25/10/2025
Głównym zadaniem Europejskiego Trybunału Obrachunkowego jest niezależne monitorowanie wydatkowania środków UE. Bruksela ponownie znalazła się pod lupą własnych audytorów. Fiński członek ETO, Petri Sarvamaa, ostrzega, że Komisja Europejska w coraz bardziej nieprzejrzysty sposób zarządza swoimi codziennymi sprawami – zwłaszcza nadchodzącymi Wieloletnimi Ramami Finansowymi (WRF) na lata 2028–2034.
W lipcu ubiegłego roku Komisja Europejska zaproponowała radykalną zmianę sposobu funkcjonowania kolejnego siedmioletniego budżetu UE, wywołało to falę krytyki ze strony władz regionalnych, rządów krajowych i posłów do Parlamentu Europejskiego. Projekt budżetu opiewający na ponad dwa biliony euro! zmniejsza liczbę mechanizmów kontroli i systemów nadzoru nad wydatkami budżetu, ogranicza także liczbę kontroli i audytów nadzorujących wydatkowanie funduszy europejskich. Sarvamaa ostrzega, że w projekcie budżetu nie ma wystarczających mechanizmów kontroli i równowagi, które pozwoliłyby audytorom ustalić, kto jest ostatecznym odbiorcą pieniędzy ani w jaki sposób są one wydawane.
Komisja Europejska, pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen, broni swojego planu, twierdząc, że jest to reforma mająca na celu „uproszczenie i poprawę efektywności” w wykorzystaniu wspólnych funduszy. Trybunał Obrachunkowy ostrzega jednak, że nowy model osłabia mechanizmy nadzoru i utrudnia identyfikację ostatecznych beneficjentów wydatków UE. „Wysiłki” Komisji Europejskiej zmierzające do uproszczenia przepisów, w tym dotyczących Wieloletnich Ram Finansowych, nie dają żadnych gwarancji, że takie podejście doprowadzi do uproszczenia sytuacji.
Taka nieprzejrzystość budżetowa nie jest kwestią techniczną, lecz poważnym ryzykiem politycznym podważającym zaufanie społeczeństw do unijnych instytucji. Jeżeli nie można prześledzić w sposób klarowny drogi przepływu pieniędzy, nigdy nie dowiemy się, ile i w co zainwestowano i w czyje ręce trafiły pieniądze.
Europejski Trybunał Obrachunkowy ostrzega przed niebezpieczeństwem powielenia „pandemicznego” modelu płatności z funduszy UE, który audytorzy określili jako nieprzejrzysty i podatny na błędy.
Rosnąca centralizacja władzy w Brukseli oraz brak odpowiedzialności wobec innych instytucji europejskich i obywateli a także sposób, w jaki Bruksela zarządza unijnymi finansami podważa zaufanie do samej UE. Audytor przedstawia polityczne ostrzeżenie: Jeśli Komisja będzie nadal działać bez przejrzystości i jasnych mechanizmów kontroli i równowagi, będzie to podsycać wzrost eurosceptycyzm. Każdy krok w kierunku głębszej integracji bez należytej rozliczalności przekształca instytucje europejskie w biurokratyczną machinę coraz bardziej oderwaną od obywateli, którym rzekomo służą.
Czas na PolEXIT