27/03/2026
Coraz rzadziej słychać charakterystyczne głosy płazów dobiegające ze zbiorników wodnych, zwłaszcza wiosną, kiedy dawniej ich koncerty były nieodłącznym elementem świata wokół nas. Cisza ta nie jest przypadkowa – to wyraźny sygnał, że liczebność tych zwierząt spada.
Rozpoczął się okres godów – wyjątkowy czas w przyrodzie, kiedy zwierzęta te masowo migrują i przystępują do rozmnażania. Ich życie ściśle związane jest przede wszystkim
z małymi zbiornikami wodnymi, błotnistymi dolinami i potokami. Niszczenie tych siedlisk staje się coraz poważniejszym problemem ekologicznym. Jednym z mniej oczywistych, lecz bardzo istotnym, jest rozwój turystyki motorowej, w szczególności jazda na motocyklach typu off-road oraz quadach. Przejazdy tych maszyn prowadzą do degradacji podłoża – rozjeżdżania roślinności, niszczenia brzegów zbiorników wodnych oraz ubijania gleby. W efekcie dochodzi do zaniku naturalnych mikrosiedlisk, które są niezbędne dla rozrodu płazów. Hałas i wibracje wywołują u zwierząt stres, wiele z nich ginie pod kołami. Problem pogłębia fakt, że wiele z tych pojazdów porusza się na dziko, bocznymi drogami i po łąkach, co utrudnia nadzór i ochronę miejsc będących przede wszystkim domem zwierząt.
Niezbędne jest podnoszenie świadomości społeczeństwa oraz wprowadzenie skutecznych przepisów ograniczających ruch pojazdów terenowych po drogach polnych, leśnych, po pastwiskach i łąkach. Wyznaczanie stref zakazu, edukacja użytkowników oraz egzekwowanie przepisów mogą znacząco ograniczyć skalę zniszczeń. Bez takich działań płazy mogą zniknąć z naszego otoczenia na zawsze.
Warto także, jadąc drogami publicznymi w pobliżu mokradeł, stawów, rzek i potoków zwolnić nieco – starajmy się omijać migrujące licznie po asfalcie płazy. Dla nich te minuty to być albo nie być...