04/09/2026
Ludzie lasu sprzed lat –
Jan Szymczyszyn - „Koński” inspektor
Był inspektorem ds. parków konnych w OZLP w Krośnie w latach 1978-1989, po Tadeuszu Janocie Bzowskim. Formalnie pracował w wydziale transportu OZLP, ale zazwyczaj przebywał w terenie. Jego zadaniem było dokonywanie sezonowych przeglądów koni, ich ewentualne brakowanie i zakupy uzupełniające. Miał też prawo nadawania im imion a uczestnictwo w tzw. chrzcie konia, traktował jako przyjemny przywilej. Weterynarz i leśniczy miejscowy bywali chrzestnymi, wypełniało się wówczas odpowiednie druki w ewidencji koni.
- To był człowiek o bardzo bogatym życiorysie wojennym – wspomina Kazimierz Krygier, emerytowany nadleśniczy z Mielca i Kolbuszowej. – Miał na koncie ucieczkę z transportu rekrutów do Armii Radzieckiej, potem brał udział w działaniach 26 Lwowskiej Dywizji Piechoty AK, a po przejściu frontu, był poszukiwany przez NKWD we Lwowie. Postanowił uciec za San, do Przemyśla, gdzie został przeszmuglowany przez znajomych na furmance pod sianem. Po wojnie wywinął się bezpiece, dopiero w latach 80. otrzymał z Londynu potwierdzenie, że działał w konspiracji. Miał pseudonim „Mucha” zupełnie nieoddający jego mocnej postury. Mieszkał w Przemyślu, tam miał swoje biuro przy Ośrodku Transportu Leśnego na Zasaniu.
Inspektor Jan Szymczyszyn urodził się w 1922 roku w Radochowicach (Kresy wschodnie) a w administracji leśnej pracę zaczął w 1944 roku. Wpierw jako pomocnik kancelaryjny w nadleśnictwie, leśniczy, samodzielny starszy referent. Od 1975 roku specjalista ds. transportu konnego a po 1978 roku, gdy Tadeusz Janota Bzowski przeszedł na emeryturę, objął jego obowiązki, pełniąc je do 1989 roku, a więc do likwidacji większości parków konnych.
W Księdze Zasłużonych OZLP Krosno zapisano przy jego nazwisku m.in.: jest pracownikiem bardzo obowiązkowym i sumiennym. W okresie swej długoletniej pracy wyróżnił się szczególnie na odcinku organizacji i nadzoru resorowego transportu konnego, tj. parków konnych. Swoją organizatorska i kontrolna pracą prowadzona w trudnych warunkach terenowych przyczynił się w sposób zasadniczy do tego, że parki konne wykonują dobrze swoje zadania planowe. W swojej działalności bezinteresowny i bezpośredni, cieszący się dużym zaufaniem współpracowników. (…) W latach 1943-1944 był żołnierzem Armii Krajowej, walczył pod pseudonimem „Mucha”.
Niestety, brak danych na temat jego działalności leśnej nie pozwala na szerszy opis postaci.
Sporo ciekawostek przekazał mi prof. Władysław Chałupka z Instytutu Dendrologii w Kórniku, którego ojciec, Jan Chałupka, był kolegą Jana Szymczyszyna i razem z nim uczestniczył w pięciomiesięcznym kursie dla leśniczych w Leśnym Ośrodku Szkoleniowym w Wymiarkach k. Żar. Obaj ukończyli go w listopadzie 1948 roku. Przez kilka miesięcy Szymczyszyn pracował w Nadleśnictwie Wymiarki (leśnictwo Przewóz), wraz ze swym kursowym kolegą a wiosną 1949 roku był nawet chrzestnym jego córki.
Zapewne tegoż roku wrócił do Krasiczyna, gdzie został pomocnikiem kancelaryjnym. W archiwum rodzinnym prof. Chałupki zachowało się kilka zdjęć z tamtego okresu. Na jednym z nich z czasów tamtego szkolenia figuruje Jan Szymczyszyn (z prawej, z patkami podleśniczego, z małą sarenką przy nogach), w środku Jan Chałupka, z lewej NN. Rzuca się w oczy fakt, że kursanci ubrani są w stare mundury wojskowe z pagonami, Szymczyszyn ma dystynkcje podleśniczego a nieznana osoba z lewej, patki charakterystyczne dla przedwojennego munduru leśnika.
„Koński inspektor”, jak go nazywali czasami wozacy, był też autorem „Instrukcji stanowiskowej” z 1984 roku dotyczącej bezpiecznej obsługi koni przy karmieniu i oporządzaniu. Zwraca uwagę jej zwarty charakter i prosty język, co świadczy o tym, że inspektor doskonale wiedział, jak trafiać ma ona do adresata. Instrukcja ta jest krańcowo różna od funkcjonujących w innych OZLP, np. w gdańskim zarządzie podobny dokument z 1988 roku, gdy parki konne zaczynano już likwidować, miał 154 strony tekstu, nie licząc załączonych kilkunastu wzorów druków.
Szymczyszyn swego czasu był osobą bardzo znaną w leśnym środowisku, między innymi z uwagi na swój towarzyski charakter. Co najważniejsze, doskonale zastąpił Tadeusza Bzowskiego na tej bardzo odpowiedzialnej funkcji.
Tekst: EdM
Zdjęcia z arch. prof. Władysława Chałupki (3)