08/04/2026
Gdy my czekamy, nasze wizyty są odwoływane i przekładane na kolejne lata… Tymczasem rodziny rządzących wchodzą bez kolejki jak do siebie, a ordynatorzy biegną na zawołanie, jakby nie mieli nic ważniejszego do zrobienia — na przykład zajmowanie się pacjentami na dyżurach.
Taka sytuacja miała miejsce m.in. z udziałem senatora Lenza w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim. To przypomina praktyki znane z czasów P*S — jedno wielkie kolesiostwo: "swoi" wchodzą na legitymację, a obywatele słyszą od ministra Berka, że zabiegi ponad limit to oszukiwanie rządu czy kłamstwa premiera o tym jak to porodówki nie są zamykane.
Potrzebujemy dofinansować ochronę zdrowia, MINIMUM 8% PKB a nie bez końca powtarzać, że "się nie da" i słuchać historii o "dziurawych wiadrach" ..