30/08/2018
Ostatnio zaniedbaliśmy nasz fan page, ale były poważne powody. Utknęliśmy na wyprawie na Bałkany i dziś spieszę przybliżyć te klimaty. Plan był ambitny: wypad do Grecji Mitikas, Albania i Macedonia i ich Korab, Kosowo z Daravicą , Czarnogóra i jej Zla Kolata i tu skończyły nam się wolne dni rezerwowane na tą akcję. Nie udało się nam zdobyć Bośnia i Hercegowina i Chorwacji, ale co się odwlecze to nie uciecze.
Bałkany są bardziej przyjazne, niż głoszą powszechne stereotypy funkcjonujące w Polsce. Po pierwsze jest bezpiecznie. Nikt nie czyha na nasz dobytek, nikt nie patrzy spod byka, nie ma żadnych zaczepek jest ok. Zaczniemy od Serbii, kraj w którym dogadasz się po polsku, niemiecku i angielsku. Macedonia po angielsku, ale wszystko jest ok. Albania, to jedyna trudność. Ich albański jest albański, ale tu trzeba improwizować na wszelkie sposoby.Ludzie są przyjaźni, lecz wycofani. Kosowo- nasze największe zaskoczenie. Komunikatywność na pełnym poziomie, w Serbskim, Angielskim, Niemieckim i Francuskim. Jak nie wiadomo z kim rozmawiać, to rozmawiaj z dziećmi, pewne trafienie 2 języków obcych. Zaskoczył nas również poziom stacji paliw-Hotel i Casino i pusty parking... taka pralnia pieniędzy ...... Tyle teorii spiskowych, a góry? Góry to temat na poemat i w tym poście się nie zmieści. Ale w telegraficznym skrócie wyglądało to tak:
Grecja i jej Mitikas podejście od bazy wojskowej szlak łatwy, lecz długi nie należy lekceważyć pogody,trafienie burzy na prawie 3000 m npm to śmiertelny błąd. Korab, to pogranicze Albanii i Macedonii i jedne z najpiękniejszych gór. To łagodne góry, w których można biwakować, ludność przyjazna i wielkie stada owiec. Czarnogóra to ostre góry z ich urwiskami zarówno od strony Albańskiej jak i od strony Czarnogórskiej. Finisz jest wspólny dla obu stron, ostra ścieżka i zakończenie na ścianie, która budzi respekt. Ale istnieje ścieżka rodzinna od przełęczy pod szczytem. Przechodząc na lewo od grani mamy autostradę na szczyt, szeroką zieloną drogę i tą doradzamy. Po zdobyciu Zla Kolata mieliśmy okazję spać w domu albańskim i skosztować wspaniałej herbaty, zbieranej tylko na tutejszych zboczach gór. Z żalem opuszczaliśmy tereny byłej Jugosławii, ale jesteśmy pewni, że jeszcze tam powrócimy.