03/09/2026
JAWNA KOMISJA. NIEJAWNE NAGRANIE. PANIE WÓJCIE — CZEGO MIESZKAŃCY NIE MOGĄ USŁYSZEĆ?
Złożyłem wniosek o udostępnienie nagrania z posiedzenia Komisji Rolnictwa, Ładu Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Gminy Żórawina z 20 sierpnia.
Nie po to, żeby żyć plotkami.
Właśnie po to, żeby je zweryfikować.
W gminie pojawiły się informacje, że podczas prac nad planem ogólnym mogły pojawić się propozycje zmian przeznaczenia działek z rolnych na mieszkaniowe, dotyczące również nieruchomości osób związanych z władzami Rady.
Zamiast powtarzać: „ktoś coś słyszał”, zrobiłem coś, co w normalnie funkcjonującym, transparentnym samorządzie powinno być absolutnie oczywiste:
poprosiłem o nagranie jawnego posiedzenia komisji.
I wtedy zaczyna się robić ciekawie.
Pan Wójt odpowiada, że nagrania nie udostępni, bo jest ono „wyłącznie techniczne, pomocnicze i wewnętrzne”.
Naprawdę?
Jawna komisja — tak.
Jawność tego, co na niej powiedziano — już nie?
Statut Gminy Żórawina mówi o jawności dokumentów Rady i komisji i odsyła wprost do ustawy o dostępie do informacji publicznej.
§ 67 mówi mieszkańcom, że mają prawo wglądu do protokołów posiedzeń komisji.
A Pan Wójt mówi:
„Nagranie jest wewnętrzne”.
Tylko że to nie jest nagranie prywatnej rozmowy pracowników urzędu.
To jest zapis posiedzenia komisji Rady Gminy, dotyczącego spraw publicznych i prowadzonego w ramach wykonywania publicznych funkcji.
Co więcej — z odpowiedzi Wójta wynika, że nagranie zostało wykonane po to, aby na jego podstawie sporządzić oficjalny protokół.
Czyli mieszkańcy mogą przeczytać protokół.
Mogą przyjść na posiedzenie.
Ale kiedy chcą samodzielnie usłyszeć, co naprawdę zostało powiedziane, dowiadują się, że nagranie jest „wewnętrzne”.
Panie Wójcie — transparentność nie polega na tym, że urząd sam wybiera, ile przejrzystości jest mieszkańcom potrzebne.
Jeżeli nagranie rzeczywiście nie zawiera niczego istotnego — proszę je udostępnić.
Jeżeli nie padły tam żadne informacje dotyczące zmian przeznaczenia prywatnych nieruchomości — proszę je udostępnić.
Jeżeli nikt nie zabiegał o korzystne rozwiązania dla swoich działek — proszę je udostępnić.
Jeżeli wszystko odbywało się zgodnie z procedurami — tym bardziej nie ma powodu, żeby mieszkańców odsyłać z pustymi rękami.
Bo dzisiaj sytuacja wygląda absurdalnie:
mieszkaniec może wejść na jawną komisję,
może przeczytać protokół,
ale nie może odsłuchać nagrania, na podstawie którego ten protokół sporządzono.
I właśnie dlatego zamiast kolejnego zapewnienia o transparentności, przejrzystości i uczciwości, oczekuję czegoś znacznie prostszego:
DOKUMENTU. NAGRANIA. FAKTÓW.
Nie chcę wierzyć w plotki.
Chcę mieć możliwość je zweryfikować.
I dlatego pytanie do Pana Wójta jest bardzo proste:
CO TAKIEGO JEST NA NAGRANIU Z JAWNEGO POSIEDZENIA KOMISJI, ŻE MIESZKAŃCY NIE MOGĄ TEGO USŁYSZEĆ?
Bo jeśli odpowiedź brzmi: „nic”, to udostępnienie nagrania powinno być najprostszą rzeczą na świecie.
A jeśli jednak nie jest…
to mieszkańcy mają pełne prawo zapytać: dlaczego?