11/08/2026
W dużej części społeczeństwa nadal panuje przekonanie, że bezdomność jest wyborem. Że ludzie sami wybrali taki tryb życia i po prostu nie chcą niczego zmienić. Niestety czasem łatwiej jest w ten sposób wytłumaczyć sobie problem, niż spróbować się w niego zagłębić. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak wielopłaszczyznowym problemem jest kryzys bezdomności.
Często słyszymy: „on sam wybrał takie życie”, „ona sama tego chciała” albo „oni wolą pić, niż coś zmienić”. Tylko czy rzeczywiście możemy mówić tutaj o wyborze?
Nikt bez powodu nie wybiera życia na ulicy. Najczęściej prowadzi do niego wiele różnych wydarzeń i trudności, które z czasem zaczynają się na siebie nakładać.
Jedną z przyczyn mogą być konflikty rodzinne lub problemy w związku. Czasami człowiek opuszcza mieszkanie, ponieważ nie jest już w stanie funkcjonować w toksycznej, a niekiedy również przemocowej relacji. Trudno jednak powiedzieć, że ktoś „wybrał bezdomność”, jeśli jego wybór sprowadzał się do pozostania w ciągłym napięciu i poczuciu zagrożenia albo odejścia bez miejsca, do którego może się udać. To nie jest prawdziwy wybór.
Kolejnym czynnikiem mogą być choroby i zaburzenia psychiczne, utrata pracy, zadłużenie, samotność czy zerwanie więzi z najbliższymi.
Osobnym tematem są uzależnienia, tak chętnie wymieniane przez zwolenników teorii o „bezdomności z wyboru”. Alkohol czy inne substancje rzeczywiście mogą być częścią problemu, ale często są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Uzależnienie nie zawsze jest pierwszą przyczyną bezdomności. Niekiedy pojawia się lub pogłębia już w trakcie kryzysu, jako sposób radzenia sobie z samotnością, traumą i trudną codziennością. Nie oznacza to również, że każda osoba doświadczająca bezdomności jest uzależniona.
Paradoksalnie cecha, która pomaga człowiekowi przetrwać na ulicy, czyli umiejętność adaptacji, z czasem może stać się dodatkową przeszkodą w wyjściu z kryzysu. Człowiek przyzwyczaja się do określonego sposobu funkcjonowania, poznaje jego zasady i uczy się w nim przetrwać. Z zewnątrz może wyglądać to jak akceptacja takiego życia. Nie oznacza jednak, że znalazł się w nim z własnej woli.
Za każdą osobą w kryzysie bezdomności stoi jakaś historia. Czasem jest to jedno dramatyczne wydarzenie, a częściej cały ciąg problemów, które doprowadziły do momentu, w którym człowiek został bez własnego miejsca.
Dlatego zanim powiemy: „sam sobie tak wybrał”, warto pomyśleć, jak wiele musiało wydarzyć się wcześniej.
Bezdomność to nie wybór. To kryzys, za którym często kryją się strata, samotność i trauma…