02/04/2023
W niedzielę przypada 18. rocznica śmierci Jana Pawła II. Papież zmarł w Watykanie w wigilię niedzieli Bożego Miłosierdzia - 2 kwietnia 2005 r. o godz. 21.37. Miał 84 lata. Nazywany był papieżem rodziny.
Pontyfikat Jana Pawła II trwał 26 lat 5 miesięcy i 16 dni. Był trzecim co do długości w historii papiestwa - po św. Piotrze i Piusie IX.Wybrany podczas konklawe 16 października 1978 r., został 264. papieżem w dziejach. Był zarazem pierwszym od 455 lat następcą św. Piotra, który nie był Włochem i pierwszym papieżem Słowianinem. Po jego wyborze na papieża zgodnie podkreślano, że był, jak mało kto, przygotowany do podjęcia tego zadania.
Miał za sobą przeszłość wykładowcy, naukowca, filozofa, publicysty, autora książek, biskupa historycznej diecezji, któremu przyszło sprawować rządy w konfrontacji z reżimem komunistycznym, wziął też aktywny, twórczy udział w Soborze Watykańskim II.W młodości występował w teatrze i pisał wiersze. Robił to także jako papież.
Wiadomość o śmierci papieża ogłosił 100 tysiącom modlących się ludzi arcybiskup Leonardo Sandri, mówiąc: "Najdrożsi bracia i siostry, o godzinie 21.37 nasz najukochańszy Ojciec Święty Jan Paweł II powrócił do domu Ojca".
Przy łożu zmarłego w papieskich apartamentach byli najbliżsi współpracownicy Ojca Świętego, m.in.: osobisty sekretarz papieża abp Stanisław Dziwisz, ks. prof. Tadeusz Styczeń, jego uczeń z KUL, ks. prałat Mieczysław Mokrzycki (obecnie arcybiskup lwowski) i opiekujące się Janem Pawłem II na co dzień siostry sercanki.W Polsce odejściu papieża towarzyszył dźwięk dzwonu Zygmunta na Wawelu który też 16 października 1978 r. ogłosił wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową a 2 kwietnia 2005 r. żegnał papieża Polaka.
Świety Natychmiast!!!
Mszy pogrzebowej 8 kwietnia na placu Świętego Piotra przewodniczył kardynał Joseph Ratzinger, a uczestniczyło w niej kilkaset tysięcy osób, wśród nich około 300 tysięcy Polaków. Obecni byli szefowie państw i rządów oraz koronowane głowy i przywódcy religijni z całego świata. Była to największa uroczystość pogrzebowa w historii. W czasie mszy widoczne były transparenty z hasłem "Santo subito", czyli apelem o natychmiastową kanonizację papieża Polaka.Jan Paweł II został pochowany w Grotach Watykańskich. Jego beatyfikacji dokonał papież Benedykt XVI 1 maja 2011 r. Po niej grób papieża przeniesiono do kaplicy Świętego Sebastiana w bazylice Świętego Piotra, niedaleko Piety Michała Anioła. Odprawiane są tam regularnie msze.
Papież Franciszek ogłosił Jana Pawła II świętym 27 kwietnia 2014 r. Proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny był rekordowo krótki.
Jan Paweł II, nazwany papieżem pielgrzymem, odbył 104 podróże zagraniczne na wszystkich zamieszkanych kontynentach. Podczas jego pontyfikatu ponad 300 milionów ludzi przeszło na katolicyzm.
"Teologiczna bomba"...
Jan Paweł II głównym tematem swojego pontyfikatu uczynił kwestię ludzkiej seksualności, małżeństwa i rodziny.
Podczas katechez środowych, wygłaszanych co tydzień od roku 1979 do 1984 r., Jan Paweł II przedstawił wizję ludzkiej płciowości i relacji między męskością i kobiecością, zwaną teologią ciała, którą watykanista George Weigel określił mianem "teologicznej bomby z opóźnionym zapłonem".Rodzinie poświęcony był pierwszy synod jego pontyfikatu, który odbył się w Rzymie między 26 września a 25 października 1980 r. Jego owocem była adhortacja apostolska "Familiaris consortio", w której Jan Paweł II zaznaczył, że "rodzina w czasach dzisiejszych znajduje się pod wpływem rozległych, głębokich i szybkich przemian społecznych i kulturowych". Podkreślił, że "Kościół jest świadomy tego, że małżeństwo i rodzina stanowią jedno z najcenniejszych dóbr ludzkości", dlatego "pragnie nieść swoją naukę i zaofiarować pomoc".
Oceniając sytuację rodziny we współczesnym świecie, Jan Paweł II wskazał na zjawiska pozytywne, jak "zwrócenie większej uwagi na jakość stosunków międzyosobowych w małżeństwie, na podnoszenie godności kobiety, na odpowiedzialne rodzicielstwo i na wychowanie dzieci".Z drugiej strony wskazał na niebezpieczeństwa - "błędne pojmowanie w teorii i praktyce niezależności małżonków we wzajemnych odniesieniach (...); stale wzrastającą liczbę rozwodów, plagę przerywania ciąży, coraz częstsze uciekanie się do sterylizacji i faktyczne utrwalanie się mentalności przeciwnej poczęciu nowego życia"..."Na obraz i podobieństwo"
Wychodząc od biblijnego opisu stworzenia człowieka, zawartego w Księdze Rodzaju, papież wskazał, że "Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, powołując go do istnienia z miłości, powołał go jednocześnie do miłości".
W następstwie tego - jak zastrzegł - "płciowość (...) nie jest bynajmniej zjawiskiem czysto biologicznym, lecz dotyczy samej wewnętrznej istoty osoby ludzkiej jako takiej".
"Urzeczywistnia się ona w sposób prawdziwie ludzki tylko wtedy, gdy stanowi integralną część miłości, którą mężczyzna i kobieta wiążą się z sobą aż do śmierci. Całkowity dar z ciała byłby zakłamaniem, jeśliby nie był znakiem i owocem pełnego oddania osobowego, w którym jest obecna cała osoba, również w swym wymiarze doczesnym, jeżeli człowiek zastrzega coś dla siebie lub rezerwuje sobie możliwość zmiany decyzji w przyszłości, już przez to samo nie oddaje się całkowicie" - czytamy w "Familiaris consortio".
Zdaniem Jana Pawła II "jedynym 'miejscem' umożliwiającym takie oddanie w całej swej prawdzie jest małżeństwo". "Instytucja małżeństwa nie jest wynikiem jakiejś niesłusznej ingerencji społeczeństwa czy władzy ani zewnętrznym narzuceniem jakiejś formy, ale stanowi wewnętrzny wymóg przymierza miłości małżeńskiej, które potwierdza się publicznie jako jedyne i wyłączne, dla dochowania w ten sposób pełnej wierności wobec zamysłu Boga Stwórcy" - pisał.
Wyjaśnił, że wedle zamysłu Bożego, małżeństwo jest podstawą szerszej wspólnoty rodzinnej, ponieważ sama instytucja małżeństwa i miłość małżeńska są skierowane ku rodzeniu i wychowaniu potomstwa. "Małżonkowie, oddając się sobie, wydają z siebie nową rzeczywistość - dziecko, żywe odbicie ich miłości, trwały znak jedności małżeńskiej oraz żywą i nierozłączną syntezę ojcostwa i macierzyństwa" - zaznaczył.wartość jej zadania macierzyńskiego i rodzinnego w odniesieniu do wszystkich innych zadań publicznych i wszystkich innych zawodów" - pisał.
W ogłoszonej 25 marca 1995 roku encyklice "Evangelium Vitae" Jan Paweł II podkreślił, że życie ludzkie pochodzi od Boga, jest Jego darem, Jego obrazem i odbiciem. "Bóg jest jedynym Panem tego życia: człowiek nie może nim rozporządzać" - pisał.
Wskazał na konieczność "budzenia w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i w każdej kondycji".
Tym samym jako niemoralne określił dopuszczanie się aborcji, czyli zabójstwa człowieka od momentu poczęcia aż do narodzin, eutanazji oraz wykorzystywanie embrionów i płodów ludzkich jako przedmiotu eksperymentów. Jan Paweł II zaznaczył, że przerywanie ciąży często określane jest słowem "zabieg", co "zmierza do ukrycia jego prawdziwej natury i złagodzenia jego ciężaru w świadomości opinii publicznej".
Zastrzegł, że "żadna okoliczność, żaden cel, żadne prawo na świecie nigdy nie będą mogły uczynić godziwym aktu, który sam w sobie jest niegodziwy, ponieważ sprzeciwia się prawu Bożemu, zapisanemu w sercu każdego człowieka, poznawalnemu przez sam rozum i głoszonemu przez Kościół".
O eutanazji pisał, że "nikt nie może się domagać, aby popełniono ten akt zabójstwa wobec niego samego lub wobec innej osoby powierzonej jego pieczy, nie może też bezpośrednio ani pośrednio wyrazić na to zgody. Żadna władza nie ma prawa do tego zmuszać ani na to przyzwalać".
...
W ostatnim czasie rozgorzała dyskusja na temat poziomu wiedzy byłego papieża na temat pedofili w polskim kościele, uważam że dyskusja i nieudolna próba obrony w temacie czy wiedział, bardziej mu szkodzi niż pomaga. Wiedział, musiał wiedzieć, gdyż pedofilia w polskim kościele nie jest zjawiskiem nowym, zawsze była ukrywana stanowiąc pewnego rodzaju tajemnicę poliszynela, gdzie wszyscy wiedzieli jednak nikt nic z tym nie robił.
Taka była linia kościoła, której jako sługa, nauczony bezwzględnego posłuszeństwa zwyczajnie się trzymał.
Jego autorytet w wielu dziedzinach jest niekwestionowany, wiedza na temat ciemnych stron kościoła katolickiego stanowi pewnego rodzaju rysę na jego życiorysie, W mojej ocenie jednak nie może przesądzać, a tym bardziej przekreślać jego zasług i wkładu, w kształtowanie czasów w których żył, nie wiem i nie próbuję zgadywać dlaczego nic nie zrobił, by przeciwdziałać takim zbrodniom jakim jest wykorzystywanie seksualnie nieletnich przez księży oraz innych dostojników katolickich. Faktem jest że gdyby ukrócił ten proceder lub zdecydowanie się do niego odniósł... Byłoby to jednym z wielkich jego sukcesów.
Waldek