01/09/2026
1 września szkolne korytarze znów wypełnią się uczniami. Będą nowe zeszyty, podręczniki, pierwsze lekcje, spotkania po wakacjach i nowe postanowienia.
A skoro rozpoczyna się rok szkolny, zajrzeliśmy do tego, czym żyli uczniowie na Górnym Śląsku przed blisko dziewięćdziesięciu laty.
W przedwojennym Polskim Gimnazjum w Bytomiu młodzież wydawała własne czasopismo pod tytułem „Idziemy”. Na jego łamach pisano nie tylko o nauce i sprawach narodowych, ale także o zwyczajnym uczniowskim życiu. Jeden z autorów postanowił przyjrzeć się… stosunkowi kolegów do rodziców.
Jak czytamy, niektórzy gimnazjaliści mieszkający w bursie potrafili przez dwa miesiące nie dawać rodzinie znaku życia. Wychowawców odwiedzali więc zaniepokojeni rodzice, pytając, co właściwie dzieje się z ich „Edkiem czy Antosiem”.
Pamięć o domu rodzinnym - czytamy dalej - wracała Antosiowi zwykle wtedy, gdy ostatnia koszula stawała się coraz ciemniejsza, a w portfelu zaczynało brakować pieniędzy. Wówczas siadał do stołu i pisał do rodziców. Tyle że - jak ubolewał autor - przede wszystkim o tym, czego akurat potrzebował:
„A tymczasem ich kochany Antoś siedzi sobie w bursie, nieczuły na zaklęcia i prośby. W ostatecznej potrzebie, gdy szafa świeci pustkami…”
Z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego wszystkim uczniom życzymy ciekawości świata, dobrych nauczycieli, wartościowych przyjaźni i satysfakcji ze zdobywanej wiedzy. A także, aby pośród sprawdzianów, zajęć, nowych zainteresowań i codziennego pośpiechu zawsze znajdował się czas na odpoczynek i dla najbliższych.
Źródło: „Idziemy. Czasopismo Młodzieży Polskiego Gimnazjum w Bytomiu”, R. VI, artykuł „Nasz stosunek do rodziców”, s. 7.
Fotografia: Gimnazjum Polskie w Bytomiu, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, sygn. MGB/H/ZF/1134