Ledwo Dycha Żórawina

Ledwo Dycha Żórawina Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Ledwo Dycha Żórawina, Usługa społeczna, Zorawina.

JAWNA KOMISJA. NIEJAWNE NAGRANIE. PANIE WÓJCIE — CZEGO MIESZKAŃCY NIE MOGĄ USŁYSZEĆ?Złożyłem wniosek o udostępnienie nag...
03/09/2026

JAWNA KOMISJA. NIEJAWNE NAGRANIE. PANIE WÓJCIE — CZEGO MIESZKAŃCY NIE MOGĄ USŁYSZEĆ?

Złożyłem wniosek o udostępnienie nagrania z posiedzenia Komisji Rolnictwa, Ładu Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Gminy Żórawina z 20 sierpnia.

Nie po to, żeby żyć plotkami.

Właśnie po to, żeby je zweryfikować.

W gminie pojawiły się informacje, że podczas prac nad planem ogólnym mogły pojawić się propozycje zmian przeznaczenia działek z rolnych na mieszkaniowe, dotyczące również nieruchomości osób związanych z władzami Rady.

Zamiast powtarzać: „ktoś coś słyszał”, zrobiłem coś, co w normalnie funkcjonującym, transparentnym samorządzie powinno być absolutnie oczywiste:

poprosiłem o nagranie jawnego posiedzenia komisji.

I wtedy zaczyna się robić ciekawie.

Pan Wójt odpowiada, że nagrania nie udostępni, bo jest ono „wyłącznie techniczne, pomocnicze i wewnętrzne”.

Naprawdę?

Jawna komisja — tak.
Jawność tego, co na niej powiedziano — już nie?

Statut Gminy Żórawina mówi o jawności dokumentów Rady i komisji i odsyła wprost do ustawy o dostępie do informacji publicznej.

§ 67 mówi mieszkańcom, że mają prawo wglądu do protokołów posiedzeń komisji.

A Pan Wójt mówi:

„Nagranie jest wewnętrzne”.

Tylko że to nie jest nagranie prywatnej rozmowy pracowników urzędu.

To jest zapis posiedzenia komisji Rady Gminy, dotyczącego spraw publicznych i prowadzonego w ramach wykonywania publicznych funkcji.

Co więcej — z odpowiedzi Wójta wynika, że nagranie zostało wykonane po to, aby na jego podstawie sporządzić oficjalny protokół.

Czyli mieszkańcy mogą przeczytać protokół.

Mogą przyjść na posiedzenie.

Ale kiedy chcą samodzielnie usłyszeć, co naprawdę zostało powiedziane, dowiadują się, że nagranie jest „wewnętrzne”.

Panie Wójcie — transparentność nie polega na tym, że urząd sam wybiera, ile przejrzystości jest mieszkańcom potrzebne.

Jeżeli nagranie rzeczywiście nie zawiera niczego istotnego — proszę je udostępnić.

Jeżeli nie padły tam żadne informacje dotyczące zmian przeznaczenia prywatnych nieruchomości — proszę je udostępnić.

Jeżeli nikt nie zabiegał o korzystne rozwiązania dla swoich działek — proszę je udostępnić.

Jeżeli wszystko odbywało się zgodnie z procedurami — tym bardziej nie ma powodu, żeby mieszkańców odsyłać z pustymi rękami.

Bo dzisiaj sytuacja wygląda absurdalnie:

mieszkaniec może wejść na jawną komisję,
może przeczytać protokół,
ale nie może odsłuchać nagrania, na podstawie którego ten protokół sporządzono.

I właśnie dlatego zamiast kolejnego zapewnienia o transparentności, przejrzystości i uczciwości, oczekuję czegoś znacznie prostszego:

DOKUMENTU. NAGRANIA. FAKTÓW.

Nie chcę wierzyć w plotki.

Chcę mieć możliwość je zweryfikować.

I dlatego pytanie do Pana Wójta jest bardzo proste:

CO TAKIEGO JEST NA NAGRANIU Z JAWNEGO POSIEDZENIA KOMISJI, ŻE MIESZKAŃCY NIE MOGĄ TEGO USŁYSZEĆ?

Bo jeśli odpowiedź brzmi: „nic”, to udostępnienie nagrania powinno być najprostszą rzeczą na świecie.

A jeśli jednak nie jest…

to mieszkańcy mają pełne prawo zapytać: dlaczego?

GMINNA ZIEMIA? SPRZEDAĆ! A RADNY? CISZA!W Jaksonowie gmina posiada 0,23 ha własnego terenu. I co z nim zrobić?Można oczy...
28/08/2026

GMINNA ZIEMIA? SPRZEDAĆ! A RADNY? CISZA!

W Jaksonowie gmina posiada 0,23 ha własnego terenu. I co z nim zrobić?

Można oczywiście pomyśleć przyszłościowo. Zostawić go na potrzeby mieszkańców. Kiedyś może powstać tam plac zabaw, teren rekreacyjny, boisko albo coś, czego dziś jeszcze nawet nie potrafimy przewidzieć.

Ale po co komplikować życie?

Jest działka → jest uchwała → będzie sprzedaż.

Proste. Szybkie. Skuteczne. Prawie jak wyprzedaż garażowa, tylko tym razem sprzedajemy majątek wszystkich mieszkańców.

A w innych sołectwach?

Mieszkańcy potrafią latami prosić o kawałek gminnej ziemi. Potrzebują terenu pod boisko – nie ma. Plac zabaw – trzeba szukać. Rekreacja – może kiedyś.

A Jaksonów?

Tu przynajmniej problem rozwiązano systemowo.

Nie będzie działki – nie będzie problemu z tym, co na niej zrobić.

A PAN RADNY?

No właśnie.

Radny z tego okręgu potrafi bardzo energicznie walczyć, kiedy trzeba zdjąć z porządku obrad uchwałę niewygodną dla przewodniczącego.

Ale kiedy na stole leży gminny majątek znajdujący się w jego własnym okręgu, nagle zapada niezwykle komfortowa cisza.

Może to nowa szkoła samorządowego działania?

O niewygodne uchwały – walczymy.
O gminną ziemię dla mieszkańców – nie przeszkadzamy.

Przecież radny nie musi chyba pytać mieszkańców, czy chcą zachować teren w swojej miejscowości. Jeszcze ktoś mógłby wpaść na pomysł, żeby wykorzystać go w przyszłości.

A wiadomo – przyszłość bywa kłopotliwa.

Dużo łatwiej sprzedać dzisiaj i po sprawie.

TYLKO MAŁA UWAGA

Pieniądze ze sprzedaży można wydać.

Na inwestycję. Na dokumentację. Na coś pilnego. Na coś mniej pilnego. Na cokolwiek.

Ale sprzedanej działki już się nie wyda.

I za kilka lat, kiedy mieszkańcy powiedzą:

„Przydałby się plac zabaw, boisko, teren rekreacyjny…”

będzie można odpowiedzieć z dumą:

„Niestety, nie mamy już terenu. Ale kiedyś mieliśmy”.

I właśnie dlatego warto dziś zapytać radnego reprezentującego Jaksonów:

Panie Radny, jaka jest Pana wizja rozwoju miejscowości?

Bo jeśli wizja brzmi:

„Sprzedać, zanim ktoś wpadnie na pomysł, żeby coś tam zbudować”,

to trzeba przyznać – jest to wizja niezwykle konsekwentna.

Tylko szkoda, że rozwoju miejscowości nie da się zrobić z samego potwierdzenia przelewu na konto gminy.

Gminna ziemia to nie towar z promocji.
Raz sprzedana – już nie wróci.

Ale spokojnie.

Najważniejsze, że uchwała się zgadza.

PANIE PRZEWODNICZĄCY, TO NIE SOŁTYS WPROWADZA CHAOS. CHAOS WPROWADZAJĄ DECYZJE PODEJMOWANE BEZ JEGO GŁOSU.Wczorajsza ses...
26/08/2026

PANIE PRZEWODNICZĄCY, TO NIE SOŁTYS WPROWADZA CHAOS. CHAOS WPROWADZAJĄ DECYZJE PODEJMOWANE BEZ JEGO GŁOSU.

Wczorajsza sesja Rady Gminy Żórawina pokazała, że dla Pana Przewodniczącego idealny sołtys to chyba taki, którego nie słychać, nie pyta i nie przeszkadza w prowadzeniu „spokojnych” obrad.

Ponad 20 sołtysów zwróciło się z prostym wnioskiem – chcemy mieć możliwość zabrania głosu w istotnych sprawach dotyczących naszych mieszkańców.

Odpowiedź?

Nie.

Pan Przewodniczący kilkukrotnie powtarzał, że sołtys powinien wypowiadać się dopiero w punkcie „Interpelacje i wnioski”, bo wcześniejsze wypowiedzi mogą – jak słyszeliśmy – wprowadzać chaos.

Naprawdę?

Czyli według tej logiki:

👉 radny może zabierać głos w sprawie, która jest właśnie omawiana,
👉 może zadawać pytania i zgłaszać uwagi,
👉 może wpływać na przebieg dyskusji,

ale sołtys – przedstawiciel mieszkańców – powinien grzecznie poczekać do końca.

Najlepiej wtedy, kiedy decyzja jest już podjęta.

To rzeczywiście bardzo wygodne.

Niech sołtys nie wprowadza chaosu. Niech nie zadaje pytań. Niech nie przeszkadza. Niech poczeka.

A może Panie Przewodniczący problemem nie jest „chaos”, tylko to, że ktoś spoza rady ośmiela się zabrać głos w sprawie, którą radni właśnie omawiają?

Bo przecież łatwiej prowadzić sesję, kiedy wszyscy mówią tylko wtedy, kiedy dostaną pozwolenie.

Tylko że Rada Gminy nie jest prywatnym klubem radnych.

A sołtys nie jest elementem wystroju sali.

To przedstawiciel mieszkańców.

Jeżeli jego wypowiedź podczas merytorycznej dyskusji jest dla Pana Przewodniczącego „chaosem”, to może warto zadać inne pytanie:

Czy problemem naprawdę jest chaos, czy może niewygodny głos?

Bo demokracja lokalna nie polega na tym, że najpierw podejmujemy decyzję, a potem pozwalamy mieszkańcom powiedzieć, co o niej myślą.

To nie jest dialog.

To jest mikrofon włączany po fakcie.

I jeszcze jedno, Panie Przewodniczący:

Sołtys nie powinien prosić o pozwolenie na bycie głosem swojej wsi.

A jeśli obecność i głos ponad 20 sołtysów są dla Rady problemem, to może warto zastanowić się, kto tutaj naprawdę boi się chaosu.

Mistrzowie Logistyki, czyli jak zamienić szkołę w poligon doświadczalny 🏫🐌Termomodernizacja Szkoły Podstawowej w Polakow...
19/08/2026

Mistrzowie Logistyki, czyli jak zamienić szkołę w poligon doświadczalny 🏫🐌

Termomodernizacja Szkoły Podstawowej w Polakowicach stała się faktem. Pan Wójt triumfuje, podpisując umowy, my jednak spójrzmy na liczby, bo te w naszej gminie potrafią być bardziej intrygujące niż niejeden kryminał.

Kronika jednej "szybkiej" inwestycji:

Listopad 2024:
Gmina ogłasza sukces – jest dofinansowanie! Zaczynamy wielkie odliczanie.

Maj 2026:

Po „zaledwie” 18 miesiącach (czyli 545 dniach!) udaje się wreszcie ogłosić przetarg.

Lipiec 2026:

Mamy umowę z wykonawcą…Hurra!

Szybka matematyka dla niedowiarków:
Przygotowanie papierów trwało trzy razy dłużej, niż planowany czas realizacji samych prac. Czy to lokalny rekord, czy nowy standard w zarządzaniu gminą? 🧐

Wielka Przeprowadzka, czyli "Gdzie moje dziecko?"

Teraz, kiedy już mamy umowę, praca na budowie wre, czas na wisienkę na torcie: organizację roku szkolnego 2026/2027. Zgodnie z komunikatem dyrekcji Szkoły Podstawowej w Polakowicach, od 1 września do 30 listopada 2026 r. nasze dzieci czekają prawdziwe "igrzyska logistyczne":

1. Przedszkolaki jadą do Starego Śleszowa.
2. Klasy I-III wędrują do Żórawiny.
3. Klasy IV i VIII bawią się w hybrydę w Wilczkowie.
4. Klasy V, VI, VII zostają w domu przed komputerami, bo – cytując klasyka – "brak wolnych zasobów lokalowych".

Wygląda na to, że nasza gmina jest tak prężnie rozwijająca się, że w 2026 roku zabrakło miejsca w budynkach dla własnych uczniów!

Gratulujemy wizji rozwoju! 🚀

Skoro na samo "papierkowe" przygotowanie potrzeba było ponad półtora roku, trzymamy kciuki, aby wykonawcy na budowie nie wzięli przykładu z urzędniczej biurokracji i uwinęli się choć trochę szybciej.

Pytanie z serii: "Gdzie jest Nemo... znaczy, plac zabaw?"
A skoro już jesteśmy przy cudownych inwestycjach szkolnych, to pozwolimy sobie na małą dygresję w stylu "wielkiej niewiadomej": Co słychać z placem zabaw przy Szkole Podstawowej w Rzeplinie?🎡

Miał być gotowy na koniec wakacji, przetarg unieważniono, a filmu z Panem Wójtem -co dalej? na gminnym FB jak nie było, tak nie ma. Czyżby urzędnicy tak bardzo skupili się na logistyce przeprowadzki uczniów z Polakowic, że o placu zabaw przy Szkole Podstawowej w Rzeplinie zwyczajnie zapomnieli? A może w Rzeplinie plac zabaw też wymaga 545 dni "przygotowań"?

Czekamy na kolejną porcję gminnej magii! ✨

Plan ogólny, czyli wielkie losowanie działekNadchodzi Plan Ogólny Gminyczyli kreska tu, kreska tam.Jedna działka dostani...
13/08/2026

Plan ogólny, czyli wielkie losowanie działek

Nadchodzi Plan Ogólny Gminy
czyli kreska tu, kreska tam.
Jedna działka dostanie „zielone”,
druga usłyszy: „rolna — i plan!”

Będą strefy mieszkaniowe,
usługowe, gospodarcze, zielone,
otwarte, rolne, komunikacyjne…
czyli dla każdego coś… wyznaczone.

Tu będzie można budować,
tam nie wolno — taki los.
Tu pole może kiedyś być osiedlem,
a obok pole zostanie polem na wprost.

I wszystko oczywiście zgodnie z prawem.
Żadnych cudów, żadnych układów,
tylko analiza, procedury, mapy
i przypadkowy wzrost wartości gruntów.

A jeśli ktoś zapyta:
„Dlaczego akurat ta działka?”
— „Bo tak wyszło z planu”.

„A dlaczego sąsiad ma inaczej?”
— „Bo tak wyszło z planu”.

„A kto zdecydował?”
— „Procedura”.

I najważniejsze:
plan ogólny nie jest zwykłą mapką.
To on wyznaczy ramy przyszłego rozwoju gminy
i będzie miał znaczenie m. in. dla planów miejscowych oraz decyzji o warunkach zabudowy.

Więc może zanim kreski zostaną zatwierdzone,
warto mieszkańcom pokazać co, gdzie i dlaczego?

Bo jeśli wszystko jest transparentne,
to chyba nie będzie problemu odpowiedzieć:

Które działki dostaną zielone światło?
Które zostaną z czerwonym?
I według jakich konkretnie kryteriów?

A plotka po gminie cichutko już krąży:
„Podobno ktoś wiedział, gdzie światło zapłonie”.
Lecz plotka to plotka — nie dowód, nie fakt,
więc zgodnie z przepisem… zapiszmy ją w tonie.

Bo przecież nie można powiedzieć, że „swoi”,
gdy „swoi” to tylko przypadkowy jest zbieg.
I nie można pytać, dlaczego szczere pole
dostaje zielone, gdy inne ma „nie”.

A plan ogólny… to już będzie prawo.

‼️ Promocja gminy czy promocja konkretnych osób?‼️Wydatki na promocję gminy w 2023 roku wyniosły 184 250,52 zł.W 2025 ro...
07/08/2026

‼️ Promocja gminy czy promocja konkretnych osób?‼️

Wydatki na promocję gminy w 2023 roku wyniosły 184 250,52 zł.

W 2025 roku? Już 333 302,53 zł.

To oznacza wzrost o 80,89%.

Prawie 150 tysięcy złotych więcej. Z naszych, publicznych pieniędzy.

I teraz najważniejsze pytanie: co mieszkańcy dostali w zamian za ten wzrost?

Bo jeśli promocja gminy polega głównie na tym, że w kolejnych artykułach i publikacjach coraz częściej oglądamy zdjęcia Wójta i Sekretarza Gminy, to warto zapytać, czy na pewno o taki rodzaj promocji chodziło.

Co więcej, warto zauważyć, że w Urzędzie Gminy zatrudniony jest pracownik odpowiedzialny za promocję, a jednocześnie gmina korzysta również z usług zewnętrznej firmy zajmującej się działaniami promocyjnymi. Tym bardziej zasadne wydaje się pytanie, jakie konkretne zadania realizuje każda z tych stron, jaki jest zakres ich obowiązków oraz jakie efekty przynosi takie zaangażowanie środków publicznych.

Można odnieść wrażenie, że gdzie nie spojrzeć – tam te same twarze. Nawet na portalach takich jak „Wrocławskie Fakty”.

A skoro już mowa o tym portalu…

Ostatnio pojawił się tam artykuł informujący, że Gminny Zakład Gospodarki Komunalnej w Żórawinie otrzymał ponad 1 mln zł dofinansowania.

I tu pojawiło się moje zdziwienie.

Naturalnie spodziewałem się zobaczyć zdjęcie Dyrektora GZGK – osoby kierującej jednostką, która otrzymała te środki.

Tymczasem w artykule ponownie zobaczyłem zdjęcia… Wójta i Sekretarza Gminy.

Oczywiście każdy może wyciągnąć własne wnioski. Ja zadaję jedynie pytanie: dlaczego przy informacji o sukcesie gminnej jednostki znowu promowane są te same dwie osoby?

Czy to jeszcze promocja gminy, czy już przede wszystkim promocja konkretnych osób?

Przypadek? Być może.

Dobrze zaplanowana strategia promocyjna? Być może.

Ale skoro wydatki wzrosły o 80,89%, mieszkańcy mają pełne prawo wiedzieć:

* kto decyduje o tych wydatkach,
* na jakie media trafiają publiczne pieniądze,
* ile kosztują poszczególne publikacje,
* jakie efekty przynosi ta promocja.

I jest jeszcze jedno, chyba najważniejsze pytanie.

Co konkretnie gmina zyskała dzięki temu, że na promocję wydaje dziś o prawie 81% więcej pieniędzy niż dwa lata temu?

Czy znacząco wzrosła liczba mieszkańców?

Czy dzięki tej promocji wzrosły wpływy z podatków?

Czy przybyło nowych przedsiębiorców inwestujących na terenie gminy?

Czy powstały nowe miejsca pracy?

Czy można wskazać konkretne, mierzalne efekty wydania dodatkowych blisko 150 tysięcy złotych?

Jeżeli tak – mieszkańcy z pewnością chętnie się z nimi zapoznają.

Jeżeli nie – trudno dziwić się, że pojawiają się pytania, czy tak prowadzona promocja służy przede wszystkim gminie, czy może w praktyce prowadzi do eksponowania przede wszystkim dwóch konkretnych osób.

A skoro mieszkańcy zaczynają zadawać takie pytania, to pojawia się również kolejne: czy jest to wyłącznie promocja gminy, czy może niektórzy już budują swój wizerunek z myślą o kolejnych wyborach?

Jest jeszcze jedna kwestia, która budzi zainteresowanie wielu mieszkańców.

Kto finansuje prowadzenie i promocję facebookowego konta Pana Wójta? Czy odbywa się to wyłącznie ze środków prywatnych, czy w jakimkolwiek zakresie wykorzystywane są środki publiczne? To pytanie zasługuje na jasną i jednoznaczną odpowiedź.

Transparentność nie jest uprzejmością wobec mieszkańców. To obowiązek.

Bo 333 302,53 zł to nie są pieniądze Wójta, Sekretarza ani urzędu.

To są pieniądze mieszkańców.

A skoro mieszkańcy płacą, to mają nie tylko prawo pytać. Mają również prawo oczekiwać konkretnych odpowiedzi, dokumentów i rozliczenia efektów.

Może więc zamiast kolejnych sesji zdjęciowych i następnych artykułów warto po prostu pokazać mieszkańcom szczegółowe rozliczenie tych 333 302,53 zł oraz odpowiedzieć na proste pytanie:

Co dokładnie zyskała Gmina Żórawina dzięki wydaniu o 80,89% większych środków na promocję?

Jedna instytucja, piętnaście świetlic i miliony. Gdzie jest ta kultura?Kiedy ogląda się zdjęcia z oficjalnych wizyt, wsz...
05/08/2026

Jedna instytucja, piętnaście świetlic i miliony. Gdzie jest ta kultura?

Kiedy ogląda się zdjęcia z oficjalnych wizyt, wszystko wygląda imponująco. Uśmiechy, rozmowy o rozwoju kultury, ambitne plany i kolejne inwestycje.

Potem jednak przychodzi moment, w którym zamiast zdjęć warto otworzyć… sprawozdania finansowe.

I wtedy zaczyna się prawdziwa lekcja matematyki.

Liczby nie pozują do zdjęć

W 2023 roku działalność Gminnego Centrum Kultury kosztowała 1 555 647 zł.

W 2025 roku było to już 2 640 522 zł.

To wzrost o ponad 1 084 000 zł, czyli prawie 70% w ciągu zaledwie dwóch lat.

Dla porównania…

Na funkcjonowanie wszystkich 15 świetlic wiejskich w gminie przeznaczono:

* w 2023 roku – 510 674 zł,
* w 2025 roku – 749 356 zł.

Wzrost? Około 47%.

Brzmi nieźle… dopóki nie policzymy proporcji.

Kultura ma swoje centrum

W 2025 roku:

* 78% pieniędzy trafiło do Gminnego Centrum Kultury w Żórawinie,
* 22% otrzymało piętnaście świetlic rozsianych po całej gminie.

Jedna instytucja.

Piętnaście świetlic.

Jedna otrzymuje niemal cztery razy więcej pieniędzy niż wszystkie pozostałe razem.

Można więc powiedzieć, że kultura w gminie rozwija się równomiernie…

…o ile patrzymy wyłącznie z Żórawiny.

A teraz najlepsze.

Czytając opis wydatków świetlic, można natrafić na bardzo interesujący fragment.

Wynagrodzenia bezosobowe obejmują między innymi:

* opiekunów świetlic,
* konserwatora obiektu sportowego przekazanego klubowi sportowemu,
* trenera klubu sportowego

I tutaj pojawia się pytanie, którego podczas oficjalnych wizyt chyba nikt nie zadał.

Od kiedy Gminne Centrum Kultury finansuje etaty związane z klubem sportowym?

Może to nowa definicja kultury?

Jeżeli tak, to warto ją rozszerzyć.

Może GCK mogłoby finansować również koło wędkarskie.

Albo sekcję modelarzy.

Może dopłaty do rajdów rowerowych.

A może hodowców gołębi.

Przecież każde hobby rozwija człowieka.

Bo skoro trener piłkarski jest wydatkiem na kulturę…

…to może skrzypek powinien dostać miejsce w pierwszym składzie.

A dyrygent prowadzić trening przed meczem.

I wtedy wszystko będzie się zgadzało.

Przynajmniej w budżecie.

„W Żórawinie kultura ma wyjątkowy talent. Potrafi zagrać koncert, wyremontować bibliotekę i jeszcze poprowadzić trening piłkarski.”

Remont, uśmiechy i pół miliona więcejBiblioteka w Żórawinie przechodzi remont. To dobra wiadomość. Jeszcze lepsza okazał...
29/07/2026

Remont, uśmiechy i pół miliona więcej

Biblioteka w Żórawinie przechodzi remont. To dobra wiadomość. Jeszcze lepsza okazała się okazja do wykonania pamiątkowych zdjęć z udziałem wiceministra kultury oraz posłanek. Były uściski dłoni, rozmowy o rozwoju kultury, ochronie zabytków i świetlanej przyszłości gminy. Wszystko wyglądało jak z folderu promocyjnego.

Szkoda tylko, że liczby nie lubią pozować do zdjęć.

Bo kiedy na Facebooku czytamy o “rozwoju kultury”, w sprawozdaniach finansowych Gminnego Centrum Kultury można znaleźć rozwój przede wszystkim… kosztów.

W 2023 roku wynagrodzenia pracowników GCK wyniosły 848 tys. zł. Dwa lata później już prawie 1,2 mln zł. Wzrost o ponad 348 tysięcy złotych, czyli przeszło 41 procent.

Najwyraźniej kultura naprawdę rośnie. Zwłaszcza na liście płac.

Ale to dopiero rozgrzewka.

Koszty umów zleceń wzrosły z 58,5 tys. zł do 97,3 tys. zł. O ponad 66 procent. W opisie znajdziemy wszystko: warsztaty, koncerty, konferansjerkę, przygotowanie grantów, aranżacje muzyczne, pomoc przy imprezach. Lista imponująca.

Jednak prawdziwą gwiazdą budżetu są “zakup usług pozostałych”.

W 2023 roku:
299 281 zł.

W 2025 roku:
794 429 zł.

To wzrost o prawie 495 tysięcy złotych.

165 procent.

Takiego tempa wzrostu mogłaby pozazdrościć niejedna spółka technologiczna.

Można oczywiście powiedzieć, że wydarzeń było więcej. Można wskazać festiwale, koncerty i dożynki. Problem polega na tym, że z samego sprawozdania nie dowiemy się, na co dokładnie wydano niemal 800 tysięcy złotych w tej jednej pozycji.

Za to dowiadujemy się, że odbyła się wizyta polityków.

Być może podczas spaceru po remontowanej bibliotece ktoś zapytał:

– A jak tam koszty działalności GCK?

Jeżeli padła odpowiedź, najwyraźniej nie trafiła do komunikatu prasowego.

W komunikacie przeczytamy natomiast o rozmowach dotyczących rozwoju kultury.

Trudno się nie zgodzić.

Patrząc na liczby, rozwój rzeczywiście nastąpił.

Zwłaszcza w wydatkach.

Oczywiście sam wzrost kosztów nie oznacza niczego nieprawidłowego. Inflacja, podwyżki wynagrodzeń czy większa liczba wydarzeń mogą uzasadniać część zmian. Jednak gdy jedna pozycja budżetu zwiększa się o niemal pół miliona złotych, mieszkańcy mają pełne prawo oczekiwać szczegółowego wyjaśnienia, a nie wyłącznie kolejnych zdjęć z wizyt i zapewnień o sukcesach.

Bo kultura to nie tylko koncerty, festiwale i przecinanie wstęg.

Kultura to również przejrzystość wydawania publicznych pieniędzy.

A ta, niestety, nie zawsze wychodzi najlepiej na zdjęciach.

📌 Niezrealizowana obietnica wyborcza nr…Pamiętacie jeszcze tę przedwyborczą narrację?„Urząd Gminy odstrasza inwestorów”,...
22/07/2026

📌 Niezrealizowana obietnica wyborcza nr…

Pamiętacie jeszcze tę przedwyborczą narrację?

„Urząd Gminy odstrasza inwestorów”, „mieszkańcy się go wstydzą”, „osoby z niepełnosprawnościami nie mają do niego odpowiedniego dostępu”, „urzędnicy pracują w fatalnych warunkach”… A na koniec padła obietnica, że po wygranych wyborach budynek przejdzie metamorfozę i stanie się nowoczesną wizytówką Gminy Żórawina.

Minęła połowa kadencji.

I co?

Zmieniło się właściwie tylko jedno – odświeżono część gabinetów urzędników. I bardzo dobrze. Pracownicy Urzędu zasługują na godne i komfortowe warunki pracy. Tego nie kwestionuję.

Jeśli chodzi o dostępność dla osób z niepełnosprawnościami, powstał punkt obsługi w module ustawionym przy Urzędzie Gminy. To rozwiązanie było potrzebne. Tymczasem zapowiadana modernizacja samego budynku i jego pełne dostosowanie do potrzeb osób z niepełnosprawnościami nadal pozostają jedynie niezrealizowaną obietnicą.

Przypominam, że to właśnie obecny Wójt przekonywał, iż obecny wygląd Urzędu odstrasza przedsiębiorców, zniechęca inwestorów i jest powodem do wstydu dla mieszkańców. Obiecywał remont oraz stworzenie miejsca nowoczesnego, dostępnego i przyjaznego dla wszystkich.

Dziś najwyraźniej urząd już nie odstrasza inwestorów, nie wymaga pilnych zmian i nie jest problemem. Albo po prostu łatwiej było mówić o tym w kampanii niż później przejść do działania.

Jak widać, Pan Wójt potrafi złożyć efektowną obietnicę. Znacznie gorzej wygląda jej realizacja.

Każdy mieszkaniec ma prawo zapytać: co z remontem Urzędu Gminy, który miał być jednym z symboli nowego otwarcia?

Po dwóch i pół roku kadencji trudno oprzeć mi się wrażeniu, że największy remont przeprowadzono... w kampanijnych hasłach.

📢 Obietnice mają to do siebie, że łatwo je złożyć. Gorzej z realizacją...Pamiętacie te piękne zapowiedzi?✅ Gminny inkuba...
20/07/2026

📢 Obietnice mają to do siebie, że łatwo je złożyć. Gorzej z realizacją...

Pamiętacie te piękne zapowiedzi?

✅ Gminny inkubator przedsiębiorczości.
❌ Nie powstał.

✅ Szybka ścieżka obsługi inwestorów i setki nowych miejsc pracy.
❌ Trudno dostrzec efekty.

✅ Miejscowe plany zagospodarowania dla terenów inwestycyjnych.
❌ Nie powstały.

✅ Rada Biznesu Gminy Żórawina.
❌ Nigdy nie została powołana.

✅ Przyjazna polityka podatkowa dla przedsiębiorców.
❌ Zamiast zachęt przedsiębiorcy doczekali się wyższych podatków.

Za to jest sukces, którego odmówić nie można – członkostwo w Partnerskim Klubie Biznesu. Tyle że poza opłatami za członkostwo trudno wskazać wymierne korzyści dla gminy czy lokalnych przedsiębiorców.

Patrząc na to wszystko, można odnieść wrażenie, że jedyną branżą, która naprawdę nie musi narzekać na warunki do działania w naszej gminie, są deweloperzy. Dla pozostałych przedsiębiorców obiecane wsparcie, przyjazne podatki czy realny dialog pozostały głównie na papierze.

Wygląda na to, że jedynym inkubatorem, który rzeczywiście działa, jest inkubator... kolejnych niezrealizowanych obietnic.

Przedsiębiorcy nie oczekują kolejnych haseł wyborczych. Potrzebują konkretnych działań: niższych podatków, przygotowanych terenów inwestycyjnych, sprawnej obsługi i partnerstwa ze strony gminy. Tego niestety nadal brakuje.

Obietnice były ambitne. Ich realizacja – już zdecydowanie mniej.

Adres

Zorawina

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ledwo Dycha Żórawina umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij