15/08/2026
Płk. Jan Kowalewski - Łodzianin, oficer wywiadu, kryptolog, matematyk - współtwórca Cudu nad Wisłą.
Na początku sierpnia 1919 roku Jan Kowalewski rozpoczął pracę w Sekcji Szyfrów (najbardziej utajnionej sekcji Oddziału II Sztabu Generalnego), zajmującej się nasłuchem zagranicznych depesz. Pewnego dnia, zastępując urlopowanego kolegę, dla zabicia czasu podjął próbę rozszyfrowania treści zawartych w sowieckiej depeszy. Do poszukiwania powtarzających się sekwencji znaków posłużył się przesuwając wzdłuż linii tekstu grzebień z wyłamanymi zębami.Na przełomie sierpnia i września 1919 Kowalewski złamał pierwsze klucze szyfrowe Armii Czerwonej, umożliwiające odczytanie korespondencji bolszewickiej z frontów wojny domowej na Ukrainie, w południowej Rosji i na Kaukazie.
Rozszyfrowanie radzieckich depesz radiowych przez ppłk. Jana Kowalewskiego dało polskiemu dowództwu pełną wiedzę o planach, liczebności i ruchach wojsk Armii Czerwonej. Umożliwiło to skuteczne przeprowadzenie manewru znad Wieprza i wygranie Bitwy Warszawskiej w 1920 roku.
Ale to nie jedyny łodzianin, który w 1920 roku, Nazwiska kpt.Stefana Pogonowskiego, posła Aleksandra Napiórkowskiego, ks. Ignacego Skorupki, mjr. Stanisława Sobieszczaka znają wszyscy. Powinniśmy także pamiętać o 20-u tysiącach mieszkańcach Łodzi i regionu, którzy brali udział w Bitwie Warszawskiej. Łodzianie walczyli w szeregach regularnych jednostek oraz w formacjach ochotniczych, wspierając obronę stolicy na przedpolach i w kluczowych starciach kontrofensywy.
Mieszkańcy organizowali zbiórki pieniędzy, żywności, odzieży i leków dla frontu. Lokalne fabryki przestawiono na pilne potrzeby wojskowe.
Łódzki przemysł odegrał kluczową rolę w umundurowaniu i wyposażeniu Wojska Polskiego podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Mimo gigantycznych zniszczeń i grabieży maszyn, jakich dokonali niemieccy okupanci podczas I wojny światowej, lokalne fabryki zdołały błyskawicznie przestawić się na produkcję wojenną.
W kościołach wszystkich wyznań modlono się o zwycięstwo.