13/03/2026
W niedzielę (8.03) wzięliśmy udział w demonstracji potępiającej atak USA i Izraela na Iran z 28 lutego i trwającą od tego czasu rzeź. Poniżej powtarzamy to, co powiedzieliśmy już na ulicach Krakowa i co będziemy powtarzać dalej.
Ponad tysiąc ciał zabitych cywilów w ciągu ostatnich 10 dni dobitnie pokazuje, ile warte są zapewnienia Waszyngtonu, że toczą tę agresywną wojnę imperialistyczną dla dobra Irańczyków. Dla amerykańskiego interesu życie człowieka w Zachodniej Azji jest warte jeszcze mniej niż życie ich własnych obywateli w Minnesocie. Liczy się irańska ropa i irańskie rynki zbytu. Liczą się zdania milionerów zasiadających w rządzie, dogadujących się za zamkniętymi drzwiami ze swoimi przyjaciółmi z Lockheed Martin i innymi udziałowcami największego na świecie kompleksu militarno-przemysłowego. Wartość ludzkiego życia jest mierzona w dolarach, a ich cena spada z dnia na dzień.
Natomiast cena ropy rośnie — i to aż o 40% w porównaniu do cen sprzed 28 lutego. Łatwo pomyśleć, że skoro żyjemy w Polsce, oddaleni tysiącami kilometrów od wydarzeń w Iranie, to problem kolejnej wojny nas nie dotyczy. Wystarczy jednak wybrać się na najbliższą stację benzynową, żeby zobaczyć, że prawda jest zupełnie inna. Ten wzrost cen niewątpliwie odbije się na kosztach żywności i ogólnej inflacji, którą pokryją ci, którzy na wojnie mogą tylko stracić — zwykli Polacy. Jeśli polski rząd się ugnie i wyśle żołnierzy do udziału w lądowej misji zbrojnej, jak to się stało podczas inwazji na Irak czy Afganistan, to koszt będzie jeszcze bardziej namacalny. A gdy fale imigrantów uciekających przed wojną dotrą do Polski, kogo będą obwiniać prześmiewcy „wschodnich inżynierów”? Ich czy ludzi, którzy bombami i kulami z karabinów wygnali ich z własnych domów?
Iran nie potrzebuje teokracji, to jest jasne. Ale tak samo nie potrzebuje przywrócenia monarchii czy stania się marionetką zachodniego kapitalizmu. Nie potrzebuje też tysięcy zabitych w wojnach toczonych o to, kto będzie go eksploatować. Irańczycy muszą wziąć swój los w swoje ręce. Muszą zorganizować alternatywy dla kapitalistycznego systemu, który od zawsze ich zawodził i który zawodzi ich teraz. A my możemy im jedynie pomóc, walcząc z naszym systemem, który tak samo nas zawodzi, a zrobimy to tylko, organizując się. Podnieśmy solidarny okrzyk za masami Iranu: „Śmierć wszystkim tyranom!”.
Precz z imperializmem!
Precz z kapitalizmem!
Niech żyje rewolucja!