Wolna Brama Morawska

Wolna Brama Morawska Strona poświęcona terenom o pięknym krajobrazie i przyrodzie oraz ich mieszkańcom.

Bronimy tego wszystkiego przed planami zamiany krainy rolniczej w tereny przemysłowe zajęte przez elektrownie wiatrowe. Stowarzyszenie Wolna Brama Morawska, Konto bankowe: BNP PARIBAS, 32 1600 1462 1718 0036 2000 0001.

01/03/2026

Zobaczcie co szykuje nam Unia Europejska i nasz rząd w najbliższym czasie. W przyszłym roku wchodzi w życie tzw. opłata ETS2. W górę pójdą ceny węgla, gazu i paliwa pędnych, a domy wielu Polaków będą mogły stracić na wartości. Unijna polityka klimatyczna uderzy w każdego, bo w konsekwencji podwyżek cen paliw wzrosną ceny praktycznie wszystkich produktów i usług. Nie będzie też oczywiście tańszego prądu z OZE, a wszystkie wcześniejsze deklaracje o tym, że energia elektryczna będzie w Polsce tanieć to zwykła blaga.

Cały film znajdziesz pod adresem: https://youtu.be/VkVZOXQ0VoQ

Polska rocznie wydobywa węgla kamiennego mniej niż 0,5 proc. w porównaniu z wydobyciem tego paliwa kopalnego w Chinach.
28/02/2026

Polska rocznie wydobywa węgla kamiennego mniej niż 0,5 proc. w porównaniu z wydobyciem tego paliwa kopalnego w Chinach.

Cześć! Jeśli podoba Wam się to, co robimy, sprawdźcie, jak możecie nas wesprzeć. Kupując kawę: https://buycoffee.to/tarnogorskiPrzelew: Łukasz DudekPL 48 102...

Wołczyn: Wiatraki wracają jak bumerangW październiku 2024 roku wydawało się, że mieszkańcy gminy Wołczyn uniknęli agresy...
24/02/2026

Wołczyn: Wiatraki wracają jak bumerang

W październiku 2024 roku wydawało się, że mieszkańcy gminy Wołczyn uniknęli agresywnej ekspansji farm wiatrakowych, którą obserwujemy w ostatnich latach. Wówczas rada miejska w Wołczynie jednogłośnie odrzuciła uchwałę o sporządzeniu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego pod farmę wiatrową. Zamiar postawienia 23 wiatraków o maksymalnej wysokości 285 metrów został odrzucony. Niestety, horror wiatrakowy powrócił do Wołczyna. Wszystko za sprawą radnej Pauliny Zalewskiej z grupy rajców burmistrza Wiącka. Na styczniowej sesji złożyła ona wniosek o przegłosowanie uchwały o sporządzeniu miejscowego planu przestrzennego pod farmy wiatrowe na obszarze całej gminy, których minimalna odległość od zabudowań będzie wynosić 700 m. Jest to o tyle ciekawe, że w ubiegłym roku ta sama rada określiła uchwałą minimalną odległość dla wiatraków w gminie Wołczyn na 1800 m. Jakie argumenty przemawiają za tym, że teraz samorząd Wołczyna zmierza wrócić do punktu wyjścia?

Z pewnością nie jest nimi ujawniana prawda o odnawialnych źródłach energii, która jest druzgocąca. Nie chodzi już tylko o uciążliwość dla mieszkańców okolic farm wiatrowych, ale także o destrukcyjny wpływ na gospodarki krajów, w których OZE dominuje w energetyce. Wiatraki prowadzą do wzrostu kosztów wytwarzania energii oraz podwyżek cen prądu.
W Wołczynie sytuacja zawisła na przysłowiowym włosku. Na ostatniej sesji radni, po wniosku radnego Kamila Gołębiowskiego, niewielką przewagą postanowili odłożyć głosowanie w sprawie wiatraków 700 metrów od domostw na kolejne posiedzenie. W tym czasie miały być zorganizowane spotkania w sołectwach gminy, aby mieszkańcy mogli się wypowiedzieć. Tymczasem z 15 okręgów wyborczych w gminie spotkania odbyły się w trzech okręgach wiejskich oraz jedno spotkanie dla sześciu miejskich obwodów. Sesja, na której ma zapaść decyzja, odbędzie się już jutro, w środę 25 lutego.

– Najpierw radni w głosowaniu odrzucili 700 metrów od zabudowań, a potem wprowadzono minimum 1800 m w planie ogólnym od wiatraków. Stało się to już mniejszą ilością głosów za. Minęły kolejne trzy miesiące i radni powracają do już odrzuconej odległości 700 m i znowu chcą nad tym głosować. Okazuje się, że przynajmniej połowa popiera ten pomysł. Ja tego nie rozumiem, ale może ktoś potrafi wyjaśnić, co się dzieje? – mówi Janusz Jasiński należący do grona sceptyków farm wiatrowych w gminie Wołczyn.
Do wyjaśnienia tematu farm wiatrowych na terenie gminy Wołczyn z pewnością nie przyczyni się burmistrz Jan Wiącek. Próbowaliśmy porozmawiać z nim na ten temat jeszcze jesienią 2024 roku. Wielokrotne próby kontaktu okazały się bezskuteczne, tak samo jak teraz, kiedy powróciliśmy do kontaktu.

Wokół tej sprawy dzieje się coś dziwnego. Na debacie na temat farm wiatrowych w gminie Wołczyn, która została zorganizowana w wołczyńskim domu kultury w ubiegłym tygodniu, mogło dojść do nieuczciwego lobbingu. Po dyskusji między przedstawicielami firm wiatrowych a sceptykami wiatraków przeprowadzono głosowanie. Wyniki okazały się niepomyślne dla przeciwników farm wiatrowych. Jednak później okazało się, że w głosowaniu brały udział osoby spoza terenu gminy Wołczyn, które nie zostały zweryfikowane w trakcie głosowania. To poddaje w wątpliwość wynik tamtego głosowania. Zupełnie inne wyniki zanotowano w plebiscytach na terenie sołectw. Dwa głosowania, które odbyły się do tej pory, pokazały zdecydowany sprzeciw mieszkańców przeciwko wiatrakom. Sprawa głosowania z domu kultury w Wołczynie jest wyjaśniana.

23/02/2026

Co łączy radnego i burmistrza z handlem powietrzem oraz Chińczykami?

Mimo że oszustwo związane z zielonym ładem ukazuje się w Europie w całej okazałości, polskie samorządy wciąż brną w rozwój farm wiatrowych i instalacji fotowoltaicznych. Wiele krajów, które dotychczas inwestowały w odnawialne źródła energii, zaczyna się wycofywać z błędnych założeń i poszukiwać alternatywnych rozwiązań. Niszczycielski wpływ na gospodarkę, drenaż środowiska naturalnego oraz uciążliwość dla mieszkańców to nie hipotezy, lecz twarde fakty. Tymczasem niektórzy samorządowcy w Polsce, jakby oderwani od rzeczywistości, z uporem forsują rozwój farm wiatrowych i fotowoltaicznych na terenach gmin.

Zachęcamy do wysłuchania krótkiego fragmentu rozmowy z publicystą Rafałem Ziemkiewiczem, który trafnie podsumowuje, dlaczego ideologia OZE wciąż cieszy się poparciem w naszym kraju.

Źródło: kanał YouTube – Otwarta konserwa.

Nikt nie gasi płonących wiatrakówKolejny pożar turbiny wiatrowej w Polsce. Tym razem w gminie Wolin (województwo zachodn...
12/12/2025

Nikt nie gasi płonących wiatraków

Kolejny pożar turbiny wiatrowej w Polsce. Tym razem w gminie Wolin (województwo zachodniopomorskie), w okolicy miejscowości Koniewo i Skoszewo. Zapaliła się gondola i śmigła, a jak to zwykle bywa, resztki płonącej konstrukcji były rozrzucane przez płonący wiatrak na okoliczne pola. Do incydentu doszło wczoraj około godziny 23:00, a straż pożarna ograniczyła się jedynie do zabezpieczenia miejsca pożaru wokół wiatraka. Turbina wypalała się sama do końca, a nikt nie próbował jej ugasić.

To nie pierwszy i z pewnością nie ostatni pożar wiatraka, który obserwujemy. Co w tym nadzwyczajnego? A to, że technologia wiatrowa stała się swoistą „świętą krową” obecnego systemu. Gdy wiatrak płonie, nie podejmuje się działań gaśniczych; gdy zanieczyszcza okolicę, nie przeprowadza się rekultywacji terenu; a gdy nie pracuje (z powodu braku wiatru), to i tak otrzymuje wynagrodzenie, jakby działał. Przeciwnie, jeśli generuje prąd, preferuje się jego produkcję, ograniczając wytwarzanie energii elektrycznej ze stabilnych źródeł. Gdy wiatrak hałasuje, nie zostaje wyłączony, a gdy przynosi straty, jest dotowany. Widzicie to? Bo my tak.

I na koniec fragment artykułu z portalu kamienskie.info:
„Całość groziła wybuchem! Strażacy oraz Policja ustanowili 1000 – metrową strefę, w której nikt nie mógł przebywać. Wszystko w związku z faktem, iż obiekt znajdował się pod napięciem 14 000 Volt, a z płonącego obiektu ogień mógł wylatywać na odległość kilometra.”.

A nasz rząd planował stawianie wiatraków w odległości 500 metrów od zabudowań mieszkalnych.

Link do omawianego tekstu poniżej. Foto: www.kamienskie.info

https://kamienskie.info/1pozar-turbina-wiatrowa-w-skoszewie-strazacy-zabezpieczaja-teren/

10/09/2025

Baypass weta prezydenta

Wiemy prawdopodobnie, na czym ma polegać zapowiadane obejście weta prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie farm wiatrowych, zapowiedziane przez premiera Donalda Tuska. Z gmin z terenu kraju dochodzą informacje o planach stawiania farm wiatrowych na podstawie planów przestrzennych nawet sprzed 20 lat. Dokumenty w tamtych czasach nie zawierały wielu niezbędnych zapisów, które dziś są wymagane. Nie było określonych lokalizacji wiatraków, odległości od zabudowań mieszkalnych ani dopuszczalnych wysokości konstrukcji. Na tym nie koniec.

Zazwyczaj w tych starszych planach nie było uwzględnionego odrolnienia gruntów rolnych kat. IIi III, zgody Ministra Rolnictwa na zajmowanie terenów rolniczych przez instalacje przemysłowe, czy też uzgodnień z Izbami Rolniczymi. Teraz samorządy zdecydowane na budowanie farm wiatrowych na swoich terenach będą musiały dokonać niezbędnych zmian w starych dokumentach.
I to się właśnie zaczyna dziać. Niestety, w bardzo wielu przypadkach przedstawiciele władz lokalnych działają na przekór swoim mieszkańcom, którzy protestują przeciwko budowie farm wiatrowych. Przy tym nie wiadomo, czy będzie można liczyć na wojewodów, że będą przyglądać się tak skorygowanym planom i uchylać je w razie braków. A tych ostatnich tam może nie zabraknąć, bo starsze plany przestrzenne nie zawierały szeregu jeszcze niewymienionych ważnych zapisów, jak np. kwestii omiatania przez śmigła sąsiednich działek.

To pozostawia możliwość skarżenia się do Wojewódzkich Sądów Administracyjnych na "ożywiane" plany przestrzenne i uchylanie ich w całości, kiedy okaże się, że nie spełniają wymogów prawnych. Czy samorządy zaryzykują możliwość powstania bałaganu urbanistycznego? To się wkrótce okaże. Poniższe wystąpienie posła Włodzimierza Skalika (Konfederacja Korony Polskiej) dowodzi, że nasze rozważania nie są tylko teoretyczne. Taka sytuacja ma właśnie miejsce w znanej już chyba w całej Polsce gminie Grodków.


https://www.facebook.com/share/v/19adaaSQQn/

Rachunek ekonomiczny produkcji energii elektrycznej przez wiatraki jest ujemny. Gdyby nie dopłaty wiatraki byłyby nieopł...
30/08/2025

Rachunek ekonomiczny produkcji energii elektrycznej przez wiatraki jest ujemny. Gdyby nie dopłaty wiatraki byłyby nieopłacalne. Wiedzą to już w Niemczech, dlatego powoli nasz zachodni sąsiad wycofuje się z rozwijania energetyki wiatrowej. Problem w tym, że teraz ktoś będzie musiał kupić zbędne instalacje OZE. Zgadnijcie kto jest chętny na przejęcie tej nieekonomicznej technologii. Polska.



Niemieckie spółki, które są posiadaczami wiatraków, nie publikują informacji o efektywności poszczególnych obiektów. .Dlaczego? .Prawdopodobnie dlatego, że...

30/08/2025

Fragment programu "Na linii ognia" telewizji wPolsce24, w którym znalazła się wypowiedź dotycząca okoliczności planowania budowy farm wiatrowych w okolicach Głubczyc. Posłuchajcie Państwo wypowiedzi Tomasza Ognistego – Zastępcy Przewodniczącego NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”.

Cała wypowiedź Tomasza Ognistego: https://www.facebook.com/share/v/17FjYLsGAF/

Kiedy w Niemczech nierentowne farmy wiatrowe są porzucane przez inwestorów, to w Polsce rząd stara się o bum wiatrakowy....
28/08/2025

Kiedy w Niemczech nierentowne farmy wiatrowe są porzucane przez inwestorów, to w Polsce rząd stara się o bum wiatrakowy. Teraz gigantyczne koszty rozbiórki farm wiatrowych poniosą niemieckie samorządy, czyli ich mieszkańcy. A co na to nasi rodzimi samorządowcy? Nic. Dalej utrzymują, że wiatraki to dar z niebios dla gmin i ich mieszkańców.

Witraki jako kukułcze j**o. W Niemczech 🇩🇪 gminy biją na alarm. Firmy porzucają wyeksploatowane farmy i koszt rozbiórki spada na gminy czyli podatników. Wprowadzono kaucje, które są 3⃣3⃣ razy mniejsze niż koszty demontażu. Jak wygląda sprawa rozbiórki według eksperta: „W

Adres

Głubczyce
48-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wolna Brama Morawska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Wolna Brama Morawska:

Udostępnij