Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich

Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich Historia miasta i ziemi jarosławskiej od pradziejów do początków XX wieku. Mamy najpiękniejsze zabytkowe wnętrza mieszczańskie na Podkarpaciu!

Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich jest samorządową instytucją kultury powiatu jarosławskiego. Muzeum gromadzi, przechowuje, opracowuje i konserwuje zabytki sztuki i kultury obrazujące historię Jarosławia oraz powiatu jarosławskiego. Udostępnia i promuje regionalną spuściznę historyczną poprzez wystawy, publikacje, wykłady, konferencje. Współpracuje w tym zakresie z innymi muzeami polskimi i

zagranicznymi, instytucjami naukowo-badawczymi, stowarzyszeniami i szkołami. Kamienica Orsettich - jedna z najpiękniejszych późnorenesansowych kamienic mieszczańskich w Polsce. Wzniesiona w ostatniej ćwierci XVI wieku, murowana, ze sklepionymi pomieszczeniami w parterze i piwnicach. Była własnością aptekarza Stanisława Smiszowica, a od 1633 roku kupca krakowskiego Wilhelma Orsettiego, który przebudował dom nadając mu charakter reprezentacyjnej kamienicy mieszczańskiej. Masywną bryłę ozdobiono w XVII wieku wysokim grzebieniem attyki, a w dolnej kondygnacji wprowadzono podcienia. Kamienica do 1945 roku była własnością prywatną. Po wojnie została przekazana na cele muzealne. Obecnie w sieni dolnej i sklepie na parterze eksponowane są muzealia związane z historią miasta i regionu. W wielkiej izbie przykrytej XVII. wiecznym stropem drewnianym wyeksponowano obiekty podkreślające charakter wielkich izb. Na piętrze wystawy ukazują stylizowane wnętrza mieszczańskie.

Nasermater każdy zna. Podobnie jak naser fajku.A nawet naser kiciu.A kibinimater?"Zaczepiła mnie dziś cyganka obok szuma...
17/08/2026

Nasermater każdy zna.
Podobnie jak naser fajku.
A nawet naser kiciu.

A kibinimater?

"Zaczepiła mnie dziś cyganka obok szumacherówki ale kazałam jej iść w kibinimater. Taż ja się nie dam żadnym ulicznym wróżbitom wyfrajerować".

W epokach renesansu i baroku instrumenty były oceniane na podstawie stopnia, w jakim potrafiły naśladować ludzki głos.Pi...
16/08/2026

W epokach renesansu i baroku instrumenty były oceniane na podstawie stopnia, w jakim potrafiły naśladować ludzki głos.

Pierwsze miejsce przyznawano tu violi da gamba.

Marin Mersenne w swojej "Harmonie Universelle" napisał w 1636 roku, że viola da gamba potrafi naśladować głos „we wszystkich jego modulacjach”, także w tych najbardziej znaczących — smutku i radości.

Sto i cztery lata później Hubert Le Blanc w "Obronie wioli basowej przeciwko panoszeniu się i uzurpacji wiolonczeli" napisał z kolei, że... "viola da gamba jest instrumentem o brzmieniu podobnym do nieco nosowego głosu ambasadora"... :)

Dziś zaczyna się w Jarosławiu Festiwal Pieśń Naszych Korzeni. Violę da gamba usłyszeć będzie można w poniedziałek.

W muzealnych zbiorach posiadamy ciekawy eksponat - violę da gamba wykonaną na wzór instrumentu z roku 1500. Autorem jest Dominik Dembiński ze Świeradwa Zdroju. Jak tylko wrócimy z remontowych zaświatów przyjdźcie do Wielkiej Izby u Wilhelma ją zobaczyć.

A poniżej włoski portret św. Cecylii - patronki muzyków, pochodzący z czasów kiedy Mersenne pisał swoje dzieło. Cecylia gra tutaj oczywiście na violi! Obraz również zobaczycie w muzealnej Wielkiej Izbie.

Ta informacja, przerażające zdjęcia i skutki pożaru wstrząsnęły nami i niewyobrażalnie zasmuciły.W tych trudnych chwilac...
16/08/2026

Ta informacja, przerażające zdjęcia i skutki pożaru wstrząsnęły nami i niewyobrażalnie zasmuciły.

W tych trudnych chwilach jesteśmy myślami z całą społecznością Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku!

Trudno cokolwiek więcej teraz dodać...

‼️ 16 sierpnia nad ranem wybuchł pożar w sanockim skansenie ‼️

Na ten moment podajemy informacje:

⚫️ Galicyjska Graciarnia – Giełda Staroci na Galicyjskim Rynku sanockiego skansenu (16.08) zostaje odwołana ❗
⚫️ Sarmacki Jarmark Artystyczny (16.08) zostaje odwołany ❗
⚫️ Sanocki skansen pozostaje zamknięty dla turystów DO ODWOŁANIA ❗❗❗

Więcej informacji będziemy podawać wkrótce.

Feliks Młynarski - niezwykły człowiek, bohater walk o niepodległość, wiceprezes Banku Polskiego, szef Banku Emisyjnego, ...
15/08/2026

Feliks Młynarski - niezwykły człowiek, bohater walk o niepodległość, wiceprezes Banku Polskiego, szef Banku Emisyjnego, który patriotyzmu uczył się w... Jarosławiu!

Poczytajcie opowieść o jego niezwykłych losach, a wiele splotów tego życia zadziwia!

CAR, KRÓL, TRYBUNAŁ I...   JAROSŁAWIA.Skrót artykułu autorstwa Józefa Kusa "Trybunał Koronny Lubelski w Jarosławiu – 171...
14/08/2026

CAR, KRÓL, TRYBUNAŁ I... JAROSŁAWIA.

Skrót artykułu autorstwa Józefa Kusa "Trybunał Koronny Lubelski w Jarosławiu – 1711 r." w „Zeszyty Muzealne MJKO, R. 4, z. 5 (2025) In memoriam Józef Kus”.



Po podpisaniu traktatu jarosławskiego car Piotr I wyruszył w kierunku granicy wołoskiej na wyprawę przeciwko Turkom. Pozostawał natomiast jeszcze jakiś czas w Jarosławiu król August II Mocny ze swoim dworem.

Niedługo potem przybył do Jarosławia Trybunał Koronny, witany uroczyście przez władze miasta oraz profesorów i uczniów kolegiów jezuickich. S. Załęski podaje mylnie, a powtarza za nim K. Gottfried, iż cały Trybunał wziął gremialnie udział w procesji na Boże Ciało, „zadziwiając mieszczan pobożnością”. Święto to zaś przypadło tego roku na dzień 4 czerwca. Tymczasem z akt trybunalskich wynika, że jeszcze 25 czerwca Trybunał był w Lublinie i używał zwyczajowej formuły: „Działo się w Lublinie…”

Trybunał rozpoczął kadencję w Jarosławiu 13 lipca 1711 r., zaś pierwszy ślad działalności jego tutaj zachował się w aktach z 17 lipca tego roku. Z laudum sejmiku wiszeńskiego z 6 lipca wynika natomiast jasno, że deputaci byli już wtedy w Jarosławiu.

W świetle powyższego można przyjąć, iż przybył tu Trybunał w końcu czerwca lub na początku lipca 1711 r. Nie podważając zaś faktu udziału deputatów w procesji, założyć można, iż było to inne święto kościelne przypadające w czerwcu lub lipcu, np. uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca) czy Nawiedzenia NMP (3 lipca). Z okazji do „zadziwiania mieszczan pobożnością” było zresztą wiele, np. 8 września w święto Narodzenia NMP, Trybunał przystąpił in gremio do komunii św. w kościele Matki Boskiej „w Polu”.

Czas między posiedzeniami Trybunał urozmaicony bywał przyjęciami, zabawami i festynami. Mieszczanie jarosławscy i okoliczna szlachta za zaszczyt sobie poczytywali możliwość goszczenia deputatów trybunalskich. Zwyczajem było już w tym czasie, że marszałek i prezydent Trybunału wydawali przez całą kadencję przyjęcia dla licznej rzeszy zaproszonych gości.

15 sierpnia rozpoczął się największy jarmark jarosławski, zwany wielkim, którego bezpieczeństwo zagwarantował car Rosji. Jarmarki jarosławskie w tym czasie nie dorównywały dawniejszym z poprzedniego stulecia, ale wciąż należały do najważniejszych w Rzeczypospolitej.

Szczególny honor spotkał zamożnych jarosławian Gruszewiczów, synowi których Kazimierzowi Bartłomiejowi sakramentu chrztu udzielił w miejscowej kolegiacie wiceprezydent Trybunału Aleksander Antoni Fredro, późniejszy proboszcz jarosławski i biskup przemyski. Mało tego, dziecko do chrztu trzymał Piotr I, a matką chrzestną była Elżbieta Sieniawska. Drugą parę chrzestnych tworzyli generał major wojsk rosyjskich Antoni z Gęzowa Goschau i „Aurora Spiglowa”.

Mieszkańcom Jarosławia car dał się poznać od najlepszej strony. W kronice klasztoru Bernardynów w pobliskim Przeworsku nieznany nam autor zapisał: „Nikt się przed carem darmo nie poskarżył, z najmniejszym rad gadał, na biesiady mieszczan uczęszczał, w obozie naywięcey przebywał, i sam każdemu sprawiedliwość czynił”. Piotr I gościł u Sieniawskich do października 1711 r., przerywając swój pobyt w Jarosławiu krótkimi wyjazdami, jak np. w końcu sierpnia do Gdańska, podczas którego carowi towarzyszył książę Rakoczy.

Gdzie zbierali się deputaci? W miastach trybunalskich Piotrkowie i Lublinie Trybunał sądził w ratuszu. Czy było tak i w Jarosławiu trudno dociec. Jako prawdopodobne miejsce odbywania się sesji sądowych można przyjąć również jezuickie kolegium św. Jana, posiadające odpowiednie ku temu pomieszczenia. Pewnym jest natomiast, że z gościny jezuitów korzystał marszałek Trybunału książę Janusz Wiśniowiecki.

***

Ciąg dalszy nastąpi 18 sierpnia (odcinek pierwszy ukazał się 11 sierpnia).

Fot. Danuta Wojtyna. Ulica Trybunalska w Jarosławiu, z widocznym murem muzealnym.

13/08/2026

Jan Harlender - pierwszy poruszyciel jarosławskiego muzeum, a więc pierwszy dyrektor, pierwszy inwentaryzator, pierwszy konserwator, pierwszy edukator :)

Czynimy go więc patronem naszego nowegu internetowego cyklu!

LATAJĄCY HARLENDER będzie podróżował w poszukiwaniu tropów Jarosławia poza Jarosławiem - tych oczywistych i tych mało znanych, a nawet tych, które prowadzą do Jarosławia tylko pośrednio i z przymrużeniem oka.

Życzymy dobrej zabawy i przyjemnych zaskoczeń.

Dziękujemy Ireneusz Janicki za zgodę na wykorzystanie rysunków dla stworzenia tytułowej animacji. Czym jeśli nie balonem miałby podróżować Harlender?

Animację wykonał Kuba Kowalski
Filmik zmontował Jerzy Duszko
A wystąpiła Jolanta Wota :)

PS. Piszcie do nas jeśli wpadną Wam w oko jakieś ciekawe jarosławiana gdzieś w świecie - zrobimy o nich kolejne odcinki :)

Czy to zdjęcie już było? I cóż, że już było.12 sierpnia to dobry dzień na zbyt trudną zagadkę dla lubiących szukać powią...
12/08/2026

Czy to zdjęcie już było?
I cóż, że już było.

12 sierpnia to dobry dzień na zbyt trudną zagadkę dla lubiących szukać powiązań tam, gdzie ich nie ma...🧐

Otóż 12 sierpnia 1271 (dokładnie 755 lat temu) Filip III Śmiały został koronowany na króla Francji.

Czy to może mieć cokolwiek wspólnego ze zdjeciem poniżej? (Zdjęcie oczywiście ze zbiorów jarosławskiego muzeum).

Nagród nie obiecujemy, ale... ;)

TEN JEDEN,   RAZ W HISTORII.Skrót artykułu autorstwa Józefa Kusa "Trybunał Koronny Lubelski w Jarosławiu – 1711 r." w „Z...
11/08/2026

TEN JEDEN, RAZ W HISTORII.

Skrót artykułu autorstwa Józefa Kusa "Trybunał Koronny Lubelski w Jarosławiu – 1711 r." w „Zeszyty Muzealne MJKO, R. 4, z. 5 (2025) In memoriam Józef Kus”.



Trybunał Koronny był najwyższym sądem szlacheckim w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Sądził w Piotrkowie i Lublinie. Lublin był siedzibą Trybunału przez ponad 200 lat (ostatnia sesja odbyła się w 1794 r.) i w ciągu całej historii sądził tylko raz w innym mieście, mianowicie Jarosławiu. Tego epizodu dotyczy niniejszy artykuł.

„Pierwsze dziesięciolecie XVIII w. upłynęło w Rzeczypospolitej pod znakiem rozstroju wewnętrznego, zniszczeń wojennych, rozkładu życia gospodarczego. Przez kraj przelewały się obce wojska, które uczyniły z niego olbrzymie pole bitewne. Partie zwolenników Wettyna i Leszczyńskiego rujnowały posiadłości przeciwników. Wydzierano kontrybucje pieniężne, rabowano żywność i dobyte domostwo, mordowano bezbronnych. Przewlekłe kampanie, marsze i kontrmarsze, ustawiczne przechody wojsk, które objęły całą bez wyjątku Rzeczypospolitą, dokonywały większych spustoszeń niż najzaciętsze bitwy”.

W dwunastym roku trwania wielkiej wojny północnej (1700-1721) życie w trybunalskim Lublinie zdawało się wracać do normalności. Po zwycięstwie połtawskim cara Piotra I (1709 r.) wojna przeniosła się. Wraz z wojną przyszła jednakże pandemia dżumy, przywleczona z Turcji. W latach 1704-1705 wyludniła ona Lwów, a przez Jarosław, Tarnów, Zamość i Opatów objęła całą Polskę. W 1708 r. dotarła do Lublina gdzie srożyła się następne lata. Pod koniec 1710 r. zaraza ustała i nic nie zapowiadało jej nawrotu.

Krótki okres względnego spokoju w Lublinie przerwał nagły nawrót zarazy. Podjęto zwykłe w takich okolicznościach środki zaradcze: zamknięto bramy przed przybyszami, a władze miejskie ewakuowały się na wieś, pozostawiając burmistrza „powietrznego”.

Nie po raz pierwszy epidemie przerywały kadencję lubelską Trybunału Koronnego, przed taką perspektywą stanęli deputaci i tym razem, nie rozjechali się jednak, by powrócić do Lublina po ustaniu zarazy, lecz wybrali inne rozwiązanie. Skorzystali mianowicie z zaproszenia właściciela miasta Jarosławia, aby w tym znanym centrum handlowym kontynuować przerwane sądy.

Jarosławski epizod dziejów Trybunału Koronnego nie posiada szerszego odbicia w literaturze. Najwcześniejszy przekaz o nim zamieścił w swoim opisie geograficzno-statystycznym Galicji geograf, heraldyk i bibliograf Ewaryst Andrzej Kuropatnicki przy opisie Jarosławia, z mylną jednak datą: „Sądził się tu trybunał w r. 1724”.

Właściwą datą i przyczynę przeniesienia Trybunału podał w pierwszej monografii Jarosławia Franciszek Siarczyński (wyd. we Lwowie w 1826 r.). „Tegóż roku 1711, gdy morowa zaraza w Lublinie szerzyła się, do Jarosławia przeniesiony trybunał koronny od d. 13 lipca osądził zwykłey kadencji sprawy”.

Żeby docenić doniosłość opisywanego wydarzenia dla Jarosławia, przypomnieć należy, czym był Trybunał Koronny. Utworzony został w roku 1578 na sejmie walnym warszawskim, gdy król Stefan Batory zrzekł się dotychczas uprawnień najwyższego sędziego na rzecz stanowego sądu szlacheckiego. Na miejsce sądów wyznaczono Piotrków i Lublin. Sądzili w nim reprezentanci szlachty i duchowieństwa – deputaci. W Piotrkowie rozsądzano sprawy z terenu Wielkopolski i Mazowsza, w Lublinie rozstrzygane były sprawy z województw małopolskich/województwa: krakowskie, sandomierskie, ruskie, podolskie, podlaskie. wołyńskie, bełskie, lubelskie, a od 1590 r.: kijowskie, bracławskie i czernihowskie.

Jarosław, do którego przeniósł się Trybunał, był w tym czasie współwłasnością hetmana wielkiego koronnego Adama Mikołaja Sieniawskiego i jego żony Elżbiety z Lubomirskich oraz ordynata ostrogskiego i starosty sandomierskiego, Aleksandra Dominika Lubomirskiego. Mimo iż cierpiał w pierwszych latach wojny, był miastem prezentującym się wciąż okazałe. I tu przystąpiono, podobnie jak w Lublinie, do usuwania skutków wojny. Z poważniejszych przedsięwzięć budowlanych w tym okresie wspomnieć należy o budowie klasztoru i kościoła reformatów, fundacji mieszczanina Antoniego Kwolka i łowczego kijowskiego Franciszka Zawadzkiego, jak też odbudowie spalonego w 1707 r. kościoła NMP „w Polu”. Posiadał Jarosław przestarzałe wprawdzie, lecz niezniszczone fortyfikacje, co mogło zapewnić deputatom bezpieczeństwo.

Najistotniejsze jednak było to, że Jarosław był w tym czasie miejscem pobytu dworu królewskiego i rady senatu, wcześniej zaś „rad wojennych” i politycznych. Można nawet powiedzieć, że przyjął chwilowo funkcje faktycznej stolicy państwa.

Miasto było pod specjalną opieką cara Piotra I. W zamian za ochronę swoich majątków przed obcymi wojskami, Sieniawski popierał większość posunięć rosyjskiego monarchy. Biograf hetmana pisze: „Car, choć sam miał kłopotów co niemiara, nie żałował pieniędzy dla hetmana. Wyznaczył mu bowiem rolę jednego ze swoich najwierniejszych stronników w Rzeczypospolitej, twardo się tego trzymał, i jak pokazała przyszłość, nie pomylił się w swych rachubach”. „Sieniawscy doszli tak wysoko - podkreśla inny historyk – że zdawało się iż po Sasach czeka ich tron, na którym zasiadali Sobieski i Wiśniowiecki”. Nie ma w tym przesady, gdyż istotnie hetman wielki koronny spodziewał się sięgnąć po koronę dzięki carowi Piotrowi I.

„Zjechał car naprzód do Jarosławia – pisze pamiętnikarz E. Otwinowski – gdzie też i król August przybył w wielkim gronie senatorów polskich; chciał car, i król był tej intencyi, żeby było konieczne namówić i wprawić w wojnę z Turczynem Rzptą, ale żadną miara przytomni senatorowie na to pozwolić nie chcieli, ani nie mogli, bo decyzja zaczęcia wojny do sejmu należy, a pakta też karłowickie jeszcze były nie wyszły, których expiracya czasu dopiero w r. p. 1724 była”.

Wspomniany przez Otwinowskiego zjazd monarchów zaczął się 2 czerwca 1711 r., rada senatu (senatus consultum) odbyła się zaś w dniach 6-8 czerwca. Uczestniczyło w niej 3 biskupów, 8 wojewodów, 4 kasztelanów, 4 ministrów, 18 senatorów i 12 plenipotentów. Król August II niechętny był wojnie z Turcją, a i senatorowie jednomyślnie opowiedzieli się przeciwko udziałowi w niej Rzeczypospolitej. 9 czerwca podpisano traktat (zwany jarosławskim) wyznaczający każdemu z sojuszników udział w mających się rozpocząć działaniach wojennych. Piotr I wziął na siebie ciężar wojny z Turcją, August II miał zabezpieczyć tyły armii rosyjskiej przed ewentualna napaścią szwedzką.

W międzyczasie (w niedzielę, 6 czerwca) uczestnicy narady wzięli udział w ceremonii chrztu dwunastoletniej Zofii Marii, córki hetmana Adama Sieniawskiego i Elżbiety Sieniawskiej. Ojców chrzestnych było trzech: car Piotr I, król August II Sas i książę siedmiogrodzki Franciszek II Rakoczy (obecny na radzie). W uroczystości wzięli udział również: „gosudaryni” Katarzyna (niebawem już legalna carowa), królewicz Konstanty Sobieski, księżna Anna Radziwiłłowa z Sanguszków i wielu innych znamienitych gości. Pisze Otwinowski: „wielkie tam ci dostojni chrzestni dali upominki, a najbogatsze ofiarował Rakocy, bo misę wielką złotą, pełna klejnotów bardzo kosztownych […] chrzciny owe nie w kościele były, ale w polu pod namiotami odprawowały się".

***

Ciąg dalszy nastąpi 14 sierpnia.

Fot. Portret Adama Mikołaja Sieniawskiego. Domena publiczna.

Adres

Ulica Rynek 4
Jarosław
37-500

Godziny Otwarcia

Wtorek 09:00 - 16:00
Środa 09:00 - 16:00
Czwartek 09:00 - 16:00
Piątek 09:00 - 16:00
Sobota 09:00 - 16:00
Niedziela 11:00 - 16:00

Telefon

+48166215437

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich:

Skróty

Udostępnij