Obóz Pedalsko-Radykalny

  • Home
  • Obóz Pedalsko-Radykalny

Obóz Pedalsko-Radykalny Ruch obywatelski walczący o prawa osób LGBT w Polsce.

W święta jakieś skrzaty nie mogły spać i rozwiesiły w Warszawie życzenia na 2021 r.Były hasła: By w 2021 każda mia...
29/12/2020

W święta jakieś skrzaty nie mogły spać i rozwiesiły w Warszawie życzenia na 2021 r.

Były hasła:

By w 2021 każda miała wybór! W domyślę każda osoba z macicą.
By policja w 2021 nie biła kobiet! Oczywiście by nie biła też innych, ale nawiązanie do wydarzenie podczas protestów w ramach Strajku Kobiet.
By w 2021 osoby LGBT+ wszędzie mogły być sobą! Nie tylko, by przestały istnieć strefy wolne od LGBT, ale by każdy mógł być sobą w swoim najbliższym otoczeniu jak rodzina, szkoła, praca czy grupa znajomych. Co często jest niestety naszą osobistą strefą bez LGBT.
By TVP w 2021 przestało łżeć. Powinno być łgać, ale wiadomo o co chodzi. TVP to największy kłamca w Polsce, a niestety dociera do milionów ludzi.

Do południa następnego dnia dotrwały dwa. Polska policja najszybciej zajęła się tym pod TVP.

Z tego co słyszeliśmy skrzaty planują jeszcze niedługo coś wieszać. Może się przyłączycie? Z kartonami trochę za zimno stać, a stare prześcieradło ma każdy. Każdy ma też coś do powiedzenia światu!

Historia Przemka z policją cz. IMoja historia o tym jak przestałem szanować policję cz. IMyślałem, że łatwo mi przyjdzie...
02/12/2020

Historia Przemka z policją cz. I
Moja historia o tym jak przestałem szanować policję cz. I

Myślałem, że łatwo mi przyjdzie opisać, jednak mam na ten temat tyle przemyśleń, że nie było łatwo opisać to w kilku zdaniach. Z opowieści od tego jak przestałem lubić policję zmieniłem to na wstęp do tego jak niechęć do policji chcę przekuć w coś dobrego.

Na początku małe ostrzeżenie. Jeśli ktoś oczekuje, że poniżej opiszę drastyczne lub soczyste historie moich spotkań z policją, to rozczaruję. Nie byłem brutalnie zatrzymany, przetrzymywany przez wiele godzin na komendzie czy zwyzywany przez policjantów, gdy ci wiedzą, że nikt nie patrzy im na ręce. Takich historii nie mam i pewnie nie będę miał. Powód jest prosty, jestem osobą uprzywilejowaną.

Trzydziestoparoletni mężczyzna, nieskromnie powiem o dość przyjemnej aparycji, niewyróżniający się ani wyglądem, ani sposobem mówienia od innych uprzywilejowanych mężczyzn, a tacy mają łatwiej. Chcę by to wybrzmiało na początku. Bo to nierówność w traktowanie osób nie tylko mi bliskich, ale też tych których na co dzień nie mam w polu swojego widzenia, miała największy wpływ na moje postrzeganie policji.

Lipiec - pierwszy kontakt z policją

Do lipca tego roku, praktycznie nigdy nie miałem styczności z policją. Jako nastolatek raz zgłosiłem kradzież telefonu i raz dostałem mandat za zatrzymanie się w niedozwolonym miejscu. Policję postrzegałem raczej dobrze. Oczywiście wiedziałem, że są wśród nich czarne owce, ale ciężko by wśród ok 100 tysięcy ludzi wszyscy byli wzorem cnót. Nigdy też nie zastanawiałem się zbytnio nad działaniami policjantów. Oceniałem pobieżnie ich zachowanie po relacja z Marszu Niepodległości czy obchodów np. miesięcznic smoleńskich. Można powiedzieć, że czasem im współczułem. W ich pracy jest hierarchiczna struktura, muszą wykonywać rozkazy, a te nie zawsze są wydawane przez ludzi mądrych i odpowiedzialnych.

Dużo się zmieniłem, odkąd zacząłem moje małe protesty pod Pałacem Prezydenckim. Pamiętam pierwszy dzień, gdy stanąłem z moim kartonikiem i tęczową flagą na plecach. Policjanci pojawili się po niecałej minucie. Chcieli mnie spisać. Spodziewałem się tego. Ba! Znajomi mnie ostrzegali i wręcz trochę się nastawiłem bojowo. Mimo wszystko była to dla mnie stresująca sytuacja, nic miłego jak na oczach ludzi otacza Cię policja Ciebie. Wtedy pogadałem z jednym policjantem. Powiedział mi, że to też dla mojego bezpieczeństwa. Zgodziłem się z nim, bo jeszcze wtedy to co mówił miało dla mnie sens.

Sierpień - małe rzeczy

Później każde spotkanie z policją pod Pałacem było bezproblemowe, wręcz nawet miłe. Dużo zmieniło się w sierpniu. Nie chodzi tylko o skandaliczne zatrzymanie Margot i innych prawie 50 osób na Krakowskim Przedmieściu. Samo zajście znałem tylko z relacji w mediach i od znajomych. Czy zrobiło na mnie wrażenie? Oczywiście, że tak bo wszystko obserwowałem z miłego Amsterdamu, a relacje były dramatyczne i dotyczyły osób, które walczyły o sprawy mi bliskie.

Jednak wtedy jeszcze winę zwalałem przede wszystkim na dowództwo, a nie na szeregowych policjantów. Bo oni tylko wykonywali rozkazy, a to ich przełożeni mają doświadczenie i ekspertów, którzy wiedzą, jak zarządzać tłumem i abstrahując, czy było to celowe czy błąd w sztuce, swoimi decyzjami pozwolili na eskalację negatywnych emocji. Winę i frustrację przelewałem na polityków i komendantów dowodzących. Miałem dwojakie uczucia, gdy widziałem relację z wiecu pod PKiN. Nie rozumiałem wtedy jak można do ochraniających wiec policjantów krzyczeć „jebać psy!”, ale nie miałem prawa kogokolwiek oceniać, bo nie miałem tych doświadczeń co oni.

To co się zmieniło? W sierpniu nie stałem sam. Stała ze mną Kasia, mieliśmy też przeciwników. Widziałem, jak policjanci traktują mnie, a jak Kasię, a jak panów z Krucjaty „Młodych” aka Ordo Iuris.

W Polsce dużo mówimy o szacunku do kobiet lub osób od nas starszych. Jednak Polska Babcia Kasia była traktowana najgorzej. Kasię i mnie legitymowali praktycznie codziennie. Ją pouczali o wszystko, gdy wymknęło się jej przekleństwo, gdy podchodziła do „młodzieżówki” OI. Policjanci nigdy nie legitymowali panów z OI, nie reagowali, gdy „modlący” nie mieli maseczek, gdy ktoś rzucał bluzgami lub pluł w naszą stronę. Gdy Kasia zwracała na to uwagę funkcjonariuszom, to ją zlewali, patrzyli z góry. Niby małe rzeczy, ale zawsze. Dla mnie to takie miękkie działania, by kogoś zniechęcić.

Wrzesień - historie Kasi

Czym dłużej stałem z Kasią tym bardziej poznałem jej historię protestowania. Opowiadała mi historie o zatrzymaniach, o tym jak policja ją traktowała czy to w radiowozach czy na komendzie. Rozmawiałem z policjantami, widziałem ich reakcje, gdy zacząłem ich upominać jak Kasia. Widziałem co raz więcej różnic między traktowaniem jej a mnie. Słyszałem też ich różne bezsensowne tłumaczenia.

W połowie września była Marsz dla Życia i Rodziny. Widziałem jak zostałem potraktowany przez policjantów podczas tego marszu, a jak dwie dziewczyny. Ja otoczony policjantami, one podane na pożarcie „chrześcijan”. Później widziałem co się działo też z Kasią, która była na początku tego marszu.

Zanurzałem się w relacjach z różnych manifestacji z ostatnich lat, przyglądałem się sylwetkom osób zatrzymanych lub poszkodowanych na takich protestach. Mało kogo mogłem dopasować do siebie. Każda z tych osób nie mieściła się w schemacie, no właśnie kogo? Osób podobnych do mnie?

Październik - policja na usługach Ordo Iuris i Bąkiewicza

Od końca października trwają protesty. Jestem na niemal każdy. Staram się być nie tylko na blokadach czy spacerach, ale i solidarnościowych demonstracjach pod komendami. Dzięki, a może z winy Kasi zdarza mi się być na pierwszej linii. Mam pełny obraz tego co się dzieje.

W ostatnią niedzielę października są protesty pod kościołami. Z Kasią jesteśmy na mszy w kościele Św. Krzyża. Czy chcemy ją zakłócić? Nie, grzecznie zadałem tylko pytanie podczas kazania. Bardziej mieliśmy plan wyjść głównymi drzwiami, by pokazać narodowcom i Ordo Iuris, że nie mają prawa robić selekcji. Wychodząc rozrzuciłem ulotki ze schodów, Kasia pokazała flagę.

Jak się to dla nas skończyło? Mnie nikt nawet nie dotknął, dostałem pouczenie za zaśmiecanie. Kasia została przeciągnięta po schodach na oczach policjantów, którzy nie reagowali, a nawet zachęcali do tego. Niestety nie był to pierwszy raz. Byłem świadkiem wielu podobnych zajść, jak np. przy proteście z Magdą, gdy policja nie reagowała jak „obrońca kościoła” wręcz seksualnie ją napastował, choć stali 5 metrów od nich.

26 października – Kasia pchnięta na ziemie

Mówi się, że działania policja spacerów w ramach Strajku Kobiet od 12 listopada są brutalniejsze. Czy na pewno? Może policja była zawsze tak mocno brutalna, tylko tego nie widzieliśmy. Podczas pierwszej blokad Warszaw 26 października Kasia została pchnięta na ziemie przez policjanta. Coś się we mnie złamało, wtedy zacząłem krzyczeć „Jebać psy!”.

Listopad – pierwszy raz w s**e

Każdy kolejny protest tylko mnie w tym utwierdza. Używany jest gaz, pałki, różne osoby są zatrzymywane i wywożone na komendę. Będąc na placu Powstańców pierwszy raz czuję, że media nie wyolbrzymiają. Wręcz przeciwnie ich relacje nie oddają tego jaka była atmosfera.

Policja stosuje też miękkie działania. Spisuje ludzi, co dla wielu, jak moje przyjaciółki jest bardzo stresujące. O dziwo ja podczas spacerów nigdy nie zostałem spisany, mimo że zawsze chodzę z wielkim transparentem. Młode dziewczyny chyba są łatwiejszym celem. Może myślą, że je łatwiej zastraszyć.

Policjanci są co raz bardziej gorliwi poza protestami. Polskę obiegło wideo jak na Krakowskim Przedmieściu 10 listopada kilku funkcjonariuszy zatrzymuję Kasię. Ja też dostąpiłem wątpliwej przyjemności wsadzenie do tzw. suki. Dwóch większych policjantów wyprowadziło mnie sprzed Pałacu Prezydenckiego, bo nie chciałem się wylegitymować. Niby byłem na to przygotowany, niby nic mi się nie stało, ale zatrzymanie na oczach ludzi i wyprowadzenie do auta policyjnego skutkowało dwiema nieprzespanymi nocami.

Można powiedzieć, że co ja tam wiem. Nie dostałem niczym w twarz od policji, nie byłem trzymany na komisariacie, nikt mnie nie zwyzywał, nie wyśmiewał, nie poniżał. Nie wiem, jak to jest i nie chcę się przekonać.

Nie będę starał się opisywać, jak może się czuć Kasia wrzucona do policyjnej suki i której ubliżają policjanci. Nie będę próbował snuć domysłów co myślała dziewczyna w czerwonej kurtce na pl. Powstańców, gdy była wynoszona przez kilku policjantów albo Margot która koniecznie „musiała” być aresztowana. Bo nie jestem żadną z nich i mam całkiem inne doświadczenia.

Wiem natomiast, że jestem w jakiś sposób uprzywilejowany, a za tym idą obowiązki. M.in. walka o to by osoby inne niż ja, nie były traktowane gorzej tylko dlatego, że z pozoru wymykają się schematom. O tym jak to widzę i co chcę zrobić napiszę w części drugiej.

Dziś mamy 102 rocznicę praw wyborczych kobiet w Polsce. Choć wtedy musiały jeszcze mieć zgodę męża na głosowanie i kandy...
28/11/2020

Dziś mamy 102 rocznicę praw wyborczych kobiet w Polsce. Choć wtedy musiały jeszcze mieć zgodę męża na głosowanie i kandydowanie. Nie zmienia to faktu, że był to ważny krok w historii.

Pamiętać należy, że kobiety te prawa wywalczyły. Nikt im nic nie dał.

Niestety dalej musimy walczyć o prawa, nie tylko kobiet, ale wszystkich którym odmawia się lub ogranicza prawa o samodecydowaniu o sobie, swoim ciele, tożsamości czy przyszłości.

Dawno nic nie pisałem. Dziś moje przemyślenia po środzie odnośnie liberałów. W środę (25 listopada) pod Sejmem miała mie...
27/11/2020

Dawno nic nie pisałem. Dziś moje przemyślenia po środzie odnośnie liberałów.

W środę (25 listopada) pod Sejmem miała miejsce mała demonstracja pod hasłem „Przeciw rządowemu bezprawiu i bandytom z policji!”. Nawiązywał oczywiście do wydarzeń z ostatniego miesiąca, czyli Strajku Kobiet i narastającej agresji policji podczas ostatnich protestów.

Jak na protesty w ostatnim czasie, było dość profesjonalnie, było dobre nagłośnienie i lista prelegentów. Ta lista chyba wzbudziła największe kontrowersje. Śledziłem małe dyskusje w sieci z pytaniem iść czy nie? Ja zawsze staram się chodzić na wszelkie protesty, gdzie mam zbieżne poglądy. Rozumiem jednak jak ktoś nie chce być w danym towarzystwie. Manifestacji jest sporo i każdy może coś znaleźć. Ostatni miesiąc był intensywny, więc nawet niektórzy mogli nie wiedzieć o tym evencie, inni po prostu chcieli odpocząć.

Ja cieszę się, że poszedłem. Bo znów zobaczyłem hipokryzję liberałów i usłyszałem silny głos Lu, który dał najlepszy speech tego wieczoru. Żałuję, że ja nie znalazłem odwagi, by wyjść i coś powiedzieć. A mam wiele żalu do liberałów, zarówno polityków, jak i liberalnych mediów. Nawet przygotowałem sobie taki transparent na ten wieczór. A o co ma żal? Lista jest długa, ale najważniejsze poniżej.

1. Aborcja
Przez lata liberałowie, w temacie aborcji mówiły tylko odnośnie słynnego kompromisu. Ewentualnie, gdy powstał problem klauzuli sumienia i pokazywano historię nastolatki z podkarpacia lub ofiar doktora Chazana. Jednak nikt nie mówił, że w Polsce według różnych szacunków dokonuje się 100-150 tys. aborcji rocznie. Nikt z nich nie mówił głośno o podziemiu aborcyjnym i dramacie ofiar oszustów lub domowych metod przerwania ciąży. Politycy mówili o kompromis, tak jakby on sprawił, że w Polsce znikły aborcje z innych powodów niż trzech z kompromisu. Media zaczęły zapraszać i jednocześnie promować takie osoby jak Kaja Godek. Zaczęły używać ich retoryki. Dzieląc dyskutantów na tych co są za życiem i tych co niby za życiem nie są? Media żywiły się aferami z płodobusami pod szpitalami, z którymi politycy nie walczyli, a mogli (ostatnio przykład dał Kraków). Nie wspominając już jak czołowi politycy np. Grzegorz Schetyna mówią teraz, że za pełną aborcją nie są, tylko by chcieli powrotu tzw. kompromisu. Czyżby dalej PO nie poznało tematu i dalej będą udawać, że aborcja w Polsce nie istnieje?

2. Prawa osób LGBTQ+
Historia ustaw o związkach partnerskich jest znana. Były odrzucane bądź trzymane w tzw. zamrażarkach. Ustawa o uzgodnieniu płci była procedowana tak długo, aż trafiła do podpisu do Prezydenta Dudy. Dla mnie to pokaz cynicznej gry, że niby coś robimy, ale jednak nie. Byliśmy za, ale nie do końca. Nie nasza wina, tylko to nowy prezydent nie podpisał etc. Liczyłem na młode pokolenie liberałów. Bardzo się zawiodłem. Przykład pierwszy z brzegu to Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Podpisał kartę LGBTQ+. Jedyne co z niej zrealizował to patronat nad Paradą Równości i ostatnio podświetlił PKiN w kolorach tęczy. Fajnie, ale bez niego Parada by się odbyła, a podświetlony Pałac Kultury nie ziemi niczyjego życia. Jednak coś co jest bardzo potrzebne, czyli tzw. hostel interwencyjni nie powstał. Mimo, że w budżecie Warszawy byłby to marginalny wydatek. Dodatkowo liberałowie rządzą w innych dużych i bogatych miastach jak np. Poznań, Wrocław, Gdańsk. O hostelach w tych miastach, też cicho.

Wracając do Rafała Trzaskowskiego, dalej w głowie mam jego wypowiedź podczas kampanii wyborczej odnośnie adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Jego zdaniem nie ma teraz takiego tematu w Polsce. Czyżby nikt z doradców nie powiedział mu, że ok. 50 tysięcy dzieci w Polsce wychowywane jest przez pary jednopłciowe? Można powiedzieć, że na tle milionów dzieci, jest to margines. Jednak każda rodzina jest tak samo ważna.

3. Liberalne media
Media w dużej mierze kształtują opinię publiczną w Polsce. To co i jak pokażą, ma wpływ na to jak będzie coś odbierane przez większość społeczeństwa. Niestety media nie tłumaczą, a posługują się krótkimi sloganami i skrótowcami, często też przyjmują język konserwatystów, który często jest nasączony kłamstwem. Przykładem może być ideologia LGBT, co kończyło się zazwyczaj nic niewnoszącą wymianą zdań „to ideologia” vs „to ludzie”. Zdarza się, że dziennikarze nie potrafią rozszyfrować skrótu LGBT, już nie mówiąc o rozszerzeniu go o inne osoby. Język mediów liberalnych to długi temat, bo zaliczyć do tego należy błędne używanie terminów, przekręcanie faktów, nazw, a w stosunku do osób LGBTQ+ zaimków. Ostatnie nie wiem czy z premedytacją, czy z niewiedzy.

Najgorsze dla mnie jest dopuszczanie do publicznej debaty osoby, które nie kryją się z pogardą i nienawiścią do innych lub często posługujących się kłamstwem. Dalej nie wiem, dlaczego ktokolwiek zaprasza np. Kaję Godek do studia (po jej słowach, że geje chcą adoptować dzieci, by je później gwałcić) czy Edytę Górniak do rozmowy o pandemii i szczepionkach. Poważnie musimy legitymizować poglądy takich osób?

4. Cwaniactwo i wywyższający ton

Nie będę rozwodził się błędami PO np. odnośnie TK, wszyscy wiemy, że to otworzyło furtkę P*S do zamachu na TK.

Cwaniactwo widać w wypowiedziach polityków. Tłumaczeni: „nie ma na to zgody społeczeństwa” lub „nie jest teraz na to czas.” są powszechne. Dla mnie, to taki wytrych, by zakończyć temat. Jednak czasem trzeba podjąć działania niepopularne. Nie rzadko wystarczy temat przepracować i przekonać społeczeństwo do niego. Czasem wystarczy po prostu zadziałać i pokazać, że nic dla zwykłego Kowalskiego się nie zmieniło. Tak jest przykładowo z prawami dla osób LGBTQ+.

Często też liberałowie nie słuchają innych, a pouczają innych. Dwa przykłady ze środowego wiecu.

Poseł Szczerba powiedział mniej więcej coś takiego: jeśli komuś nie podoba się z jakiej partii jestem, niech założy sobie własną. Chyba usłyszał, że uczestnicy wiecu nie są zachwyceni jego obecnością, a może zauważył mój transparent. Moim zdaniem był to strzał w kolano, bo każdy wie, że założenie partii i zdobycie finansowania nie jest proste. Myślę, że Pan poseł również to wie, więc po co takie słowa? Czy to by zwykły pokazem wyższości?

Organizator spotkania, który apelował o jedność (co jest słuszne), sam nie słuchał swoich gości. Bo jak można nazwać używanie prze niego złej formy osobowe wobec niebinarnego Lu tzw. misgendering? Wiem, że jest to rzecz w Polsce o której dopiero zaczynamy rozmawiać. Mi też zdarzyło się popełnić błąd, szczególnie na pierwszym spotkaniu, bo nikt nie ma napisanego na czole jakiej formy gramatycznej używa. Dlatego pierwszą jego wpadkę jestem w stanie zrozumieć (choć nie wiem, jak wyglądało jego spotkanie z Lu przed przemówieniami). Jednak jeśli poprawia go tłum, później sam Lu niejednokrotnie używa męskiej formy, to na koniec wypadało by powiedzieć przeprasza i nie popełniać znów tego samego błędu, co się niestety wydarzyło.

Jednak powyższe zachowanie jest typowe dla liberalnych polityków czy dziennikarzy. Nie wiem, czy to wynika, że chcą postrzegać świat zerojedynkowo? A może po prostu patrzą z góry i nie traktują poważnie osób, które wymykają się z pewnych norm. Widać, to było również po tym, jak część dziennikarzy odeszło podczas przemówienia LU.

Dlaczego o tym piszę? Po to byśmy się nie poddawali. Po to by jeśli też jesteście zmęczeni lub zawiedzeni politykami lub liberalnymi mediami, to mimo wszystko przychodzili i walczyli. By pokazać, że jesteśmy, że jest nas wiele i by na takich spotkaniach było więcej takich głosów jak LU.

Mam też cichą nadzieję, że Liberałowie też się ogarną i przyjrzą się swoim działaniom z ostatnich lat i wyciągną wnioski. Ale by tak było, ktoś musi ich uświadomić, bo sami chyba się nie ockną.

Dziś chodźmy wszyscy na spacer pod Sejm!        🌈
14/11/2020

Dziś chodźmy wszyscy na spacer pod Sejm!

🌈

12/11/2020

A na koniec pożegnanie

10/11/2020

Film z zatrzymania Polskiej Babci Kasi. Polecamy obejrzeć, tak wygląda równość wobec prawa w praktyce w Polsce AD 2020. Kasia została wypuszczona po paru godzinach na dołku. Postawiono jej zarzuty (pobicie policjanta). Jak to "pobicie" wyglądało, widać na filmie.

https://fb.watch/1GIVtt8ZhQ/

Hej dziś ok. 8.00 na Krakowskim Przedmieściu została zatrzymana Kasia-Polska Babcia. Ponoć jest w komendzie przy wilczej...
10/11/2020

Hej dziś ok. 8.00 na Krakowskim Przedmieściu została zatrzymana Kasia-Polska Babcia.
Ponoć jest w komendzie przy wilczej. Jak ktoś coś wie dajcie znać! Ja jadę na Wilczą!

Przepraszamy za utrudnienia, mamy rząd do obalenia. Dziś poniedziałek, więc blokada most znowu. Tym razem o 17 blokujemy...
02/11/2020

Przepraszamy za utrudnienia, mamy rząd do obalenia.

Dziś poniedziałek, więc blokada most znowu. Tym razem o 17 blokujemy spontanicznie różne punkty w naszych miastach.

Akcję zaproponował nam chryzantemę Artur. Chryzantemy to kwiatki typowe dla tej pory roku. Ich producenci potrzebują ...
31/10/2020

Akcję zaproponował nam chryzantemę Artur. Chryzantemy to kwiatki typowe dla tej pory roku. Ich producenci potrzebują teraz naszej pomocy.

Akcja ma na celu pokazanie solidarności z handlarzami i producentami, którzy zostali zaskoczeni zakazem cmentarnym. Dla wielu to dochód na większą część roku. Pokaż im wsparcie.

Zakupione kwiaty i znicze postaw pod siedzibą władzy. Może to być Sejm czy Pałac Prezydencki. Poza Warszawą urzędy wojewódzkie, lokalne siedziby P*S, kuratoria oświaty (np. w Poznaniu czy Krakowie), sami pewnie najlepiej wiecie, gdzie!

Pokażmy, że ta rewolucja nikogo nie wyklucza!

Dajemy aktualne spacery na dziś. Oczywiście nie namawiamy na zgromadzenia, bo ponoć to wbrew prawu. Tak tylko informacyj...
30/10/2020

Dajemy aktualne spacery na dziś. Oczywiście nie namawiamy na zgromadzenia, bo ponoć to wbrew prawu. Tak tylko informacyjnie byście wiedzieli gdzie można spotkać utrudnienia. A na FB .sk jest więcej info o spacerach poza centrum.

Zbieramy kasę na działalność!
30/10/2020

Zbieramy kasę na działalność!

Hej, działamy od lata - walczymy o prawa osób LGBT. Zaczęliśmy od stania pod kościołem św. Krzyża w Warszawie. Staliśmy tam przez półtora miesiąca, niemal codziennie, po kilka godzin, zachęcając przechodniów do rozmowy z nami. Teraz wspieramy także Strajk Kobiet, ale potrzebujemy śr...

Address


Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Obóz Pedalsko-Radykalny posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

  • Want your organization to be the top-listed Government Service?

Share