16/10/2025
"🌿Jeśli spożywamy żywność obcego pochodzenia, naruszamy prawo ekologicznej zgodności – jedno z podstawowych praw natury. Gdyby mieszkańcy północy zaczęli odżywiać się ananasami i bananami, ich organizm nie potrafiłby przystosować się do miejscowego klimatu. Każdy produkt niesie bowiem informację o regionie, z którego pochodzi. Na przykład- herbata z wierzbownicy (wierzbownica drobnokwiatowa) zebrana na Mazurach zawiera kilka razy więcej witaminy C niż cytryna, a na Suwalszczyźnie może mieć jej nawet kilkanaście razy więcej. Im dalej na północ, tym więcej rośliny gromadzą witamin, aby przetrwać trudniejsze warunki. Dlatego mieszkańcy północy powinni jeść lokalne owoce i warzywa, a nie egzotyczne, które osłabiają naturalną odporność i zaburzają harmonię z przyrodą. Nasi przodkowie doskonale o tym wiedzieli. W dawnych czasach mawiano: „Chcesz osłabić naród – nakarm go obcą żywnością”. Bo wraz z jedzeniem obcego klimatu przyjmujemy cudzą energię, a własną tracimy.
🌿Współcześnie mamy mnóstwo pustych, sztucznych produktów: napoje gazowane, gumy do żucia, słodycze z barwnikami i syntetycznymi słodzikami.
Jednym z najgroźniejszych dodatków jest aspartam – substancja, która uzależnia i przy dłuższym stosowaniu może powodować bóle głowy, problemy z koncentracją, nudności, depresję, zaburzenia widzenia, a także wpływać na poziom serotoniny. Kiedy mózg przestaje ją wytwarzać, tracimy poczucie sytości – dlatego walka z nadwagą staje się bezskuteczna.
🌿Włosi nazywają biały chleb „castrato” – i słusznie, bo jest pozbawiony wszystkiego, co wartościowe. Dawniej biały chleb jadano tylko od święta, a na co dzień wypiekano chleb z mąki z pełnego przemiału – z otrębami, kiełkiem i łuską zboża, które zawierają witaminy, minerały i błonnik. Regularne jedzenie białego pieczywa zwiększa lepkość krwi, obciąża układ pokarmowy i sprzyja chorobom serca oraz nadciśnieniu. To nie jest prawdziwy pokarm, lecz wypełniacz/zapycha z(jak kto woli)
🌿 Napoleon zawsze podawał w swojej armii jod i sprawdzał wszystkich pod kątem tarczycy, ponieważ gdy tarczyca źle pracuje, rozwija się kretynizm (upośledzenie umysłowe).
Jod to lekarstwo dla inteligencji. Najbardziej z powodu niedoboru jodu cierpią dzieci – trudno im się uczyć w szkole i przyswajać nową wiedzę. Wielu ludzi cierpi na niedobór jodu, nie wiedząc o tym.
Objawy niedoboru jodu to: drażliwość, obniżony nastrój, senność, napady niewyjaśnionego smutku, zapominanie, pogorszenie pamięci i uwagi, częste bóle głowy, częste przeziębienia i choroby zakaźne, obniżony poziom hemoglobiny.
Warto sięgać po zielone części buraków, liście marchwi czy ziele mokrzycy (gwiazdnicy pospolitej) – zawierają sporo naturalnego jodu.
🌿Perz właściwy to niezwykle cenne zioło.
Nie bez powodu wiosną jedzą go koty i psy. Perz zawiera krzem, a krzem zatrzymuje wapń – to ochrona przed artrozą i zapaleniem stawów. Perz poprawia słuch, wzrok, oczyszcza żołądek i leczy zapalenie błony śluzowej żołądka. Używać perzu należy tak: wziąć pęczek perzu, włożyć do garnka tyle, ile się zmieści, gotować przez ok. 20 minut,a następnie dać mu odpocząć kolejne 15 minut. Na wywarze z perzu można gotować zupy, cokolwiek – w ten sposób dostarczysz krzemu, który utrzyma wapń w normie. Nieważne, ile jesz twarogu czy preparatów wapniowych – to bez większego pożytku, a z wiekiem przyjmowanie wapnia może przynieść więcej szkody niż pożytku. Potrzebny jest krzem, aby utrzymać wapń na właściwym poziomie. Z korzeni perzu można też zrobić mąkę – korzenie należy oczyścić, wysuszyć, zmielić i piec z nich chleb.
🌿Zamiast kupować drogie suplementy z ekstraktami sosny, można sięgnąć po nasze lokalne drzewa. Żywica zawiera bardzo dużo witamin – jest 5–6 razy bogatsza w witaminy niż cytryna (latem witamin jest mniej, a do zimy ich ilość wzrasta). Można używać dowolnych drzew iglastych – sosny, świerku, jodły lub modrzewia. Na przykład świerk chroni przed artrozą, leczy oskrzela, oczyszcza naczynia krwionośne i zawiera dużo krzemu. Topola, osika i wierzba to naturalna forma aspiryny. W domu zawsze warto mieć zmieloną korę tych drzew – można ją rozdrobnić w młynku do kawy. Przy lekkim przeziębieniu należy wziąć 1/4 łyżeczki kory osiki i popić wodą. Osika ma działanie przeciwgorączkowe, przeciwzapalne i bakteriobójcze, a ponadto jest szeroko stosowana przy zakażeniu pasożytniczym przywrami, zapaleniu gruczołu krokowego, gruczolaku prostaty oraz stanach zapalnych nerek.
🌿Naradka północna – ochrona przed ciążą
Przełamnik północny to roślina chroniąca kobietę przed zajściem w ciążę. Co ciekawe, łacińska nazwa tej rośliny – Androsace – została nadana przez Dioskurydesa w I wieku n.e. i dosłownie oznacza „ochronę przed mężem” (andr – „mężczyzna”, sace – „tarcza”). Tak, mówi się, że stosowanie jej jako środka antykoncepcyjnego nie jest dobrym pomyslem. Ja jednak podchodzę do takich stwierdzeń sceptycznie. Jednak nasi przodkowie, którzy poznali właściwości tej rośliny i z niej korzystali, nie byli przecież głupsi od nas(chyba:)) A my wymyśliliśmy tabletki, które swoimi skutkami ubocznymi zniszczyły wiele istnień. Myślę, że Naradka nawet jeśli jest nieodpowiednia, niepewna jako środek antykoncepcyjny (choć przecież używa się go do leczenia niektórych chorób!), to i tak nie jest bardziej szkodliwa niż tabletki. Jeśli więc chcesz być bliżej natury i nie chcesz przyjmować chemii- to jest opcja dla ciebie.))), a jesli nie- to potraktuj jako ciekawostkę.
🌿Już Awicenna mówił, że do jedzenia należy używać wyłącznie soli morskiej – zawiera ona 64 mikroelementy, z których 58 jest wspólnych z naszym organizmem (jod, złoto, potas, wapń, kadm itd.) Dobrym wyborem będzie sól Kłodawska niejodowana. Taką sól możemy dodawać do potraw, przetworów.
Sól jodowana to głupota. Trzeba by ją zjeść w jeden dzień – czyli otworzyć paczkę i od razu zjeść kilogram, bo następnego dnia jodu już w niej nie będzie. Po co więc go tam dodają – nie wiadomo.
🌿Nasz system edukacji jest do niczego! Na przykład w szkole opowiadają o paprociach – jak powstają zarodniki, zarodniaki, jak spada zarodnik i tworzy się młody pęd. Ale nie uczą, jakie mikroelementy zawiera paproć, przed czym chroni. Po co oni ja jedzą, co zawiera, dlaczego Japończycy żyją o 30 lat dłużej od nas, nie mając praktycznie żadnych zasobów? Człowiek powinien wiedzieć, jak stosować paproć, kiedy ją zbierać i dlaczego należy ją jeść – bez tej wiedzy, po co dzieciom bezużyteczne informacje o systematyce, ile tam jest pręcików i słupków? Trzeba uczyć, jak stosować rośliny. Pokażcie dzieciom, jak zachowywać się w ogródku, co można wykorzystać, jak wykorzystać np. natkę marchewki, perz – tego trzeba uczyć. W każdym muzeum krajoznawczym oprócz kości mamuta i sprzętów codziennego użytku powinien być także stojak z roślinami leczniczymi, spożywczymi i trującymi – w tym jest sens krajoznawstwa, poznania własnego regionu, jak tutaj dba się o zdrowie, dzięki czemu, jak związani jesteśmy z własną Przyrodą.
🌿Medycyna tradycyjna to medycyna ludowa, czyli tradycja narodu. To, co dziś nazywa się „tradycyjną medycyną”, w rzeczywistości jest oficjalną medycyną. U nas wszystko wywrócono do góry nogami: hirudoterapia, masaż, terapia manualna – to właśnie tradycyjna medycyna ludowa, sprawdzona przez wieki na człowieku. Ten dorobek trzeba studiować, a od 1933 roku uznano, że wystarczą tabletki… co okazało się błędem – nowoczesne leki powodują wiele komplikacji, a zdrowie narodu pogarsza się z każdym pokoleniem. Medycyna ludowa to kliniczny eksperyment leczniczy na sobie samym, zachowany w tradycji ludowej. Do 1933 roku, każdy lekarz prowadził herbarz, w którym zapisywał: w jakim wieku, przy jakich chorobach, w jakiej dawce podawać roślinę. Dlaczego to zlikwidowano? ( to pytanie retoryczne, ponieważ większość zna odpowiedź) Japonia jest jednym z liderów: 50% lekarzy przepisuje wyłącznie zioła, a 50% – zarówno zioła, jak i nowoczesne leki. Japończycy używają w kuchni 160 roślin i żyją o 30 lat dłużej od nas.
🌿Rośliny mają nie tylko skład chemiczny, ale i energię, którą przekazują człowiekowi. Dlatego najwięcej korzyści dają te, które zrywamy sami, z wdzięcznością i świadomością ich mocy.
Jeśli sami wysiejemy zioła w swoim ogrodzie, będą one w sposób naturalny dostrojone do naszej energii i potrzeb. Oprócz składu chemicznego, rośliny mają też energię, która wpływa na efekt leczniczy. Okazało się, że aloes i mącznica straciły swoją dawną moc energetyczną – chemicznie są takie same, ale energetyka zanikła. Dlaczego? Zmieniła się astrologia – weszliśmy w Erę Wodnika (w tradycji słowiańskiej Era Wilka), co zmienia konfigurację gwiazd i energetykę roślin.
Natomiast jabłoń i tatarak zyskały silną energię – nawet mały kawałek tataraku w kąpieli usuwa negatywną energię.
🌿 Siła roslin
✅Gwiazdnica pospolita (mokrzec) – czterokrotnie bogatsza w witaminę C niż cytryna; wspiera tarczycę, stawy i żołądek.
✅Głóg, czosnek, nagietek, rumianek – zawierają selen, który chroni serce i odporność.
✅Liście marchwi – wspomagają krążenie i leczenie hemoroidów.
✅Liście buraka – wspierają gospodarkę hormonalną kobiet.
✅Rzepa – łagodzi kaszel, wspiera wątrobę i drogi oddechowe.
✅Liście rokitnika, malin i czarnej porzeczki – to naturalne źródło witamin; liście malin zawierają naturalny kwas salicylowy (działanie podobne do aspiryny)."
(✒️ Elena Naturoterapeuta)