Biblioteka "Pod Aniołem"

Biblioteka "Pod Aniołem" Biblioteka Szkolna "Pod Aniołem" działa w Zespole Szkół Zawodowych Specjalnych nr 6 w Katowicach.

Zaczynamy nowy rok szkolny. Biblioteka " Pod Aniołem" czeka na swoich czytelników.Dedykuję Wam piękną piosenkę zespołu Z...
03/10/2017

Zaczynamy nowy rok szkolny. Biblioteka " Pod Aniołem" czeka na swoich czytelników.
Dedykuję Wam piękną piosenkę zespołu Zakopower. Niech ten rok 2017/18 będzie dla Was taki jaki ma być...

Premiera nowego albumu - jesień 2015! Głosuj na Liście Przebojów Trójki: http://bit.ly/1GfRP4g Głosuj na Pop Liście RMF FM: http://bit.ly/1GfS0N8 Kup MP3: iT...

22/12/2011

Zaplanowałam sobie, że podaruję Wam ten piękny prezent na Boże Narodzenie. Link pochodzi z mojej ulubionej strony : www.musierowicz.com.pl; Sygnalizujecie mi, że nie potraficie odnaleźć tego, o czy piszę w gąszczu archiwalnych materiałów, dlatego , jak uczynna i porządna bibliotekarka, przekazuję to Wam bezposrednio z życzeniami błogosławionych i radosnych Świąt Narodzenia Pańskiego.

http://www.youtube.com/watch?v=SXh7JR9oKVE&feature=player_embedded

13/12/2011

Z czym kojarzy mi się stan wojenny jako bibliotekarce?
Po pierwsze z bogato ilustrowanymi książkami kucharskimi.
Szczególnie jedno zdjęcie mam w pamięci - jabłka pieczone, faszerowane rodzynkami z bezowym kleksem na gorze.
Dlaczego to? Bo przy dobrej koniunkturze ( dostęp do jajek i cukru) i moich ówczesnych umiejętnościach kulinarnych można to było czasmi zrobić.
Tak, tak. To były czasy.
Nie mogę powiedzieć, że chodziliśmy głodni, ale najbardziej nasycały się wtedy nasze oczy. Od czasu stanu wojennego mam ogromny szacunek do książek kucharskich.
Do moich standardów (zawsze coś z nich robię) należy książka Neli Rubinsteien oraz "Łasuch literack"i Małgorzaty Musierowicz.
Inna książka Małgorzaty Musierowicz- " O***m w rosole" świetnie oddaje atmosferę stanu wojennego. Jeżeli jeszcze jej nie przeczytaliście, lektura obowiązkowa. Także dla dorosłych.
Co jeszcze? Szybkie skojarzenia:
Bestseller ostatnich miesięcy: " Caryca" Ellen Alpsten, a także " Opowiadannia kołymskie" Warłama Szałamowa oraz " Udręczona Rosja" Anny Politkowskiej.
O wszystkich tych książkach już niedługo napiszę więcej.
Zapraszam do lektury.

13/12/2011

Dzień dobry.
Czy wystarczajaco często mówię i piszę o mojej ulubionej stronie internetowej: www.musierowicz.com.pl ?
Jezeli nie zagladacie tam regularnie, skopiowałam dla Was tekst, który KONIECZNIE musicie przeczytać.

"Dawno, dawno temu ta mała dziewczynka napisała do wydawcy nowojorskiej gazety The Sun taki oto list:
Droga Redakcjo, mam osiem lat. Niektórzy z moich kolegów mówią, że Świętego Mikołaja nie ma. Tatuś mówi: Jeśli piszą o czymś w The Sun, to tak na pewno jest. Proszę, powiedzcie mi prawdę - czy jest Święty Mikołaj?
Virginia O’Hanlon
115 West Ninety-Fifth Street

Virginia otrzymała natychmiastową odpowiedź w formie komentarza wstępnego The Sun w dniu 21 września 1897. Odpowiedź nie była sygnowana, lecz wiadomo już dzisiaj, że napisał ją wytrawny reporter Francis Pharcellus Church
i nawet nie przypuszczał, że tym samym stworzył najczęściej przedrukowywany i cytowany artykuł wstępny w historii dziennikarstwa ; pojawiał się ten tekst w całości lub we fragmentach, w dziesiątkach języków świata, w książkach, w innych wydawnictwach, w filmach, na plakatach i znaczkach pocztowych. Mała Virginia rosła, dorosła, dożyła 82 lat, wreszcie zmarła (w roku 1971), a aż do samej śmierci otrzymywała z całego świata listy, dotyczące sprawy Świętego Mikołaja, i odpowiadała na nie, rozsyłając drukowane kopie tej oto odpowiedzi Franka P. Churcha:

Virginio, twoi koledzy się mylą. Są oni dotknięci sceptycyzmem sceptycznego wieku. Wierzą tylko w to, co widzą. Sądzą, że nie może istnieć nic, czego nie pojęliby swoimi małymi umysłami. Wszystkie umysły, Virginio, niezależnie od tego czy dorosłe, czy dziecięce, są małe. W tym naszym wielkim wszechświecie człowiek ze swoim intelektem jest po prostu robaczkiem, mrówką, w porównaniu z bezgranicznym światem wokół niego, według miary inteligencji, zdolnej objąć całą prawdę i wiedzę.
Tak, Virginio, Święty Mikołaj istnieje. Istnieje z taką samą pewnością, jak istnieją miłość, szczodrość i oddanie, a wiesz przecież, że jest ich pełno wokół i że przydają naszemu życiu piękna i radości. Niestety! Jakże ponury byłby świat, gdyby nie było na nim Świętego Mikołaja. Byłby tak samo ponury, jak gdyby nie było na nim małych Virginii. Nie byłoby wtedy na nim dziecięcej wiary, nie byłoby poezji, nie byłoby romantyczności, potrzebnych, by uczynić naszą egzystencję znośną. Nie mielibyśmy przyjemności innych niż te, dane nam przez wzrok i rozsądek. Zgasłoby wieczne światło, którym dzieciństwo napełnia świat.
Nie wierzyć w Świętego Mikołaja! Równie dobrze mogłabyś nie wierzyć we wróżki! Mogłabyś poprosić tatusia, by wynajął ludzi do pilnowania w Wigilię wszystkich kominów i złapania Świętego Mikołaja, ale nawet gdyby nie zobaczyli jak Święty Mikołaj się pojawia, czegóż by to dowiodło? Nikt nie widzi Świętego Mikołaja, ale to nie znaczy, że Świętego Mikołaja nie ma. Najbardziej realne rzeczy na świecie nie są widoczne – ani dla dzieci, ani dla dorosłych. Czy widziałaś kiedyś wróżki tańczące na trawniku? Oczywiście nie, ale to nie dowód, że ich tam nie ma. Nikt nie potrafi sobie nawet wymyślić lub wyobrazić wszystkich cudów tego świata, które są niewidoczne lub niewidzialne.
Możesz rozerwać niemowlęcą grzechotkę i zobaczyć, co tam w środku tak stuka, ale istnieje welon okrywający niewidoczny świat, welon, którego nie mógłby rozerwać nawet najsilniejszy człowiek ani nawet połączone siły wszystkich najsilniejszych ludzi, jacy kiedykolwiek żyli. Tylko wiara, fantazja, poezja, miłość, romantyczność mogą rozsunąć ów welon i odmalować skryty za nim widok tego niebiańskiego piękna i chwały. Czy to wszystko jest prawdziwe? Ach, Virginio, na całym tym świecie nic nie jest bardziej prawdziwe i niewzruszone.
Nie ma Świętego Mikołaja? Dzięki Bogu - on żyje! - i to żyje na zawsze. Za tysiąc lat, Virginio, nie, za dziesięć razy po dziesięć tysięcy lat, Święty Mikołaj wciąż jeszcze będzie napełniał szczęściem dziecięce serca.


Chciałabym bardzo, żeby istnieli jeszcze na naszym świecie, w naszych czasach, TACY dziennikarze. Jeśli przypadkiem czytasz te słowa, Święty Mikołaju, proszę, weź moje pragnienie poważnie pod uwagę.

Z należnym uszanowaniem -

Małgorzata Musierowicz"

Zajrzyjcie na stronę: www.musierowicz.com.pl
Są tam przepiękne ilustracje.

08/12/2011

Wersja spiewana, chociaż przepięknie ilustrowna, jest jednak niedokończona.
Dla wnikliwych- całość.
Smakujcie...

To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
nasza odmowa niezgoda i upór
mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia

Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha
lecz piekło w tym czasie było jakie
mokry dół zaułek morderców barak
nazwany pałacem sprawiedliwości
samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
posyłał w teren wnuczęta Aurory
chłopców o twarzach ziemniaczanych
bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach

Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
(Marek Tulliusz obracał się w grobie)
łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
składnia pozbawiona urody koniunktiwu

Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
nie należy zaniedbywać nauki o pięknie

Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów

Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie

To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
głowa

Od kilku lat myślimy wspólnie z naszą młodzieżą o problemie wolności.Nasze myślenie intensyfikuje się mocno jesienią w o...
03/11/2011

Od kilku lat myślimy wspólnie z naszą młodzieżą o problemie wolności.
Nasze myślenie intensyfikuje się mocno jesienią w okolicach 11listopada.
W tym roku 93 raz cieszymy się jako Polacy z odzyskania niepodległości.
Wiemy już jednak, że wolność jest trudnym zadaniem.
Posłuchajcie Leonarda Cohena i przeczytajcie tłumaczenie tekstu dokonane przez Macieja Zembatego.

"Jak ptak na drucie
Jak pijak w nocnym chórze
Próbowałem na swój sposób
Być wolny
Jak robak na wędce
Jak rycerz w jakiejś starej księdze
Zachowałem dla wolności
Swe chorągwie.

Jeżeli bywałem niemiły
Mam nadzieję, że już wybaczyłaś
Jeżeli nawet kłamałem
Wolności oszukać nie chciałem

Jak martwy noworodek
Jak bestia ostrym rogiem
Rozdzierałem każdego
Kto się zbliżał

Lecz przysięgam na tę pieśń
I na wszystko co robiłem źle
Że dla wolności me grzechy naprawię

Zobaczyłem żebraka
Wspartego na drewnianej kuli
Rzekł do mnie - Nigdy nie żądaj za wiele
A piękna dziewczyna w drzwiach ciemnych stojąca
Zawołała - Hej dlaczego nie prosisz o więcej
O więcej
O więcej...

Jak ptak na drucie
Jak pijak w nocnym chórze
Próbowałem na swój sposób
Wolnym być"

http://www.youtube.com/watch?v=Mjem3G_QsKA

Opening scene of Bird on a Wire (1972), a live performance of Leonard's classic. (1 of 10)

Zbliża się 1 listopada. Ta data jest bardzo ważna. W tym dniu wszyscy wierzący i nawet niewierzący odwiedzają cmentarze ...
26/10/2011

Zbliża się 1 listopada. Ta data jest bardzo ważna. W tym dniu wszyscy wierzący i nawet niewierzący odwiedzają cmentarze , by zapalić świeczki na grobach swoich bliskich zmarłych. W kościele, w tym dniu, jak śpiewa Budka Suflera: „ wszyscy święci balują w niebie”. Balują, bo obchodzą swoje święto.
Od kilku lat w okolicach tego święta pojawiają się na naszych ulicach , pukają do naszych domów dziwne postaci, przebrane za duchy, wiedźmy i inne straszydła z rutynowym pytaniem : „ Cukierek albo psikus?”
Święto Halloween – zabawa w duchy - staje się w ostatnich latach bardzo popularna i wypiera powoli z naszej świadomości prawdziwy sens tego, co dzieje się w dzień 1 listopada. Postanowiłam porozmawiać o tym z osobą, która w naszej szkole najlepiej zna się na duchach -panią katechetką – Małgorzatą Wojnarowicz.
Zapytałam ją wprost ( ponieważ jesteśmy ze sobą po imieniu) : Małgosiu , czy wierzysz w duchy?
Pani katechetka odpowiedziała, że oczywiście : jak najbardziej wierzy i co niedziela wyznaje tę wiarę w kościele podczas mszy świętej , mówiąc : „ wierzę w świętych obcowanie”
Ja - A co to jest to : „ świętych obcowanie”?
M.W. - Świętych obcowanie to kontakt z tymi, którzy umarli i są w niebie. Oni nam pomagają , nasze sprawy przedstawiają Panu Bogu, którego widzą i z którym się regularnie ,mówiąc naszym językiem, spotykają.
Ja - A więc z duchami możemy rozmawiać?
M.W.- Jak najbardziej. Możemy do nich mówić , prosić je o wstawiennictwo ,
ale - : uwaga! duchów nie możemy wywoływać, nie możemy ich wykorzystywać do poznania naszej przyszłości.
Jesteśmy otoczeni bytami duchowymi – aniołami i demonami, które są aniołami upadłymi. Ciągle przestrzegam moich uczniów przed lekceważeniem tej wiedzy. Zastanawiające jest to, że ludzie mogą rozmawiać ze swoimi przyjaciółmi - świętymi i aniołami a często wybierają wrogów – demony, wiedźmy i inne złe duchy. Dlaczego się tak dzieje.?
Ja - Właśnie – dlaczego tak się dzieje? To nie jest normalne. Nasz znajomy ksiądz opowiedział ostatnio taki dowcip:
Pewien człowiek tuż po swojej śmierci puka do drzwi Nieba. Spotyka tam ( jak to zwykle bywa w dowcipach) św. Piotra, który mówi mu, żeby dobrze się rozejrzał po Niebie i Piekle, zastanowił się , gdzie chce być, bo może wybrać.
Faktycznie, człowiek ten najpierw odwiedził Niebo, które wydawało mu się trochę nudne , a następnie poszedł do Piekła.
Tam , wręcz przeciwnie : muzyka, zastawione stoły , impreza, towarzystwo, sama radość. Nie zastanawiał się długo, wybrał Piekło.
Kiedy tylko oznajmił swoją decyzję, diabły odsunęły stoły i … - wyciągnęły kocioł. - Jak to , to nie tak miało być, co tu się dzieje , dlaczego? - wykrzyknął przerażony człowiek . Demon popatrzył na niego z politowaniem i odpowiedział : marketing głupcze!
- ( Śmiech) W tym dowcipie zawarta jest odpowiedź na nasze pytanie. Ulegamy marketingowi diabła, który potrafi nas doskonale łudzić pokusami tego świata, odwracamy się od naszych prawdziwych przyjaciół, takich jak na przykład Matka Teresa z Kalkuty, która mówi bardzo trudne słowa:
„ Jezus został posłany przez Ojca do ubogich i po to , by zrozumieć ubogich, Jezus musiał zaznać i doświadczyć ubóstwa we własnym ciele i duszy.
Również my musimy doświadczyć ubóstwa, jeśli chcemy być naprawdę tymi, którzy niosą miłość Boga. Aby móc głosić Dobrą Nowinę ubogim, musimy wiedzieć , czym jest ubóstwo”.
W październiku obchodzimy rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża. Obchodzimy również rocznicę męczeńskiej śmierci księdza J. Popiełuszki. Spokojnie możemy z nimi rozmawiać, przedstawiać swoje problemy, prosić o pomoc. Kiedy to będziemy robić – to będzie właśnie świętych obcowanie.
Ja.- Jak myślisz Małgosiu, czy nasz patron Janusz Korczak też należy do grona świętych?
M.W. - Nie jest wyniesiony na ołtarze przez kościół katolicki, ale sposób, w jaki żył i - co być może ważniejsze - w jaki umarł, sprawia, że ciągle możemy się od niego uczyć, jest obecny z nami w sposób duchowy.
Ja - Możemy z nim rozmawiać?
M.W.- Nawet powinniśmy. …. Oczywiście bez użycia czarów, magii itp. niebezpiecznych akcesoriów.
Ja.- Bardzo ciekawe rzeczy Małgosiu opowiadasz o tym obcowaniu świętych.
M.W.- Cieszę się, że mogę o tym mówić. Chętnie kiedyś opowiem , kto to jest święty, bo na ten temat też istnieje wiele nieporozumień.
Ja.- Trzymam Cię za słowo i życzę miłego dnia Wszystkich Świętych.

Ta rozmowa odbyła się kilka lat temu, kiedy Jan Paweł II jeszcze nie był błogosławiony.
Już niedługo zapowiedziana rozmowa na temat tego, kto to jest święty.

Muzyczny prezent niech Wam towarzyszy podczas obchodzenia dnia Wszystkich Świętych.


http://www.youtube.com/watch?v=rLjj6c1tLaI

25/10/2011

MAŁGORZATA SMOLORZ - stała współpracowniczka biblioteki " Pod Aniołem" napisała:„Koguty w Rosole” - czyli komedia nie tylko dla kobiet.

Witajcie Drodzy Nauczyciele i Dyrektorzy oraz Koleżanki i Koledzy !
Jak ten czas szybko leci. Niedawno był 1 września, a już upłynęło kilka wspaniałych tygodni w szkole. Czas w ogóle szybko płynie, niedawno byliśmy mali, bawiliśmy się w piaskownicy, a już jesteśmy dorośli, mamy po 20 i więcej lat.
Ja sama rozpoczynam drugi rok współpracy z naszą panią bibliotekarką Hanią Ligęzą-Klasik, dzięki czemu mogę dla was pisać moje teksty. Pierwszy artykuł w tym roku szkolnym dla naszej szkolnej gazetki będzie o teatrze. A konkretnie o spektaklu w Teatrze Rozrywki w Chorzowie, który bardzo mi się spodobał. Był to „Kogut w Rosole” napisany przez Samuela Jokica w reżyserii Marka Gierszała. Wielu osobom tytuł może się kojarzyć z gotowaniem, ale nie o tym jest sztuka. A o czym jest ?
Akcja „Koguta w Rosole” się dzieje się współcześnie w Anglii. Znamy ją z popularnego przed kilku laty filmu pt. „Goło i wesoło”, który powstał z tej samej sztuki teatralnej. Jest to historia o trzech przyjaciołach z małego angielskiego miasteczka, którzy są bezrobotni, ponieważ niedawno zamknięto tam ostatni zakład przemysłowy. Wszyscy znaleźli się na bruku i teraz narzekają na brak pieniędzy. Jeden z nich jest rozwiedziony i musi płacić alimenty na swojego syna. Ma też straszne długi, które zaciągnął u czeczeńskiej mafii, a ona teraz go ściga – przez to nasz bohater często pojawia się pobity. Drugi jest poważnym panem, który nawet nie przyznał się żonie, że stracił pracę. Codziennie rano ubiera się i niby to wychodzi do roboty, a w rzeczywistości trafia do pubu, gdzie spotykał się z kolegami. Trzeci jest nieporadnym maminsynkiem, któremu nic się w życiu nie udaje.
Kiedy cała trójka spotkała się w pubie, ktoś powiedział, że ich żony chętnie chodzą na spektakle „Chippendalesów”, czyli piątki młodych zgrabnych chłopców, którzy rozbierają się na scenie, a "baby" są zachwycone i gotowe zapłacić za to wielkie pieniądze. Dave, Gordon i Larry – choć nie są aż tacy atrakcyjni – postanowili też założyć taki zespół i tak zarabiać na życie. Dają ogłoszenie do gazety, że poszukują dwójki tancerzy, a potem robią casting. Udaje się im znaleźć Collina, który jest homoseksualistą, oraz prawdziwego tancerza Mustafę - obcokrajowca, który nie potrafi się z nimi dogadać w ich języku. Ogłaszają założenie zespołu pod nazwą „Dzikie Buhaje” i rozpoczynają próby. Kiedy nic się im nie udawało i już chcieli zrezygnować, niespodziewanie pomaga im stary pijak z pubu o imieniu Spencer, który okazał się byłym profesorem tańca, a kiedy był młody, to sam tańczył przez wiele lat. Spencer twierdzi, że jako amatorzy nigdy nie dorównają „Chippendalesom” i dlatego powinni rozebrać się „do rosołu”, a nie tylko do stringów, jak robią zawodowcy. „Buhaje” pokonują własny wstyd i dają się przekonać. To się okazało świetnym pomysłem, ponieważ okoliczne kobiety wykupiły wszystkie bilety i licznie przyszły na ich program. Sztuka kończy się przebojowym tańcem „Dzikich Buhajów” i striptizem.
Spektakl jest żartobliwy, pełny zabawnych dialogów, widzowie świetnie się bawią od początku do końca. Więc polecam „Koguta w rosole” nie tylko kobietom, ale także mężczyznom. W skali szkolnej sztukę oceniam na celujący, bo ja także świetnie się bawiłam. Jeśli macie ochotę poprawić sobie humor, to warto pójść do Teatru Rozrywki na to przedstawienie. A dlaczego polecam pójście do teatru? Bo dzięki temu można spędzić czas zarówno kulturalnie jak i rozrywkowo. Teatr wcale nie jest taki nudny jak twierdzi część młodzieży. Gdy chodzę na spektakle to widzę tłumy ludzi, widzę uśmiechy i zadowolenie. A czasami jeszcze można w kuluarach spotkać znanych aktorów i zdobyć autograf. W moim notesiku mam wiele takich wpisów, między innymi od Bernarda Krawczyka, Anny Guzik, Bartosza Obuchowicza czy Dariusza Niebudka.
Mam nadzieję że mój artykuł zachęci Was do chodzenia do teatru.

Małgorzata Smolorz

Samorząd Szkolny w składzie: Ewlina Chełczyńska i Patrycja Czernia pozdrawiają wszystkie koleżanki i kolegów ze szkoły, ...
20/10/2011

Samorząd Szkolny w składzie: Ewlina Chełczyńska i Patrycja Czernia pozdrawiają wszystkie koleżanki i kolegów ze szkoły, dedykując im tę piosenkę z życzeniami dobrego dnia...http://www.youtube.com/watch?v=AZDHGqJBVDE

Kliknij, aby pobrać ten utwór z Muzodajni http://bit.ly/lyC6e8 Sylwia Grzeszczak - Małe rzeczy to debiutancki teledysk Artystki, która razem z Liberem w 2009...

Adres

Katowice
40-555

Telefon

+48322542419

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Biblioteka "Pod Aniołem" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria