01/11/2022
O tym jak mało przeciętny człowiek wie o rakach świadczy powszechne utożsamianie tych skorupiaków z występowaniem czystych wód. Tymczasem tylko w polskich wodach występuje 6 gatunków raków, wśród których wyłącznie rodzimy rak szlachetny może świadczyć o dobrej jakości wody. Większość wód krajowych została zajęta przez inwazyjnego obcego raka pręgowatego, którego spotkamy tak w Wiśle, jak i Odrze (w tym także po nagłośnionej katastrofie, którą bez większych komplikacji przeżył).
Inwazyjnych gatunków obcych raków w Polsce mam łącznie 4 gatunki, z których dodatkowo 2 są rakami lądowo-wodnymi. Te ostatnie mogą żyć całkowicie poza wodami. Do przeżycia wystarczy wilgotna gleba, a gdy rak takiej znaleźć nie może to się do niej dokopuje.
Pech chciał, że wystarczająco wilgotna gleba znajduje się na jednym z cmentarzy poświęconych znanym artystom w Antwerpii, pojawił się jeden z tych raków, a mianowicie rak marmurkowy. Zaczął on rozkopywać cmentarz i rozmnażać się. W tym ostatnim radzi sobie stosunkowo dobrze, ponieważ cały gatunek stanowią samicę, które rozmnażają się przez obligatoryjną partenogenezę - rozwój młodych osobników z niezapłodnionych jaj. Każdego roku z jednego raka marmurkowego będzie 2000 nowych, z czego nawet połowa zdąży w tym czasie wydać własne młode. Wynika to z tego, że dojrzałość płciową raki te osiągają już w kilka miesięcy, a inkubacja jaj trwa zaledwie 2-3 tygodnie.
Choć powyższa sytuacja dotyczy Belgii, tak warto zaznaczyć, że wiele większą populację lądową raka marmurkowego mieliśmy w Polsce na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim, gdzie rak marmurkowy skolonizował lasy koło Ostrowa Lubelskiego. Rozpoznana w 2020 roku populacja została całkowicie wyeliminowana już 2 lata później w ramach inicjatywy Łowca Obcych. W działania zaangażowaliśmy sójki, które zainteresowane tym co wynosiliśmy z lasu - pudła pełne wykopanych z nor raków, towarzyszyły naszej pracy. Pokazaliśmy tym ptakom w jaki sposób identyfikować racze nory, a także jak je wyciągać. Ptaki powtarzały to po nas, także rozgrzebując kolejne nieruszone przez nas. Warto zaznaczyć, że wcześniej rakom udało się wyprzeć z zajętego lasu m.in. lisy, którym wchodziły do ich własnych nor. Powrót pierwszych płazów, a konkretnie ropuch, na teren działań obserwowaliśmy w lipcu tego roku.
Do dziś wśród astakologów (naukowców zajmujących się rakami) panuje przekonanie, że eliminacja raka marmurkowego ze środowiska jest niemożliwa. Powyższym przykładem pokazaliśmy, że jest inaczej, ale potrzebne są zdecydowane działania. W tym przypadku zrobiliśmy to hobbystycznie, w gronie kilku osób - bez projektu i zewnętrznego finansowania.
Nie chcę jednak kończyć tego materiału czymś pozytywnym. Ten sukces z Lubelszczyzny dotyczy populacji, o której wiemy tylko dzięki zainteresowaniu osób, które zdecydowały się zgłosić zaobserwowane raki. Gdyby nie one, jest duża szansa, że nie mielibyśmy tej wiedzy, a brak reakcji spowodowałby, że byłoby już o wiele za późno na całkowitą jego eliminację. Takich stanowisk w Polsce może być wiele więcej, dlatego warto zwracać uwagę, w szczególności gdy widzimy raki poruszające się po lądzie. Najczęściej gdy dochodzi do tego ostatniego w lokalnych wodach nie ma już płazów, które są przysmakiem raków. Bez podjęcia działań wkrótce później dochodzi do częstszych zakwitów glonów i śnięcia ryb, wody zamierają. Niestety, dopóki raki marmurkowe nie zaczną szkodzić bezpośrednio człowiekowi będą pozostawały niezauważone.
Rak marmurkowy wciąż pozostaje w wodach Lubelszczyzny, a działania w ramach Łowca Obcych pozwalają na izolację jego populacji. Ma to kluczowe znaczenie dla ochrony przyrody w Poleski Park Narodowy, którego niezwykle cenne obszary od najbliższej populacji raka marmurkowego dzieli zaledwie 10 km. Przedostanie się tego gatunku na teren parku spowodowałby naprawdę duży problem.
Inwazyjny obcy rak marmurkowy w polskich wodach to efekt nieodpowiedzialnych działań podejmowanych przez człowieka. Jest on uwalniany do środowiska głównie ze względu na znudzenie się nim ich dotychczasowego opiekuna, który decyduje się je porzucić. Człowiek ponosi pełną odpowiedzialność za wszelkie straty dokonane przez ten gatunek w rodzimej przyrodzie.
W komentarzach linki do pracy naukowej poświęconej rozpoznaniu wyeliminowanych raków, a także więcej informacji o rakach w polskich wodach.