26/02/2026
Dzieje się …
Dlatego wrzucam posty średnio raz na rok😉
Ci, którzy ze mną współpracują zostają na długo, łączy nas wzajemność - ja nie zostawiam nigdy nikogo „na lodzie” w trakcie trwania projektów, nawet jak przedłużają się o kilka miesięcy a w zamian mam pewność, że pamięć o mnie będzie trwała przy kolejnych budowach, przebudowach czy restrukturyzacjach (…)
Czasem nie możemy na siebie patrzeć - tutaj też jest wzajemność - czasem zmęczenie bierze górę, czasem nerwy, czasem ja według niektórych „wymyślam” a niektórzy „olewają” mimo zwracania uwagi. Takie rzeczy się dzieją i to też jest OK dokąd dochodzimy do porozumienia.
To, co mnie najczęściej zastanawia przy budowlanych projektach to fakt - jak niewiele wiemy o sobie wzajemnie. Nie wiemy kto „ciśnie” kierownika budowy, nie wiemy, że kierownik projektu ma zaniżony budżet już na starcie, nie wiemy, że konsorcjum zamiast współpracować prowadzi ze sobą polityczną wojenkę(…). Mówi się, że ryba psuje się od głowy - to prawda. Bywa czasem tak, że głowa nie wie co dzieje się wewnątrz organizmu. Bywa, że aspiracje „młodych” są tak silne, że nie cofną się przed niczym by osiągnąć wynik, cel, premię - zapominając o kolegach, podwładnych(…). Spotkałam się także z sytuacją, że kierownicy, brygadziści (nazwijmy ich osobami kierującymi pracownikami) żyją w głębokim przeświadczeniu, iż za stan BHP odpowiada tylko pracodawca. Nic bardziej mylnego!
Reasumując nie wystarczy słuchać. Trzeba słyszeć. Rozmawiać. Próbować. Tłumaczyć. Niekiedy wybaczać. Niekiedy się pokłócić.
A jak jest u Was? Rozmowy z behapowcem przypominają spokojne spotkanie przy herbatce, poczwórne espresso wypite na raz czy po prostu rzucacie w siebie kubkami pełnymi goryczy?
Pozdrawiam
😉