Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie 🌿 Lasy bliżej Ciebie! 🌲
Poznaj pracę leśników, odkryj tajemnice lasów i ich historię.

Zobacz, jak dbamy o przyrodę, krajobraz i prowadzimy zrównoważoną gospodarkę leśną. Dołącz i odkryj niezwykłe zakątki podkarpackich lasów! 💚🌳
📍 RDLP w Krośnie

Ludzie lasu sprzed lat – Jan Szymczyszyn - „Koński” inspektorBył inspektorem ds. parków konnych w OZLP w Krośnie w latac...
04/09/2026

Ludzie lasu sprzed lat –
Jan Szymczyszyn - „Koński” inspektor
Był inspektorem ds. parków konnych w OZLP w Krośnie w latach 1978-1989, po Tadeuszu Janocie Bzowskim. Formalnie pracował w wydziale transportu OZLP, ale zazwyczaj przebywał w terenie. Jego zadaniem było dokonywanie sezonowych przeglądów koni, ich ewentualne brakowanie i zakupy uzupełniające. Miał też prawo nadawania im imion a uczestnictwo w tzw. chrzcie konia, traktował jako przyjemny przywilej. Weterynarz i leśniczy miejscowy bywali chrzestnymi, wypełniało się wówczas odpowiednie druki w ewidencji koni.
- To był człowiek o bardzo bogatym życiorysie wojennym – wspomina Kazimierz Krygier, emerytowany nadleśniczy z Mielca i Kolbuszowej. – Miał na koncie ucieczkę z transportu rekrutów do Armii Radzieckiej, potem brał udział w działaniach 26 Lwowskiej Dywizji Piechoty AK, a po przejściu frontu, był poszukiwany przez NKWD we Lwowie. Postanowił uciec za San, do Przemyśla, gdzie został przeszmuglowany przez znajomych na furmance pod sianem. Po wojnie wywinął się bezpiece, dopiero w latach 80. otrzymał z Londynu potwierdzenie, że działał w konspiracji. Miał pseudonim „Mucha” zupełnie nieoddający jego mocnej postury. Mieszkał w Przemyślu, tam miał swoje biuro przy Ośrodku Transportu Leśnego na Zasaniu.
Inspektor Jan Szymczyszyn urodził się w 1922 roku w Radochowicach (Kresy wschodnie) a w administracji leśnej pracę zaczął w 1944 roku. Wpierw jako pomocnik kancelaryjny w nadleśnictwie, leśniczy, samodzielny starszy referent. Od 1975 roku specjalista ds. transportu konnego a po 1978 roku, gdy Tadeusz Janota Bzowski przeszedł na emeryturę, objął jego obowiązki, pełniąc je do 1989 roku, a więc do likwidacji większości parków konnych.
W Księdze Zasłużonych OZLP Krosno zapisano przy jego nazwisku m.in.: jest pracownikiem bardzo obowiązkowym i sumiennym. W okresie swej długoletniej pracy wyróżnił się szczególnie na odcinku organizacji i nadzoru resorowego transportu konnego, tj. parków konnych. Swoją organizatorska i kontrolna pracą prowadzona w trudnych warunkach terenowych przyczynił się w sposób zasadniczy do tego, że parki konne wykonują dobrze swoje zadania planowe. W swojej działalności bezinteresowny i bezpośredni, cieszący się dużym zaufaniem współpracowników. (…) W latach 1943-1944 był żołnierzem Armii Krajowej, walczył pod pseudonimem „Mucha”.
Niestety, brak danych na temat jego działalności leśnej nie pozwala na szerszy opis postaci.
Sporo ciekawostek przekazał mi prof. Władysław Chałupka z Instytutu Dendrologii w Kórniku, którego ojciec, Jan Chałupka, był kolegą Jana Szymczyszyna i razem z nim uczestniczył w pięciomiesięcznym kursie dla leśniczych w Leśnym Ośrodku Szkoleniowym w Wymiarkach k. Żar. Obaj ukończyli go w listopadzie 1948 roku. Przez kilka miesięcy Szymczyszyn pracował w Nadleśnictwie Wymiarki (leśnictwo Przewóz), wraz ze swym kursowym kolegą a wiosną 1949 roku był nawet chrzestnym jego córki.
Zapewne tegoż roku wrócił do Krasiczyna, gdzie został pomocnikiem kancelaryjnym. W archiwum rodzinnym prof. Chałupki zachowało się kilka zdjęć z tamtego okresu. Na jednym z nich z czasów tamtego szkolenia figuruje Jan Szymczyszyn (z prawej, z patkami podleśniczego, z małą sarenką przy nogach), w środku Jan Chałupka, z lewej NN. Rzuca się w oczy fakt, że kursanci ubrani są w stare mundury wojskowe z pagonami, Szymczyszyn ma dystynkcje podleśniczego a nieznana osoba z lewej, patki charakterystyczne dla przedwojennego munduru leśnika.
„Koński inspektor”, jak go nazywali czasami wozacy, był też autorem „Instrukcji stanowiskowej” z 1984 roku dotyczącej bezpiecznej obsługi koni przy karmieniu i oporządzaniu. Zwraca uwagę jej zwarty charakter i prosty język, co świadczy o tym, że inspektor doskonale wiedział, jak trafiać ma ona do adresata. Instrukcja ta jest krańcowo różna od funkcjonujących w innych OZLP, np. w gdańskim zarządzie podobny dokument z 1988 roku, gdy parki konne zaczynano już likwidować, miał 154 strony tekstu, nie licząc załączonych kilkunastu wzorów druków.
Szymczyszyn swego czasu był osobą bardzo znaną w leśnym środowisku, między innymi z uwagi na swój towarzyski charakter. Co najważniejsze, doskonale zastąpił Tadeusza Bzowskiego na tej bardzo odpowiedzialnej funkcji.
Tekst: EdM
Zdjęcia z arch. prof. Władysława Chałupki (3)

Rezerwaty z naszego kalendarza:„Przełom Strwiąża” Nadleśnictwo Ustrzyki Dolne, Lasy PaństwoweUtworzony w ramach inicjaty...
03/09/2026

Rezerwaty z naszego kalendarza:
„Przełom Strwiąża” Nadleśnictwo Ustrzyki Dolne, Lasy Państwowe
Utworzony w ramach inicjatywy „100 rezerwatów na 100-lecie Lasów Państwowych” na powierzchni 437 hektarów. Strwiąż to jedyna rzeka w Polsce, której wody wpadają do Dniestru na terenie Ukrainy, a następnie do Morza Czarnego zaś sama dolina między Brzegami Dolnymi a Krościenkiem k. Ustrzyk to cenne przyrodniczo i geograficznie miejsce w paśmie Gór Sanocko-Turczańskich.
Ciekawostką jest fakt, że od czasów królewskich teren obecnego rezerwatu był własnością państwową. W czasie zaborów należał do tzw. dóbr kameralnych, zaś w okresie międzywojennym pozostawał w zarządzie państwowego Nadleśnictwa Berehy Dolne. Obszar rezerwatu zaproponowali leśnicy do ochrony jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku i wyłączyli teren z użytkowania. Występują tu liczne, często rzadkie i chronione organizmy, zarówno rośliny i zwierzęta oraz grzyby. Żyje tu orlik krzykliwy, dla którego wyznaczono dwie strefy ochronne, oraz bocian czarny, również z chronioną strefą gniazdowania. To jedna z najciekawszych ostoi ksylobiontów – organizmów związanych z martwym drewnem – w regionie.
Fot. M. Szpiech.

03/09/2026

Czasem tak bywa

3 września –  ważna data w leśnym kalendarzu.Już w 1877 roku Henryk Strzelecki podjął działania na rzecz utworzenia lega...
02/09/2026

3 września – ważna data w leśnym kalendarzu.
Już w 1877 roku Henryk Strzelecki podjął działania na rzecz utworzenia legalnie działającej organizacji reprezentującej silne już wówczas środowisko leśników i właścicieli lasów. Dość szybko doprowadził do zatwierdzenia statutu Galicyjskiego Towarzystwa Leśnego przez Namiestnictwo we Lwowie. Po kilku latach starań organizacyjnych, 29 maja 1882 roku, odbyło się zebranie 15 członków założycieli, którzy poszerzyli istniejący już komitet wykonawczy, rozpoczynając ożywioną działalność na wielu polach. Dwa dni później rozesłano do znaczniejszych leśników w całej Galicji statut wraz z zaproszeniem do udziału w pracach Towarzystwa i prośbą o zajęcie się zjednaniem towarzystwu zwolenników i czynnych członków w miejscu swego pobytu. W ciągu dwóch miesięcy do GTL zapisało się 338 osób. Ich pierwsze walne zgromadzenie odbyło się we Lwowie 3 września 1882 roku💥 , zaś jego uczestnicy zwiedzili wówczas również obywającą się w Przemyślu wystawę rolniczo-przemysłową. Walne zgromadzenie wybrało też władze: prezesem został hr. Roman Potocki, ordynat w Łańcucie, zaś Henryk Strzelecki w uznaniu zasług został pierwszym honorowym członkiem organizacji i wiceprezesem.
W podejmowanych z okazji dorocznych zjazdów Towarzystwa wycieczkach zawodowych przewijały się tematy istotne dla gospodarstwa, jak choćby kwestia zalesienia lotnych pasków na wylesionych wówczas obszarach obecnej Puszczy Sandomierskiej. GTL żądało wprowadzenia rygorów w gospodarce leśnej, nagradzało też dobre gospodarowanie, np. w 1898 roku dwaj włościanie, właściciele lasów w mieleckim, otrzymali nagrody za zalesianie lotnych wydm śródlądowych, które końcem XIX wieku stanowiły spory problem na terenie Podkarpacia.
Warto odnotować fakt, że zjazdy GTL w XIX wieku dwukrotnie odbywały się na terenie obecnego Podkarpacia. W roku 1884 obradowano w Przemyślu, po czym urządzono wycieczkę w lasy krasiczyńskie, znane Strzeleckiemu z czasów, gdy pełnił tu funkcję dyrektora. Szkoda, że nie udało się natrafić na wydany we Lwowie „Krótki opis rewiru Śliwnickiego, należącego do lasów państwa Krasiczyńskiego oraz przewodnik do wycieczki galic. Towarzystwa Leśnego, odbyć się mającej dnia 28 września 1884 roku” (teren Nadleśnictwo Krasiczyn, Lasy Państwowe ) autorstwa Antoniego Kaussa. Z kolei w 1890 roku działacze GTL spotkali się w Rzeszowie, po czym odbyli wycieczkę do lasów Ordynacji Łańcuckiej (obecnie Nadleśnictwo Leżajsk, Lasy Państwowe) Archiwalnym dokumentem z tego zdarzenia jest zachowany w bibliotece IBL „Przewodnik do wycieczki galic. Towarzystwa Leśnego do lasów ordynacyi łańcuckiej w miesiącu wrześniu 1890 roku odbyć się mającej”. Dokument ten stanowi dziś cenne źródło wiedzy o ówczesnym modelu leśnictwa na terenie Podkarpacia.
Polskie Towarzystwo Leśne, kontynuator GTL w wolnej Polsce, liczy sobie zatem 142 lata!

Wrzesień, czas kolorowych leśnych krzewów. Rozpoznacie te gatunki?
02/09/2026

Wrzesień, czas kolorowych leśnych krzewów. Rozpoznacie te gatunki?

Dziś smutna rocznica wybuchu II wojny światowej, która pogrążyła Polskę w mrok okupacji.  Ale w lesie zawsze byliśmy wol...
01/09/2026

Dziś smutna rocznica wybuchu II wojny światowej, która pogrążyła Polskę w mrok okupacji. Ale w lesie zawsze byliśmy wolni! Można tak śmiało powiedzieć, bo nawet w partyzanckiej pieśni brzmią słowa:
Nasz polski lesie dlaczego tak kochamy ciebie,
Bo w twoim gąszczu, czujemy się jakby u siebie,
Pod twoim skrzydłem na wroga swego szykujemy broń,
A z głębi lasu, z naszych szałasów, pieśń zemsty bije w skroń…

Tak właśnie było podczas niemieckiej okupacji. Leśnicy angażowali się w konspiracyjną działalność, nie brakowało ich w partyzanckich oddziałach. Głośnym i niezwykle ważnym epizodem partyzanckim na Rzeszowszczyźnie była akcja z udziałem leśników zatrudnionych w utworzonym przez Niemców Nadleśnictwie Wola Ociecka, zarządzającym lasami wokół poligonu Blizna k. Tuszymy, gdzie okupanci prowadzili doświadczenia ze swą tajną bronią. Nieoceniony wkład w ujawnienie tajemnicy pocisków V-2, produkowanych na poligonie w tutejszych lasach, mieli właśnie ludzie lasu. Na polecenie centrali AK zebrano fragmenty rakiety i urządzenia sterującego nią, po czym przesłano specjalnym samolotem do Londynu. Końcowym efektem tej pracy było zniszczenie poligonu przez lotnictwo alianckie.
Nie brakło też leśników wśród beskidzkich kurierów przeprowadzających ludzi przez Karpaty. Działali w Beskidzie Niskim na trasie kurierskiej „Jaga-Kora” i w Bieszczadach na trasie „Las”. Ich pamięci m.in. poświęcone są obeliski w Jasielu i Maniowie. Wielu z nich przypłaciło życiem swą działalność. Ginęli od niemieckiej kuli w walce, byli też mordowani w egzekucjach i zamęczani w obozach koncentracyjnych. Większość z tych, co znaleźli się pod sowiecką okupacją zostało zesłanych na Syberię w ramach masowych deportacji w lutym 1940 roku. Często ślad po nich zaginął. Okupanci wiedzieli przecież, że ludzie lasu szkoleni na kursach Przysposobienia Wojskowego Leśników, mają przygotowanie do pracy konspiracyjnej, zatem są groźnym elementem dla próbujących wprowadzić nowy porządek.
Skutkiem wojennej działalności leśników były, niestety, liczne ofiary. Ocenia się, że w skali kraju ta grupa zawodowa poniosła relatywnie największe straty osobowe. Co więcej, ponosiła je również po zakończeniu wojny; leśnicy ginęli z rąk UPA, byli zsyłani na Syberię już przez nową władzę komunistyczną i prześladowani przez aparat represji. Wielu zapisało piękną kartę w walce z najeźdźcami, dając przykład patriotycznej postawy. Poniżej wybrane przykłady. Winniśmy im pamięć!

Cechówka, czyli czekan leśniczego Specjalnym rodzajem siekierki, a właściwie czekanomłotka, była dawna cechówka leśnicze...
31/08/2026

Cechówka, czyli czekan leśniczego
Specjalnym rodzajem siekierki, a właściwie czekanomłotka, była dawna cechówka leśniczego. To niewielkich rozmiarów siekierka służąca do wykonania zaciosu na korze, zaś wydrążona w jej obuszku pieczęć była odbijana na przekroju drewna lub na jego pobocznicy.
Z łezką w oku wspominamy dziś tę siekierkę-cechówkę, stanowiącą niegdyś niemal równoważnik buławy hetmańskiej na obszarze leśnictwa, która poprzez indywidualne znaki identyfikacyjne potwierdzała na zewnątrz władztwo terytorialne leśniczego.
Znane są cechówki z lasów prywatnych pochodzące z XIX wieku, jak ta z Klucza Pruchnickiego na Podkarpaciu, na której widnieje monogram właściciela dóbr. Ta „cecha” odbijana była jako dowód legalności drewna sprzedawanego przez leśniczych zatrudnionych na tym ternie.
W okresie powojennym uregulowano zasady używania cechówek leśnych zarówno w lasach państwowych, jak też dla nadzorujących inne formy własności.
Leśniczowie rewirowi w Lasach Państwowych do roku 1998 posiadali cechówki okrągłe z orłem, numerem leśnictwa i numerem regionalnej dyrekcji, pozwalającymi identyfikować tę pieczęć na obszarze całego kraju jako niepowtarzalną. Cechówka otarta w farbie drukarskiej zostawiała dość trwały ślad, świadczący o legalności pochodzenia surowca.
Zasady jej używania określało zarządzenie Ministra Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego z 19 grudnia 1958 roku, precyzujące, że „Cechówkę stanowi stalowy młotek obsadzony na drewnianym trzonku, posiadający z jednej strony płaską tarczę z odpowiednimi znakami, a z drugiej – ostrze jak siekiera”.
W przeszłości stosowano pięć rodzajów cechówek: odbiorczą leśnictwa, odbiorczą składnicy (bindugi), kontrolną nadleśniczego, kontrolną zespołu składnic i defraudacyjną.
Cechówka leśnictwa miała okrągłą tarczę średnicy 36 mm z wizerunkiem orła, literami LP oraz cyframi (liczbami) arabskimi identyfikującymi okręgowy zarząd (później regionalną dyrekcję LP) i konkretne leśnictwo w jego zasięgu.
Istniejące do lat 90. XX w. składnice drewna LP miały cechówki odbiorcze o tarczy regularnego sześcianu, zaś zespoły składnic cechówki kontrolne o tarczy w kształcie prostokąta. Z kolei tzw. cechówka defraudacyjna, używana przez Straż Leśną, wyróżniała się trójkątną tarczą i używana była do oznaczania drewna pokradzieżowego.
Ciekawostką jest cechówka urzędu morskiego, który również zawiaduje lasami skarbu państwa, tyle że w pasie nadbrzeżnym. Leśniczowie „morscy” posługują się pieczęcią owalną.
Dzisiejsza zaś cechówka używana w Lasach Państwowych spełnia bardziej rolę młotka do nabijania numerów i już za czekan czy siekierkę uznana być nie może. Jest tak od czasu wejścia w życie Rozporządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 24 lutego 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad cechowania drewna, wzorów urządzeń do cechowania i zasad ich stosowania oraz wzoru dokumentu stwierdzającego legalność pozyskania drewna

31/08/2026

Każdemu może się taka przygoda z nietoperzem przytrafić. Co wtedy zrobić? Posłuchajcie🦇

Z historii..Trwały jeszcze w najlepsze działania wojennego w regionie, gdy  29 sierpnia 1944 roku powstała dyrekcja rzes...
29/08/2026

Z historii..
Trwały jeszcze w najlepsze działania wojennego w regionie, gdy 29 sierpnia 1944 roku powstała dyrekcja rzeszowska LP. Jej organizację oparto na przedwojennym loretowskim modelu lasów państwowych. Często jednostki organizowane były samorzutnie przez samych leśników, działających wcześniej w niemieckiej strukturze okupacyjnej. Organizację dyrekcji LP w Rzeszowie rozpoczął prof. dr Franciszek Krzysik, znakomity leśnik, autor wielu publikacji. Pod koniec sierpnia 1944 r. uzyskał nominację z PKWN na kierownika placówki, dla której dość szybko skompletował obsadę personalną, zatrudniając głównie leśników z byłej dyrekcji lwowskiej i Huculszczyzny, wygnanych stamtąd przez dziejowe zawieruchy. Jednak w listopadzie 1944 r. został przeniesiony do Warszawy, gdzie powierzono mu zorganizowanie Instytutu Badawczego LP.
Powierzchnia lasów w regionie w 1944 r. szacowana była na 9023 ha lasów państwowych i 98 903 ha lasów większej własności, choć wiadomo, że brakowało danych, by te liczby traktować jako całkiem wiarygodne.
Dyrekcji podlegały wtedy 43 nadleśnictwa, ale w sierpniu 1945 r. było ich już 54 o łącznej o powierzchni 398 850 ha.
Dyrekcja Lasów Państwowych w Rzeszowie w marcu 1945 r. zatrudniała 96 pracowników, w tym 26 inżynierów i 5 magistrów. Jej dyrektorem był inż. Stanisław Gorzkowski, a jego zastępcą inż. Wincenty Majka.
Trzeba jednak pamiętać, że na terenie regionu toczyła się wojna domowa, w której ginęli również leśnicy. Wiele jednostek istniało tylko na papierze, zaś niektóre trzeba było ewakuować do miast. Tak zrobił na przykład inż. Mikołaj Malinowski, nadleśniczy z Komańczy, który 19 grudnia 1945 r. przeniósł biura nadleśnictwa do Sanoka "z powodu wzmożonej działalności dywersyjnej „banderowców” na terenie Komańczy i okolic". Nadleśnictwo wróciło do Komańczy dopiero 15 września 1952 r.
Podobnie z nadleśnictwami Wetlina, Cisna czy Baligród. Te same problemy dotyczyły południowego Roztocza. Działalność nadleśnictw Oleszyce i Horyniec w 1945 r. została zawieszona. Konieczne też okazało się przeniesienie rzeszowskiej dyrekcji LP do Tarnowa...

28/08/2026

Może się tak zdarzyć, posłuchajcie, obejrzyjcie🦇🦇🦇

Adres

Bieszczadzka 2
Krosno
38-400

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 15:00
Wtorek 07:00 - 15:00
Środa 07:00 - 15:00
Czwartek 07:00 - 15:00
Piątek 07:00 - 15:00

Telefon

+48134373900

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij