Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach

Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach Misją Ośrodka jest kształtowanie i upowszechnianie postaw patriotycznych i obywatelskich oraz budzenie poczucia dumy z dokonań przeszłych pokoleń, dorobku cywilizacyjnego, gospodarczego i naukowego mieszkańców miasta i regionu.
(4)

Ośrodek jest częścią nowej jednostki budżetowej „Wzgórze Zamkowe”. Mieści się w części odrestaurowanego dawnego kieleckiego więzienia. W odnowionych pomieszczeniach znajdzie się ekspozycja stała, której scenariusz przygotowali kieleccy historycy, a koncepcja została opracowana w pracowni architektonicznej Mirosława Nizio. W pomieszczeniach piwnicy, gdzie funkcjonowało stworzone społecznym wysiłkiem Muzeum Pamięci Narodowej 1939-1845 zachowane zostały dawne więzienne karcery. Celem działalności Ośrodka Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej jest: kształtowanie szacunku do tradycji narodowej oraz tworzenie wzorca osobowego współczesnego patrioty; inspirowanie i prowadzenie działalności edukacyjnej, naukowo – badawczej i popularyzatorskiej w zakresie edukacji patriotycznej o obywatelskiej; inicjowanie przedsięwzięć patriotycznych o charakterze wychowawczym wśród młodzieży na terenie miasta oraz prezentowanie dorobku młodzieży szkolnej w zakresie wychowania patriotycznego. Chcemy pokazać głównie młodym mieszkańcom naszego miasta i regionu, że możemy być dumni z dokonań i przodków: ich pracy dla Polski i patriotycznej postawy. To właśnie tu, w Kielcach i okolicy patriotyzm nie był pustym hasłem, a do walki o Polskę i wolność stawały pokolenia.

Otwórz jak zwykle

Zachęcamy do wzięcia udziału w kolejnej edycji projektu edukacyjnego „Zapal Znicz Pamięci”, którego nadrzędnym celem jes...
27/10/2020

Zachęcamy do wzięcia udziału w kolejnej edycji projektu edukacyjnego „Zapal Znicz Pamięci”, którego nadrzędnym celem jest opieka nad miejscami pamięci narodowej.

Szczegóły akcji znajdziecie na naszej stronie:

http://ompio.pl/2020/10/zapal-znicz-pamieci/

25 października 1900 r. w Gałkowie w województwie łódzkim urodził się major Stefan Gądzio ps. „Kos”, uczestnik wojny pol...
25/10/2020

25 października 1900 r. w Gałkowie w województwie łódzkim urodził się major Stefan Gądzio ps. „Kos”, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej i kampanii wrześniowej 1939 r. , żołnierz SZP-ZWZ-AK, członek podziemia antykomunistycznego - Komendant Inspektoratu NIE-DSZ Kielce.

Mjr „Kos” m. in. polecił Antoniemu Hedzie – „Szaremu” przygotowanie akcji odbicia więźniów z kieleckiego więzienia. 4 sierpnia 1945 r. po wyjściu z lokalu konspiracyjnego w Kielcach został ujęty przez UB i uwięziony w areszcie WUBP. Podczas przesłuchań był torturowany. Nie ujawnił żadnej informacji dotyczącej planowanej akcji.

Po przeprowadzeniu w nocy z 4/5 sierpnia 1945 r. udanego rozbicia więzienia kieleckiego przez oddziały dowodzone przez „Szarego”, został w odwecie zamordowany przez ubeków 5 lub 6 sierpnia. Do dziś nie jest znane miejsce pochówku majora Stefana Gądzio.

24 października 1943 roku na Słowiku pod Kielcami Niemcy rozstrzelali dziesięciu Polaków przywiezionych z więzienia na u...
24/10/2020

24 października 1943 roku na Słowiku pod Kielcami Niemcy rozstrzelali dziesięciu Polaków przywiezionych z więzienia na ulicy Zamkowej.

Więcej na ten temat na naszej stronie internetowej:
http://ompio.pl/2020/10/egzekucja-na-slowiku/

20/10/2020
Historia „Zagończyka"

W dzisiejszym wideo z cyklu „Chcę Wam pokazać”, Magdalena Osipowicz opowiada historię Franciszka Jaskulskiego, ps. "Zagończyk", komendanta inspektoratu WiN na Kielecczyźnie zamordowanego przez komunistów w 1947 r.

Zapraszamy do oglądania!

Dzisiaj przypada kolejna rocznica tragicznej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. W najnowszym artykule przybliżamy jego pos...
19/10/2020

Dzisiaj przypada kolejna rocznica tragicznej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. W najnowszym artykule przybliżamy jego postać i omawiamy kielecki pomnik upamiętniający tego błogosławionego kapelana „Solidarności".

http://ompio.pl/2020/10/pomnik-ks-jerzego-popieluszki/

19 października obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych.W tym dniu przypominamy sylwetki dwóch księży n...
19/10/2020

19 października obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych.

W tym dniu przypominamy sylwetki dwóch księży niezłomnych związanych z Kielecczyzną: księdza Józefa Pawłowskiego zamordowanego przez Niemców w obozie koncentracyjnym w Dachau oraz księdza Stanisława Domańskiego zamordowanego przez komunistycznych funkcjonariuszy UB.

http://ompio.pl/2020/10/narodowy-dzien-pamieci-duchownych-niezlomnych/

Wszystkim Nauczycielom, Wychowawcom, Opiekunom i Uczniom życzymy wszystkiego najlepszego, zdrowia oraz wytrwałości w tak...
14/10/2020

Wszystkim Nauczycielom, Wychowawcom, Opiekunom i Uczniom życzymy wszystkiego najlepszego, zdrowia oraz wytrwałości w tak trudnym, ale i ważnym procesie edukacji! 🎓

O Dniu Edukacji Narodowej możecie przeczytać tutaj:
http://ompio.pl/2020/10/dzien-edukacji-narodowej/

14 października 1943 roku w zasadzce zorganizowanej przez Niemców w Wielkiej Wsi zginął cichociemny, komendant II Zgrupo...
14/10/2020

14 października 1943 roku w zasadzce zorganizowanej przez Niemców w Wielkiej Wsi zginął cichociemny, komendant II Zgrupowania Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej "Ponury", podporucznik Waldemar Szwiec ps. Robot.

Waldemar Szwiec wraz z podkomendnymi został otoczony przez Niemców. Próba wydostania się z obławy nie udała się. Razem z „Robotem” zginęli: strz. Piotr Downar „Azor”, strz. Janusz Rychter „Jasiek” i plut. pchor. Stanisław Wolff „Babiński”. Od ran zmarła kilka godzin później st. strz. Grażyna Śniadecka „Grażyna”. Niemcy zakopali ciała za jedną ze stodół we wsi. Dwa dni później ciała zostały ekshumowane na cmentarz w okolicę Wólki Zychowej, a po wojnie ponownie przeniesione na utworzoną kwaterę partyzancką na cmentarzu w Końskich. Przyczyną niemieckiej obławy był donos agenta Gestapo, podporucznika Jerzego Wojnowskiego „Motora”, działającego pod pseudonimem „Garibaldi”.

11 października 1916 r. urodził się Antoni Heda „Szary", dowódca oddziału partyzanckiego AK, który w sierpniu 1945 r. pr...
11/10/2020

11 października 1916 r. urodził się Antoni Heda „Szary", dowódca oddziału partyzanckiego AK, który w sierpniu 1945 r. przewodził akcji rozbicia więzienia UB w Kielcach przy ul. Zamkowej.

Cały tekst na jego temat znajdziecie poniżej:
http://ompio.pl/2020/10/rocznica-urodzin-antoniego-hedy-szarego/

Dzisiejszy tekst na naszym Blogu poświęcony jest Andrzejowi Pityńskiemu, wybitnemu polskiemu rzeźbiarzowi, urodzonemu w ...
09/10/2020

Dzisiejszy tekst na naszym Blogu poświęcony jest Andrzejowi Pityńskiemu, wybitnemu polskiemu rzeźbiarzowi, urodzonemu w rodzinie żołnierzy Wyklętych.

Cały tekst znajdziecie tutaj ⬇️⬇️⬇️
http://ompio.pl/2020/10/rzezbiarz-z-rodziny-wykletych/

Wiesław Gołas, słynny polski aktor, urodzony  w Kielcach, obchodzi dziś 90. urodziny! Wszystkiego najlepszego Panie Wies...
09/10/2020

Wiesław Gołas, słynny polski aktor, urodzony w Kielcach, obchodzi dziś 90. urodziny! Wszystkiego najlepszego Panie Wiesławie!

W 1944 r. Wiesław Gołas pseudonim "Wilk", członek Szarych Szeregów, został przez Niemców aresztowany i osadzony w kieleckim więzieniu przy ul. Zamkowej.
Więcej informacji znajdziecie tutaj ⬇️⬇️⬇️
http://ompio.pl/2020/10/90-urodziny-wieslawa-golasa/

Jesteśmy po wernisażu wystawy 📸 fotograficznej "To Tu. Moje Świętokrzyskie". Swoje prace zaprezentowali Mariusz Łężniak ...
08/10/2020

Jesteśmy po wernisażu wystawy 📸 fotograficznej "To Tu. Moje Świętokrzyskie". Swoje prace zaprezentowali Mariusz Łężniak i Wiesław Stępień. Zdjęcia będzie można oglądać do końca roku w godzinach pracy OMPiO.

08/10/2020
W ramach dzisiejszego postu edukacyjnego wspominamy polskich pilotów walczących na froncie II wojny światowej. Wchodząc ...
07/10/2020

W ramach dzisiejszego postu edukacyjnego wspominamy polskich pilotów walczących na froncie II wojny światowej. Wchodząc na naszą stronę możesz dowiedzieć się więcej na temat lotników biorących udział w bitwie o Anglię i zobaczyć, jak wykonać w prosty model samolotu.

http://ompio.pl/2020/10/polacy-ktorzy-uratowali-anglie/

1 października 1949 roku wykonano egzekucję na dwóch żołnierzach niepodległościowego podziemia narodowego na Kielecczyźn...
01/10/2020

1 października 1949 roku wykonano egzekucję na dwóch żołnierzach niepodległościowego podziemia narodowego na Kielecczyźnie, Stanisławie Chmielewskim ps. „Buk” i Franciszku Puchale.

Do tej pory nie udało się odnaleźć miejsca pochówku naszych bohaterów.

Przy okazji zgłaszamy się z apelem, jeśli ktoś z Państwa posiada zdjęcia Stanisława Chmielewskiego lub Franciszka Puchały, prosimy o kontakt poprzez naszą stronę internetową lub media społecznościowe.

Cały artykuł tutaj ⬇️⬇️⬇️
http://ompio.pl/2020/10/egzekucja-zolnierzy-z-nsz/

Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach
29/09/2020

Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach

Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach's cover photo
29/09/2020

Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach's cover photo

8 października 2020 roku o godz. 17.00 odbędzie się wernisaż wystawy fotograficznej z cyklu „TO TU. Moje Świętokrzyskie”...
29/09/2020

8 października 2020 roku o godz. 17.00 odbędzie się wernisaż wystawy fotograficznej z cyklu „TO TU. Moje Świętokrzyskie”. Wydarzenie jest zamknięte dla publiczności, ale relację z otwarcia ekspozycji będzie można obejrzeć na naszej stronie internetowej http://ompio.pl i w mediach społecznościowych.

Prezentowane zdjęcia będą dostępne dla publiczności w godzinach pracy OMPiO, wtorek - piątek od 9:00 do 17:00, sobota - niedziela od 10:00 do 18:00.

27 września 1939 r. powstała Służba Zwycięstwu Polski kierowana przez gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza, która da...
27/09/2020

27 września 1939 r. powstała Służba Zwycięstwu Polski kierowana przez gen. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza, która dała początek Polskiemu Państwu Podziemnemu – organizacji, która była fenomenem w ogarniętej wojną Europie. W żadnym innym państwie okupowanym przez Niemców nie istniała organizacja, która swą strukturą przypominała normalne instytucje państwowe, tylko działające w konspiracji.

Cały tekst tutaj ⬇️⬇️⬇️

http://ompio.pl/2020/09/rocznica-powstania-polskiego-panstwa-podziemnego/

14 września 1953 roku rozpoczął się proces przeciwko kieleckiemu biskupowi Czesławowi Kaczmarkowi, tym samym dobiegło ko...
25/09/2020

14 września 1953 roku rozpoczął się proces przeciwko kieleckiemu biskupowi Czesławowi Kaczmarkowi, tym samym dobiegło końca blisko trzyletnie śledztwo podczas którego biskup był całkowicie odizolowany od informacji z zewnątrz, nie mógł się z nikim spotykać, nie otrzymywał korespondencji, nie został nawet poinformowany o śmierci matki. Był poddany wielogodzinnym przesłuchaniom, pozbawiany snu i odpoczynku...

Cały tekst można przeczytać tutaj⬇️⬇️⬇️

http://ompio.pl/2020/09/proces-biskupa-kaczmarka/

24 września 1948 roku zostali wywiezieni z kieleckiego więzienia i zamordowani w lesie w Zgórsku czterej żołnierze antyk...
24/09/2020

24 września 1948 roku zostali wywiezieni z kieleckiego więzienia i zamordowani w lesie w Zgórsku czterej żołnierze antykomunistycznego podziemia niepodległościowego na Kielecczyźnie: „Wilczur”, „Lew”, „Śmiały” i „Mały”.

Ich zbiorową mogiłę odnalazła w 2016 r. Fundacja Niezłomni.

Cały tekst tutaj ⬇️⬇️⬇️
http://ompio.pl/2020/09/rocznica-egzekucji-czterech-niezlomnych/

21 września 1944 roku na Stadionie Leśnym w Kielcach. po bestialskich torturach, został rozstrzelany 17-letni Wojtek Szc...
21/09/2020

21 września 1944 roku na Stadionie Leśnym w Kielcach. po bestialskich torturach, został rozstrzelany 17-letni Wojtek Szczepaniak, harcerz, członek Szarych Szeregów.

Mimo cierpień, Szczepaniak nie ujawnił żadnych nazwisk. W ostatniej rozmowie z matką powiedział: “… mówili, że jeśli wydam swoich albo będę konfidentem, to zaraz mnie wypuszczą, ale ja odmówiłem. Nigdy tego nie zrobię…”.

Cały tekst znajdziecie tutaj ⬇️⬇️⬇️
http://ompio.pl/2020/09/rocznica-smierci-wojtka-szczepaniaka/

17 września 1939 r. Związek Radziecki zaatakował broniącą się przed najazdem III Rzeszy Polskę. Na mocy zawartego tuż pr...
17/09/2020

17 września 1939 r. Związek Radziecki zaatakował broniącą się przed najazdem III Rzeszy Polskę.

Na mocy zawartego tuż przed wybuchem wojny paktu Ribbentrop-Mołotow ZSRR i III Rzesza dzieliły się nie tylko Polską, ale również całym obszarem Europy Środkowo-Wschodniej, dążąc do zniewolenia wszystkich położonych na tym terenie narodów.

Uderzenie na Polskę 17 września 1939 r. przekreśliło jakiekolwiek szanse na obronę kraju przed Niemcami i otworzyło drogę do niewyobrażalnych zbrodni, które miały wkrótce nastąpić na terenie okupowanej przez III Rzeszę i sowietów Rzeczpospolitej.

W 2013 r. aby upamiętnić setki tysięcy Polaków zesłanych na Syberię, po sowieckiej agresji, Sejm RP ustanowił 17 września jako święto państwowe – Światowy Dzień Sybiraka.

337 lat temu wojska polskie pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego zatrzymały pod Wiedniem  pochód Turków na Europę. ...
16/09/2020

337 lat temu wojska polskie pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego zatrzymały pod Wiedniem pochód Turków na Europę. Dziś proponujemy małym i dużym stworzenie stroju polskiego Husarza.
http://ompio.pl/2020/09/zwyciestwo-polskiej-husarii/

Zapraszamy do fotorelacji z gry leśnej zorganizowanej w niedzielę przez OMPiO wraz z Urząd Gmina Sitkówka-Nowiny i Związ...
15/09/2020

Zapraszamy do fotorelacji z gry leśnej zorganizowanej w niedzielę przez OMPiO wraz z Urząd Gmina Sitkówka-Nowiny i Związek Strzelecki "Strzelec" JS 2105 Kielce.

Zmagania w terenie były częścią obchodów 76. rocznicy bitwy pod Szewcami oraz 72. rocznicy egzekucji na Żołnierzach Wyklętych osadzonych wcześniej w więzieniu kieleckim, straconych w Zgórsku.

15/09/2020
Ludwik Machalski

W dzisiejszym wideo z cyklu „Chcę Wam pokazać”, Magdalena Osipowicz opowiada historię Ludwika Machalskiego ps. "Mnich", więźnia osadzonego i straconego w więzieniu kieleckim.

13/09/2020
Gmina Sitkówka-Nowiny

Zapraszamy na uroczystości i do gry terenowej "Pamiętamy o Bohaterach". Będzie się działo! :)

Zapraszamy do Szewc!

Adres

Ul. Zamkowa 3
Kielce
25-009

Godziny Otwarcia

Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00
Sobota 10:00 - 18:00
Niedziela 10:00 - 18:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach:

Widea

Our Story

OMPiO mieści się w murach dawnego więzienia kieleckiego. Jest to miejsce pamięci i edukacji. Multimedialną ekspozycję historyczną zadedykowaliśmy tym, którzy walczyli o niepodległość naszej Ojczyzny. Wielu z nich było więźniami ul. Zamkowej. Kultywowanie pamięci o nich i refleksja nad postawami patriotycznymi dzisiaj – to nasza misja.

Najbliższe usługi rządowe


Komentarze

22 sierpnia przypada szesnasta rocznica śmierci mieszkanki Kargowej i Wolsztyna, Marii Nadolnej, cichej nieznanej Bohaterki Walki o Polskę Niepodległą, Żołnierza Wyklętego Niezłomnego o Wielkiej Duszy choć maleńkiej ciałem, torturowanej i więzionej przez siedem lat w wiezieniu na Rakowieckiej. Aresztowana 3 maja 1955 r., po morderczym śledztwie została skazana na 15 lat więzienia, jej dwaj bracia Antoni i Ignacy Nadolni na kary śmierci, a czwarty brat Stanisław Nadolny na 12 lat więzienia. Brat Ludwik poległ śmiercią bohatera w Bitwie nad Bzurą w 1939 roku. Na tajnej rozprawie przy drzwiach zamkniętych Obrońcą „z urzędu” Marii Nadolnej był komunistyczny zbrodniarz sądowy major Stanisław Cypryszewski, który przewodniczył plutonowi egzekucyjnemu rotmistrza Witolda Pileckiego w roli Wice-prokuratora Naczelnej Prokuratury Wojskowej, i patrzył bezlitosnymi gałami jak bohater umiera, kiedy na jego oczach został zastrzelony przez kata Rakowieckiej Śmietańskiego. Jak taki zwyrodnialec mógł być „obrońcą”?!! CZEŚĆ I CHWAŁA JEJ PAMIĘCI! CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATERSKIEJ RODZINIE NADOLNYCH!! Spotkało ją i rodzinę Nadolnych bardzo wiele tragedii. Najgorsze co może się zdarzyć uczciwemu człowiekowi to stanąć na ławie sądowej pod fałszywym oskarżeniem. Oraz być skazańcem w najgorszym więzieniu komunistycznym na Mokotowie, na Rakowieckiej 37 w Warszawie. Maria Nadolna razem ze swoim rodzeństwem Antonim, Stanisławem i Ignacym została oskarżona O ZDRADĘ OJCZYZNY i skazana pod zarzutem bycia WROGIEM NARODU POLSKIEGO. Maria Nadolna urodziła się jako druga córka Józefowi i Agnieszce Nadolnym na obczyźnie. Dziadek Józef był zmuszony wyemigrować „za pracą” z rodzinnej Wielkopolski, po utracie ziemi przez rodzinę podczas Pruskich zaborów Polski. Dziadek Józef jako młody człowiek pojechał do północnej Westfalii w okolice Herten, Recklinghausen (Północna Westfalia, Zagłębie Rury), gdzie pracował jako górnik przy wyrębie węgla w najgorszych możliwych warunkach, i najniższej płacy w kopalni węgla kamiennego. Wkrótce po urodzeniu Marii jej ojciec uległ wypadkowi przysypania podczas zawalenia szybu w kopalni po którym zostało mu uszkodzenie kręgosłupa i już nigdy nie mógł pracować. Jako inwalida trzydziestodwuletni ojciec rodziny znalazł się na ulicy, nie mieli z czego żyć. Rodzina wróciła do Polski z dwojgiem malutkich dzieci do rodzinnego gniazda w Starym Gostyniu, gdzie później urodzili się ich czterej synowie. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę Józef i Agnieszka Nadolni z sześciorgiem dzieci przenieśli się do Wolsztyna, żeby zapewnić dzieciom edukację. Zamieszkali na ulicy Wschowskiej 32. Marysia była od początku swojego cichego życia wyjątkową osobą. Nie wyszła za mąż ponieważ jej narzeczony poległ w Wojnie Obronnej 1939 i pozostała mu wierna do końca życia. Choć z rzadka o tym mówiła, uważała ze związanie się z kimś innym byłoby zdradą wobec umarłego. Ta jej wierność, bezkompromisowa lojalność tak charakterystyczna dla całej rodziny Nadolnych, przebijała się w jej postawach przez całe życie. Na niej zawsze można było polegać, była szczera, uczciwa aż do bólu, pomocna w każdej sytuacji i brała życie bardzo bardzo serio. Poświęciła się swoim wiekowym rodzicom i doglądała ich z całkowitym oddaniem. W czasie wojny mieszkali w Wolsztynie i stamtąd pożegnała czterech braci żołnierzy, Ignacego, Ludwika, Stanisława Kostkę, i Antoniego, którzy poszli na wojnę walczyć przeciwko niemieckiemu najeźdźcy. Jeden z braci, Ludwik, poległ w Bitwie nad Bzurą, i opłakiwała jego stratę do końca życia, modląc się za jego duszę codziennie. Trzej bracia żołnierze Antoni, Stanisław i Ignacy po klęsce Wojny Obronnej dostali się do niewoli niemieckiej, i odczuwała to jako osobisty ból, swój i swoich rodziców. Charakterystycznym przykładem całkowitego poświęcenia jest piesze przedzieranie się Marysi przez linie frontu w lutym 1945 roku, podczas niezwykle ostrej zimy, żeby przywieźć do domu rannego brata Ignacego ze szpitala we Włocławku. Ignacy Nadolny znalazł się w okolicach Włocławka zesłany tam przez Niemców do kopania okopów. Przyszła wiadomość ze szpitala z Włocławka ze ranny brat Ignacy jest tam w szpitalu w ciężkim stanie, szpital nie ma ani wyżywienia ani opieki nad pacjentami, i żeby ktoś po niego przyjechał, bo inaczej umrze. Zawsze pomocna i niezawodna Marysia, na podstawie zaświadczenia lekarskiego załatwiła przepustkę i razem z Kazimierą, żoną Ignacego, która musiała zostawić w domu dwoje malutkich dzieci, dwie młode kobiety poszły pieszo, z Wolsztyna do Włocławka żeby go ocalić. Te dwie biedne kobiety, same zagłodzone, szły blisko trzysta kilometrów w jedną stronę, a potem znów trzysta kilometrów z powrotem z rannym, w środku srogiej zimy, wśród działań wojennych wycofujących się wojsk niemieckich i nacierających wojsk sowieckich, przez drogi i miasta okupowane przez wojska. Nie było żadnego transportu, Marysia dokonała cudu żeby znaleźć furmankę, na której wiozły chorego do domu. Na resztę życia zapamiętały dwa tygodnie tego koszmarnego marszu po lodzie i po błocie, trzysta kilometrów z rannym którego nie było nawet czym okryć, i ogrzewały go własnymi ciałami. Co kilka kilometrów żona i siostra musiały pokazywać przepustkę na różnych posterunkach, usprawiedliwiać swoją pielgrzymkę, w braku jedzenia, noclegów, jakiegokolwiek choćby zaopatrzenia po drodze, straszne lutowe zimno w środku zimy, i ciagle ktoś chciał zarekwirować ich furmankę i ukraść zabiedzonego konia. Tak dzielna Marysia uratowała życie swojemu bratu Ignacemu. W jedenaście lat później, w 1956 roku, kiedy Ignacy Nadolny otrzymał wyrok „kara śmierci”, a jego żona była śmiertelnie chora, to właśnie siostrze Marysi powierzył swoje dzieci oczekując egzekucji w celi śmierci. Po przybyciu do Wolsztyna spędził trzy miesiące w szpitalu gdzie przebywał do maja 1945 roku. Po wojnie rodzina Nadolnych przeniosła się z Wolsztyna do Kargowej. Brat Stanisław został wyznaczony przez nowe komunistyczne władze powiatowe do zorganizowania ośrodka dentystycznego w Kargowej, pow. Wolsztyn, i tam rozpoczął pracę jako dentysta. Władze przydzieliły mu mieszkanie przy ulicy Dworcowej 13. Sprowadził do Kargowej rodziców i siostrę Marię, jako ich jedyny żywiciel. Jego siostra Maria pomagała mu jako jego asystentka, z jej zwykłym oddaniem, precyzją, dokładnością, czystością. Została również zatrudniona jako higienistka w Kargowskim Ośrodku Zdrowia. Rodzina Nadolnych zachowała swoją polskość, nieugięty patriotyzm i wiarę katolicką pod zaborem pruskim wbrew nieustannym naciskom i szykanom zaborców w celu wykorzenienia przywiązania do ziemi i kultury polskiej. Jej rodzice, choć biedni, wychowali swoje dzieci na nieugiętych patriotów, wszyscy czterej synowie poszli na wojnę Obronną w 1939, żadnego syna nie pożałowali ojczyźnie. Zaginięcie syna Ludwika i jego smierć w bitwie, bez grobu, opłakiwali do końca życia, z rezygnacją dla woli Bożej. Nadolni nie pogodzili się z rusyfikacją i komunizacją Polski, ani okupacją sowiecką, i walczyli jak mogli o niepodległość własnej ojczyzny. Cała rodzina zgodnie zaangażowała się do walki podziemnej przeciwko komunistycznym zdrajcom, tak jak poprzednio walczyli przeciwko okupacji Niemieckiej. Maria Nadolna na równi z braćmi bohatersko położyła swoje życie na szalę oferując je dla wolności Polski od sowieckiej okupacji. Maleńka szczupła kobieta pracowała dla Rządu Londyńskiego zbierając informacje o sowieckich placówkach na terenie Polski. Jej patriotyzm komuniści nazwali „szpiegostwem” i „ zdradą”. W wyniku zdrady agenta UB wiosną 1955 roku została aresztowana razem z całą rodziną, osadzona w więzieniu na Rakowieckiej i po morderczym śledztwie Wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie skazana 27.12.1955 na dwukrotną karę 15 + 15 lat więzienia i utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze i przepadek całego mienia. Po siedmiu latach najcięższego więzienia została warunkowo zwolniona, ale choć przebyte upokorzenia i tortury nie złamały jej, wróciła przygnieciona nieludzkością swoich oprawców i pochylona rozczarowaniem zachowaniami sługusów komunistycznych we własnym miejscu zamieszkania. Zło ludzi jakie doświadczyła nie zachwiało jej wiary w Boga, ale przeraziło ją spotkanie twarzą w twarz ze ZŁEM w naturze ludzkiej. Czasem mówiła, nadal wstrząśnięta i drżącą na samo wspomnienie: „widziałam diabła wcielonego przed sobą, na własne oczy.” Jej oczy zaciemniały się wpadając w głęboki smutek kiedy nachodziły ją czasem koszmarne wspomnienia. I nie pamięć jej własnych cierpień i bólu, co potrafiła przetrwać mężnie jak żołnierz, ale zgroza bycia świadkiem upadku człowieczeństwa była dla niej najgorszym ciężarem. Mówiła ze po korytarzach Rakowieckiej chodziły diabły, i wyły w podziemiach... Modliła się za dusze swoich oprawców. Największą tragedią podczas koszmarnych lat więzienia była troska Marysi o wiekowych rodziców pozostawionych w wieku 80 lat bez opieki i bez żadnych środków do życia. Wszystkie ich dzieci skazane i uwięzione, staruszkowie znaleźli się na stare lata w skrajnej biedzie, o głodzie o chłodzie i bez nikogo kto w chorobie choć podałby szklankę wody czy talerz zupy. Wszelkie jej, jej brata Stanisława i samych staruszków prośby o łaskę, o zwolnienie z więzienia choćby jednego z ich pięciorga dzieci, choćby na czasową przerwę w „odbywaniu kary”, spotykały się z bezdusznymi odmowami. Ich bezsilne cierpienia wołają o pomstę do nieba! Po wyjściu z więzienia niezawodna Marysia pierwsze kroki skierowała do Gdyni, do dzieci Ignacego. Biedne sieroty, ojciec w więzieniu, matka umarła, dzieci znalazły się samiuteńkie i bez środków do życia. Przeszły gehennę jak z najgorszej bajki. Władze komunistyczne odmawiały wszelkie ich i ich ojca prośby o ułaskawienie, a choćby przerwę w odbywaniu „kary”, żeby mógł być ojcem i opiekunem własnych dzieci. Nasza kochana Ciocia Marysia przez całe życie była cicha, pomocna, dobra, całkowicie poświęcona dla Rodziny i Ojczyzny i dla każdego potrzebującego. To był po prostu dobry człowiek, który żył codziennie z myślą o tym żeby zrobić coś dobrego dla innych, wcielając prawdziwie chrześcijańskie ideały w potrzeby dnia codziennego. CZEŚĆ I CHWAŁA JEJ PAMIĘCI. Zdarzyło się jednak kilka słonecznych chwil w jej życiu. Takim była niespodzianka, kiedy nieznajoma młoda kobieta zadedykowała dla niej pieśń dziękczynną podczas pielgrzymki. Wielu ludzi zawdzięcza Marii Nadolnej życie i zdrowie, ponieważ pracując w Ośrodku Zdrowia była aktywnie zaangażowana w czasie wojny pomagając rannym i chorym. A w życiu codziennym również zawsze była gotowa działać w kryzysach i wypadkach. Charakterystyczne dla niej błyskawiczne myślenie o tym co trzeba zrobić, i niezwykła intuicja ujawniało się przy różnych sposobnościach a jedno z wielu takich zdarzeń wyszło na widok publiczny przez całkowity przypadek. W Kargowej była wówczas prężnie działająca grupa modlitewna w duchu odnowy prowadzona przez wikariusza parafii, księdza Andrzeja, który zorganizował wycieczkę autokarową tej grupy i kilku aktywnych parafian do Krakowa, Wieliczki, Wadowic i Kalwarii Zebrzydowskiej. Wycieczkowicze spędzili dwie noce spania w autokarze, jedną w klasztorze Kapucynów w Krakowie gdzie bratem był kargowianin, ks Cezary Pietras. Na wycieczkę grupy modlitewnej pojechał również kościelny Chór trzyosobowy, w którym występowała gitarzystka, młoda dziewczyna o dźwięcznym głosie i uduchowionej osobowości. W powrotnej drodze w autokarze ta młoda gitarzystka zaśpiewała z akompaniamentem gitary na cześć najstarszej uczestniczki tej pielgrzymki wycieczki, mającej wówczas 86 lat Marii Nadolnej, „Sto lat” dla Pani Marii Nadolnej. Cały autokar grzmiał entuzjastycznie oklaskami do rytmu, życząc powszechnie szanowanej Pani Marii sto lat i wszystkiego najlepszego. A potem ta prawie trzydziestoletnia dziewczyna podnosząc do góry obie ręce i poruszając swobodnie palcami opowiedziała ze łzami w oczach że zawdzięcza Pani Marii swoje życie, oraz władność ręki ze sprawnymi palcami, którymi jest nawet zdolna grać na gitarze. Opowiedziała całemu autokarowi historię jak miała przerażający wypadek jako czteroletnia dziewczynka, żyłę na dłoni przeciętą stłuczonym szkłem. Ten niefortunny wypadek nie skończył się tragicznie tylko dzięki szybkiej i sprawnej akcji Pani Marii z Kargowskiej Apteki, która zatrzymała krwawienie, założyła odpowiedni opatrunek i podała jej jakieś leki na szok z upływu krwi. Dziewczynka pamietała że po opatrzeniu Pani Maria trzymała ją na kolanach i uspokajała nie pozwalając na panikę przerażonego upływem wielkiej ilości krwi dziecka. Po przybyciu karetki pogotowia lekarz podziwiał efektywność opatrunku i podanie leków przeciwszokowych oraz utrzymywanie dziecka w spokoju i cieple. Powiedział rodzicom że tylko dzięki tej akcji nie tylko przeżyła, ale i zachowała zdolność żył i nerwów w palcach do regeneracji. Ciocia Marysia, jak była nazywana przez rodzinę, i Pani Maria dla innych, miała wówczas 66 lat. Pięć lat wcześniej została zwolniona z więzienia na Rakowieckiej po siedmiu latach najokrutniejszej gehenny. Młoda dziewczyna po zakończeniu opowiadania zaśpiewała pełnym głosem wychodzącym z samego serca religijną pieśń dziękczynną (tytułu nie otrzymałam w przekazie) którą zadedykowała dla Pani Marii i cały autobus i ks. Andrzej entuzjastycznie włączyli się do śpiewania refrenu: "dla Marysi w której mieszka święty duch." Wdzięczność, zwłaszcza po wielu latach, jest najpiękniejszą cecha człowieka, uszlachetnia nie tylko tego człowieka, który ma w sercu tak piękne odczucie, ale również dla każdego z kim taka osoba przestaje. Wdzięczność jest jak słońce, ogrzewa każdego kto znajdzie się w pobliżu. To jest przepiękne przeżycie dla wszystkich obecnych świadków kiedy ktoś chce i potrafi powiedzieć "DZIĘKUJĘ", zwłaszcza po wielu latach, i publicznie wyrazić wdzięczność za otrzymane dobro. To jest święta chwila dla każdej czującej duszy. Marysia uratowała również życie swojego brata Stanisława, kiedy Gestapo przyszło go aresztować w 1940 roku. Jako żołnierz 58 pp wlkp Armii Poznań” brał udział w Wojnie Obronnej 1939, dostał się do niemieckiej niewoli, i został wywieziony do obozu jenieckiego STALAG IV B Muhlberg nad Elbą, Brandenburgia, numer jeniecki 4535, gdzie był zmuszony w środku wyjątkowo okrutnej zimy do ciężkich robot przy budowie obozu. Uśmiechem losu spotkał się w tym samym obozie z własnym bratem, Antonim Nadolnym, który został wzięty do niewoli jako żołnierz 56 pułku piechoty wielkopolskiej. Stanisław, wycieńczony ciężką pracą i głodem zaraził się w obozie gruźlicą i bliski śmierci został odesłany z obozu do domu w 1940, gdzie Wolsztyńskie Gestapo powiadomione o tym przez obóz przyszło po niego do domu. Jego siostra Maria, która nigdy nie traciła przytomności umysłu, słysząc bijące o bruk buciory Gestapo wpakowała go do łóżka, ponastawiała naokoło leków, wzięła do ręki strzykawkę i powiedziała oprawcom w czarnych skórzanych płaszczach z niewzruszoną zimną krwią że jest umierający. Był taki wychudzony i chory, ze uwierzyli i poszli sobie. Gestapo aresztowało wszystkich jego kolegów z kompanii wypuszczonych przez obóz, i wszyscy co do jednego zginęli w obozach koncentracyjnych. Rodzina zawsze wiedziała ile jej zawdzięczamy, w wielkich sprawach życia i śmierci, oraz w jej codziennym cichym nieoczekiwanym poklasku poświeceniu. Wielu ludzi zawdzięcza jej bardzo wiele, i warto o tym wspomnieć. Po powrocie z więzienia otrzymała pracę w Aptece w Kargowej. Była bardzo wdzięczna za zaufanie i możliwość powrotu do godności zarabiania na życie swoje i wiekowych rodziców. Ale i tam okazała pomoc niecodzienną. Kiedy Pani aptekarka nagle straciła swojego ukochanego młodego męża w wyniku niespodziewanego ataku serca, ta Pani odchodziła od zmysłów z żałości po stracie ukochanego, osoby najbliższej, wielokrotnie była bliska samobójstwa, przez dwa lata była w rozpaczy tak wielkiej, ze moja ciocia czasem zostawała z nią na noc z obawy ze nie dożyje rana. Wypadły jej włosy, rozpaczała tak strasznie ze żal było nawet nam słuchać o codziennych tragicznych bolesnych doświadczeniach. Ale najważniejszą role jaka ciocia Marysia odegrała tutaj to pomoc w utrzymaniu WIARY. Starsza okrutnie doświadczona przez życie, spokojna Pani Maria sama przeszła tak wielkie tragedie ze wiedziała jakich słów należy użyć dla człowieka który stracił nadzieję. Świat potrzebuje ludzi takich jak ona, a szkoda ze są niedoceniani za życia. Nasza ukochana maleńka ciałem ale wielka duchem Ciocia Marysia zakończyła życie bardzo smutno i zmarła w agonii bólu, co jest chyba najbardziej niesprawiedliwą tragedią jej życia. Z odszkodowania otrzymanego za uwięzienie dołożyła się do kupna domu w Niałku koło Wolsztyna razem z bratem Antonim. Zamieszkali w tym domu razem z najmłodszą córką Antoniego, zięciem i ich dwojgiem dzieci, w zamian za obietnice i zobowiązania opieki na stare lata. Otrzymała, według umowy ustnej, za jeden z pokojów sypialnych we wspólnym domu. Niedługo trwała sielanka obietnic. Wkrótce Pan W.S., wyssał z niej oraz od teścia Antoniego Nadolnego resztę pieniędzy z odszkodowania „na remonty”, na wykończenie domu, schody, podłogi, nowy dach, itp.. Kiedy już jej pieniądze się skończyły ten pan wkrótce pożałował jej ten pokój i zdecydował pozbyć się jej i oddać go swojemu dorastającemu synowi, choć było pełno miejsca w tym dużym domu. Obaj WS i jego syn MS dokuczali cichej starszej maleńkiej kobiecie tak okrutnie, ze bała się wychodzić ze swojego pokoju. Czyhali na nią kiedy szła do łazienki czy do kuchni czy do ogródka, prześladując pomówieniami, przekleństwami, wyzwiskami, ordynarnym chamskim zachowaniem, prześladowali „drobnymi” z pozoru złośliwościami, urządzali sceny pomawiania jej o demencję, ukrywali jej rzeczy udając ze ona nie pamięta co gdzie kładzie. Kradli jej pieniądze i wmawiali ze ona nie pamięta co miała i gdzie chowała. Prześladowania podobne pamietała z więzienia na Rakowieckiej. Zadręczana we własnym domu, nie mogąc znaleźć momentu wytchnienia dostała wrzodu żołądka, który pękł. Pomoc medyczna przyszła za późno i zmarła w szpitalu po 16 dniach agonii. Została zaszczuta na smierć we własnym domu przez wżenionego w naszą rodzinę trutnia. Ona, dobry człowiek, która nigdy nikogo nie skrzywdziła, a tyle krzywdy doznała na każdym zakręcie swojego życia. WS zabił ją z premedytacją, bo kiedy skończyły się jej pieniądze już jej do niczego nie potrzebował, a potrzebował jej pokój dla dorastającego seksualnie pobudzonego syna. Potem ciagle się skarżył ze ma koszmarne sny. Zawsze miał koszmarne sny i straszne nocne mary ponieważ ma bardzo brudne sumienie, ale nigdy nie zmienił oszukańczych postaw i podłego zachowania. To nie jest jedyna zbrodnia tego pana wobec rodziny Nadolnych. Próbował również spowodować atak serca swojego teścia, Antoniego Nadolnego, wkrótce po otrzymaniu przez niego odszkodowania za uwięzienie, żeby odziedziczyć te pieniądze zanim zostaną podzielone na wszystkie dzieci. Tam gdzie ubeckim śledczym nie udało się spenetrować niezłomnego ducha żołnierza, który przeżył wojnę, niewolę, ciężkie roboty, mordercze śledztwo i ponad dziesięć lat więzienia, ten pan, WS, który zrobił wszystko żeby sam uniknąć służby wojskowej a potem został przedwcześnie zwolniony z powodu psychiatrycznych problemów podczas służby, zdołał we własnym domu spowodować u swojego teścia taki szok, ze wywołał udar mózgu i nieomal go zabił. W konsekwencji został częściowy paraliż. Tym niegodnym z najniższych pobudek zachowaniem ten wróg wewnętrzny odebrał zdrowie i jakość życia na ostatnie lata niezłomnemu bohaterowi. Bezlitośnie, szyderstwem i szykanami, z prymitywnej chciwości zdołał zawłaszczyć wszystkimi pieniędzmi z odszkodowania, oraz zakupionym z tego domem. Ze złego serca WS wyśmiewał ideały walki o Polskę i jej niepodległość, naśmiewał się ze swojego teścia za to że był idealistą, że walczył o Polskę Niepodległą zamiast zajmować się rodziną i wychowaniem własnych dzieci, ze był na tyle głupi że dał się wsadzić do więzienia, co według niego było dowodem ułomności charakteru. Cynicznie rozpoczynał rozmowy wciągając teścia pozorną ciekawością jego wspomnień w pułapki, a potem deptał jego ideały wystawiając je na pośmiewisko i szyderstwo. Stary człowiek dawał się wciągać pętakowi bez honoru, ponieważ całe życie poświecił walce o wolność Polski i nie przyszło mu nawet do głowy ze ma zdrajcę za męża własnej córki. Był dumny ze swojego życia żołnierza, który poświecił wszystko, dobre imię i swoją rodzinę - dla ojczyzny. Nie podejrzewał podstępu i prostodusznie dawał się złapać na uśmiechy i przymilania czarującego zięcia, który robił sobie z niego bezlitosne igraszki, torturując go fałszywymi nagabywaniami o wspomnienia, po to tylko żeby je potem wyśmiać, zszargać, opluć, wrzucić w błoto rynsztokową moralnością. Nie podejrzewał prowokacji, nie był w stanie pojąć cynizmu i niskich pobudek zachłanności swojego zięcia, który zawdzięczał mu wszystko. Doprowadzony do ostateczności zaszarganiem jego najświętszych ideałów, ogarnięty wybuchem zgrozy Antoni Nadolny chwycił za pogrzebacz i byłby chyba zabił lub ciężko pobił WS, ale dostał udaru mózgu i ten pogrzebacz wypadł mu ze sparaliżowanej ręki. Był dobrym katolikiem i mówił potem ze to sama Matka Boska Starogostyńska powstrzymała jego rękę od grzechu śmiertelnego. Ale spojrzenie prawdzie, a raczej DIABŁU w oczy, załamało go. Został częściowo sparaliżowany. Przejęty zgrozą i obrzydzeniem do szpiku kości już nigdy pełnego zdrowia ani sprawności nie odzyskał i w połowie obezwładniony musiał chodzić o lasce. A nędznik i tchórz WS nawet i jego paraliż używał żeby mu dokuczyć, przedrzeźniając teścia trudności w wymawianiu słów, usztywnienie policzka, niedowład ręki, chodzenie na „trzech nogach” z laską, posuwanie nogą... na każdy moment miał nowe szyderstwo. Ten pan, WS, obecnie zmienił nazwisko żeby uniknąć związanego z tym złego zapachu, które sobie wyrobił przekrętami, machlojkami wszelkiego autoramentu, fałszywym oskarżaniem konkurencji na policji, oszukańczymi działaniami i prześladowaniem własnej żony, po tym jak zrobił każdy możliwy przekręt i prawny kruczek żeby odebrać jej dom kupiony za pieniądze z odszkodowania jej ojca za wieloletnie uwięzienie. To jest tragedia że właśnie do rodzin bohaterskich i szlachetnych tak często wkręcają się wyrachowane pasożyty pozbawione sumienia o najniższych instynktach i o negatywnych wartościach moralnych. A ten niegodziwiec podstępnie wcisnął się w tę rodzinę organizując nieletnią ciążę. Ludzie powodują urodzenie dzieci z różnych motywacji. Jedni z miłości, inni dla pieniędzy, jeszcze inni dla zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa. A pan WS zrobił z premedytacją dziecko, żeby uniknąć służby wojskowej. Udało mu się tylko odroczyć... A potem lawirował klucząc bardzo krętymi drogami... Nadal operuje w tym samym środowisku, choć już pod innym nazwiskiem. Obłowił się na rodzinie teścia, wykorzystał do ostatniej złotówki, rozkradł co mógł, i potem wyrzucił żonę z domu, zmieniając zamki, wspólne konto bankowe, i nawet odebrał jej telefon żeby nie mogła zadzwonić na policję. A następnie złożył wniosek o jej wymeldowanie, no i o rozwód... po czym wprowadził konkubinę do domu żony, do jej sypialni, a ona stała się bezdomna! A rodzice, Antoni i Stanisława Nadolny oraz Maria Nadolna przewracają się w grobie. To pewnie dlatego ten grób się zapada... pochowani są we wspólnym grobie w Wolsztynie na cmentarzu na ulicy Lipowej. 2020 © Bożysława Maria-Magdalena Nadolna