11/04/2017
TAŃSZA OFERTA pływania po Wiśle.
Ratusz odrzucając ofertę helskiego armatora, na pływanie w Grudziądzu, podaje mediom informacje nieprawdziwe.
Armator nie zażądał 200 tysięcy ,nie oczekiwał darmowych pokoi ,chociaż tę propozycję złożył v-ce prezydent .Dofinansowanie miało wynosić 33 tysiące miesięcznie, a w zamian armator zobowiązał się do utrzymania biletów w cenie 9-10 zł ulgowy i 14-15 normalny z tendencją do zniżania wartości, gdyby popyt był znaczący. Armator zobowiązał sie do współorganizacji 4 imprez dla miasta tj. "Dzień dziecka" ( wszystkie dzieci pływają za darmo), "Dni Grudziądza", "Noc świętojańska" i "Zakończenie lata".
Można zrezygnować z dopłaty miasta, wtedy bilet MUSI kosztować 20 zł , być może 23 zł.
I tu rodzi się pytanie. Jak niska musi być oferta armatora, by włodarze miasta zechcieli dorfinansować mieszkańcom tę usługę?
Dlaczego mieszkańcy MUSZĄ otrzymywać ZAWSZE produkt najniższej, byle jakiej jakości typu Viking? Dlaczego "ta miara najtańszy" nie dotyczy urzędników ? Kto kogo utrzymuje?
Kiedy BIORCĄ usługi ma być mieszkaniec - miasta nie stać na tak" DROGĄ " ofertę . Gdy fundujemy urzędnikom wycieczki po całym świecie ( Chiny,Rzym,Moskwa,Hiszpania ,Niemcy,Finlandia itp.) nic nie jest dla podatników za ciężkie do udźwignięcia. Urzędnicy muszą BYWAĆ , chociaż nic dla nas z tego ich bywania w świecie na nasz koszt , nie wynika.
My CHCEMY pływać wraz z dziećmi bezpiecznym sprzętem w okresie wiosenno-jesiennym a nie BYLE CZYM".
Chcemy , by Marina spełniała swoją rolę, skoro zainwestowano w nią 40 mln.
Tak na koniec zapytam .Ile dokładamy do utrzymania Mariny miesięcznie? Mniej jak 33 tysiące?
I tylko tyle .
Zofia Chlebowska