DZIAŁAŃ SYSTEMOWYCH. Rozumiem, że wszyscy mamy prawo być zniechęceni do polityki, często niezrozumiałych (nieuczciwych?) zasad odprowadzania składek i podatków – niech to jednak nie sprawia, że uznamy, że nie mamy na to wpływu, więc przestajemy się tym interesować (im mniej się ludzie interesują, tym łatwiej populistycznym politykom głosić populistyczne hasła (że trzeba wszystko sprywatyzować, że co ja z tego mam, itp., itd.)
Bardzo potrzebujemy poczucia, że nasze podatki i składki są wydawane sensownie. Że pracują dla nas. Że urzędy, instytucje są dla nas, a procedury są po to, aby wszystko działało sprawnie i uczciwie. Potrzebujemy obywatelskości i poczucia wspólnoty.