Bardzo Lekka Kawaleria

  • Home
  • Bardzo Lekka Kawaleria

Bardzo Lekka Kawaleria Blog osobisty o 1 sbr

Są dni z góry zaplanowane, takie których oczekujesz, wiesz co się zdarzy, co cię spotka. Tak było przed wielu laty, gdy ...
28/02/2026

Są dni z góry zaplanowane, takie których oczekujesz, wiesz co się zdarzy, co cię spotka. Tak było przed wielu laty, gdy pewnego lutowego przedpołudnia wraz z Wieśkiem przez moment trzymaliśmy wspólnie sztandar batalionu. Tak było też, gdy ostatnio spotykaliśmy się w Serpelicach, przez cały rok wyczekując dnia, gdy będzie można usiąść razem i powspominać dobre czasy. Ale trafiają się chwile, których nie możesz przewidzieć, które nie leżą w twoich planach. I czasami nie można już nic zrobić, pozostaje jedynie pożegnać kogoś cicho i przywołać z pamięci dni wspólnej służby.

JEDNOŚLADYNiedawno wpadł mi w ręce opracowany w batalionie dokument, opisujący wymogi wobec motocykli jednośladowych. Ni...
09/06/2025

JEDNOŚLADY
Niedawno wpadł mi w ręce opracowany w batalionie dokument, opisujący wymogi wobec motocykli jednośladowych. Nie były to oczywiście WT-T, a raczej charakterystyka tego typu pojazdów, na bazie której można by ewentualnie opracować formalne wymagania. Najpewniej został wykonany na zlecenie Zarządu G-2 DWLąd-u. Nie ma na nim daty, ale biorąc pod uwagę treść dokumentu to stawiałbym na pierwszą połowę 1998 roku. W tamtym okresie sporo działo się wokół motocykli w rozpoznaniu. Wiosną 1997 roku trafia do nas z GROM-u Cagiva 350 Elephant. Testujemy motocykl przez kilka miesięcy, łącznie z wykorzystaniem go do szkolenia podczas majowego poligonu w Orzyszu. Później pojazd trafia, o ile dobrze pamiętam, do Żandarmerii ... nieco poturbowany. Jesienią tego samego roku trafia do batalionu alternatywny sprzęt - pierwszy kontyngent Hond TRX. Bodajże na przełomie listopada i grudnia w batalionie organizowany jest pierwszy kurs eksploatacji quad-ów, w którym uczestniczą też przedstawiciele z innych jednostek rozpoznawczych. Ruszamy z intensywnym szkoleniem i zbieraniem doświadczeń. Ale temat jednośladów wcale nie umiera - do batalionu na testy trafia lekka Honda 125, model, który koniec końców trafił na wyposażenie Straży Granicznej. Niestety później niewiele już się dzieje, zapewne z powodu przeniesienia priorytetów wyposażania z jednostek rozpoznawczych / PKU we wschodniej części kraju na jednostki na zachodzie, planowane do współpracy w ramach NATO. Cóż, szkoda ...

JETPACK 2DZnalazłem dziś jeszcze jedno zdjęcie z batalionu, którego dotychczas nie publikowałem. Nie ma co ukrywać, że t...
26/02/2025

JETPACK 2D
Znalazłem dziś jeszcze jedno zdjęcie z batalionu, którego dotychczas nie publikowałem. Nie ma co ukrywać, że to jedno z moich ulubionych. Zrobione w maju '98 w czasie marszu na Orzysz. Jak widać było sporo radochy z wykorzystania TRX-ów. Bo jakby nie było, to w założeniu, w działaniach miał być swego rodzaju „jetpack 2D” zwiadowcy, taki w wymiarze lądowym. I chyba w naszym wykonaniu był. Szkoda, że później poszło to w zupełnie innym kierunku i w rozpoznaniu znalazły się dużo większe, mniej zwinne, quady … Na zdjęciach w necie często widać pojedynczego quada, działającego jako „wóz patrolowy” na czele elementu rozpoznawczego. Jak dla mnie, koncepcja zupełnie niezrozumiała.

Kilka dni temu niespodziewanie odszedł z naszych szeregów Andrzej. To zawsze smutne, gdy kogoś z kolegów, żołnierzy bata...
17/01/2025

Kilka dni temu niespodziewanie odszedł z naszych szeregów Andrzej. To zawsze smutne, gdy kogoś z kolegów, żołnierzy batalionu nagle zabraknie. Tym smutniejsze, że gdy sięgnie się myślą wstecz, do lat służby w naszej jednostce, to Andrzej zawsze tam był, wyraźnie i mocno wpisany w batalion. Związał przecież z nim większość swojej służby wojskowej, spędził w jego szeregach 15 lat. I pamięć o nim na zawsze pozostanie wśród nas.

Zupełnie zapomniałem, że nagraliśmy kiedyś płytę ... podobno zdobyła nawet tytuł "platynowej" 😉 A tak na poważnie, był t...
14/11/2024

Zupełnie zapomniałem, że nagraliśmy kiedyś płytę ... podobno zdobyła nawet tytuł "platynowej" 😉 A tak na poważnie, był to chyba pierwszy informator o SZ RP na nośniku elektronicznym. Dwujęzyczny, wydany gdzieś około 2001 roku, bo po raz pierwszy wpadł mi w ręce, gdy byłem już w Zarządzie G-2. W każdym razie miło, że trafiliśmy na okładkę 😁

Wrzesień '98, poligon Gołobórz, Siedlce. To, co uwiecznione na zdjęciach, to dwudniowe ćwiczenie sprawdzające wyszkoleni...
10/10/2024

Wrzesień '98, poligon Gołobórz, Siedlce. To, co uwiecznione na zdjęciach, to dwudniowe ćwiczenie sprawdzające wyszkolenie grup motocyklowych i drużyn rozpoznawczych 3 kr. Oprócz "klasyków" rozpoznawczych, takich jak rozpoznanie drogi czy działanie na kontakt z przeciwnikiem, spory nacisk położony był na zagadnienia minowe. Było też opanowywanie pomieszczeń. I oczywiście "dummy" na drodze marszu.

Maj '97, poligon Orzysz - kilka zdjęć wykonanych na zgrupowaniu wojsk rozpoznawczych Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Dl...
04/10/2024

Maj '97, poligon Orzysz - kilka zdjęć wykonanych na zgrupowaniu wojsk rozpoznawczych Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Dla mnie pamiętny poligon ... bo mój pierwszy z batalionem. Kilka szczegółów szczególnie mocno utkwiło mi w pamięci: Cagiva oczywiście, także kmPK zamontowane na UAZ-ie ... choć podobno sekcja techniczna miała odrębne zdanie na ten temat 😁 I marsz powrotny z Bemowa na transport kolejowy w Orzyszu ... w tempie 7 km/h.

POWÓDŹ '97Szum w mediach na temat „pogodowego armagedonu” oraz informacje o podniesionej gotowości w WOT i jednostkach i...
13/09/2024

POWÓDŹ '97
Szum w mediach na temat „pogodowego armagedonu” oraz informacje o podniesionej gotowości w WOT i jednostkach inżynieryjnych spowodowały, że wróciłem myślami do lata '97 i udziału batalionu w akcji przeciwpowodziowej. Nie do końca tego typu działania leżały w spektrum naszych zadań, ale jeśli było się jednostką PKU, to w gorących sytuacjach „łykało się” wszystko. Kiedy więc przyszedł warning order o potencjalnym wyjeździe na akcję przeciwpowodziową na Wiśle, to potraktowałem to trochę jako możliwość sprawdzenia gotowości jednostki do podjęcia działań. Tak więc szybka informacja do pododdziałów, ocena dostępnych sił i środków, dane do łączności, zadania stawiane w locie, batalion na STAR-y 266 … i w drogę. Kiedy po kilku godzinach do Siedlec przyszło z dywizji konkretne zadanie do udziału w tej akcji, to my staliśmy już na uginających się jak galareta wałach przeciwpowodziowych pod Maciejowicami, prowadząc rekonesans odcinków działania poszczególnych pododdziałów. Oczywiście sytuacja powodziowa na Wiśle nie była tak dramatyczna jak na Odrze, ale na tyle poważna, że wymagała zaangażowania wojska. Pamiętam, że szczególnie trudny odcinek przypadł 2 kompanii rozpoznawczej. Trochę szkoda, że nie było jeszcze wtedy TRX-ów, na quadach pewnie spokojnie można byłoby przerzucać żołnierzy pomiędzy poszczególnymi odcinkami czy dowozić narzędzia i worki – stan wałów przeciwpowodziowych wykluczał użycie większych pojazdów.
Ogólnie rzecz biorąc działania te były chyba ciekawym doświadczeniem dla batalionu, dobrym testem sprawności naszego dowodzenia. Oprócz zebranych doświadczeń pozostało w pamięci kilka barwnych epizodów, jak choćby wizyta w rejonie akcji byłego premiera, którego bardziej zainteresowały tamtejsze żeremia bobrów niż nasze zmagania na wałach. I pamiętne „desantowanie się” ze STAR-a, wykonane przez jednego z naszych kolegów …
Czy może ktoś z Was ma jakieś zdjęcia z tej akcji? Ja nie mam żadnego, szkoda … Zdjęcie załączone do posta to oczywiście inny region kraju, choć czas jego wykonania dość zbliżony do akcji pod Maciejowicami.

HIT'N'RUNZainspirowany 25-tą rocznicą przystąpienia Polski do NATO, po raz kolejny sięgnąłem dziś do skrzyni z pamiątkam...
16/03/2024

HIT'N'RUN
Zainspirowany 25-tą rocznicą przystąpienia Polski do NATO, po raz kolejny sięgnąłem dziś do skrzyni z pamiątkami z okresu swojej służby w batalionie. Przeglądając znajdujące się tam teczki wyszukiwałem dokumentów, które związane byłyby z czasem wstąpienia do NATO. I nie zawiodłem się - najpierw natrafiłem na batalionowe wytyczne do szkolenia w roku 1999 , a po chwili miałem w ręku dokumentację ćwiczenia intstruktażowo-metodycznego "Pluton jako patrol rozpoznawczy w działaniu", datowaną na ... 10 marca 1999r. Wytyczne zawierały już pewne wybrane NATO-wskie bądź sojusznicze procedury. Był tam m.in. wzór meldunku patrolu wg STANAG 2003 czy procedura przygotowania drużyny do działania wg amerykańskiego ARTEP 7-8-DRILL. Pośród tych dokumentów, z pewnym zdumieniem, znalazłem kanadyjski wzór zapotrzebowania na ... wylot drona (DRONE MISSION REQUEST). Zdumienie wzięło się chyba stąd, iż na tym wzorze widniała data z 1995r. Po chwili doszedłem do wniosku, iż moje zaskoczenie wynika ze skojarzeń z szerokim użyciem dronów w obecnym konflikcie na Ukrainie. Ilość filmów dostępnych w sieci, pokazujących użycie dronów w walce, powoduje, że podświadomie łączy się tą technologię z trwającą obecnie wojną. A tu okazuje się, że militarne zastosowanie dronów rozwinęło się 30 lat wcześniej. Myśli dalej pobiegły mi tym torem i naszło mnie, że Abramsy i AH-64, to niemalże "starocie" - jakby nie patrzeć, był to podstawowy amerykański sprzęt bojowy w operacji Desert Storm w 1991r. Ale jeśli coś jest najlepsze w swojej klasie, to się tego nie zmienia, co najwyżej modernizuje.
Jeszcze raz przerzuciłem strony odnalezionych dwóch dokumentów. W każdym z nich było dużo załączników pokazujących rozmaite rozwiązania taktyczne, w szczególności tych związanych z kontaktem z przeciwnikiem. Musiało tak być, bo jako jednostka pierwszej kolejności użycia (JPKU) byliśmy obarczeni zadaniami typowo bojowymi w pasie przesłaniania, gdzie zastosowanie taktyki patroli rozpoznawczych nie wchodziło w rachubę, a działanie na wzór pododdziałów piechoty czy zmechanizowanych nie dawało raczej szans na jakiekolwiek powodzenie. Stąd wynikała nasza adaptacja pewnych rozwiązań taktycznych stosowanych przez amerykańskie pancerne jednostki rozpoznawcze (US Cavalry). W trakcie ćwiczeń sztabowych, na mapach, jakoś się to spinało - w założeniu dostawaliśmy wzmocnienie w postaci kompanii czołgów z 1WBPanc. Jasne jednak było, iż gdyby doszło do realizacji tychże zadań, trzeba mieć w zanadrzu rozwiązania oparte przede wszystkim na własnych pododdziałach. I tu, aby zrekompensować własny niewielki potencjał bojowy, trzeba było myśleć o uzyskaniu zdecydowanej przewagi w zakresie przeglądu sytuacji na polu walki i nadrabiać przewagę liczebną przeciwnika wysoką mobilnością własnych elementów. W założeniu podstawowym modułem bojowym był działający w wyznaczonym sektorze / na kierunku zespół rozpoznawczo - przeciwpancerny, o potencjale około dwóch plutonów. Schemat działania opierał się na tym, iż wysunięte do przodu lekkie elementy rozpoznawcze naprowadzały mobilne grupy przeciwpancerne na drogi przemieszczania się przeciwnika, a po wykonaniu uderzenia wszystkie natychmiast przechodziły do kolejnego rejonu działania. Oczywiście kluczową kwestią było tu posiadanie właściwego do takich zadań sprzętu bojowego, a niestety BRDM do dynamicznych działań się nie nadawał. Nie chodziło nawet o wiek tej konstrukcji, ale raczej o fakt, iż był to klasyczny transporter kołowy, ze stałym, niewymiennym uzbrojeniem i niewielkimi zdolnościami przeciwpancernymi. Marzeniem w owym czasie był oczywiście HMMWV, szczególnie ze względu na jego wymienność uzbrojenia pokładowego. Wiele wersji Hummer'a posiadało uniwersalne "gniazdo" pozwalające na alternatywny montaż wkm .50 cal, granatnika automatycznego Mk-19 lub ppk TOW-2. Możliwość doboru uzbrojenia do wykonywanego zadania jest kluczowa dla powodzenia w działaniu - jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości i jest zwolennikiem stałego przydziału broni, to proponuję, aby przyjrzał się, jak wyglądają magazyny uzbrojenia w GROM-ie. Organizacja mobilnych grup przeciwpancernych wydawała się nam już nieco łatwiejszym zagadnieniem: 6-8 zwiadowców z ręcznymi środkami ppanc, 2-3 quady i samochód terenowy jako wóz dowodzenia i amunicyjny, wydawały się przyzwoitym rozwiązaniem na stworzenie elementu, który wykorzystując warunki terenowe, miał wykonywać zasadzki na przemieszczające się kolumny sprzętu bojowego przeciwnika. Oczywiście pozostawała kwestia zasięgu i jakości ręcznych środków przeciwpancernych. W owych czasach były to jedynie rgppanc-7 i RPG-76 Komar, których zasięg ognia nie był zbyt imponujący. Przy obecnie dostępnych środkach, takich jak Javelin czy Carl Gustaw, potencjalna efektywność takich elementów pewnie byłaby znacznie większa. A włączenie do działania takiego pododdziału środków z trzeciego wymiaru, czyli dronów rozpoznawczych i uderzeniowych, bez dwóch zdań pozwoliłoby na uzyskanie przewagi w situational awareness i wykonywanie skutecznych uderzeń na maszerujące kolumny pojazdów przeciwnika. Dowodzenie takim pododdziałem w walce sprowadzałoby się do zapewnienia, iż w jednym miejscu i czasie spotkają się trzy elementy: rosyjska kolumna pancerna, wystrzelone co najmniej z dwóch kierunków Javelin'y i nadlatujące drony uderzeniowe.

OPFORPo dość sensacyjnych informacjach o pojawieniu się w Lublinie radzieckiej flagi w towarzystwie uczniów klasy mundur...
21/01/2024

OPFOR
Po dość sensacyjnych informacjach o pojawieniu się w Lublinie radzieckiej flagi w towarzystwie uczniów klasy mundurowej, naszło mnie na rachunek sumienia, czy w trakcie służby wojskowej, dla osiągnięcia realizmu szkolenia, nie zdążyło mi się sięgać po jakieś obrazoburcze symbole. Oczywiście pierwsze myśli skierowałem na ćwiczenia taktyczne prowadzone w batalionie i wystawiane w nich siły pozoracji, udające elementy czołowe wrogich wojsk. Ale jak widać na załączonym zdjęciu, chyba tak źle nie było. Przeciwnik umundurowany w moro starego wzoru, na głowie czarny beret (niektórzy domyślają się dlaczego), a na ramieniu oznaka ... Obrony Cywilnej. No tak - z tą oznaką to nie wszystko było tak do końca ... Bodajże Niedźwiedź zwrócił mi na to uwagę, gdy logistyka szykowała te mundury. Ale cóż - priorytety były jasne. Tak czy inaczej żaden lokalny szef OC nie ganiał za nami po Gołoborzu. Tak więc batalion zachował raczej czyste konto.

I kolejne archiwalia z początków istnienia batalionu. Tym razem żadnych podpisów na odwrocie zdjęć, więc tylko zgaduję, ...
08/12/2023

I kolejne archiwalia z początków istnienia batalionu. Tym razem żadnych podpisów na odwrocie zdjęć, więc tylko zgaduję, że to '95 rok. Dwa pierwsze zdjęcia to chyba Gołobórz, dwa następne to poligon Orzysz. Za to oficera na drugim zdjęciu raczej łatwo zidentyfikować ...

Address


Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Bardzo Lekka Kawaleria posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

  • Want your organization to be the top-listed Government Service?

Share