05/12/2021
Dzień Dobry Państwu.
Jesteśmy już po małym lokalnym święcie jakim było odsłonięcie tablicy poświęconej Wiatrakowi w Wikrowie. Bardzo miły był to dzień, pełen dobrych słów płynących z różnych stron. Na podsumowanie całości projektu zilustrowane zgrabną fotorelacją przyjdzie jeszcze czas... tym bardziej, że inne obecne na miejscu osoby z pewnością opiszą swoje wrażenia dużo ładniej i obiektywniej niż ja.
Korzystając jednak z okazji, chciałbym podzielić się z Państwem kilkoma prywatnymi przemyśleniami po wczorajszym dniu.
Kiedy w 2013 roku powstała ta strona, miała ona służyć jedynie jako "narzędzie" do zebrania wszystkich rozproszonych fotografii wiatraka w Wikrowie, tak by każda zainteresowana osoba mogła odnaleźć je w jednym miejscu. Fotografie napływały z różnych stron od życzliwych ludzi zaciekawionych tematem właściwego projektu jakim była budowa makiety wiatraka.
Oj co to był za projekt. Makieta- niby takie maleństwo, ale ilość rozmaitej pracy włożona w jej powstanie szła w setki godzin, o kosztach finansowych już nie wspominając, ponieważ podobno dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają (nadmienię jedynie, że w tych kosztach kupiłbym całkiem sprawne jeżdżące auto i może nawet nie byłby to "pełnoletni" Opel).
Przez 2 lata mozolnej pracy wielu ludzi pytało się mnie "po co Ci to". Przyznam szczerze, że w tamtym czasie nie potrafiłem precyzyjnie odpowiedzieć na tamto pytanie, ale teraz z perspektywy tych kilku lat odpowiedź stała się dla mnie jasna.
Tamta praca powstała "dla ludzi" i po części także dla mnie samego.
Jaki inny przedmiot byłby w stanie "otworzyć mi tak wiele drzwi" i być przyczynkiem do poznania tak wielu wartościowych osób, również będących prawdziwymi pasjonatami. O ile uboższe byłoby moje prywatne życie, gdyby nie: Pani Katarzyna, Pani Wioleta, Pani Elżbieta, Pani Karolina, Pani Agnieszka, Pani Anna, Pani Anetta, Pani Wiesława, Pan Krzysztof, Pan Jerzy, Pan Marcin, Pan Marek, Pan Sławomir, Pan Stanisław, Pan Andrzej, Pan Leszek... oraz wszyscy inni przemili mieszkańcy sołectwa oraz sympatycy wiatraka jakich miałem okazję poznać osobiście w przeciągu ostatnich 8 lat.
Podobno najcenniejszym co możemy "wyciągnąć" z życia wcale nie są pieniądze, lecz czerpanie z pozytywnego, konstruktywnego wpływu innych wartościowych ludzi wokół nas. Czerpanie z ich optymizmu i pasji w celu szlachetnego rozwijania siebie nawzajem.
To co przez ostatnie lata działo się wokół wiatraka, wpłynęło pozytywnie nie tylko na wszystkie zaangażowane w projekt osoby- ale przede wszystkim też na mnie samego i uważam to za swą osobistą, bezcenną nagrodę.
Dziękuję wszystkim, którzy swoją pomocą i dobrą radą wspierają mnie w projekcie "odczarowywania" pięknego zabytku jakim jest wiatrak w Wikrowie.
Tak, ponieważ wiatrak nadal JEST, jest obecny we wspomnieniach i sercach bardzo... bardzo szerokiego grona ludzi. Szczątkowy stan fizycznego reliktu po nim nie zmienia tutaj faktu, że dla wielu zabytek ten pełni nadal honorową i bliską sercu rolę jako: "Wiatrak mojego dzieciństwa"
Pozdrawiam
Marcin Hołowiński