06/09/2026
Kolejna ulica – Orła Białego, kolejne koszenie trawy i… kolejne podkoszone drzewa. Tym razem uszkodzona została kora naprawdę poważnie.
Patrząc na uszkodzenia przy niektórych drzewach, trudno powiedzieć, że drzewo zostało tylko lekko „muśnięte” kosiarką. Od kilku pni odpadł spory fragment kory. Wygląda to tak, jakby urządzenie przez chwilę pracowało bezpośrednio przy pniu. Przecież żeby zrobić taką ranę, trzeba przyłożyć do drzewa odpowiednią siłę i przez moment kontynuować koszenie w tym samym miejscu.
Takie uszkodzenie to nie jest błahostka. Kora chroni znajdujące się pod nią tkanki drzewa. Jej przerwanie może uszkodzić miazgę i inne tkanki przewodzące, zwiększa również ryzyko wnikania grzybów i innych patogenów, a z czasem może prowadzić do rozwoju zgnilizny. Szczególnie niepokojące jest powtarzanie takich uszkodzeń przy tych samych drzewach.
Taką ranę powinien obejrzeć ktoś, kto zna się na pielęgnacji drzew. Uszkodzone, odstające fragmenty kory należy odpowiednio ocenić i oczyścić, a w razie potrzeby zastosować właściwe zabezpieczenie przeznaczone do tego typu ran – nie na zasadzie przypadkowego posmarowania czymkolwiek, ale zgodnie z zaleceniami specjalisty.
I właśnie dlatego moim zdaniem wypadałoby w końcu zatrudnić osobę posiadającą odpowiednią wiedzę z zakresu pielęgnacji zieleni i drzew, która nadzorowałaby stan terenów zielonych, sposób koszenia oraz pielęgnację drzew i krzewów.
Bo zieleń miejska to nie tylko trawa, którą trzeba co jakiś czas skosić. To nasze wspólne dobro i ogromna wartość dla miasta. Drzewa dają cień, poprawiają mikroklimat, zatrzymują wodę i są siedliskiem wielu organizmów.
Wygląda na to, że w Iłży nie tylko drzewa nad rzeką muszą być zabezpieczane przed bobrami. W całym mieście trzeba je chyba zabezpieczać również przed osobami, które podczas koszenia podchodzą z kosiarką zbyt blisko pni.
I kolejny raz pojawia się pytanie: gdzie jest kontrola nad wykonywaniem takich prac? Czy po zakończeniu koszenia ktoś sprawdza, w jakim stanie pozostawiono drzewa i krzewy i teren po koszeniu? Bo jeżeli takie sytuacje powtarzają się kolejny raz, to trudno mówić o właściwym nadzorze nad pielęgnacją miejskiej zieleni. Miałobyć za CISu dużo lepiej a widać jak jest. Takie rzeczy nie działy się nawet za czasu gospodarki komunalnej