Łubnice z historią

Łubnice z historią Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Łubnice z historią, Punkt orientacyjny i miejsce historyczne, Łubnice.

08/04/2026

Zdjęcie wraz z opublikowanym poniżej tekstem przesłała pani Pauline Lolo Bardzo dziękuję!

Marianna z d. Nalepa (1881-1973)

Zawsze gdy patrzę na to zdjęcie, doceniam wiejskich gospodarzy,
przypominam sobie dziecięce lata, gdy jeździłam do pradziadków na wieś- smak ogórków prosto z grządki, czy mleka prosto od krowy.

"Doświadczałam" wsi po swojemu, po trochu. Nie było mi dane czerpać z niej pełnymi garściami, bo najzwyczajniej w świecie jestem mieszczuchem. Ale patrzę na to zdjęcie i widzę, że wieś nie jest dla każdego, nie jest "łatwa", nie zawsze jest "przyjemna"...

Poznajcie moją praprababkę Mariannę.
de domo Nalepa
primo voto Matuszewska
secondo voto Lolo

Marianna była najstarszą córką Piotr i Magdaleny Nalepów- w sumie dzieci było ośmioro.

Niestety poszukiwania przodków to ciężki kawałek chleba, ale ja w swoich bojach jestem nieugięta. Tak też dotarłam do Marianny.

A właściwie najpierw do wnuczki jej młodszej siostry. Zabawna historia, jak jeden pośliniony patyczek może otworzyć Ci wrota do przeszłości. Zrobiłam test DNA, który dostałam w prezencie na święta. I nagle jak grom z jasnego nieba pojawiła się "rodzina z Ameryki", po długich dywagacjach rozpoczęliśmy wspólne poszukiwania

Dwie młodsze siostry Marianny- Anna i Rozalia wyruszyły szukać lepszego życia w USA, tam osiedliły się, Anna założyła rodzinę. Marianna podobno chwilowo tam z nimi przebywała, ale wróciła i osiadła tu na stałe...

Po powrocie wyszła za dzietnego wdowca Adama Matuszewskiego, z którym miała 3 córki i syna. Niedługo po narodzinach najmłodszego dziecka Adam zmarł i pozostawił ją samą z gospodarstwem.

W 1922 Marianna wyszła za młodszego o 15 lat kawalera- Stanisława Lolo i miała z nim córkę i syna.

Co ciekawe około roku 1930, jej córka Aniela Matuszewska wyszła za brata Stanisława, Andrzeja.

Marianna została wdową w 1953 roku. Sama dożyła sędziwego wieku 91 lat, zmarła 1973. Jest pochowana na cmentarzu parafialnym w Zborówku wraz z mężem Stanisławem.

Wielkanocnych chwil pełnych chwały i spokoju! Niech historia ożywa przy rodzinnym stole.
02/04/2026

Wielkanocnych chwil pełnych chwały i spokoju!
Niech historia ożywa przy rodzinnym stole.

29/03/2026
Długo szukałem i jest. Dzięki Konrad Maj, Archiwum Państwowe w Kielcach za udostępnienie.Pierwszy status powstałej w Łub...
29/03/2026

Długo szukałem i jest. Dzięki Konrad Maj, Archiwum Państwowe w Kielcach za udostępnienie.
Pierwszy status powstałej w Łubnicach Ochotniczej Straży Pożarnej. Rok 1928.
Jest też wykaz straży z roku 1927 powiaty stopnickiego i ich daty zarejestrowania.

29/03/2026

Pierwszy dzień wiosny to dla rodu Lubomirskich również dzień wspomnień – 21 marca przypada rocznica śmierci Elżbiety Heleny z Lubomirskich Sieniawskiej.

Elżbieta była córką Stanisława Herakliusza Lubomirskiego i Zofii Opalińskiej. Dzięki wpływom ojca długo przebywała na dworze Marii Kazimiery, gdzie nawiązała szereg przydatnych znajomości. Aktywna politycznie, gospodarczo i kulturalnie, w pamięci potomnych zapisała się jako „królowa bez korony” ze względu na zakres podejmowanych działań i konsekwencję w ich realizowaniu.

W lipcu 1687 roku wyszła za mąż za Adama Mikołaja Sieniawskiego. Para doczekała się córki, której Elżbieta zapewniła gruntowne wykształcenie. Jednocześnie sama budowała wokół siebie coraz szerszy krąg klienteli. Dzięki kontaktom nawiązanym na dworze szybko stała się jednym z czołowych działaczy stronnictwa profrancuskiego w Rzeczypospolitej, mimo to była jednak w stanie rzetelnie ocenić niemożliwe do spełnienia obietnice księcia Contiego i na elekcji udzieliła mu wsparcia jedynie symbolicznego. Szybko zaczęła też nakłaniać męża do nawiązania porozumienia ze świeżo koronowanym Augustem II.

Aktywnie uczestniczyła w planach politycznych rodu Lubomirskich, a po śmierci ojca coraz częściej podejmowała samodzielne inicjatywy. Wsparła powstanie węgierskie i udzieliła schronienia Franciszkowi Rakoczemu. W czasach zamieszania politycznego w Rzeczypospolitej wszystkie działania podejmowała z rozwagą i dbała o utrzymywanie dobrych relacji z wieloma wpływowymi politykami, dzięki czemu często służyła jako mediatorka w konfliktach.

W czasie choroby męża to Elżbieta zajmowała się większością spraw gospodarczych i majątkowych małżeństwa, nie zapominając przy tym o stałym śledzeniu sytuacji politycznej. Postulowała rozbudowę kopalń, pilnowała handlu i inicjowała próby modernizacji zakładów przemysłowych; po śmierci Sieniawskiego zarządzała także hutami szkła pod Lubaczowem. Jednocześnie zakładała szkoły dla chłopów i uboższej szlachty. Dbała o pracowników; w okresie nieurodzaju zwalniała ich z podatków i wprowadzała ulgi. Budowała i odrestaurowywała kościoły i klasztory. Sprawnie przeprowadzała inicjatywy rolnicze i gromadziła dobra ziemskie. Szczególnie upodobała sobie Oleszyce, Puławy i Międzyrzec Podlaski. Wiele posiadłości rozbudowała i wyremontowała. Wykupiła również od Sobieskich Olesko, Tarnopol i Wilanów, a dzięki współpracy ze znamienitymi architektami przywróciła temu ostatniemu dawną świetność. Osobiście doglądała prac w posiadanych włościach i korespondowała z zarządcami. Angażowała się także w działalność kulturalną. Na wzmiankę zasługuje także zainteresowanie Sieniawskiej myślistwem – żartowano nawet, że przedkładała polowania nad bale i zabawy.

Elżbieta Helena z Lubomirskich Sieniawska prowadziła niezwykle aktywne życie. Łatwo nawiązywała nowe kontakty, dbała o wszechstronny rozwój należących do niej terenów i często podróżowała. Zmarła 21 marca 1729 roku, na dzień przed kolejną planowaną podróżą. Życie „królowej bez korony” udowadnia, że dzięki ambicji i konsekwencji można zdziałać naprawdę wiele i na zawsze zapisać się w historii.

29/03/2026

Składnica Benzyny na stacji Kolejowej w Szczucinie .
W czasie wielkiej wojny 1914 r.

22/02/2026
04/02/2026

Bardzo ciekawa i istotna mapa dla każdego pasjonata historii okołokrakowskich: Mapa województwa krakowskiego w dobie Sejmu Czteroletniego. Opublikowana w 1929 r. czasami przewija się - z reguły we fragmentach - w takich czy innych monografiach i pracach z historii regionu.

Wskazuje m. in. wewnętrzne granice polityczne i kościelne z końca XVIII w., wielkość i charakter osad, ale też ich własność/jurysdykcję (z rozbiciem na stopnie, np. wsie szlacheckie i zagrodowe): duchowną, królewską, szlachecką i miejską.

Link do pełnego arkusza w serwisie POLONA: https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/jednostka/-/jednostka/14814996

Jest tylko jedno "ale" - dość kiepska jak na ten format jakość skanu... (trudno np. rozróżnić na mim granice parafii).

03/02/2026

Nie każdy gospodarz był równy. O hierarchii dawnej polskiej wsi

Na dawnej polskiej wsi nigdy nie było równości. Choć dziś często mówi się po prostu „gospodarz” albo „chłop”, w rzeczywistości była to bardzo zróżnicowana grupa ludzi, stojących na zupełnie różnych szczeblach wiejnej drabiny. Wieś miała swoją hierarchię — jasną, czytelną i odczuwalną w codziennym życiu.

Najwyżej stali kmiecie. Byli to najbogatsi gospodarze we wsi, lecz nie byli ludźmi wolnymi. Posiadali największe areały ziemi, pełne zabudowania gospodarcze, stodoły oraz inwentarz — konie, woły, krowy — ale w zamian odrabiali pańszczyznę na rzecz pana feudalnego, właściciela włości lub folwarku.
Im większe gospodarstwo, tym większy obowiązek pańszczyźniany. Kmiecie pracowali więc nie tylko na siebie, ale i „na pana”. Mimo to mieli największe znaczenie we wsi — to z ich grona wywodzili się sołtysi i ludzie „do gadania”.

Niżej znajdowali się zagrodnicy. Mieli własną zagrodę i niewielki kawałek pola — kilka morgów, czasem trochę więcej. Oni również podlegali pańszczyźnie, zwykle w mniejszym wymiarze niż kmiecie. Ziemia pozwalała wyżywić rodzinę, ale rzadko dawała bezpieczeństwo. Zagrodnicy często dorabiali u bogatszych gospodarzy lub przy folwarku.

Jeszcze niżej w hierarchii byli ogrodnicy. Przy domu mieli ogród, kilka zagonów warzyw, czasem mały sad — parę drzew owocowych. Ziemi ornej prawie wcale albo w ogóle. Często nie posiadali żadnego większego inwentarza — najwyżej kilka kur, a bywało, że nie mieli nawet ich.
Utrzymywali się z ogrodnictwa, sprzedaży warzyw i owoców oraz z pracy najemnej. Ich gospodarstwo dawało jedzenie, ale nie dawało stabilności ani zaplecza.

Pomiędzy ogrodnikami a najbiedniejszymi znajdowali się chałupnicy. Posiadali własną chałupę, czasem mały ogródek, ale bez pola uprawnego albo z tak małym kawałkiem ziemi, że nie dawał on utrzymania. Ich największym majątkiem był dach nad głową. Chałupnicy żyli z pracy najemnej i drobnych rzemiosł — tkactwa, koszykarstwa, szewstwa.

Osobną, bardzo charakterystyczną grupą byli fornale. Nie byli gospodarzami i nie należeli w pełni do społeczności wiejskiej. Pracowali na folwarkach pańskich jako stali robotnicy rolni — obsługiwali konie, wozy, pługi, orali, bronowali, siali i zbierali. Mieszkali zazwyczaj w czworakach lub przy zabudowaniach dworskich.
Ludność wiejska często nie ufała fornalom. Uważano ich za „ludzi dworu”, stojących bliżej pana niż wsi. Fornal i fornalka tworzyli własny, zamknięty świat, osobną wiejską społeczność. Mieli stałą pracę, ale nie mieli ziemi ani niezależności.

Bardzo nisko stali komornicy. Nie mieli ani ziemi, ani własnego domu. Mieszkali kątem u innych gospodarzy — w izbie, komórce, czasem w przerobionym pomieszczeniu gospodarczym. Utrzymywali się wyłącznie z pracy najemnej. Każda choroba, brak pracy czy nieurodzaj oznaczały realne zagrożenie głodem.

W Wielkopolsce funkcjonowało — i funkcjonuje do dziś — określenie paterak albo pateraczka. Dawniej oznaczało ono ubogiego gospodarza lub ubogą gospodarkę, stojącą na granicy ogrodnika, chałupnika i zagrodnika.
W dzisiejszym, bieżącym znaczeniu paterak lub pateraczka to gospodarz, który nie ma krów ani bydła, posiada bardzo mały kawałek ziemi, ogród, sad, trzyma trochę drobiu, czasem króliki — i nic więcej. Mała skala, brak zaplecza, życie blisko ziemi.

I tu dochodzę do osobistego, znachorskiego stwierdzenia.
Ja sam uważam się dziś właśnie za takiego pateraka — samowystarczalnego, działającego na mikroskali, pomiędzy ogrodnikiem, chałupnikiem a dawnym komornikiem. Mała gospodarka, bez wielkich maszyn, bez stad, bez rozmachu — ale własna, oparta na pracy rąk i codziennym ogarnianiu rzeczywistości.

Ta hierarchia nie była pojęciem z książek była ruchoma. Ona decydowała o życiu ludzi kiedyś — i po części decyduje do dziś, tylko w innych realiach.
Po takim opisie wciąż możemy się odnaleźć. Te określenia żyją w gwarze, w języku potocznym, w rodzinnych opowieściach. Ktoś nadal powie, że „ten to kmieć”, a ktoś inny, że ma „pateraczkę”.

Na koniec warto dodać jedno: jeśli kogoś naprawdę interesuje dogłębna ta klasyfikacja polskiego ziemiaństwa i chłopstwa, to istnieje bardzo dużo książek polskich etnologów, historyków i badaczy wsi, którzy opisywali te podziały w XIX, XX i XXI wieku. Trzeba ich trochę poszukać, ale są ciągle dostępne — w bibliotekach, archiwach, antykwariatach.
Dla kogoś zafascynowanego wsią to temat głęboki, bogaty i wciąż otwarty do czytania.

Bo historia wsi nie skończyła się w książkach.
Ona nadal mówi — tylko trzeba umieć jej posłuchać.

Znachor z Kurnika

Bardzo ciekawa mapa Województwa Sandomierskiego z roku 1788. skala 1:225000
01/02/2026

Bardzo ciekawa mapa Województwa Sandomierskiego z roku 1788. skala 1:225000

Adres

Łubnice
28-232

Telefon

509618711

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Łubnice z historią umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij