28/05/2026
Na wczorajszej Wieczorynce dla dorosłych z Katarzyną Kobylarczyk z Nowohuckie Laboratorium Dziedzictwa / Ośrodek Kultury Norwida cofnęliśmy się do Nowej Huty lat 90. Cieszymy się, że przybyliście tak licznie, by razem z nami odbyć tę podróż do przeszłości - przeszłości, którą wielu z Was pewnie jeszcze pamięta, choć której wielu kolorów (szarych czy jaskrawych) mogliście nie być świadomi! 🍭
Spacer zaczęliśmy od kultowego bazaru Tomex, który powstał w latach 90. To tam królował handel. Nie zna życia, kto nie mierzył jeansów w mroźny dzień, stojąc boso na kartonie. Tam kupowało się tureckie swetry, getry z lajkry i czapki smerfetki. Na Tomexie był także pierwszy sklep z artykułami tylko dla dorosłych. Budka z asortymentem 18+ już nie istnieje, ale Kasia Kobylarczyk szuka właścicieli tego przybytku, żeby nagrać ich wspomnienia do Nowohuckiego Archiwum Społecznego.
Następnie przeszliśmy w okolice kina Świt, które wraz z kinem Światowid przestało funkcjonować, bowiem mieszkańcy zachłysnęli się multipleksami i przestali chodzić do kameralnych kin. To była smutna część opowieści, której przyświecało hasło: likwidacja. Kasia mówiła o zamykaniu kolejnych wydziałów kombinatu, o zamykaniu sklepów, o bezrobociu, biedzie, przestępczości i czarnej legendzie Nowej Huty.
Trzecim przystankiem był park Wiśniowy Sad i osiedle Kolorowe, na którym Kasia się wychowała. Popłynęła osobista opowieść o muzycznych fascynacjach, subkulturach, o pierwszych glanach i marzeniach o skórzanej kurtce. Dalej przeszliśmy w okolice pawilonu na osiedlu Kolorowym, gdzie kiedyś mieścił się bar Marten. Wspominaliśmy kasety wideo. Kasia ma na ten temat ogromną wiedzę, gdyż jej tato prowadził wypożyczalnię i wszystkie nowości oglądała jako pierwsza. Ponieważ jednymi z najczęściej wypożyczanych kaset były te z filmami dla dorosłych, właściciele wypożyczalni stosowali rozmaite fortele, aby nie wpadły one w ręce nieletnich.
Ostatnim punktem było puste miejsce po dawnej budce z fliperami. Wśród uczestników i uczestniczek spaceru były osoby, które niegdyś grały na automatach i doskonale wiedziały, do czego służyła „blacha”. Ostatnia opowieść Kasi dotyczyła budzenia się świadomości ekologicznej w latach 90., wtedy staraniami Pracowni Animacji Ekologicznej w Ośrodku Kultury Norwida ustanowiono Łąki Nowohuckie użytkiem ekologicznym, choć różne podmioty miały zakusy na to miejsce i o mały włos, a powstałoby tam ekskluzywne pole golfowe. Wspominaliśmy też strachy o dziurę ozonową i o pluskwę milenijną.
Kolejna Wieczorynka odbędzie się w lipcu i poprowadzi nas szlakiem kultowych nowohuckich barów i knajp ☕️
Zdjęcia: Monika