01/06/2026
Są takie twarze w historii kina, które zostają z nami na długo. Nie dlatego, że grały dziesiątki wielkich ról. Czasem wystarczy jedna obecność na ekranie - lekka, świeża, pełna wdzięku - żeby zapisać się w pamięci widzów. 1 czerwca 1940 roku urodziła się Barbara Kwiatkowska, znana również jako Barbara Lass. Aktorka, tancerka, artystka, kobieta o niezwykłym uroku i biografii, która prowadziła ją przez polskie, francuskie, włoskie i niemieckie kino. Publiczność pokochała ją przede wszystkim jako Ewę Bonecką w filmie „Ewa chce spać” Tadeusza Chmielewskiego. To była rola, w której było wszystko: młodość, delikatność, komediowy nerw i ten szczególny czar kina lat 50., którego dziś już się nie da podrobić. Barbara Kwiatkowska-Lass tańczyła, uczyła się w szkole baletowej, występowała przed kamerą, a potem wyszła daleko poza granice polskiego filmu. Można ją pamiętać także z takich obrazów jak „Dwaj ludzie z szafą”, „Gdy spadają anioły”, „Zezowate szczęście” czy „Jowita”. Jej życie prywatne również splatało się ze światem sztuki. Była żoną Romana Polańskiego, później Karlaheinza Böhma, a jej ostatnim mężem był znakomity muzyk jazzowy Leszek Żądło - artysta, którego znam, cenię i którego twórczość jest ważną częścią naszej muzycznej historii. Warto też pamiętać, że Barbara Kwiatkowska-Lass nie była wyłącznie piękną twarzą z ekranu. W czasie stanu wojennego angażowała się w pomoc dla Polski, współpracowała z Radiem Wolna Europa i działała na rzecz porozumienia polsko-niemieckiego.
Zmarła nagle 6 marca 1995 roku. Jej prochy spoczywają w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
To piękny krakowski ślad w historii artystki, która zaczynała od filmowego snu Ewy, a sama stała się częścią snu o polskim kinie - tym pełnym wdzięku, talentu i niepowtarzalnego światła.
Magdalena Mazurkiewicz
Przewodnicząca Komisji Kultury i Ochrony Zabytków RMK