07/03/2021
Pandemiczna petarda - pierwsze potwierdzone naukowo przypadki przejścia choroby COVID-19 miały miejsce we Włoszech podczas sezonu letniego w 2019 roku.
Pokrótce wyjaśnienia jak to możliwe. We Włoszech, w ramach zupełnie innych badań, pozyskiwano próbki krwi od chorych na raka płuc. W późniejszym czasie zbadano te próbki pod kątem przeciwciał na wirusa SARS-CoV-2. Uzyskane wyniki potwierdziły wykrycie przeciwciał z próbek pobranych w pierwszym tygodniu września 2019 roku. Czyli wirus SARS-CoV-2 krążył we Włoszech już latem 2019 roku, a jak powszechnie wiadomo to kraj chętnie odwiedzany przez turystów. Z uwagi na to jak wszędzie ("eksperci", media, rządy) mówi się o tym, że wirus SARS-CoV-2 jest wysoce zakaźny, to wielkie zdumienie powinna wywołać ta publikacja naukowa u zdrowo myślącego człowieka. Gdyby ten wirus był tak groźny jak się go oficjalnie przedstawia, to już podczas jesiennego sezonu infekcyjnego w 2019 roku powinniśmy odnotować zwiększoną liczbę zgonów w całej Europie. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca - pomimo normalnego funkcjonowania wszystkiego oraz całkowitego braku maseczek, dezynfekcji, czy zachowywania dystansu.
Na podstawie danych zawartych w tej pracy naukowej można z pełną stanowczością stwierdzić, że wirus SARS-Cov-2 był powszechny w całych Włoszech przynajmniej kilka miesięcy wcześniej niż "pierwszy" przypadek w Wuhan. Oczywiście nie trudno wywnioskować, że był obecny także w innych, ościennych krajach (a najpewniej także w całej Europie, o ile nie na całym świecie) i to na długo przed ogłoszeniem pandemii przez WHO.
Nie ma i nie było żadnej pandemii.
Link do publikacji naukowej:
There are no robust data on the real onset of severe acute respiratory syndrome coronavirus 2 (SARS-CoV-2) infection and spread in the prepandemic period worldw...