13/05/2026
Po co ten happening z Tuskiem?
Sprawa jest o wiele bardziej poważna, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka, ale od początku
- 1 lutego 2026 roku wszedł obowiązkowy KSeF dla największych firm. Od samego początku nagłaśnialiśmy jako Konfederacja wady i problemy z funkcjonowaniem tego systemu. Wystarczy przypomnieć, że przez pierwsze 3 dni system przestał kompletnie działać
- Tomasz Sidorczuk - sympatyczny, młody człowiek (okazało się, że pochodzi również z Bielska-Białej) postanowił przetestować i sprawdzić funkcjonowanie systemu w praktyce
- wybrał się do apteki, za własne pieniądze kupił prezerwatywę i poprosił o wystawienie faktury KSeF na Kancelarię Premiera Donald Tusk. Panie Aptekarki robiły to po raz pierwszy w życiu, zajęło im to ponad pół godziny, ale udało się. Gdy już udało się dokonać zakupu, Tomasz Sidorczuk poprosił o anulowanie i wycofanie faktury .... i tu zaczyna się problem
- okazało się, że system tego nie potrafi, a faktura została zarejestrowana w KSeF. I właściwie dopiero w tym momencie urzędnicy zdali sobie sprawę, że istnieje spora dziura w systemie. Jedynie pracownik księgowości w Kancelarii Premiera, może tę fakturę odrzucić
- do tej pory było tak, że faktura poszłaby do śmietnika, a Premier nie miałby o zielonego pojęcia o tym, że "kupił" prezerwatywę. Nie miałby o tym pojęcia nikt z księgowości, czy nawet nadgorliwi urzędnicy z Krajowej Administracji Skarbowej w Katowicach mogli by spać sobie spokojnym snem
- jednak Tomasz Sidorczuk zrobił coś, czego "uśmiechnięta koalicja Tuska" nigdy nie wybacza. Nakręcił całe to zdarzenie telefonem i wrzucił do sieci. Chyba nawet w snach nie spodziewał się tego co wydarzyło się później
- filmik stał się viralem i obejrzało go kilkanaście milionów Polaków. Informacje i fragmenty na temat jego filmiku pojawiły się w setkach artykułów i programów telewizyjnych
- tego już "uśmiechnięci" politycy nie są w stanie wybaczyć. Przyszedł rozkaz z góry do KAS Katowice, że mają rozjechać Sidorczuka na miazgę. I urzędnicy bezrefleksyjnie i pokornie rozjeżdżają na ile tylko starcza im sił
- przesłuchania ruszyły błyskawicznie, zabezpieczono monitoring z Apteki w której doszło do tej straszliwej zbrodni, przesłuchano wszystkich możliwych świadków, a Panie aptekarki musiały jeździć specjalnie z Bielska-Białej do Katowic na przesłuchania ... po kilku tygodniach ciężkiej pracy zgromadzono blisko 100 stron akt sprawy
- W finale tej pokazówki wezwano Sidorczuka do KAS i oskarżono go o straszliwą zbrodnię fiskalną. Grozi mu 46 mln zł grzywny i 5 lat bezwzględnego więzienia!
- tym się zajmują dziś politycy "uśmiechniętej" koalicji i usłużni im urzędnicy. Ściganiem człowieka, który kupił prezerwatywy i zrobił przekręt stulecia na 89 groszy VAT
Na koniec przypomnę tylko do czego została powołana Krajowa Administracja Skarbowa:
- Wykrywanie karuzel podatkowych
- wykrywanie wyłudzeń VAT oraz unikania opodatkowania
- Zwalczanie przemytu
- Kontrola towarów na granicach
- przeciwdziałanie nielegalnemu wwozowi broni, narkotyków i odpadów
- Wykrywanie nielegalnego hazardu, handlu podróbkami oraz towarami bez akcyzy
Dokładnie w tym samym momencie, gdy kilkunastu urzędników KAS zajmują się absurdalną sprawą aptekarek i Sidorczuka, te wszystkie wyżej wymienione zadania, nie są realizowane
Sami wyciągnijcie wnioski na tym przykładzie, czy z naszym Państwem jest wszystko OK
P.S. Sprawy oczywiście tak nie zostawię. Będzie interwencja poselska w KAS Katowice. Będę domagał się wyjaśnień, kto konkretnie zlecił im to zadanie, kto naraził budżet państwa na straty kierując pracowników KAS do zajmowania się tak bzdurnymi rzeczami