23/05/2021
Przekazuję tez apel w sprawie tablicy kol. Czarnego Stanisława.
PAMIĘĆ
Dziś w roku groźnej pandemii staję przed WAMI jak cień – wasz ostatni dowódca woła Was na wirtualną zbiórkę – stańcie do apelu żywi i martwi, bogaci i biedni, wszyscy podhalańczycy z Wadowic, którzy z ochotą lub z przymusu służyli kiedykolwiek w pododdziałach Pierwszego Podhalańskiego Batalionu Piechoty Górskiej – Wzywam Was do apelu!
Wzywam Was żołnierze piechoty, plutonów CKM, plutonów moździerzy i dział bezodrzutowych, konnych plutonów jucznych i wierzchowych, plutonów kierowców i empesiarzy, plutonów gospodarczych, magazynierów, kucharzy, a także pracowników cywilnych towarzyszących wojsku przez cały czas funkcjonowania Batalionu Wadowickiego – stańcie do apelu: Wzywam Was! Z biwaków w górach, z placów ćwiczeń w Targanicach, w Kocierzu, Międzybrodziu Żywieckim, Milówce, Rycerce Zawoi, Przysłopiu, z grzbietów Tatr i połonin Bieszczadów. Stańcie do apelu!
Wzywam wszystkich, którzy w Jaworkach za Szczawnicą brali udział w pokazie natarcie w górach, organizowanym dla słuchaczy Akademii i Sztabu Generalnego WP. Było to w porze zimowej, na nartach – ze względu na warniki śniegowe (kopny, mokry śnieg) i terenowe żołnierze padali ze zmęczenia, a potem podnosili się i biegli dalej, bo wymagała tego dynamika ćwiczenia. W mokrych od potu i śniegu mundurach, po zakończonym pokazie, żołnierze stanęli w szyku aby wysłuchać podziękowania z ust Komendanta Akademii gen. Kuropieska. Generał (zwany frontowym generałem, bo stopień otrzymał podczas wojny) wystąpił przed szereg żołnierzy i przemówił – mówił pięknie i tak wzruszająco, podkreślał wysiłek i zaangażowanie ćwiczących, mówił o Was żołnierze, o Waszych umiejętnościach i nawykach, o Waszej służbie dla kraju, o Waszych zasługach. Mówił bez użycia środków nagłaśniających ale mówił tak, że nawet okoliczne lasy i góry zdawały się powtarzać... „dziękuję Wam żołnierze gór – dziękuję Podhalańczycy”. Patrząc na Wasze twarze widziałem ściekające po policzkach łzy – ja też tam byłem i płakałem razem z Wami. To było takie wzruszające – słuchać polskiego generała – w polskim mundurze – wśród polskich gór. Jeżeli pamiętacie – odezwijcie się Wzywam Was. Stańcie do apelu!
Wzywam tych, którzy w ramach obowiązków służbowych pomagali społeczeństwu. To Wy – podhalańczycy z Wadowic – prowadziliście akcje odśnieżania dróg i tras kolejowych – zabezpieczaliście mosty i wiadukty krusząc zwały lodowe. Wzywam tych, którzy odblokowywali trasy przejazdu w rejonie Zakopanego usuwając powalone przez wiatr drzewa. Wzywam wszystkich zaangażowanych w poszukiwanie zaginionych w Tatrach osób. Stańcie do apelu!
Was wzywam: biorących udział w akcjach gaszenia pożarów i akcjach przeciwpowodziowych. Kiedyś nie było tak wyposażonych straży pożarnych jak teraz i dlatego wiele akcji ratowniczych przejmowało wojsko. Wadowiccy żołnierze zabezpieczali wiele miejscowości Podhala przed skutkami powodzi. Wzywam tych, którzy zabezpieczali wały przeciwpowodziowe na rzekach Wisła, Skawa, Soła, Dunajec i tych, którzy ratowali mieszkańców niektórych domów Wadowic, Mucharza, Świnnej Poręby, Zembrzyc, Skawiny, Łopuszan, Świniar a także Międzybrodzia, Uścia Solnego itp.
W szczególności wzywam tych, którzy jadąc pociągiem z Zakopanego do Wadowic z rozkazem wejścia do akcji powodziowej, na trasie Skawce -Wadowice siedzieli w wagonach, do których przez drzwi wlewała się woda. Torowisko na tej trasie na długości ok. 10-15 km było zalane wodą – ruch pociągów wstrzymano, tylko jeden maszynista zgodził się na wyraźną prośbę przejechać parowozem z kilkoma doczepionymi wagonami, do których wsiedli tylko żołnierze. Z parowozu nie było widać torów a tylko obszar rozlanej brudnej wody – możliwość wystąpienia kilku rodzajów ryzyka olbrzymia – tylko świadomość, że tam gdzieś w rejonie przyszłych działań czekają na ratunek ludzie – dawała bodziec do podjęcia ryzyka. Dzisiaj podjęcie tego rodzaju działań byłoby zbrodnią – wówczas uzasadnionym ryzykiem. Dlatego Was wzywam. Stańcie do apelu!
Wzywam tych, którzy poderwani alarmem spieszyli na pomoc ofiarom katastrofy samolotu pasażerskiego w Zawoi w roku 1969. Niestety nie było już kogo ratować – wszyscy pasażerowie i członkowie załogi zginęli, żołnierzom, z którymi tam byłem przypadła w udziale akcja zbierania szczątków ludzkich i rzeczy oraz części samolotu rozrzuconych po lesie. Przejęliśmy również bezpośrednią ochronę miejsca katastrofy na prośbę kierującego akcją, przybyłego z Warszawy ówczesnego ministra komunikacji. Te wszystkie czynności były bardzo stresujące. Zbierano szczątki ludzi i rzeczy. Ładowano na tobogany, którymi żołnierze zwozili na dół i w namiotach ustawionych pod lasem przekazywali odpowiednim służbom. Anatomopatolodzy starali się z tych fragmentów ludzkich ciał układać zwłoki i dopasowywać do nazwisk z listy; pasażerów. Milicjanci zbierali rzeczy osobiste pasażerów, części garderoby, dokumenty, pieniądze i kosztowności próbując również znaleźć ich właścicieli wg listy pasażerów i załogi. Cała akcja bezpośrednich czynności trwała wiele dni i nocy by potem przedłużać się na kolejne tygodnie i miesiące. Podhalańczycy, którzy tam byli odznaczali się wielkim poczuciem humanizmu, życzliwości, ludzkiej godności a jednocześnie skromności. Wobec ogromu tragedii nigdy nie mówiliście o swoich zasługach – nie opowiadaliście o przeżyciach związanych z katastrofą – jakby Was wcale tam nie było. Wy trwaliście w pamięci tych, którzy wiedzieli.
Dlatego Was wzywam – przybywajcie, stańcie do apelu!
Wzywam wszystkich, którzy kiedykolwiek służyli ze mną dla naszego kraju i dla społeczeństwa Wiem, że nosząc broń zawsze czuliście się zobowiązani ze wszystkich sił służyć Ojczyźnie. Jednocześnie pamiętaliście, że narzędzia służące do zabijania mogą być użyte jedynie w obronie wolności. Nigdy nie użyliście broni przeciwko ludziom gdziekolwiek będąc i cokolwiek robiąc. Jestem z Was dumny. Stańcie do Apelu!
Wołam Was, mimo że Jednostka w której służyliście już nie istnieje – pamiętam twarze wielu z Was – mijają lata lecz pozostają ślady dawnych dni – z każdym świstem górskiego wiatru, z pomrukiem burzowych chmur, w szmerach wody górskiego potoku – słyszeć będziecie mój głos – Wzywam Was do apelu podhalańczycy!