10/04/2024
Zapraszamy do zapoznania się z oświadczeniem burmistrza Marek Długozima 👇
❎ Trzeba umieć wygrywać, ale prawdziwą klasę poznaje się w momencie przegranej. Tej klasy wyraźnie zabrakło Iwonie Kurowskiej i jej środowisku politycznemu oraz redaktorowi Danielowi Długoszowi.
✅ W wyborach samorządowych na burmistrza Gminy Trzebnica w 2024 roku zdobyłem 5077 głosów i jednocześnie wygrałem wybory w pierwszej turze pokonując 4 kandydatów zgłoszonych przez 4 komitety. Czterech kandydatów prowadzących od kilku miesięcy kampanię opartą o dyskredytowanie mojej osoby. Jednocześnie mój KWW Marka Długozimy uzyskał znaczącą przewagę w Radzie Miejskiej zdobywając 13 z 21 mandatów. To nasze zwycięstwo!
❗️ Pani Iwona Kurowska przegrała wybory samorządowe zdobywając 2453 głosów, czyli do moich 5077 głosów brakuje jej dokładnie 2624 głosy. Nie jeden głos, ale jeszcze raz 2624 głosy! Medialny przekaz pani Kurowskiej o przegranej jednym głosem, podważa wszystkie 10 153 głosów, oddane w wolnych, demokratycznych wyborach samorządowych, które odbyły się w Gminie Trzebnica.
🤝 Zdobyłem dokładnie 50% wszystkich głosów plus jeden. Siła tego jednego głosu jest siłą Państwa historii. W poniedziałek rano, gdy rozdzwonił się mój telefon z gratulacjami, byłem wzruszony. Ktoś źle się czuł, ale podjął trud, by wyjść z domu, ktoś zrezygnował z wyjazdu, ktoś specjalnie tego dnia przyjechał, nawet z zza granicy, by oddać głos, ktoś podwiózł osobę, która nie miała jak dostać się do lokalu wyborczego. To tylko niektóre z tych opowieści. I jestem pewien: to jest ten głos!
👏 Za to jestem Wam bardzo wdzięczny, wygraliśmy razem te wybory! To także Wasze zwycięstwo. To wielkie święto demokracji! Od wielu lat, przy wyborach jesteśmy przekonywani, że „Każdy głos ma znaczenie, bo Twój głos ma znaczenie”. To jest wspaniała opowieść o demokracji. O jej sile, o tym, że każdy z nas ma realny wpływ na miejsce, w którym żyje. Pierwszego dnia po wyborach ogólnopolskie media pokazywały Trzebnicę jako przykład. Daliśmy wspaniałą lekcję demokracji całej Polsce. Możemy być dumni. To historyczny moment!
❌ Tymczasem słyszymy wstrętną retorykę zgorzkniałych ludzi, że ten głos został zmanipulowany. Że wynik został wypaczony, głosy policzone źle, bo ludzie byli zmęczeni, a karty zaginęły. Obrażani są członkowie komisji, 273 osoby, które pracowały w obwodowych komisjach i komisji miejskiej. Pracowały ciężko i rzetelnie, obdarzeni naszym zaufaniem. W każdej z komisji było minimum 7 członków, zgłoszonych przez wszystkie komitety wyborcze. I tu jeszcze jedna matematyczna uwaga. Cztery komitety wyborcze moich kontrkandydatów miały co najmniej czterokrotnie większą ilość osób w każdej z komisji. Co najmniej!
❌ Obrażani są zarówno moi przedstawiciele, ale także przedstawiciele samej pani Iwony Kurowskiej. Szanowni Państwo, w całej Polsce liczono głosy do wczesnych godzin porannych, w całej Polsce ludzie byli zmęczeni! Ten argument Pani Kurowskiej jest tak nieracjonalny, że naprawdę ciężko się do niego odnieść.
⛔️ W mojej ocenie redaktor Długosz tak bardzo nie może pogodzić się z wyborem trzebniczan, że zaczyna tworzyć nowe zasady dotyczące zwycięzców wyborów, nowe narracje, nawet nowe wyliczenia, twierdząc, że powinienem mieć nie jeden, a dwa głosy więcej.
❗️ W domyśle oskarża także moją siostrę, tylko dlatego, że zasiadała ona w jednej z komisji. Oskarżenia tak irracjonalne, że każdy zdrowo myślący człowiek wie, że są one po to, by wywołać kontrowersje w myśleniu o wyniku tych wyborów. By wzbudzić sensację. W imię swoich manipulacji jest w stanie poświęcić jej dobre imię. Czego nie mogę zostawić bez komentarza. Nie ma na to mojej zgody.
❗️ Nie mogę też pozostawić bez komentarza tego, że w imię własnych interesów pani Kurowska i inni, w blasku fleszy i politycznej sławy, rujnują wizerunek Trzebnicy, która mogła stać się symbolem i przykładem. Zamiast święta demokracji, mamy festiwal oskarżeń, gdy w niektórych mediach pojawiają się wypowiedzi pani Iwony Kurowskiej, a w nich oskarżenia kierowane pod adresem komisji o źle policzone głosy, zmęczenie, a być może celowe niedopatrzenie.
👉 Wszystkie niejasności dotyczące kart, o których wspomina pan Długosz, opisane są w protokołach i są normalną wyborczą rzeczywistością. Żadna z tych kart nie zaginęła. Każda rozbieżność jest odnotowana w protokole, pod którym podpisali się wszyscy członkowie Okręgowej Komisji Wyborczej, i który zatwierdziła Delegatura Krajowego Biura Wyborczego we Wrocławiu. Po raz kolejny redaktor Daniel Długosz z gazety NOWej wraz redaktorem Marcinem Rybakiem z Gazety Wyborczej rozpowszechniają nieprawdziwe i niesprawdzone informacje i szkalują moją osobę.
📢 Prawda nie obroni się sama, jeśli nie wyrazimy głośnego sprzeciwu przeciw fałszowaniu rzeczywistości! Bo to nie wybory, a właśnie rzeczywistość jest w tym momencie fałszowana w słowach redaktora Długosza i pani Kurowskiej. To fatalna próba odwrócenia uwagi od ich porażki.
👉 Pani Iwona Kurowska przegrała w pierwszej turze wyborów, a do Rady Miejskiej wprowadziła tylko 5 na 21 radnych. To są fakty. Nic więc dziwnego, że skoro nie ma mowy o sukcesie, to próbuje swoją porażkę przykryć rzekomo źle policzonymi głosami i powołując się na Gazetę Wyborczą sugeruje, że wybory mogły zostać sfałszowane i dyskredytuje moje zwycięstwo. Jest to niegodne osoby, która pretenduje na każde stanowisko związane z zaufaniem publicznym.
❌ Budowanie narracji na intrygach, ciągłych podejrzeniach, nieustannie zakładając, że ktoś ma złe intencje, to wszystko nie cieszy się społecznym zaufaniem, i to pokazały wyniki naszych wyborów. Osoby, które głośno mówiły o demokracji w tych wyborach, które miały ją w hasłach wpisanych na banerach wyborczych, nie potrafią teraz uszanować wyników wolnych i demokratycznych wyborów.
🤝 Apeluję dzisiaj do wszystkich mieszkańców Gminy Trzebnica. Szanowni Państwo, nie pozwólmy się wciągnąć w mowę nienawiści, mowę pomówień, kłamstw, niesprawdzonych informacji. Mieszkamy w małej gminie. Jesteśmy sąsiadami, pracujemy ze sobą, nasze dzieci chodzą do tych samych szkół i przedszkoli. Szanujmy siebie nawzajem, bez względu na polityczne sympatie.
👉 Pani Kurowskiej, wszystkim wspierającym ją w tych decyzjach, dedykuję słowa jej politycznego autorytetu z partii, z którą się identyfikuje i która udzieliła jej oficjalnego wsparcia – „Kochani nie udało się tym razem. Tak zdecydowali obywatele Polski wolnej i demokratycznej. Demokracja polega na tym, że jej wynik się szanuje” – mówił w 2015 roku Bronisław Komorowski tuż po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich i jego przegranej. I tej politycznej klasy życzę: Pani Iwonie, panu Danielowi Długoszowi i wszystkim, którzy ich wspierają.