02/07/2026
Obroniony😊 Tematem mojej pracy licencjackiej była Polityka zagraniczna Federacji Rosyjskiej wobec Chińskiej Republiki Ludowej po 2014 roku. Podzielę się kilkoma ciekawostkami na ten temat.
„Sojusz Rosji i Chin” to w zasadzie mrzonka. Im głębiej wchodziłem w temat, tym mniej to wyglądało na sojusz, a coraz bardziej na cichą kapitulację, którą jedna strona wciąż nazywa strategią. Prawda jest taka, że w tej relacji to Rosja jest petentem.
🇷🇺 Rosja jest dziś największym posiadaczem chińskiego juana na świecie. Udział juana w jej rezerwach skoczył z zera w 2014 roku do ponad 17% w 2021. Po 2022 Bank Centralny Rosji nie chwali się takimi danymi, więc można tylko przypuszczać, że jest tylko gorzej.
Na moskiewskiej giełdzie juan wyprzedził dolara jako najczęściej handlowana waluta obca. Bank Centralny Rosji oficjalnie uznał kurs juana za punkt odniesienia dla całego rynku walutowego. Oznacza to, że o stabilności rubla decyduje dziś polityka Ludowego Banku Chin, a Moskwa nie ma nad tym żadnej kontroli...!
Wiosną 2024 chińskie banki po prostu zwolniły przetwarzanie płatności - na kilka tygodni -tworząc po stronie rosyjskiej zatory opiewające na miliardy dolarów. Nie była to nawet decyzja polityczna Pekinu. Wystarczyło kilka chińskich banków komercyjnych, które obawiały się wtórnych sankcji USA. Rosja zbudowała system, w którym koszt dostępu do własnej waluty rozliczeniowej może skoczyć w kilka godzin -bez ostrzeżenia i bez żadnego kanału negocjacji🥶🥶
💸 Chiny handlują z Rosją za jakieś 240 miliardów dolarów rocznie - ale realnie w nią zainwestowały tylko około 10,7 mld (skumulowane FDI do 2023). To ułamek obrotów.
‼️Pekin bierze tanie surowce i sprzedaje swoje towary, ale pieniędzy w rosyjską gospodarkę nie wkłada. Świadomie omija sektor technologiczny, bo boi się wtórnych sankcji USA i nie ufa rosyjskiemu rynkowi.
W 2021 roku 80% handlu rosyjsko-chińskiego rozliczano w dolarze i euro. W listopadzie 2025 - w tych walutach rozliczano 0,9%.
Resztę, czyli 99%, w juanie i rublu. W ciągu czterech lat zachodni pieniądz praktycznie wyparował z tej relacji. Rosja nazywa to „dedolaryzacją”.
🇨🇳W praktyce to juanizacja - Kreml po prostu zamienił jedno uzależnienie na drugie, tyle że głębsze.
Kraj, który dekadę temu sprzedawał Chinom myśliwce, dziś jest uzależniony od chińskich półprzewodników. W sferze wojskowo-technologicznej role się odwróciły całkowicie. Kiedyś to Moskwa miała przewagę w tej relacji.
A import z Chin wzrósł z 50 mld USD w 2014 do 111 mld w 2025 -w dużej mierze dzięki komponentom podwójnego zastosowania, bez których rosyjskie linie zbrojeniowe po prostu stają.
Wielowektorowość polityki zagranicznej Moskwy zanikła. Kontrast, który mówi wszystko: obroty Chin z samą Afryką sięgnęły w 2024 roku 300 miliardów dolarów. To dwanaście razy więcej niż Rosji. Dla Pekinu Moskwa to jeden z wielu kierunków. Dla Moskwy Pekin to jedyne wyjście.
To partnerstwo nie stoi na wspólnych wartościach, tylko na wspólnym wrogu. Będzie trwać dokładnie tyle, ile trwa strach przed nim.
A gdyby drogi kiedyś się rozeszły, jak w rozłamie radziecko-chińskim lat 60. - tym razem to nie Rosja dyktowałaby warunki!
Rosja weszła w tę grę jako "mocarstwo" szukające alternatywy dla Zachodu. Wychodzi jako petent, o którego przyszłości decyduje dziś Pekin.