23/08/2026
Paula Poreda :
Łódź razem z Poznaniem zajęła ostatnie miejsce w rankingu miast przyjaznych kierowcom. Ranking opublikowali Yanosik wspólnie z serwisem Oponeo.pl oceniając m.in. prędkość jazdy, koszty utrzymania pojazdu, infrastrukturę parkingową oraz liczbę zdarzeń drogowych. Ostatnia pozycja wśród największych polskich aglomeracji.
I naprawdę trudno się temu dziwić skoro władze Łodzi od lat prowadzą politykę, w której kierowca traktowany jest jak problem, a nie jak mieszkaniec miasta. 😒
🚧 remont za remontem,
🚦 chaos w organizacji ruchu,
🚗 zwężanie ulic,
🅿️ coraz trudniejsze i droższe parkowanie,
🚴♀️ rozwiązania podporządkowujące przestrzeń przede wszystkim innym środkom transportu.
A później słyszymy, że wszystko jest robione „dla poprawy bezpieczeństwa” i „komfortu mieszkańców”. Nie potwierdzają tego ani analizy ani widok mieszkańców stojących w korkach.
📊 Według rankingu średnia prędkość jazdy w centrum Łodzi wynosi zaledwie 25 km/h. W 2025 roku odnotowano aż 7986 zdarzeń drogowych, czyli 12,5 na 1000 mieszkańców. Średnia składka OC wynosiła 945 zł, a godzina parkowania kosztowała średnio aż 7,28 zł.
Regularnie Łódź zajmuje najgorsze miejsca w rozmaitych rankingach. To nie jest wina kierowców. To problem polityki miasta. Samochodem jeżdżą nie tylko „bogaci” czy „roszczeniowi kierowcy”. Jeżdżą rodzice wożący dzieci, pracownicy dojeżdżający do pracy, przedsiębiorcy, seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami i mieszkańcy okolicznych miejscowości, którzy codziennie muszą dostać się do Łodzi. Obecna polityka miasta paraliżuje życie wszystkim. Miasto powinno być dla ludzi. Także dla tych, którzy korzystają z samochodu. Tymczasem regularnie słyszę, że do centrum Łodzi jechać to tylko jak sprawa życia i śmierci. Jak nie trzeba to szkoda życia na pół dnia stania w korkach.
Nie chcę Łodzi, w której mieszkańców zmusza się do rezygnacji z samochodu poprzez nieustanne utrudnianie im życia. ❌
Chcę miasta, w którym można sprawnie przejechać, zaparkować pod pracą, zawieźć dziecko do szkoły i wrócić do domu bez spędzania połowy dnia w korkach. Kierowcy nie są wrogami Łodzi. Są jej mieszkańcami. I najwyższy czas, żeby władze miasta zaczęły ich wreszcie traktować jak swoich mieszkańców, a nie jak przeszkodę w realizacji swojej wizji miasta.
Łódź potrzebuje normalnej polityki transportowej, nie wojny z kierowcami!