05/04/2024
Kampanijne refleksje na finiszu...
Dobiega koniec kampanii wyborczej… Niezwykły dla mnie czas.. Zdecydowałam się na kandydowanie jako ostatnia spośród innych kandydatów na burmistrza. Najszybciej jednak skompletowałam listę kandydatów na radnych, tworząc bezpartyjny komitet składający się z zupełnie nowych osób…
Postawiłam na osoby bardzo młode, ale także i z bogatszym doświadczeniem życiowym. Część osób znałam, część była dla mnie wspaniałym odkryciem w kampanii. Wszyscy mają ogromny potencjał dla rozwoju naszego miasta. To cudowne, że wielu z Was nie musiałam długo namawiać i słyszałam od razu – wchodzę w to! Dla Ciebie, Ewa! Dla Giżycka.
W kampanii otrzymałam ogromne wsparcie – przede wszystkim dziękuję najbliższej rodzinie – mojej Mamie, która mnie bardzo zmotywowała , dorosłym dzieciom Tomkowi, Jankowi i Klaudii, którzy zaangażowali swoje środowiska i mężowi za to, że akceptuje moją społeczną i obywatelską aktywność.
Dziękuję także wielu moim znajomym bliższym i dalszym za to, że mi zaufaliście i daliście mi ogromną motywację do działania . Czasem wzruszenie było tak duże, że śmiałam się, że jestem „beczącą kandydatką”- łezki się czasem pojawiały. Nie spodziewałam się, że tak dużo osób docenia to, co robię – na co dzień mało kto mnie chwalił i nigdy nie przypuszczałam, że moja działalność zawodowa i społeczna jest dla Was ważna. A jednak tak… :)
Pamiętajcie jednak, że wrażliwość jest także oznaką siły, a potrzebujecie nie tylko wrażliwej, ale i silnej Burmistrz Miasta.
Największą wartością tej kampanii jest dla mnie poznanie osób, których wcześniej nie do końca znałam, a które dały od siebie tak dużo czasu i pracy, by mnie wesprzeć – zupełnie bezinteresownie, tylko dlatego, że widzą we mnie przyszłą panią burmistrz, która naprawdę zadba o mieszkańców i zmieni Giżycko na lepsze. Te relacje są dla mnie najważniejsze, bez względu na wynik wyborów wiem, że w takim towarzystwie możemy stworzyć wspaniałe rzeczy.
Dzięki kampanii zrealizowałam też swoje marzenia – chociażby o jeździe na motocyklu czy o wyjątkowej sesji zdjęciowej…
Większość emocji, które doświadczałam, były pozytywne. I to nawet bardzo - mój codzienny uśmiech jest naprawdę autentyczny. Szczególnie, jak już zaczęłam spać trochę dłużej, niż trzy godziny :) (To dzięki osobom, które widząc mój aktywny status upominały mnie – Ewa idź spać!)
Dziękuję innym komitetom i kandydatom na burmistrza i radnych, że był to dobry czas, merytoryczny i oparty na szacunku. Kampania generalnie pozytywna (no… może z jednym wyjątkiem – ale partie widocznie rządzą się innymi prawami... ).
Kampania to także „papierek lakmusowy” dotychczasowych relacji – poznaje się, kto naprawdę nam sprzyja, a kto był z nami tylko dla określonych korzyści, albo kto potrafi się „sprzedać” dla obietnicy przyszłego stanowiska. A Ci którzy mnie znają, to wiedzą, że nie jestem z tych, co coś takiego obiecują. Czasem zabolało, jak osoby, która dużo mi zawdzięczały, okazały swoją nielojalność… Cóż, takie życie…
Bilans mojej decyzji o kandydowaniu na Burmistrza Giżycka jest jednak zdecydowanie pozytywny. Bez względu na wynik czuję się wygrana. To niełatwa decyzja się zaangażować, wystawić na ocenę, wyjść ze swojej strefy komfortu, podjąć ryzyko odpowiedzialności… Szanuję pozostałych kandydatów i wszystkim nam życzę, byśmy przyjęli wynik demokratycznych wyborów i wyszli z tej „bitwy” z podniesioną głową . To był nasz czas, wszyscy daliśmy z siebie tyle, na ile mogliśmy.
Jeśli wybierzecie na Burmistrza mnie, to będzie czas Giżycka – najlepszy! Ja jestem zmianą, na którą czekasz! Moja wizja Giżycka to nie puste obietnice a realne zamierzenia. Ale jeśli wybierzesz inną – uszanuję to i pójdę inną drogą.
Niemniej jednak na dziś wierzę, że to będzie nasza wspólna droga - Zawsze Sercem za Giżyckiem. Jestem do niej przygotowana! Wasza kandydatka na Burmistrza Giżycka – Ewa Ostrowska.
P.S. 7 kwietnia nie pomylcie serduszek – lista nr 14 – Sercem za Giżyckiem
W Okręgu nr 3 kandyduję także na radną - poz. nr 1. Proszę o Wasz głos.
Ps. Moi przyjaciele lecą z daleka, pokonując trasę 5360 km - by na mnie zagłosować :) Chociażby dla nich warto było wystartować :)