11/07/2026
11 Lipca - Dzień pamięci "Rzezi Wołyńskiej".
Od samego początku na naszym serwisie upamiętniamy, informujemy, piszemy o wszystkim co związane z ludobójstwem dokonanym na naszych rodakach.
Kiedy wybuchła wojna w 2022 roku, nie zmieniliśmy naszego stanowiska konsekwentnie informując, że na Ukrainie czci się zbrodniarzy, którzy małe niemowlęta nabijali na sztachety od płotu, rozrywali na strzępy, nadziewali na widły.. Przez co nie mogliśmy się odpędzić od "fajnopolaków", którzy o mało się nie zesrali:
"Ukraina walczy za nas!!"
To niech nie walczy.
"Jak Ukraina padnie będziemy mieli ruskie czołgi na granicy"
W obecnej sytuacji, wzrostu skrajnego wrogiego nam szowinizmu banderowskiego i gróźb ze strony władz Ukraińskich oraz, że połowę Podkarpacia, część Lubelszczyzny, oraz fragment Małopolski nazywają "Zakerzonie" (rdzennymi ziemiami ukraińskimi) poważnie należy się zastanowić co jest gorsze?
Ruskie czy banderowskie na granicy?
Jeżeli już teraz pomimo wojny na wschodzie Ukraińcy się nam odgrażają, plują na nas na arenie międzynarodowej to co będzie jak ten konflikt się skończy?
Czy w ogóle nie ma ryzyka, że po zakończeniu wojny wrogiem numer 1 dla banderowskiej Ukrainy będzie Polska z Białym Orłem w złotej koronie?
Czy ktoś pamięta jeszcze 2021 rok i wprowadzenie przez Ukrainie tranzytu na wszystkie przesyłki nadawane do Polski?
Czy ktoś wie o tym, że Ukraińcy (ponad naszymi głowami rozmawiając z USA) chcieli swoimi wojskami zastąpić w Polsce wojska Amerykańskie?
To jest nasz sojusznik?
Kiedy w końcu zaczniemy wyciągać wnioski z historii?